Neris Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 To proszek, dosypuje się go do jedzenia. Samo płukanie to może być za mało. Zajrzyj na wątek o psach chorych na nerki, tam można znaleźć dużo rad... Quote
maggiejan Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Biedna Szyszunia...Czy ona bardzo cierpi...? Olenko, a czy Ty dobrze się już czujesz? Quote
pusia2405 Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Brak mi słów...:-( Jak Szyszunia to znosi? Olenko, Tobie teraz potrzeba dużo wewnętrznej siły! Podziwiam Ciebie! Quote
olenka_f Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Neris napisał(a):To proszek, dosypuje się go do jedzenia. Samo płukanie to może być za mało. Zajrzyj na wątek o psach chorych na nerki, tam można znaleźć dużo rad... dostaje to od dłuższego czasu, ja na to mówie puder i oczekuje że wszyscy bedą tak nazywać:roll: a jak usłysze prawdziwą nazwe to nie wiem co to jest ale dostaje długo rano do jedzenia 3 łyżeczki te mniejsze Quote
olenka_f Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 maggiejan napisał(a):Biedna Szyszunia...Czy ona bardzo cierpi...? Olenko, a czy Ty dobrze się już czujesz? psychicznie siadam, Szyszka cierpi, wylizuje sobie łape tam gdzie jej pękła żyła z tym wenflonem i myślałam że to od tego ale widzę że kuleje na tą łapinkę , dziś już nie dostane sie do weta w poniedzialek nie zdąże wrócić z pracy , może we wtorek kogoś wymyślę żeby pojechał z nią Szyszka leży , wstaje tylko na jedzenie i sikanie na ogrodzie czasem myślę że czas się poddać ale jak widzę jak ona przychodzi kiedy wracam z pracy wita się ogonkiem merda i te jej oczka ciągle załzawione i spokojne kiedy się koło niej kładę - to mam ochotę góry dla niej przenieść - ale co ja mogę:-( Quote
maggiejan Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Olenko, myślę, że trzeba walczyć...Możliwe, że te szczęśliwe chwile z Tobą to jedyne jakie Szyszunia miała w swoim życiu...nie odbierajmy jej tego tak długo jak będzie można... Czy odrywasz się czasami myślami od problemów? Na kilka chwil dziennie trzeba zapomnieć o kłopotach, bo inaczej nie ma herosa, który by wytrzymał... Quote
olenka_f Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 z Szyszunią był dziś u wet mój syn, znów kroplówka i jutro wyniki i jutro znów Maciej z nią idzie ale jest bardzo źle - ona się męczy nie ma poprawy , zwraca to co zje - no nie zawsze ale najczęściej pewna bardzo droga mi osoba tu z dogo powiedziała mi " spójrz w jej oczy one powiedzą czego Szyszka chce " - ja w nich widzę prośbę o pomoc i szalone uczucie, wielkie te jej wielkie załzawione prawie zawsze oczka wydawało mi się zawsze że pytają czy ją oddam - a teraz kiedy wiem że cierpi nie wiem czy widziałam w nich to co chciałam dostała nowy antybiotyk jesli będzie jakaś poprawa to jest sens , tylko że teraz jest ona taka radosna:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
maggiejan Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 Olenko, proszę, szukajmy pomocy dla Szyszki, może coś w końcu zadziała. Ona chce żyć...jest teraz szczęśliwa, mimo bólu...póki jest cień szansy, że się poprawi - walczmy. Quote
ewatonieja Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 jeśli wiecej jest cierpienia niz ulgi to nie można tego ciagnąc w nieskończoność :-( Quote
Neris Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 OLu zapytajcie proszę o leki wspomagające - np IPAKITYNINE. Mam trochę, mogę wysłać. To pomaga oczyszczać nerki. Lekarze nie mówia o takich lekach? Quote
Niewiasta_21 Posted February 11, 2008 Author Posted February 11, 2008 Szyszunia :placz: Niewiem co napisac :-( Quote
maggiejan Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 Ola sama pisze, że sunia chce żyć, dajmy jej jeszcze szansę. Nie podejmujmy wbrew Szyszce tak ważnej decyzji... Quote
maggiejan Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 Mam uparte wrażenie, że jeszcze nie wszystko zostało zrobione...myślmy...! Quote
olenka_f Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 nic nie słyszałam o tym leku w wypisie też go nie mam, dostaje proszek do jedzenia rano 3 małe miarki, teraz walczymy z kroplówką z antybiotykiem kiedy Szyszka widzi że podłączamy kroplówkę, zwiewa za mnie ma już dosyć tych kroplówek a ten jej smutny wzrok - siedzi z igłą i patrzy prosto w oczy:shake: Quote
andzia69 Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 biedna Szyszunia...ona cierpi chyba za bardzo...:-( Już sama nie wiem....Może wet dalby jakiś środek znieczulający do tych kroplowek - taki do psikania (ligokaina czy jakos tak) - to tak trochę zamraza miejsce - może by tak wtedy nie odczuwala bolu przy tych kroplowkach:-(:-( Quote
maggiejan Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 olenka_f napisał(a):nic nie słyszałam o tym leku w wypisie też go nie mam, dostaje proszek do jedzenia rano 3 małe miarki, teraz walczymy z kroplówką z antybiotykiem kiedy Szyszka widzi że podłączamy kroplówkę, zwiewa za mnie ma już dosyć tych kroplówek a ten jej smutny wzrok - siedzi z igłą i patrzy prosto w oczy:shake: Olenko, spróbuj Szyszeczce wytłumaczyć, że to dla jej dobra, że to pomoże...może zrozumie...? Quote
olenka_f Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 kreatynina nieznacznie wzrosła terza więcej kroplówek i co 8 godzin metoclopramidum 0,5% dalej proszek do jedzenia i w piątek znów do weta, zaraz jade znów bo zjadła wenflon - dziwne bo zabezpieczenie wygląda jak wyglądało, cwaniara jedna za niedługo bedą potrzebne puszki bo mamy 5 szt suchy jeszcze ok pół worka Quote
maggiejan Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Olenko, czy Szyszeczka cierpi teraz mniej...? Jest jakaś poprawa...? Czy wymiotuje nadal...? Quote
olenka_f Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 wymiotuje bo zatruty jest organizm te cholerne nerki nie chcą zaskoczyć, wydaje mi się że jest lepiej bo jest radośniejsza ale nerki to nie wszystko ta śledziona boli a przy takim stanie nerek nic nie podasz to błędne koło, tyle że śledziona boli chyba tylko przy dotyku ja ją nie dotykam bo po co ale przy usg płacze i jest jeszcze coś Szyszka się ciągle trzesie i to chyba z zimna bo teraz śpi już cała zawinięta w kołdre i po dłuższym takim leżeniu przestaje się trząść ale jak chodzi czy ot tak wskoczy na kolana to ciągle się trzesie to samo na dworzu Quote
maggiejan Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Może wełniany kubraczek jej skombinować? Quote
olenka_f Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 maggiejan napisał(a):Może wełniany kubraczek jej skombinować? nie wiem ja ją opatulam ale czemu takie wychłodzenie to mnie martwi bo jakby wszystko zwalane jest na nerki ale czy tak to jest nie wiem - od nerek zimno? Quote
maggiejan Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Trudno powiedzieć, może wet wie, jak to tłumaczyć...? Ona ma bardzo krótką sierść, to na dworze może nie wystarczyć...ale w domu...? :shake: Quote
Niewiasta_21 Posted February 13, 2008 Author Posted February 13, 2008 Ja słyszałam ze takie zimno-ciepło jest przy chorej wątrobie. Quote
olenka_f Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 ostateczne wyniki poznamy jutro, jak na tą chwile są słabe szanse na jakąś poprawe jak macie jakieś pomysły co jeszcze można zrobić to ja poproszę , może jakieś cudowne leki znacie a Szyszek ich nie dostawała już teraz to trzeba wszystkiego próbować Quote
Szyszka Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Szyszeczko tak mi przykro że tak cierpisz....:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.