Jump to content
Dogomania

SZNAUCEROWNIA czyli PIEPRZNA GALERYJA. Cóż za Ekstrawagancja!


-  

36 members have voted

  1. 1. -

    • -
      20
    • -
      7


Recommended Posts

Posted

Nie uważam, żebym miała kiepsko. Serio ;) Suka jest cicho jak makiem zasiał :eviltong: Nie tyka mebli, sprzętów, kabli, drzwi, ścian i podłóg, nie otwiera sama szafek, nie ściąga z wysokości - nie kombinuje nic, a nic. Jak jej coś zostawimy na małym stoliku, no to cóż :eviltong: Namiętnie pożera długopisy, kartki papieru, plastikowe duperelki ;) Sama taniocha, a że zeżre długopis na mojej nowej białej kanapie i zaleje ją tuszem albo kartę gwarancyjną na nowiutki czajnik, cóż :eviltong: Wystarczy sobie poczytać watek o szkodnikach i dochodzę do wniosku, że mam wyjątkowo litościwego psa ;) Chociaż Kluska wyrosłą z tego szybko i do pewnego czasu miałam nadzieję, że ta też.

  • Replies 12.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiesz ja też w sumie nie mam źle ;) ale przy Dirulu słodkim idealnym psie jednak mam powody do narzekania ;) Choć całe szczęście ani jedna ani druga nie wyje ani nie drze japy bo już bym dawno mieszkała pod najbliższym mostem ;)

Posted

Zazdroszczę wyniesienia klatki, u mnie nie ma szans niestety :( Bazyla po próbie zostawienia go na wolności w pół godziny wyżarł dziurę w drzwiach wejściowych . Gdyby tata nie wrócił wcześniej z pracy i Bazyl został jeszcze 1,5 godziny z tymi drzwiami sam to przypuszczam że łotr wydostałby się tą dziurą do ogródka :(
A najgorsze jest to że moja cudowna nieniszcząca nic Bianeczka przejmuje najgorsze Bazyle zwyczaje:mad:

Pozdrawiamy wiosennie :)

Posted

a ja nie pokrzepię - Irys nie zniszczył nam nic oprócz jednej pary butów (został z nimi na całą noc sam) więc nie znam tego problemu :D

kropelki sprawdzę ;)

Posted

oj tam oj tam narzekacie no pies to pies czasem musi se male radochy sprawic hiihi
mimo ze moje w zasadzie sa grzeczne to czasem tez wpadaja na swietne pomysly niestety i mysle ze nie zaleznie od wieku biora w tym udzial wszytskie.
cale szczescie ze za wielkich szkod nie robia ino bardziej wkurzaja.
ostatnio wlasnie Dona sie naparla na skore barania i co jakis czas namietnie ja trymuje a nawet wyrownuje ksztalty juz maupa a reszta tyz sie podlancza

Posted

Ja jak zostawiałam reklamówki, papierki czy coś takiego to był koniec świata... podłogi widac nie było. Tazz ma dostęp tylko do kuchni i do schodów z kawałkiem podłogi u szczytu. Drzwi od pokoji pozamykane :lol: Chociaż za pierwszym razem jak go zostawiłam to drzwi nie były na klucz zamkniete i ten sobie wszedł na łóżku wlazł i na jasnym kocu sobie jadł kośc grediensa czy jak to tam się zwie taką brązową... Jak wróciłam do domu i zobaczyłam krwiste plamy na kocu to miałam zawał, Tazz też zresztą bo się rzuciłam aby go zobaczyc, bo w końcu KREWcoś się stało... po chwili dopiero doszło do mnie, że to kość :lol: Ale zawała miałam;)
Do dziś się mu zdarzy coś tam zeżrec i totalnie nie wiem od czego to zalezy...

Ostatnio ja wyszłam pierwsza i TZ zostawiłam naszykowane żarcie dla psa i kośc i smaki na stole i powiedziałam mu (TZtowi) aby dał psu i żarcie i smaki z kością, po czym wyszłam- czekałam na TZta na dole. Po powrocie po po prawie 6h do domu... okazało się, ze Tazzio dostał jeść... a kosc i smaki leżą na stole dalej... I byłam bardzo zdwiniona, że Tazzio sobie sam nie wziął :lol:

No to się rozpisałam przepraszam :oops:

Posted

Witaj poświątecznie:hand:
U nas święta słoneczne i gorące były:lol:
Sekatorka p&s zapakuj z powrotem do klatki, bo chyba jeszcze trochę potrwa, zanim się nauczy porządku:roflt:
Kleszczydeł nie zazdroszczę:shake:,ja używam eXspot - u i jestem bardzo zadowolona, bo działa bez zarzutu;-) No ale u nas w Skaryszaku kleszczy prawie brak;-)

Posted

echh Felek tez rozrabiał, moze (na szczęście) nie przerabiał wszystkiego na trociny, ale i tak nie obyło sie bez strat, u nas pomógł areszt kuchenny, czyli jak wychodziłam zamykalam drzwi od pokoju i 8 godzin siedział Pierdułka zamkniety w kuchni. Po pół roku zaryzykowałam i zostawiłam go z otwartymi drzwiami na godzinkę i nic nie zmalował i tak powolutku, powolutku ... i przestał rozrabiac. Teraz jedynie rozkopuje koce na łózku.Ale z tego co wywnioskowalam ze zdjęć to u Ciebie ciężko będzie z takim kuchennym aresztem, więc moze rzeczywiście klatka powinna powrócić :roll:

Posted

dawno mnie nie było, ale wróciłam nadrabiając wszyściutko:razz: ja z Vesperką bym poczekała jeszcze kilka dni, ale nie kracz na mnie później jak zniszczy coś bardziej cennego niż parasol:diabloti:

Posted

Póki co jestem cierpliwa ;) Liczę że się jednak ogarnie... Niestety moje niewielkie mieszkanko jest w znacznej części otwarte i nie mam opcji zamknięcia jej np. w przedpokoju czy kuchni bo nie mam drzwi. Ale zastanawiam się nad zamontowaniem bramki między kuchnią a przedpokojem żeby ograniczyć przestrzeń. Póki co zaciskam zęby, robię głębokie oddechy i czekam aż rozumek powróci. Wczoraj rozszarpała gazetkę reklamową więc strata zerowa :razz:

Posted

Ha , jak ostatnio pisalam na moim blogu mój Liluś masakruje ogród , w domu od dłuższego czasu strat nie było ale dawniej różnie bywało , dwie pary najlepszych szpilek ( zwykłe buty go nie kręcą ) jednej skutecznie wymieniałam obcasy dwukrotnie po trzecim razie się poddałam , a były to moje ulubione buty. Pierwszy raz zjadł je na drugi dzień po zakupie.
Zjadł mi wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Doniczkę ze storczykiem , w zimie choinke przewrócił tak skutecznie ze zbierałam bombki piętro niżej bo poleciały po schodach :) ale o to nie mam do niego pretensji bo chyba sie zaplatał w kabel od lampek bo choinka przy oknie stała a on lubi tam szczekac.
No i najlepszy motyw był jak pies mnie oduczył kłamania. Raz mój TZ-t zostawił mi fakturkę do pilnego wysłania , mi jakoś tak dzień zleciał i zapomniałam. TZ-t wrócił do domu i pyta czy wysłałam a ja głupia zamiast prawdę powiedziec to nie wiem co mi do głowy strzeliło mówię "yyy , no pewnie że wysłałam " Sprawdziłam datę , fakturka ma jeszcze trochę czasu to uznałam że wyślę na drugi dzień i nikt nie zauważy. Na drugi dzień wybieram się na pocztę , faktura przygotowana , poszłam się ubierac ... schodze na dół .... a tam mój własny osobisty pies przeżuwa ową fakturę. Myślałam że go zabiję !! Najgorsze było to że musiałam zadzwonic do TZ-ta i przyznac się do kłamstwa. Od tej pory sie oduczyłam bo jak sobie przypomne jak bardzi mi było wtedy wstyd...

Posted

w wykrywaniu szwindlow moje psy tez sa dobre hihihi
kiedys pojechalismy gdzies a dziweczyny mily skosic trawnik i tak byly zaangazowane w ta robote ze przy okazji skoily tez pare krzewow , coby wrzasku nie bylo wywalily na smieci kupe i przylozyly czyms tam coby nie rzucalo sie w oczy.
po przywitaniach i zadowoleniu wszytskich psy w wielkiej radosci przytargaly mi te sciete reszty i ciepnely pod nogi coby nastroj wrocil na normalne tory hihihi

ale takich wpadek zaliczylismy wszyscy wiecej hihihi gdzie psy prawde wywlekaly bez pardonu na wierch

Posted

Mój Tami mnie zawsze zdradzał przed mamą... z żarciem oczywiście. Jak nie jadłam kanapek w szkole to zazwyczaj również zapominałam je wyciagnac z plecaka... Plecak mógł leżec pare godzin ztymi kanapkami... ale jak wchodziła do do mu moja mam i szła do szafy w moim pokoju to Tam z całą moca atakował mój plecak :) Mama wiedziała, ze nie zjadałam- kabel jeden no...:) A kiedys wlazł mi w biurko bo czekoladę tam schowałam... i pokazał mamie :lol:

Posted

Haha niezłe historyjki. Dostarczają nam pieski wrażeń ;)
Ja tylko na chwilkę, wstawiam kilka zdjęć żebyście nie myślały że ubiłam Vesperkę ;) (btw dziś była grzeczna i nic nie nabroiła)

Dirulek




i waryjot Vesperkowy




Posted

greatmadwomen napisał(a):
http://img862.imageshack.us/img862/5130/28042011307.jpg jaka grzeczna :loveu: i wygląda trochę w stylu "czemu przeszkodziłaś mi w obgryzaniu patyka" :D


Tak właśnie było :) Pańcia przeszkadzała żeby zrobić fotkę i pokazać Wam :)

Tekla64 napisał(a):
nooo sa cudne i jakies takie dzisiejsze fotki sa inne , mowiace fajnie wygladaja , ja jestem w nich zakochana
i nie wiem w ktorej bardziej
hihihi


Fotki takie na luzie cyknięte jedną ręką na popołudniowym spacerku. Teraz chodzimy też na łąki wieczorem i wracamy tuż przed zmrokiem wtedy jest fajnie, pusto, cicho, wieje chłodek z pól. Lubię tak. I suczydła też.
Przekazuję wyrazy uczucia :loveu:

ahedok napisał(a):
niby inne kolorystycznie, ale miny takie same :diabloti:


Wszystkie w głębi są takie same bez względu na kolor ;)

A! Najlepsza historia dzisiejszego dnia. Co też narobiła Furla :diabloti: Rano poszła z moją siostrą do parku gdzie biegała, słonko świeciło, ptaszki śpiewały, park był pusty i było miło aż do czasu kiedy to słodki Furliszonek znalazł bagno gdzie pogalopował i się zaczął taplać, a na koniec zanurkował cały (!) tak że Marta myślała że się menda utopiła. Jak wyglądała łatwo sobie wyobrazić tyle że z parku musiały jeszcze wrócić do domu samochodem (samochód drobny szczegół, ma jasnobeżową skórzaną tapicerkę, dobrze że kombi i Furla ma tam swojego dry beda do świnienia).
W domu zaczęła się kąpiel ale Furla była tak usyfiona że czas kąpieli mocno się wydłużył. Więc moja biedna siostra musiała odwołać 2 służbowe spotkania poranne bo 2 godziny kąpała psa, a następnie łazienkę i siebie :mad: Nie ma jak pracowicie zacząć dzień :evil_lol:

Posted

no wlasnie nic ino potwierdzaja sie moje slowa : psy miewaja zarypiste pomysly na zabicie czasu nie tylko swojego hihihi

a moze Furla stwierdzila ze czas na kapiel w kosmetykach i pelne SPA ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...