Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Raczej wątpię, z tego co wiem w schronisku bez powodu raczej nikogo nie ugryzł(jedynie był przeciwnikiem robienia czegoś na siłę) no ale jakby nie było schronisko jest traumą dla psiaka, i na pewno nie chce go pamiętać a ludzie w roboczych ubraniach przypominają mu pracowników schroniska

  • Replies 546
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tez szczerze watpie w ugryzienie bez powodu....a to bylo takie porzadne czy moze tylko lekko zlapal?Bo ludzie czesto dramatyzuja...a psiak w nowym miejscu,nowi ludzie moze sie przestraszyc i nie mozna miec o to do Agaska pretensji..;)

Posted

Agas nie miał nigdy nic przeciwko pracownikom w schronisku, bardziej się z nimi kolegował niż np. ze mną i innymi dziewczynami ;) Może poprostu nie lubi listonoszy.... Listonosz dla psa jest inny niż wszyscy, jest w wiecznym biegu, robi wokół siebie duże zamieszanie, a do tego nosi na sobie miliony przeróżnych zapachów :roll:

Posted

Kluczowe zdanie :[B] Agas nie lubi jak mu się robi coś na siłę.[/B]

Zanim przywyknie do weta musi go często odwiedzać nawet bez powodu.
Potem pozwoli zrobić sobie niemal wszystko.
U mnie kończyło się na pozorowanych atakach.
Agas nie lubi gdy obcy podczas głaskania zmierzają dłonią w kierunku brzucha. Jest dopiero w nowym domu od kilku dni. Choć się uśmiecha,nie ma zaufania do nikogo. Minie miesiąc i dopiero wtedy uzna Maren za swoją Panią. :)

Jasne,że niech Maren się tu loguje i pisze. Ona się nauczy polskiego a my doszlifujemy niemiecki. :)

Posted

Agas dostaje lekarstwo i mają nadzieję, że wkrótce poczuje się lepiej.
W weekend powinna odwiedzić go cioteczka Eva, która od samego początku w Niemczech mu kibicuje. To ona wpłaciła na konto Andrei kase za chipa i paszport. Mam nadzieję, że Andrea wkrótce prześle Maren tą kasę. Cioteczka Eva chciała też pomóc w dowiezieniu Agaska od transportu Poker (no ale jak wiemy facet od Poker niestety nawalił). W każdym razie to jedyna osoba oprócz Maren, którą obszedł los Agaska (jeśli chodzi o Niemców) i która próbowała mu pomóc. Mam nadzieję, że wizyta wypadnie pomyślnie.

Posted

To mail z wczoraj jest. Sorki, ze tłumaczę dopiero dziś ale nie miałam czasu:
"Kochana Izis

dziekuje za link do Forum. Tylko nie rozumiem ani słowa ;-)
Ale będę przeglądać dalej - przecież są też zdjęcia :-)
Mały facecik jest całkiem kochanym chłopakiem, przede wszystkim kiedy zda sobie sprawę, że człowiek jest przyjacielski do niego. Wtedy daje się nawet bez problemów drapać po brzuchu.

On tylko nie lubi szybkich ruchów i gdy mu nieznajomi mężczyźni wydają polecenia.

On musiał dużo doświadczeń nazbierać i w ciągu swego życia nauczył się, jak się bronić i wyraźnie okazać komuś jak mu coś nie pasuje - on się nie cofa wtedy lecz oznajmia "To mi nie pasuje!"

A więc w żadnym wypadku nie powinien iść do małych dzieci. Wygląda na to, że koty go nie intresują a świnki morskie tylko obwąchać chce.

Inne psy spotyka on też często i pozdrawia je albo nie zauważa. Na przykład dwóch złośliwych i agresywnych psów spotkanych ostatnio na spacerze nawet nie zaszczycił swoją uwagą.

Nie jest też zazdrosny o karmę ale za to jest o nagródki, które sobie zachował, żeby się nimi delektować i położył między swymi przednimi łapkami.

Jak daje się mu coś do jedzenia z ręki, to jest całkiem ostrożny i bierze to bardziej wargami niż zębami - praktycznie prawie wysysa, żeby tylko kogoś nie zranić.

Nie jest nachalny i jest spokojnym chłopakiem. Kładzie się jak nic się nie dzieje i jest zaraz bardzo uważny jak coś się dzieje. Stoi zawsze przy stole jak jemy ale gdy zauważy, że nic nie dostaje to kładzie się pod stołem do czasu aż skończymy.

Jedzenie dostaje on jeszcze namoczone, żeby nie podrażniać gardła i bardzo dobrze ze względu na gardło, że ma te szelki a nie obrożę. Już nie kicha tak dużo i jest mu rzeczywiście już trochę lepiej! Na szczęście!

Przeprowadziliśmy też kurację odrobaczającą na wszelki wypadek i prawdopodobnie w piatek idę z Agasem znów do weterynarza, żeby jeszcze raz mógł go obejrzeć. Tym razem pójdzie już w kagańcu, żeby się nie bronił jak ostatnio...

Agas ma niechęć do stetoskopu. I nie daje sobie zajrzeć dokładnie w jedno z uszu, przypuszczalnie ponieważ go boli. Że ma tam stan zapalny to można jednak i tak zobaczyć. Drapałam go też dokładnie po uszach, żeby zorientował się, że nic złego tam nie chcę mu zrobić.

Tymczasem wsiada on nawet sam do auta - ponieważ wie, że rano nie musi nim daleko jechać, lecz tylko około kilometra ;-) od razu kładzie się w aucie. Można go tam też na jakiś czas zostawić samego i nic nie narozrabia.

Serdeczne pozdrowienia,
Maren"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...