Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyny niedawno było w expressie takie ogłoszenie:

"16 listopada zaginął średniej wielkości kundelek, maści rudo-czarno-białej, z długą sierścią i puszystym ogonem, na obroży ma adres właściciela. Nagroda. 697619863"

Ten psiak nie wygląda by błąkał się dwa miesiace, ale może ktoś go przygarnął, a teraz pies zwiał? Czy on ma więcej rudego czy tylko to na pyszczku?

  • Replies 982
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kar0la napisał(a):
Dziewczyny niedawno było w expressie takie ogłoszenie:

"16 listopada zaginął średniej wielkości kundelek, maści rudo-czarno-białej, z długą sierścią i puszystym ogonem, na obroży ma adres właściciela. Nagroda. 697619863"

Ten psiak nie wygląda by błąkał się dwa miesiace, ale może ktoś go przygarnął, a teraz pies zwiał? Czy on ma więcej rudego czy tylko to na pyszczku?



To na pewno nie ten piesek niestety.
Tego poszukiwanego znam osobiście.

Posted

Joop jest przepiękny.. (trafiłam na wątek przypadkiem ;) ), jeśli ktoś skleci mi jakiś tekst i poda na kogo namiary, to go poogłaszam dziś, bo będę robić ogłoszenia..

Posted

Cioteczki... Znalazła się właścicielka Joopa...:multi: Ale się cieszę!!!
Okazało się,że pies mieszka w Tuszynie, do Łodzi przyjeżdżał ze swoją panią do lekarza, który go leczył na zapalenie gardła, lekarz przyjmuje gdzieś na Kossaka, na Dąbrowie, czyli dwoma kamieniami dorzucić...W środę, czyli 23 pobiegł za sunią i ślad po nim zaginął.Pani chodziła, szukała,rozwiesiła ogłoszenia, niestety nikt go nie widział.Ale najciekawsza jest jego poprzednia historia...Psiak został przywieziony z Koluszek, gdzie tułał się PRZEZ ROK, dokarmiany przez dzieci, wyobrażacie sobie? Cały rok mieszkał pod szkołą w Koluszkach, nocował gdzieś w krzakach pod gołym niebem. Obecna właścicielka Joopa wzruszona jego losem zaadoptowała go w grudniu, niecałe dwa miesiące temu, Joop ma jeszcze dwóch kolegów: yorka i onka, jest z nimi bardzo zaprzyjaźniony, pani za nim tęskni, no w ogóle koniec przygody Joopa-Zulusa jest taki, że tylko się cieszyć...Żeby tak z wszystkimi psami było...

Posted

Dzisiaj, gdy odbierałam jamnika nr 4 ze schroniska, weszłam na "6".
Zobaczyłam tam psa, co był mały i chudy jak szczapa i przypominał szczotkę, nie wiadomo było gdzie ma głowę, a gdzie ogon.

Posted

A ja zapraszam do adopcji ślicznych szczeniaczkow:

"Sonia została wyrzucona,a może nawet wywieziona ze swojego domu przez okrutnych właścicieli na wieś.Błąkała się wszędzie,aż znalazła ludzi w pobliskim zakładzie i jak mały żebrak prosiła o jedzenie.Ktoś czasami rzucił jej kawałek chleba i to było wszystko.Okazało się,że będzie matką.Oszczeniła się i na świat przyszły 3 szczeniaczki.Kilku litościwych pracowników zrobiło jej małą budkę,w której zamieszkała ze swoimi dziećmi.Budka stała na terenie zakładu,nie było jednak nikogo,kto chciałby zabrać pieski do prawdziwego domu.Ktoś opowiedział mi tę historię,więc wykonałam kilka telefonów do urzędników,którzy z racji sprawowanych funkcji powinni zaopiekować się nieszczęśliwą psią rodzinką.Bez efektu.Jedynym skutkiem mojej interwencji było wyrzucenie budy z pieskami z terenu firmy.Zbliżały sie święta,było coraz zimniej.Pojechałam któregoś dnia zobaczyć co się tam dzieje.Znalazłam daleko w polu,w błocie do kostek,bliski otwartej wody biedną psią budkę,a w niej cztery nieszczęśliwe stworzenia,które cały otaczający je świat odrzucił.Zostawiłam jedzenie,ale już wtedy wiedziałam,że nie miałabym prawa nazywać siebie człowiekiem,gdybym je tak zostawiła.Następnego dnia wyposażona w kartoniki ponownie pojechałam i zabrałam trzy maleńkie szczeniaczki i ich mamę do domu.Sonia była szczęśliwa,gdy wraz z maluchami wylądowała na moim podwórku. Dzisiaj dwie sunie i jeden piesek maja ok. 8 tygodni.Są kochane , przezabawne,zdrowe,odrobaczone i jedzą już stały pokarm dla juniorów.Zarówno Sonia jak i jej dzieci doskonale dogadują się z moimi kotami.Przebywają jednak wśród dorosłych i nie znają dzieci.Sonia zostanie chyba u nas.Nie potrafię może po raz któryś z rzędu w jej krótkim życiu sprawić jej zawodu - odrzucić ją.To byłoby okrutne. Dla piesków szukam ciepłych,serdecznych domów /nie łańcuchów/,gdzie zostałyby przyjęte jak mniejsi członkowie rodziny,gdzie znajdą nie tylko jedzenie ,ale przede wszystkim ludzi,którzy je pokochają całym sercem i nigdy nie zgotują im takiego losu,jaki spotkał ich matkę.Pieski są małe -Sonia ma ok.30 cm wzrostu.Wierzę głęboko,że Ktoś o wielkim sercu znajdzie miejsce dla pieska,bo piesek na pewno odda Wam swoje maleńkie serduszko.One chcą kochać i chcą być kochane.

Kontakt do mnie- tel. 0-605-966-026






Posted

Ponieważ zgłoszeń zwierząt w potrzebie wciąż przybywa, a miejsc w fundacji nie da się rozciągnąć zdecydowaliśmy, że potrzebne nam boksy.
Przeprowadzam już wstępne rozmowy z firmą zajmującą się budową boksów.

Koszt kupna i postawienia boksu to 3000 zł.

Bardzo liczymy na Wasze wsparcie, taki wydatek to dla nas ogromna suma pieniędzy, ale jest on koniecznością w obliczu zgłoszeń, które codziennie do nas docierają. Nie potrafimy pozostać obojętni i mam nadzieję, że pomożecie nam uzbierać. Taki boks to kolejne dwa miejsca dla potrzebujących psów.

To zdjęcie kojca zaczerpnięte ze strony firmy z którą prowadzę rozmowy.
www.kojcedlapsow.pl

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...