Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiem, ze juz po fakcie.... Niestety niczemu nie zapobiegne czytając Wasze odpowiedzi i w ogóle zadając pytania bo juz się stało. Ale...

Przyjaciółka ma 2 psy- foksteriery (matka z synem). Mieszka z siostra i rodzicami w dość duzym domu, gdzie psy maja tez wybieg na podwórku. Zawsze były szalone ale raczej w pozytywnym sensie. Skakały, piszczały i szczekały jak tylko ktoś wychodził (z tęsknoty) i to samo jak ktoś wracał (ze szczęścia). Znały swoje miejsce (czyt nie pozwalano im na totalnie wszystko) ale jednocześnie były traktowane jak członkowie rodziny. Nikt nigdy nie uzywał w stosunku do nich przemocy!!! Były bardzo kochane. Za swojego pana traktowały ojca przyjaciólki ale innych domownikow tez uznawały, bawiły sie z nimi itd. generalnie bylo wszystko w porządku...

I nagle.. Wczoraj rano Koleżanka chciala wyjsc z domu. Byla sama. (Zazwyczaj byl ojeciec ktory byl na emeryturze ale musial akurat wczesniej wyjsc cos zalatwic i mial wrocic niedlugo, ale takie sytuacje juz sie wczesniej zdarzaly!)Miala zamknac psy i isc na uczelnie... a gdy wychodzila one ni z tad ni z owad dostaly jakiegos szalu, amoku i sie na nia rzucily!! Cały wczorajszy dzien spedzila w szpitalu, ma ranu klute i szrpane, zszywany luk brwiowy- o malo nie stracila oka...

Prosze o pomoc, o wyjasnienie co moglo byc przyczyna takiego zachowania??
I co teraz z tymi psami? Przyjaciolka ma teraz uraz, nie chce z nimi przebywac. maja byc 2 tygodnie na obserwacji a potem chyba uspione...

Posted

Wyjątek napisał(a):
czy naprawde nikt tu nie moze mi tego wyjasnic?? lub chociaz spróbowac znalezc przyczyne??:mad:

Przeciez nikt nie wie co sie stało.
Nikt nie wie nic o tych psach ani o mieszkancach domu.
Ani o ich wzajemnych relacjach.
Pewne jest tylko jedno. Żaden pies nie dostaje szału ani amoku "ni stąd ni z owąd" i nie gryzie bez powodu.

Posted

widzisz ja tez do tej pory myslalam ze zaden pies nie dostaje szalu ni stad ni z owad. ale jednak... jedynym powodem bylo to ze mialy zostac same w domu. coprzeciez nie bylo pierwszy raz. zawsze tak wariowaly ale tym razem udao im sie kolezanke przewrocic i wtedy ja pogryzly. nigdy, powtarzam NIGDY nie byly bite, karcone bez powodu, zamykane w jakims pomieszceniu na sile, glodzone czy co tam jeszcze mozna pomyslec...

a to ze nikt nie zna psow i mieszkancow domu to nie musisz mi mowic, bo przeciez doskonale zdaje sobie z tego sprawe.

po prostu myslalam ze ktos kto bardziej zna sie na psychice psow niz ja sprobuje mi to jakos wytlumaczyc, poda rozne mozliwe powody takiego zachowania.

nie musisz byc niemila...

i tyle.

w takim razie juz nie oczekuje odpowiedzi skoro taki odzew mnie spotkal.

prosze zamknac temat.

Posted

no wiem, wiem ze jest trudno... ale myslalam ze moze jednak... chociaz cos. ale jak nie to trudno. wiem ze jest ciezko osobom trzecim bo nawet sami wlasciciele i ich rodzina nie moga znalezc powodu. eh.. psy sa pod obserwacja. moze to da jakas odpowiedz.

Posted

[quote name='Wyjątek']

po prostu myslalam ze ktos kto bardziej zna sie na psychice psow niz ja sprobuje mi to jakos wytlumaczyc, poda rozne mozliwe powody takiego zachowania.
Wystarczy na poczatek?
http://www.larix.lublin.pl/product_info.php/products_id/12140
http://dogs.gd.pl/kliker/agresja.html
http://www.molosy.pl/lk/lkw8.htm
http://www.forumakad.pl/archiwum/2003/11-12/artykuly/26-bn-agresja_psow.htm
http://little-star.strefa.pl/articles.php?id=43


nie musisz byc niemila...

i tyle.

w takim razie juz nie oczekuje odpowiedzi skoro taki odzew mnie spotkal.

Mogłabym uprzejmie prosic o sprecyzowanie co i gdzie w tej wypowiedzi jest niemiłego??

Przeciez nikt nie wie co sie stało.
Nikt nie wie nic o tych psach ani o mieszkancach domu.
Ani o ich wzajemnych relacjach.
Pewne jest tylko jedno. Żaden pies nie dostaje szału ani amoku "ni stąd ni z owąd" i nie gryzie bez powodu.

:crazyeye: :hmmmm: :niewiem:

  • 1 month later...
Posted

Mi sie wydaje, choć to tylko moje przypuszczenia...ze powodem tego nagłego ataku agresjii był być moze lęk a wkażdym razie rozemocjonowanie wynikajace z faktu, że psy zostają same...
Piszesz, ze psy zawsze reagowały w gwałtowny sposób, gdy ktoś wychodził i wracał...Myślę, że sedno tkwi w nieprawidlowym stosunku psów do pozostawania w samotności...
A tym razem miarka się przelała, psy bardzo się nakręcily, bo tym razem praktycznie zostaly same, w domu juz nikt inny nie zostal i one to czuły.
Emocje wezbrały, zaczęły się zachowywać dla nas irracjonalnie bo agresywnie.
One byly tak pobudzone psychicznie fakem, ze kjolezanka wychodzi, ze stracily nad soba panowanie a oliwy do ognia dolal fakt, ze psy byly dwa a nie np jeden. Psy w grupie bardzo sie wzajemnie nakrecaja i oddzialuja wzajemnie na siebie swymi emocjami, zachowaniem...I tak doszlo do ataku...
Nie wiem, na ile to poprawna interpretacja, wiec nie radze sie nia w stu procentach opierać;)

  • 1 month later...
Posted

Co do wypowiedzi Blow, to myślę że raczej nie straciły panowania nad sobą... Może raczej szukały innego sposobu by powiedzieć, że nie chcą być same? Jeśli wcześniej nigdy nie gryzły, to prawdopodobnie nie wiedziały jak mocno mogą ugryźć by nie zrobić krzywdy. Albo to był dla nich sposób na zatrzymanie kogoś w domu....
Jednak nie ma to jak zobaczyć psiaki na własne oczy... Może spytać o radę mailem jakiegoś behawiorystę? Ja kiedyś tak zrobiłam i pomógł.

Posted

Jak zakończyła się ta sprawa? Czy psy zostały uśpione...?

Z podanych informacji wynika, że psy były trochę nadpobudliwe, a skoro piszczały i szczekały z tęsknoty to miały nie do końca "zdrowy" stosunek do zostawania w domu.. Ale ciężko coś powiedzieć..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...