Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To proszek, dosypuje się go do jedzenia. Samo płukanie to może być za mało. Zajrzyj na wątek o psach chorych na nerki, tam można znaleźć dużo rad...

  • Replies 999
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Neris napisał(a):
To proszek, dosypuje się go do jedzenia. Samo płukanie to może być za mało. Zajrzyj na wątek o psach chorych na nerki, tam można znaleźć dużo rad...


dostaje to od dłuższego czasu, ja na to mówie puder i oczekuje że wszyscy bedą tak nazywać:roll: a jak usłysze prawdziwą nazwe to nie wiem co to jest ale dostaje długo rano do jedzenia 3 łyżeczki te mniejsze

Posted

maggiejan napisał(a):
Biedna Szyszunia...Czy ona bardzo cierpi...?
Olenko, a czy Ty dobrze się już czujesz?

psychicznie siadam, Szyszka cierpi, wylizuje sobie łape tam gdzie jej pękła żyła z tym wenflonem i myślałam że to od tego ale widzę że kuleje na tą łapinkę , dziś już nie dostane sie do weta w poniedzialek nie zdąże wrócić z pracy , może we wtorek kogoś wymyślę żeby pojechał z nią
Szyszka leży , wstaje tylko na jedzenie i sikanie na ogrodzie
czasem myślę że czas się poddać ale jak widzę jak ona przychodzi kiedy wracam z pracy wita się ogonkiem merda i te jej oczka ciągle załzawione i spokojne kiedy się koło niej kładę - to mam ochotę góry dla niej przenieść - ale co ja mogę:-(

Posted

Olenko, myślę, że trzeba walczyć...Możliwe, że te szczęśliwe chwile z Tobą to jedyne jakie Szyszunia miała w swoim życiu...nie odbierajmy jej tego tak długo jak będzie można...
Czy odrywasz się czasami myślami od problemów? Na kilka chwil dziennie trzeba zapomnieć o kłopotach, bo inaczej nie ma herosa, który by wytrzymał...

Posted

z Szyszunią był dziś u wet mój syn, znów kroplówka i jutro wyniki i jutro znów Maciej z nią idzie ale jest bardzo źle - ona się męczy
nie ma poprawy , zwraca to co zje - no nie zawsze ale najczęściej
pewna bardzo droga mi osoba tu z dogo powiedziała mi " spójrz w jej oczy one powiedzą czego Szyszka chce " - ja w nich widzę prośbę o pomoc i szalone uczucie, wielkie
te jej wielkie załzawione prawie zawsze oczka wydawało mi się zawsze że pytają czy ją oddam - a teraz kiedy wiem że cierpi nie wiem czy widziałam w nich to co chciałam
dostała nowy antybiotyk jesli będzie jakaś poprawa to jest sens , tylko że teraz jest ona taka radosna:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(

Posted

nic nie słyszałam o tym leku w wypisie też go nie mam, dostaje proszek do jedzenia rano 3 małe miarki, teraz walczymy z kroplówką z antybiotykiem
kiedy Szyszka widzi że podłączamy kroplówkę, zwiewa za mnie ma już dosyć tych kroplówek a ten jej smutny wzrok - siedzi z igłą i patrzy prosto w oczy:shake:

Posted

biedna Szyszunia...ona cierpi chyba za bardzo...:-( Już sama nie wiem....Może wet dalby jakiś środek znieczulający do tych kroplowek - taki do psikania (ligokaina czy jakos tak) - to tak trochę zamraza miejsce - może by tak wtedy nie odczuwala bolu przy tych kroplowkach:-(:-(

Posted

olenka_f napisał(a):
nic nie słyszałam o tym leku w wypisie też go nie mam, dostaje proszek do jedzenia rano 3 małe miarki, teraz walczymy z kroplówką z antybiotykiem
kiedy Szyszka widzi że podłączamy kroplówkę, zwiewa za mnie ma już dosyć tych kroplówek a ten jej smutny wzrok - siedzi z igłą i patrzy prosto w oczy:shake:

Olenko, spróbuj Szyszeczce wytłumaczyć, że to dla jej dobra, że to pomoże...może zrozumie...?

Posted

kreatynina nieznacznie wzrosła terza więcej kroplówek i co 8 godzin metoclopramidum 0,5% dalej proszek do jedzenia i w piątek znów do weta,
zaraz jade znów bo zjadła wenflon - dziwne bo zabezpieczenie wygląda jak wyglądało, cwaniara jedna
za niedługo bedą potrzebne puszki bo mamy 5 szt suchy jeszcze ok pół worka

Posted

wymiotuje bo zatruty jest organizm te cholerne nerki nie chcą zaskoczyć, wydaje mi się że jest lepiej bo jest radośniejsza ale nerki to nie wszystko ta śledziona boli a przy takim stanie nerek nic nie podasz to błędne koło, tyle że śledziona boli chyba tylko przy dotyku ja ją nie dotykam bo po co ale przy usg płacze i jest jeszcze coś Szyszka się ciągle trzesie i to chyba z zimna bo teraz śpi już cała zawinięta w kołdre i po dłuższym takim leżeniu przestaje się trząść ale jak chodzi czy ot tak wskoczy na kolana to ciągle się trzesie to samo na dworzu

Posted

maggiejan napisał(a):
Może wełniany kubraczek jej skombinować?

nie wiem ja ją opatulam ale czemu takie wychłodzenie to mnie martwi bo jakby wszystko zwalane jest na nerki ale czy tak to jest nie wiem - od nerek zimno?

Posted

ostateczne wyniki poznamy jutro, jak na tą chwile są słabe szanse na jakąś poprawe
jak macie jakieś pomysły co jeszcze można zrobić to ja poproszę , może jakieś cudowne leki znacie a Szyszek ich nie dostawała już teraz to trzeba wszystkiego próbować

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...