Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Weron_ciau

MANDAT ZA PSA BEZ SMYCZY!

Recommended Posts

Uchwała Rady Miasta(chodzi o Bydgoszcz) stwierdzajaca, że psy muszą być wyprowadzane na smyczy, a odchody sprzątnięte przez właściciela-nie może być martwym zapisem. Urząd Miasta i Straż Miejska będą dbać o jej przestrzeganie. Za psa biegającego wolno grozi mandat 200,- ,za niesprzątnięcie po nim 50,-. W parkach stać będą pojemniki z woreczkami na nieczystości :lol: .

Co wy na to? Ja myślę ,że tak szybko się nie przyjmie. MOZE JEDNAK Z CZASEM.

a JAK U WAS Z TYM ??? Już trzeba tak robić(tzn.sprzątać po psie)???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem to pies na smyczy powinien być w kazdym miejscu publicznym nio i jeszcze powinien mieć kaganiec-tak kiedyś powiedzieli mi ludzie ze strazy miejskiej...Tylko że praktycznie teraz nie ma miejsc niepublicznych, mnie straz miejska dorwała kiedyś na dzikiej plaży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do sprzątania to jestem za , bo jak patrzę na trawniki to temperatury dostaję ( może chociarz w tej dziedzinie dołączymu do cywilizowanych krajów ) a za psa bez smyczy we Wrocławiu na Nowym Dworze mandat 200 zł to już tradycja od dawna .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sa jasno oznaczone miejsca,gdzie pies moze byc na luzie,gdzie moze wchodzic,ale tylko na smyczy,a gdzie ma zakaz wstepu w ogole (zwykle te miejsca sa osaczone przez muzulmanow),a kaganca nikomu do glowy nie przyjdzie psu zalozyc.

I może kiedyś w tym dziwnym kraju też doczekamy się takich przepisów .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doczekamy albo nie bo jak narazie to wszędzie gdzIe tylko mozna wprowadza się ograniczenia dla psów...Szkoda ze policja i straż miejska nie pilnuja tak ludzi!!!Całe zeszłe wakacje wchodzac na plaze odrzucał smród z wydm bo przeciez biedni turyści nie mogli zapłacić 1zł za kibelek tylko swoje potrzeby załatwiali na wydmach.Oczywiście wtedy nigdzie nie było "PILNUJACYCH".Za psa bez smyczy spuszczonego w miejscu gdzie nie ma ludzi biorą 200zł a za chodzenie po wydmach(zakazane chodzenie) i brudzenie nic nie grozi-to jest nasz wspaniały kraj!!!

A co do psich kupek na trawnikach fakt faktem nie zbyt miły widok nio wdepniecie tesh nic miłego ale bardziej przeszkadzają mi smieci-puszki,papiery itd. psia kupa 3-4dni i znika, smieci same sie nie posrzątaja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak jak powiedziala Just-tea policjanci i straznicy miejscy pilnuje nie tego co trzeba. moj kolega mial kiedys tai przypadek, ze szedl z psem bez smyczy, i mial pecha bo na jego drodze stal patrol policji. policjant sie go pyta : twoj pies , a moj kolega sie smieje i mowi nie, nie moj tak sobie za mna idzie, no to policjant mowi : jak nie twoj to zastrzele!

i kolega wyjechal na niego z taka morda ze niechs sam sobie w leb strzeli i spisali go, mandatu nie dostal. Ale tak zjebal mende ze szkoda gadac.....heh takie czasy.....taki kraj

Share this post


Link to post
Share on other sites

w Krakowie sprawa wyglada mniej więcej tak... (piszę na podstawie własnych doswiadczeń) Sraż Miejska wizięła się ostatnio za nas czyli psairzy ostro do roboty, już nie ma mowy o robieniu pięknych oczu i załatwienia sprawy upomnieniem... weszła stała taryfikacja takich "wykroczeń" jak puszczanie psa bez smyczy (200 zł), póki co nie ma w Krakowie rozporządzenia dotyczącego zbierania psich odchodów, a szkoda... bo powinniśmy trochę zadbać o porzadek na trawnikach, na które wyprowadzamy psiaki; wystarczy przecież, że w ciągu dnia na jednym i tym samym trawniku załatwi się choćby tylko 15 psów.... wszyscy wiemy jak to wygląda... i jak wygladają nasze buty... i jak przyjemne jest prowadzenie psa slalomem... :-?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze Benia... przerypane macie w tym Krakowie :x u mnie to wygląda tak, że SM zwracała uwagę psiarzą w lato... ale strasznie wkurzył mnie jeden incydent... sąsiadka wyszła z jamnikiem na dwór nie wzieła smyczy, ale pies ma na sobie kaganiec, jest nie szkodliwy biega sobie i nic nie robi.. SM podchodzi i zaczyna się awantura.. o to że pies nie jest na smyczy.... :x a gdy mojego rudzielca chciał zerzreć nienormalny "rottwailer" to nikogo nie było... zresztą jaka MENDA by podeszła do takich ludzi... :evil: pewnie to ja musze się użerać z jakimiś marginesami i z ich "rottwailerem" ... a oni za jamnikiem latają który ma kaganiec... a tamten chodzi bez niczego :evil: :evil: ja jestem jak najbardziej za kaganncem... ok mój by w nim chodził... ale jak ja moge mojemu załozyc to cholerstwo, gdy takie wielgachne psy latają luzem... a mój nawet nie potrafi sie bronic.. :evil: brat słów...

Co do otchodów... także jestem za...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam czasami wrażenie, ze policja i straż miejska czepia się psów i innych nieszkodliwych przypadków żeby podnieść sobie skuteczność w raportach. Zauważyłam ze jak się faktycznie cos dzieje, na przykład bija się dresy to dziwnym trafem policji nie ma, a jak idzie dziewczynka z pieskiem to zjawiają się jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki. Czy wy tez zauważyliście, ze policja ma „przerwę w pracy” pomiędzy godzina 22 a 6 rano? Prawie nigdy ich w tych godzinach nie widuje

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieszkam we Wrocławiu na Nowym Dworze. Ostatnio na bramie pojawiło się ogłoszenie "dbajmy o czystość osiedla" czy coś w tym stylu. Była instrukjca jak zrobić podełko na psie odchody :stupid: Napisali nawet z czego można je zrobić :wink: . Ale o karze nic nie pisało. Nie widziałam ani jednej osoby co by posprzątała po swoim piechu :P

sznaucer_bieg.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie jakbyśmy nauczyli się sprzątać za swoimi psami to byłoby całkiem miło :) , jak na razie tego nie robię główne dlatego że nie mam psa :cry: . ale szczerze mówiąc po poprzednim tez nie sprzątałam,a wy sprzątacie??. W moim mieście chyba nie ma konieczności chodzenia z psem w kagańcu ale ja zawsze podróżowałam ze swoim psiakiem i z następnym na pewno będzie podobnie, wiec skąd będę wiedzieć że we Wrocku musze mieć kaganiec a np. w Katowicach nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem każdy pies powinien chodzić na smyczy, a jak już nie chodzi na tej smyczy to niech chociaż kaganiec ma. Nie ważne w jakim mieście się mieszka. No oczywiście na łące nie koniecznie trzeba ten kaganiec i smycz :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
W moim mieście chyba nie ma konieczności chodzenia z psem w kagańcu ale ja zawsze podróżowałam ze swoim psiakiem i z następnym na pewno będzie podobnie, wiec skąd będę wiedzieć że we Wrocku musze mieć kaganiec a np. w Katowicach nie?

Pies na smyczy i w kagańcu to ogólnopolski przepis,nie ustalają tego władze miasta.Chodzi o to że w jednych miastach bardziej pilnuja a w innych mniej lub wcale.

Czy sprzątam...hmmm...nie bo mieszkam w miejscu gdzie jest pełno łąk i las także ugorów sprzątać nie musze.Jeżeli czasami zdaża mi się być z Veidą w mieście to też nie sprzątam,nawet gdybm chciała to przez pół miasta musiałabym iśc z kupą w kieszeni(nic miłego zwłaszcza przy tak dużej kupie! :D ), kosze zdażają się rzadko albo w jednych miejscach jest ich full w innych wcale...Dobrze że rzadko odwiedzamy cywilizowany świat :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pies na smyczy i w kagańcu to ogólnopolski przepis,nie ustalają tego władze miasta.

Nieprawda. Ogólnopolski przepis dotyczy tylko ras uznanych za agresywne. Co do pozostałych ustalają to uchwały Rady Miasta/Gminy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to ze ogólnopolski wiem od kolesia ze strazy miejskiej moze sprzedał mi błedne inforamcje...w każdym razie mowił że w każdym miejscu publicznym pies musi być na smyczy i w kagańcu i że dotyczy to całej Polski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też takie rzeczy od Straży Miejskiej słyszałam. Ale tak się składa, że jestem z wykształcenia prawnikiem. Jak poprosiłam o wskazanie konkretnego przepisu, to już im szczęka opadła.

Owszem, jest przepis ogólnopolski - art. 77 kodeksu wykroczeń, który brzmi:

"Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany."

A jakie są te "zwykłe lub nakazane środki ostrożności", określa Rada Miasta/Gminy. I w wielu miastach faktycznie takie przepisy, że wyłącznie na smyczy i w kagańcu są, ale dopóki miasto nie wyznaczy miejsc, gdzie te psy można spuszczać, to taki przepis jest martwy, bo sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt, która ma zdecydowanie wyższą rangę niż uchwała rady gminy.

W Warszawie zresztą na razie takiego przepisu nie ma, jest tylko mowa o tym, że właściciel ma wyprowadzać psa w taki sposób, żeby sprawować nad nim kontrolę. No i jest przepis (permanentnie łamany), że duże psy mogą być wyprowadzane tylko przez osoby dorosłe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale tak się składa, że jestem z wykształcenia prawnikiem.

Wytłumacz mi zatem co oznacza sformułowanie w "miejscach publicznych"? Dla mnie to są chodniki, ulice, park itp. W moim mieście natomiast SM upatrzyła sobie dziką łąkę ( środku miasta), na której nikt nie sprząta, nie ma wytyczonych alejek a jedynie ścieżka skracająca drogę między osiedlami.

Wiadomo, że chodzą tam psy ze swoimi właścicielami. Łatwo więc ich namierzyć i ukarać mandatem, że pies biega bez smyczy. Ostatnio nawet to im nie wystarcza, bo według miejskich przepisów oprócz smyczy powinien być założony kaganiec.

Jak zachować się w takiej sytuacji? Gdzie mam nauczyć psa aportowania? Jak go socjalizować z innymi psami? Gdzie miejsce na wspólną zabawę? Czy osoby ustalające przepisy prawne nigdy nie miały psa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
to ze ogólnopolski wiem od kolesia ze strazy miejskiej moze sprzedał mi błedne inforamcje...w każdym razie mowił że w każdym miejscu publicznym pies musi być na smyczy i w kagańcu i że dotyczy to całej Polski

Istnieje tylko ogólny przepis w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach:

art. 3 ust. 2 pkt 4 "Gminy (...) określają wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa i czystości w miejscach publicznych"

oraz art. 4 pkt 4 "Rada gminy (...) ustala (...) szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku na terenie gminy dotyczące obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, mających na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych dla wspólnego użytku".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wytłumacz mi zatem co oznacza sformułowanie w "miejscach publicznych"? Dla mnie to są chodniki, ulice, park itp. W moim mieście natomiast SM upatrzyła sobie dziką łąkę ( środku miasta), na której nikt nie sprząta, nie ma wytyczonych alejek a jedynie ścieżka skracająca drogę między osiedlami.

Niestety łąka w środku miasta to też miejsce publiczne.

Wiadomo, że chodzą tam psy ze swoimi właścicielami. Łatwo więc ich namierzyć i ukarać mandatem, że pies biega bez smyczy. Ostatnio nawet to im nie wystarcza, bo według miejskich przepisów oprócz smyczy powinien być założony kaganiec.

Ja bym w tym momencie zapytała, gdzie w takim razie mogę psa spuszczać, bo jeśli nigdzie, to jest to sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt. Co innego, jeśli przepis miejscowy mówi ALBO smycz ALBO kaganiec, wtedy jeśli pies jest luzem i bez kagańca, to sprawy nie wygrasz. Ale gdy przepis mówi SMYCZ I KAGANIEC i miejsca do wybiegania nie ma, to ja bym mandatu nie przyjęła, niech mnie podadzą do sądu grodzkiego, w sądzie mam szansę wygrać, bo sędziowie jednak wiedzą takie podstawowe rzeczy, że norma niższego rzędu nie może być sprzeczna z normą wyższego rzędu. Ale to ja, nie każdy lubi być ciągany po sądach, więc zapłaci dla świętego spokoju, nawet jak Straż Miejska nie ma racji.

Jak zachować się w takiej sytuacji? Gdzie mam nauczyć psa aportowania? Jak go socjalizować z innymi psami? Gdzie miejsce na wspólną zabawę? Czy osoby ustalające przepisy prawne nigdy nie miały psa?

Prawdopodobnie w miastach, gdzie uchwalono takie kretyńskie przepisy większość radnych boi się psów i miała z nimi jakieś przykre doświadczenia. Czyli znowu - niewinne psy cierpią przez kretynów właścicieli, którzy do tego dopuścili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym w tym momencie zapytała, gdzie w takim razie mogę psa spuszczać, bo jeśli nigdzie, to jest to sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt. Co innego, jeśli przepis miejscowy mówi ALBO smycz ALBO kaganiec, wtedy jeśli pies jest luzem i bez kagańca, to sprawy nie wygrasz. Ale gdy przepis mówi SMYCZ I KAGANIEC i miejsca do wybiegania nie ma, to ja bym mandatu nie przyjęła

Oj to chyba nie jest tak do końca :( . Strażnik odpowiedziałby Ci, że możesz psa spuszczać na własnym, odgrodzonym terenie. Jeśli takowego nie posiadasz to masz problem. Wiem, że to jest głupia :evilbat: argumentacja, ale tak właśnie jest.

niech mnie podadzą do sądu grodzkiego, w sądzie mam szansę wygrać, bo sędziowie jednak wiedzą takie podstawowe rzeczy, że norma niższego rzędu nie może być sprzeczna z normą wyższego rzędu.

Czy aby na pewno :-? Jeżeli obowiązuje taka uchwała rady gminy to pozostaje ona w mocy dopóki nie zostanie uchylona przez organ nadzoru lub sąd administracyjny. Więc skarżenie mandatu chyba niewiele by dało

:-?

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie sytuacja z plązą wygląda mniej wiecej tak:

W okolicach latarnii morskiej i mola na odcinku promenady,psy maja kategorycznie wstęp wzbroniony-przy wejściach jest znak z przekreślonym psem.Natomiast w innych,mniej uczeszczanych przez turystów czesciach plazy nie ma żadnych znakow,tablic z zakazami wiec ludzie chodza tam z pieskami na spacerki.

Ogólnie to chyba lekko bez sensu no bo jak ktos idzie po plazy i dochodzi do tego "zakazanego miejsca" to skąd ma wiedziec że tu jush nie moze byc z psiakiem skoro znaki sa tylko przy wejściu na plaze...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do hohufki.

Znam ludzi, którzy takie sprawy w sądzie już wygrali. Każdy biegły powie, że stałe trzymanie psa na uwięzi bez stworzenia mu możliwości wybiegania się jest niehumanitarne, czyli sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt.

A jeśli chodzi o teren prywatny - gdyby można było spuszczać psy tylko na terenie prywatnym, to byłoby to sprzeczne z konstytucją, bo póki co nie każdy w tym kraju ma własną nieruchomość, więc byłoby to sprzeczne z zasadą równouprawnienia.

Właśnie tam, gdzie właściciele psów już takie sprawy wygrywali, gminy były zmuszone wyznaczyć miejsca, gdzie psy mogą swobodnie biegać.

Tylko nie każdemu się chce o takie sprawy walczyć. Ja na razie nie muszę, bo - jak pisałam - w Warszawie na razie nie ma wyraźnego nakazu, że pies ma być na smyczy. Ale jeśli taki przepis zostanie wprowadzony, to będę walczyć i się nie poddam. Bo psy i tak żyją krótko, a stałe trzymanie ich na uwięzi dodatkowo skraca im życie, każdy weterynarz to przyzna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...