Murka Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 To niestety prawda, że nawet z dobrze zapiętej obroży potrafi się wysmyknąć (ma szyję grubszą niż łebek) i trzeba bardzo uważać. Lubi się zapierać na smyczy i wtedy już wiadomo o co chodzi... Mój TZ ją do samochodu i z samochodu po prostu wynosił na rękach, bo gdyby nam zwiała w mieście, to by była masakra... Tylko tyle, że jak się wysmyknie to nie zwiewa daleko, tylko utrzymuje się na kilka metrów od człowieka, bacznie go obserwuje, unika zbliżenia do siebie i trzeba ją kusić smakołykami. Może była wiązana na łańcuchu lub bita smyczą i stąd ma uraz... Uwielbia się natomiast przytulać do człowieka... Byc blisko. I musze jej oduczyć skakania, bo ma manię skakania po człowieku ;) Quote
Ulka18 Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Murko, jak minela noc po sterylce? Czy wszystko dobrze? Quote
Murka Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 Właśnie też pomyslałam, że szelki są jedynym wyjściem. Mieliśmy kiedyś podobny problem z naszą Sabcią i kupiliśmy jej szelki. Nie wiem natomiast czy będą pasować na Kolę :roll: Natomiast jest to z pewnością dobre rozwiązanie dla kogoś, kto chciałby przygarnąć Kolę do mieszkania w bloku. Kola sobie w profesjonalny sposób ściągnęła kaftanik :mad: Natomiast na razie się nie liże, nawet nie zlizała sobie srebrzanki. Mamy nadzieję, że się po prostu nie będzie interesować ranką. W razie czego będziemy kombinować. Quote
Murka Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 Kola jest jeszcze obolała i niebardzo chce się ruszać, ale wszystko u niej w porządku, nie interesuje się szwami - oby tak dalej! Quote
terra Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Kochana biedulka:loveu: Na pewno szybcitko dojdzie do siebie, byle nie lizała rany. Quote
Ulka18 Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Jeju, jaki kochany, smutny nochal :bigcry: Quote
Ulka18 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Murka, jak minela kolejna noc posterylkowa? Czy Kola nie wyciagnela sobie wenflona? Quote
Reno2001 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 W tytule aukcji zmieniłam, że sunia czeka w hoteliku. Może to kogoś skusi?? Nadal jeden obserwator. Quote
Ulka18 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Reno, a dodalas ten 'nochal' do aukcji ? cudne sa te zdjecia wczorajsze. Quote
Reno2001 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Ulka18 napisał(a):Reno, a dodalas ten 'nochal' do aukcji ? cudne sa te zdjecia wczorajsze. Zrobione :p! Quote
Murka Posted December 5, 2007 Author Posted December 5, 2007 Ulka18 napisał(a):Murka, jak minela kolejna noc posterylkowa? Czy Kola nie wyciagnela sobie wenflona? Właśnie to jest najdziwniejsze. Kaftanik rozpracowała momentalnie. A szwy i wenflon ją w ogóle nie interesują :roll: Wenflon jej dzisiaj wyjmiemy juz, bo dziewczyny zostawiły go i obdarowały nas kroplówką w razie gdyby coś się działo, sunia była słaba, nie chciała jeść i pić itp. Lepiej mieć pod ręką niż zapitalać kilkanaście km do najbliższego możliwego weta ;) Na szczęście wszystko jest w porządku. Quote
Ulka18 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Murciu, a apetyt suni dopisuje juz teraz? Czy grymasi? Quote
Murka Posted December 5, 2007 Author Posted December 5, 2007 Pierwszego dnia po zabiegu nie chciała jeść, ale już wczoraj ładnie wpyliła kolacyjkę. Generalnie nie ma problemu. Nawet się dziś zdziwiłam, że nie wypluła paróweczki z antybiotykiem, bo wczoraj rano ciężko było jej przemycić... Widać, że jest jeszcze obolała i nie bardzo ruchliwa, ale co się dziwić. Na głaskanie zawsze ma siłę przyjść :eviltong: Najważniejsze, że nie pracuje nad szwami :cool3: Quote
Reno2001 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Moja Masza trzy dni po zabiegu była bardzo słabiutka. Prawie cały czas leżała bądź spała. Czwartego dnia podczas naszej nieobecności rozmontowała cały swój wiklinowy koszyk i rozniosła worek ze śmieciami po całym mieszkaniu-wiedzieliśmy, że wszystko jest OK i masza wróciła do formy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Kochane maleństwo...:diabloti: Quote
terra Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Widać bardzo róznie suczki reagują na sterylki. Moja tydzień nie jadła, baaardzo się bałam o nią. Quote
Ulka18 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Murko, jak sie czuje Koleczka? Czy wszystko dobrze? Quote
Murka Posted December 6, 2007 Author Posted December 6, 2007 Tak, tak wszystko w porządku. Suńka łazi za człowiekiem jak cień i wciąz nadstawia łeb do głaskania. Straszna z niej przylepa. Jak dojdzie do siebie po zabiegu, to będziemy jej tłumaczyć, że smycz to nic groźnego ;) Na razie polubiła swój boks na tyle, że sama do niego wchodzi i mimo otwartych drzwi nie chce wychodzić :lol: Zrobiłam dziś rankiem kilka fotek, ale jak zwykle czytnik mi strajkuje, wiec pewnie wieczorem umieszczę. Quote
Murka Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 A to kilka fotek z wczoraj z rana (stąd szron na trawie): Mam anielską cierpliwość ;) Jak ktoś adoptuje Kolę, nie będzie żałował. Ona pokocha człowieka całym swoim sercem. Tylko czeka, aby móc zaufać. Straszna z niej przylepa. Na razie nawet smyczy nie potrzeba bo chodzi przy człowieku jak przyklejona i wpatruje się tymi swoimi sarnimi oczami w każdy gest :cool3: Już też nie reaguje paniką jak się ją łapie za obrożę, nie zapiera się i nie wyrywa. Jeszcze poćwiczymy ze smyczą. Quote
Ulka18 Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Straszna z niej przylepa. Na razie nawet smyczy nie potrzeba bo chodzi przy człowieku jak przyklejona i wpatruje się tymi swoimi sarnimi oczami w każdy gest Mimo krzywdy jaka doznala Kola, nadal ufa czlowiekowi, na pewno nie wszystkim, ale tym dobrym, takim jak Ty Kasiu czy twoj TZ. Kolaki to takie psy, ze jesli maja wybór to zawsze wybiora wariant bycia blisko czlowieka :p caly czas sledza oczami kazdy ruch czlowieka i szukaja kontaktu wzrokowego jakby chcialy powiedziec "jestem tutaj, caly czas jestem przy tobie''.... Quote
terra Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Tutaj mala pijawka chyba chce ssać Kolę;) Quote
Murka Posted December 9, 2007 Author Posted December 9, 2007 terra, to tak wyszło na fotce, ale Fanta Kolę w rzeczywistości podgryzała po nogach i zaczepiała do zabawy ;) A tu jeszcze kilka dzisiejszych fotek: Kola chce sie bawić... Tylko nie wie jak to się robi :oops: Próbowałam dziś pobawić się z nią patyczkiem (to miałam pod ręką), trochę pomamlała, ale jak chciałam jej rzucić, to sie wystraszyła, że bić będą :-( Zamiast interesować się patyczkiem to patrzy się w człowieka, czy bije czy nie... Dzisiaj uczyliśmy się "siad", dwa pierwsze razy poszło gładko (smakołyk nad głową i Kola przysiadła), ale za trzecim już gorzej. Kiedy próbowałam delikatnie nacisnąć jej zadek, wystraszyła się bidulka. Popróbujemy jeszcze :cool3: Bardzo łatwo ją spłoszyć. Jest bardzo delikatna. Musiała wiele złego doznać od człowieka :shake: Jest taka kochana i widać, że bardzo chce zaufać, tylko się boi. Quote
Ulka18 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Tyle biedaczka przeszla w zyciu :bigcry: Bosze, jakie to kochane psisko musi byc :fadein: Wystarczy spojrzec na ta mordeczke :loveu: Quote
terra Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Murka, a jakby spróbowac rzucać patyk tak z nadgarstka, delikatnym ruchem. Nie poleci daleko, ale przynajmnej się nie nachodzisz na początku;) A taki niezauważalny ruch nie spłoszy Koli. Quote
Murka Posted December 9, 2007 Author Posted December 9, 2007 terra, ona ogólnie się boi rzucania czekogolwiek :roll: I nie chodzi o gwałtowność ruchów. Ostatnio jest i tak postęp, bo nie odskakuje jak oparzona, tylko gapi się na mnie co ja durna od niej chce :cool3: Nie wie totalnie co to piłeczka i co się z nią robi. Dlatego tak się chwaliłam w poprzednim poście, że zaczęła mamlać patyk ;) A kochana jest bardzo :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.