elik Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 irenaka napisał(a):...Cudna przemiana, cudna sunia i te szczęśliwe oczy!!! Ja chcę więcej takich domów dla naszych staruszków!!! Ja też chcę !!! Co za przemiana - miałam Vivę w swoim podpisie - to była kupka nieszczęścia. Aż trudno uwierzyć, że nastąpiła taka przemiana. Co potrafi zdziałać miłość.... Quote
lepus Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 :) Dziękuję za wklejenie fotek moich psiaków, przepraszam,rzadziej wchodzę na dogo, bo tu godziny spędzam ze łzami w oczach czytając o tych nieszczęściach, więc Viva ma się dobrze, a imię- podobne do poprzedniego,a jednak inne, poza tym nie dawno widziałam w TV, że VIVA to także nazwa fundacji czy organizacji wolontariuszy pomagającej zwierzętom w schroniskach- więc pasuje. Przystojniak za Vivą to mój siedmioletni szpic miniaturowy- pomeranian, zwany w domy Speedy a w rodowodzie Kontrapunkt RAZ NA ZAWSZE. (Ładnie,nie ?) Po jego mordce widać, że nie znosi się fotografować, robił wszystko by zwiać ze smyczy :) i nijak nie mogłam mu wytłumaczyć, że trzymam w ręku aparat fotograficzny, nie karabin maszynowy :) Viva za to ciągle się ruszała, chciała podejść do mnie i nie rozumiała tego uwiązania do siatki :) fotki robiłam tuż przed wyruszeniem na spacer. Mój Spidek czasem jakby się Vivy bał- no i prawidłowo ;) niech wie,że światem rządzą kobity :D Tak,rzeczywiście Viva bardzo wyładniała, koniec ogona i plackowate wyłysienia pięknie zarosły- to kwestia jedynie dobrej karmy i dodawanych witamin. A co poza tym?? Myślę, że takie zwykłe życie, po prostu, i święty spokój, którego moja suczynka potrzebuje. Oglądam te jej guzki, nie wydaje mi się, by rosły, psinka czuje się dobrze, za jakiś czas pewnie kontrolnie powtórzę badania krwi. Nie chce mi się aż wierzyć, że w schronie moja psina leżała i sprawiała wrażenie,że żyć nie chce- u mnie zrobiła się z niej naprawdę żwawa staruszka! Marzy mi się, by schrony świeciły pustkami... Quote
elik Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 [quote name='lepus']...Nie chce mi się aż wierzyć, że w schronie moja psina leżała i sprawiała wrażenie,że żyć nie chce- u mnie zrobiła się z niej naprawdę żwawa staruszka! Marzy mi się, by schrony świeciły pustkami... Ja także przygarnęłam sunię ze schroniska (jak chyba większość Cioteczek z dogo) i moja psinka także w schronisku wyglądała tak, jakby już na nic innego nie czekała, tylko na :-( A po roku całkiem wesoła babka się z niej zrobiła. Zdarza się jej nawet zaczepiać o kilka lat od niej młodszego rezydenta. Fajnie jest :evil_lol: [SIZE=2]A co do schronów, to także i moje największe marzenie. Quote
Kanzaj Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Fakt - w schronie każdy wygląda o kilka lat starzej, a po kilku tygodniach w domku młodnieje z dnia na dzień!!!!!!!! Quote
Gosiapk Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Viva to Diva? Aż trudno sobie wyobrazic taką przemianę! Jak się patrzy na te pierwsze zdjęcia ze szpitala... aż trudno uwierzyć! Quote
lepus Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 tak, Viva to Diva :) właśnie rozpoczęłam drugi "etap" jej badań, musiałam zaczekać, bo Diva przeszła długachną, prawie siedmiotygodniową cieczkę, w dodatku bardzo chętna była do bliższego spotkania z samcem niemal przez cały czas trwania rui...spacery były naprawde uciązliwe. Teraz dopiero mogłam spokojnie znów ją "pobadać"- odebrałam dziś wyniki krwi, nienajlepsze chyba ,jutro mocz i zobaczymy, co dalej. Póki co suńka nie zgłasza jakichś wyraźnych problemów, chętnie wychodzi na spacery, je i mi towarzyszy. Może jakieś fotki wkleję niedługo, pozdro dla wszystkich!! Quote
Jagienka Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 O rany, 7-tyg cieczka i babulinka z chucią :crazyeye: lepus, ale masz atrakcje :evil_lol: Trzymam kciuki za maleńką! Quote
lepus Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Hej, dodam jeszcze, że Viva *(ex.Diva) ma rzeczywiście problemy z nerkami, ze względu na jej guzy będzie konieczna operacja i sterylizacja (poprzerastane jajniki wykryte na USG- stąd ta dziwaczna cieczka). Oprócz specjalistycznej karmy, antybiotyku i paru lekarstw suczyna nie zgłasza jakichkolwiek problemów :) Pozdrowienia dla pani Beaty, moze jeszcze zagląda na ten wątek... Quote
irenaka Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 Lepus mam nadzieję, że macie dobrego lekarza bo zabieg w tym wieku jest szalenie ryzykowny.Czekam też z niecierpliowścią na zdjęcia Vivy. Pewnie już zapomina o tym co przeszła, chociaż moim zdaniem psiaki nigdy do końca nie zapomną. Całusy od ciotki Ireny. Quote
Kanzaj Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 irenaka napisał(a):Lepus mam nadzieję, że macie dobrego lekarza bo zabieg w tym wieku jest szalenie ryzykowny.Czekam też z niecierpliowścią na zdjęcia Vivy. Pewnie już zapomina o tym co przeszła, chociaż moim zdaniem psiaki nigdy do końca nie zapomną. Całusy od ciotki Ireny. To prawda - wszelkie zabiegi w starszym wieku są bardzo niebezpieczne... Chodzi głównie o narkozę. Quote
lepus Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Rzadko wchodzę na dogo, bo czasu nie zawsze wystarcza, na razie jeszcze Viva nie jest wysterylizowana, ale operowałaby ja moja dobra koleżanka, która ją prowadzi. Z nerkami jest lepiej, będzie miała narkozę wziewną (dużo łagodniejszą od zwykłej) z sercem jest OK, więc mam nadzieje, ze będzie dobrze. Póki co dziś dostała ode mnie budę- (naprawdę fajną!) i zrobię jej kojec- w domu się nudzi wyraźnie a jak będzie ciepło to sobie będzie mogła pod moją nieobecność leżeć sobie w cieniu lub na słoneczku się wygrzewać, ona to uwielbia! Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 Pani Aniu dziekuje za pozdrowienia ,niestety żadko jestem na dogo i przepraszam ,że nie wchodze na watek vivy ale jak wyadoptuje jedna biede ,juz nastepna czeka w kolejce ,nawet im nie zakladam watkow bo nie umie ,wiem ze zawsze mam do pomocy inne wolontariuszki i jak tylko poprosze watek zaloża ale dla mnie nie jest ważne żeby psiak mial watek dla mnie najwazniejsze jest żeby mial dom i najlepiej żeby to byl dom taki jak pani ale nietety to sa czasami tylko marzenia. Pozdrawiam Pania ,vivusie i cala rodzinke :loveu: Quote
lepus Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Hej, nie umiem nadal wklejać fotek (niestety) wyślę ja na maila Foksi i Dżekuś (jeśli można) i ew. proszę o wklejenie- to fotki z majówki (tej pierwszej majówki, 01-03. maja) wzięłam suczynę wcsamochód i dawaj na Kujawy na wieś pod Wocławkiem- i tam się powygrzewała na slońcu :) Pozdro serdeczne dla wszystkich! Anka z Vivą Quote
Foksia i Dżekuś Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 lepus napisał(a):Hej, nie umiem nadal wklejać fotek (niestety) wyślę ja na maila Foksi i Dżekuś (jeśli można) i ew. proszę o wklejenie- to fotki z majówki (tej pierwszej majówki, 01-03. maja) wzięłam suczynę wcsamochód i dawaj na Kujawy na wieś pod Wocławkiem- i tam się powygrzewała na slońcu :) Pozdro serdeczne dla wszystkich! Anka z Vivą Zdjecia NIE DOTARŁY. Ale prosze przesłac ,nacieszymy sie widokami. Pani Aniu wczoraj odszedł za Tm pudelek Lelewel ten co poszedł do domku z ogłoszenia Divuni.Dzisiaj pani Ela przyjechała do schroniska i wybralismy nastepna bida ,ktora wezmie za tydzien. Pani Ela chciała wziaśc Zefirka po zmarłym włascicielu ,ktorego w tedy tez brala pod uwage ale dla nas slepy piesek był pilniejszy i niestety zefirek sie nie doczekła został zagryziony przez psa ,ktory nie powinien znaleśc sie w boksie ze staruszkami.:-(:-( Quote
lepus Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 echhhh...szkoda gadać,czytam to wszystko, żal mi pudelka, ale co zrobić...? Dziękuję za informację, choć smutna, ale kawałeczek swojego życia spędził z Vivą a potem pół roku mógł pożyć w normalnych warunkach... to pocieszające! Dobrze, wyślę fotki jeszcze raz, nie wiem,dlaczego nie dotarły, a szkoda :( Pojutrze wyjeżdżam za granicę na tydzień - Viva nie może, niestety, lecieć ze mną :( mam nadzieję, że to jakoś zniesie, moja rodzina obiecała się zaopiekować, zostawię dokładne instrukcje co i jak, kiedy dawać jej jeść, kiedy wychodzić etc :) Ma budę na dworze i małym kojcem, by mogła sobie wyjść kiedy chce, szybko się przyzwyczaiła, że całe dnie tam spędza i chyba jej tam teraz lepiej, nie musi dusić sie w domu. Niestety, widzę i po niej, że ma pół roku więcej- martwi mnie, bo źle znosi upały (spacery tylko dość wcześnie rano i późnym wieczorem),zaraz po powrocie jadę z nią do lek weta, jeden z guzów zaczyna jej sie rozrastać, niestety :( jeśli jej stan będzie dobry, trzeba będzie guz wyciąć a co dalej- zobaczymy... Pozdrawiam serdecznie! Quote
Foksia i Dżekuś Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Jagienka napisał(a):O rany, jak jej sierść zgęstniała :-o Jagienka ,a pamietasz jak wygladała ,jak bys nie wiedziała że to ona to poznała bys ja:loveu:? Quote
lepus Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 Jeśli jeszcze ktokolwiek zagląda do tego wątku...ciężko mi o tym pisać, ale z Vivą jest coraz gorzej- od wczoraj nastąpiło dość widoczne załamanie jej samopoczucia,(być może chwilowe), jednak wyniki rtg nie pozostawiają złudzeń...guzy sutków, w tym jeden agresywnie się rozrastający i do tego guzy przerzutowe na płucach uniemożliwiające wykonanie jakiegokolwiek zabiegu i powodujące wkrótce (zapewne) ataki duszności. Patrzę na nią z niepokojem, boję się ,ze wkrótce będę musiała podjąć potworną decyzję- i to w miarę szybko, by nie skazać jej na śmierć przez uduszenie. A jeszcze tydzień temu pani lek-wet stwierdziła, że wyniki krwi i ogólny jej wygląd sugerują , że pomimo swojego wieku jest w naprawdę niezłej kondycji. Ech, życie:( Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 :-(Pani Aniu ,takie jest zycie:-( ,mi tez zawsze jest cięzko w takiej chwili ale zawsze sie pocieszam tym,że takie psiaki jak Viwusia napewno nigdy nie mialy dobrego domu lub mialy go bardzo krotko jak byly szczeniakami ,a na stare lata były kochane ,mialy swój domek i swoja pańcie do glaskania i odeszly lub odchodza kochane i napewni przez ten okres były szczęsliwe i odchodza za TM szczęsliwe i to jest najwazniejsze. Prosze o tym pomyslec a bedzie pani łatwiej podjac decyzje ,zeby Wivuni pomóc odejśc za Tm bez wiekszego cierpienia. Quote
karusiap Posted August 21, 2008 Author Posted August 21, 2008 Bardzo mi przykro:(Kochana psinka.....mam nadzieje,ze uda sie jej jeszcze troszke pocieszyc wielkim szczesciem jakie ma.... Quote
Kanzaj Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 To bardzo smutna wiadomość... Trzymajcie się. Quote
lepus Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 Viva dziś dostała zastrzyk sterydowy i z preparatem wzmacniającym, za parę dni mam go powtórzyć- o ile na ten zareaguje polepszeniem samopoczucia, ale do wieczora nie było widać poprawy-jest osowiała, już nie biega radosnym truchcikiem ale idzie noga za nogą- tak sobie człapiemy na krótkie spacerki, na nieszczęście znów gorące dni nadchodzą- od początku je źle znosiła, cóż, zobaczymy co przyniesie jutro. Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 lepus napisał(a):Viva dziś dostała zastrzyk sterydowy i z preparatem wzmacniającym, za parę dni mam go powtórzyć- o ile na ten zareaguje polepszeniem samopoczucia, ale do wieczora nie było widać poprawy-jest osowiała, już nie biega radosnym truchcikiem ale idzie noga za nogą- tak sobie człapiemy na krótkie spacerki, na nieszczęście znów gorące dni nadchodzą- od początku je źle znosiła, cóż, zobaczymy co przyniesie jutro. PANI ANIU JESTEM Z WAMI CAŁYM SERCEM Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.