Jump to content
Dogomania

Kasztanowe mikro-Lisek nie zamarznie na stacji w Koluszkach!ma dom!


Recommended Posts

Posted

Czy ktos jest chętny na małego puchatego rudego liska ( lub lisiczkę )? W Koluszkach na dworcu kolejowym najprawdopodobniej wyrzucone z pociągu błąka sie małe cudeńko. W sobotę w południe widziałam jak śpi zwinięte w kłębuszek przy drzewie. Nakarmiłam ,widziałam jak maleńkie nóżki i całe ciałko dygoczą z zimna, a jak żyje teraz,gdy spadł śnieg i przymroziło? Może ktoś ma dla tego maluszka jakiś kąt choćby na DT.Po nocach nie śpię tylko myślę co zrobić. Z informacji (od znajomej która pracuje ze mną) wiem ,że wczoraj leżał wieczorem przy budynku dworcowym. Dziś jadę tam ,jak go zobaczę nakarmię i zrobię zdjęcia. Można poogłaszać na dogo,może to jakaś szansa aby go uratować Tam każdy przechodzi obok niego obojętnie.Jest on wielkości jamnika ,ma duże futerko, które stwarza złudzenie że jest on grubiutki.Faktycznie tak nie jest.Jest to piesek bardzo łagodny, kontaktowy , reaguje na zawołanie i posłusznie idzie za człowiekiem.Grzecznie siada i czeka aż dostanie jedzonko.Oczka, czego na zdjęciu nie widac wpatrzone w człowieka( niestety zdjęcia robione o zmroku).







kontakt z iwoną :

[email protected]




  • Replies 90
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o Lisku zostały juz powiadomione warszawski okręg Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Powiedzieli ze jzeli ktos by go przywiozl do warszawy, to wezma go do schroniska na paluchu. Tam maja ogrzewane kojce, dadza mu jesc - to lepsze niz mialby dalej tam marznac.Poinformowano rowniez o tym inspektora TOZu z m.in okręgu Łódzkiego. On skontaktuje sie z odpowiednimi osobami i wybada sprawę.
wszystko dzieki p Dorocie z Warszawy

Posted

"
Właśnie wróciłam z Koluszek ,udało mi sie spotkać pieska -spał na
peronie zwinięty w kłębuszek.
Spotkałam panią, która pracuje na dworcu.Powiedziała ,że piesek przez
całą jesień błąka się .Zdarza się że ludzie dokarmiają pieska.
Nawet jakaś dziewczyna chciała go wziąć do domu, ale podobno nie chciał
z nią pójść na smyczy.Może udałoby się ją odnależć i pomóc w
doprowadzeniu psiaka do domu.
Moim zdaniem po prostu się wystraszył.
Jest bardzo mądry ,gdy zawołałam go podszedł do mnie i machając
ogonkiem znów czekał na jedzonko. Na komendę siad natychmiast zareagował
poprawnie.Jego spojrzenie pokazuje jak bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem.
Wydaje mi się, że schronisko dla niego to ostateczność.
Jest pieskiem zbyt delikatnym i łagodnym aby dać sobie radę w ciężkich
schroniskowych warunkach. Spotkanie w boksie z innymi psami mogłoby się
dla niego skończyć tragicznie.
Proszę więc choćby o dom tymczasowy dla tego niedźwiadka.Na pewno
będzie grzecznie czekał na swoją szansę."
tak mi napisała Iwona

Posted

asiuniap napisał(a):
Zorganizujcie transport do Warszawy. Moja koleżanka zajmie się nim. Dostałam od niej maila przechodniego z psiakiem.
Jak nie tymczas to hotel.

O, to jest wyjście!

Posted

Koleżanka z okolic chyba ze 2 miesiące temu wspominała mi że w Koluszkach błąka się coś małego i włochatego, to chyba on, prosiłam wtedy o fotki, ale nie zrobiła. On jest śliczny...

Posted

Lisek jest juz złapany i przebywa u Iwony,ale niestety tylko do jutra!!!!
Pilnie potrzebny DT lub dom staly dla tego psiaka!
Byl dzis u lekarza:
Dostał zastrzyki wzmacniające i witaminy.Jest za słaby, aby
odrobaczać.Ma stary uraz po zwichnięciu prawej nózki.Prześwietlenie
bedzie zrobione jak piesek zregeneruje siły.

Narazie pisek spi,jest bardzo zdezorientowany i wystraszony cała sytuacja,a przede wszystki jest zmeczony.

Potrzebujemy pomocy!!!!
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">

Posted

Lisek to przekochany pies,wkeleje kawałek meila od Iwony:
On śpi,śpi śpi . Całą noc przespał przy łóżku mamy. Kocha głaskanie . Nadal jest bardzo wystraszony. Kłopot żaden!!!! Tylko te smutne przerażone oczy!!!!! Już zaczął do nas dochodzić ,delikatnie macha koniuszkiem ogonka. Ma może 3,4 góra 5 latek.W sumie ząbki jak u 2 latka, ale nie wiadomo. Staram się mu pokazać ,że on jest ważny dla człowieka i kochany. Ufa coraz bardziej. Gdy rano wyniosłam go na dwór- bo nie chodził nie ruszył się z miejsca- stał a potem usiadł i koniec. Przenosiłam go do krzaczków i nic. Wniosłam go do domu- nie wyobrażasz sobie jego radości,że wrócił do domu, bał się że go wyrzucam, Gdy zaczął się kręcić przy drzwiach ponownie wyniosłam go na dwór ,
gdzie po różnych moich kombinacjach zaczął powolutku chodzić i po dłuższum czasie wreszcie zrobił siusiu.Dałam mu kurczaczka z ryżem i warzywami troszeczkę zjad i śpi.Jest tak zmęczony ,że zasypia na siedząco ,nawet gdy go głaszczesz.
Gdy mama wychodzi z domu zostaje sam bez problemu.
Zaden kojec , boks , buda. Biedak jest tak zrezygnowany ,że aż serce pęka.

Temu psu nalezy sie dobry domek,biedak wiele przeszedł.
Szukamy domu i prosze o pomoc w ogłoszeniach!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...