jayo Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 evula napisał(a):Jak on sobie fajnie uklada poslanko :loveu: tarmosi wszystko, skopuje, a potem mruczac uwala sie na tym balaganie i spi :lol: A ten gosciu od tego posta na allegro to niech sam sobie idzie do schroniska :D evula, jestes boska :-)))) Quote
desdemona Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 psiak mial wielkie szczescie w nieszczesciu. Quote
Poker Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 nie potępiajcie tak w czambuł tego chłopaka.Część ludzi widzi w schronisku ratunek dla zwierząt.On ma dobre intencje i oferuje pomoc,a to już coś.Mozna mu wytłumaczyc o co chodzi i być może pozyskac do dobrej współpracy. Quote
evula Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Poker napisał(a):nie potępiajcie tak w czambuł tego chłopaka.Część ludzi widzi w schronisku ratunek dla zwierząt.On ma dobre intencje i oferuje pomoc,a to już coś.Mozna mu wytłumaczyc o co chodzi i być może pozyskac do dobrej współpracy. Wiesz, niby tak. Ale napisal cos zupelnie bezmyslnie "oddajcie do schroniska, byle nie z powrotem na wal". Jak moge wziac psa, ktory padal tam z glodu, odkarmic go, wyleczyc, dac dach nad glowa, a potem wywiezc go, tam skad zostal wziety i z powrotem skazac go na smierc glodowa. Musialabym byc niespelna rozumu, tak jak ten gosc, ktory napisal to zdanie zupelnie bez zastanowienia. Quote
evula Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Przykucne, on kladzie mi mordke na ramieniu... usiade, on kladzie mi mordke na kolanach... juz chyba nic wiecej nie trzeba mowic.. Quote
desdemona Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 i jak ktos mogl pozbyc sie takiego kochanego psa:( Quote
evula Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Podnosimy Crotonia!!! Bidulka, kaszelek ma:shake: Dzis w nocy po raz pierwszy usilnie probowal wgramolic sie do mnie do łóżka. On cały czas chce być przy człowieku, czuć, że jest z nim i że już go nigdy nie zostawi. Jak sie patrzy czasem w te jego kochane ślepka i spragnioną czułości mordkę to aż się łezka w oku kręci.. Smutna mordka i oczka mowiące "Przytul i obiecaj, że już nigdy mnie nie zostawisz" :-( Quote
evula Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Bylismy dzis z Crotoniem u weta, pokazalam wyniki badan krwi. Crotonio nasz kochany ma chore serce - stad kaszel. Nerki ma przeziebione/zapalenie nerek - aczkolwiek nie wielkie. Trzeba zrobic EKG serca i podac sterydy na guza jader, bo w takim stanie, w jakim obecnie jest jego serducho, nie ma mowy o narkozie. Trzeba leczyc serducho ech... Quote
Witokret Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 evula napisał(a):Bylismy dzis z Crotoniem u weta, pokazalam wyniki badan krwi. Crotonio nasz kochany ma chore serce - stad kaszel. Nerki ma przeziebione/zapalenie nerek - aczkolwiek nie wielkie. Trzeba zrobic EKG serca i podac sterydy na guza jader, bo w takim stanie, w jakim obecnie jest jego serducho, nie ma mowy o narkozie. Trzeba leczyc serducho ech... A czy te sterydy nie przyspieszą rozwoju guza ??? Quote
evula Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Witokret napisał(a):A czy te sterydy nie przyspieszą rozwoju guza ??? Nie. One wlasnie maja za zadanie hamować rozwój tego guza (chronić przed ewentualnymi przerzutami etc.) do czasu operacji, która jak sie okazało, nie odbędzie się prędko... Quote
szaro-bura Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Jak tam układają się stosunki Crotosa z kotami. Może już nastąoiło jakieś ocieplenie stosunków. Pytam głównie o koty, bo Crotos poczciwina pewnie przyjźnie się do kotów odnosi. A tak w ogóle, jak sobie radzisz, Evula. Pewnie nie przypuszczałaś, że pobyt Crotosa u Ciebie będzie aż tak długi na jaki się zapowiada. No i jak z pieniędzmi na karmę i leczenie? Quote
jayo Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Bedziemy zalatwiac w takim razie wizyte u dr Niziolka i EKG - trzeba sprawdzic czy serducho wytrzyma operacje.Wyniki krwi zdecydowanie lepsze!!!! Za ok. 3 tygodnie kontrolny RTG, zeby sprawdzic czy nie ma przerzutow na pluca i jesli kontrola krwi (kreatyniny i mocznika) bedzie ok - operacja jader. A potem juz tylko dom dla niego, o ile evula pozwoli i Crotos bedzie chcial ja opuscic..:roll: Quote
evula Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 szaro-bura napisał(a):Jak tam układają się stosunki Crotosa z kotami. Może już nastąoiło jakieś ocieplenie stosunków. Pytam głównie o koty, bo Crotos poczciwina pewnie przyjźnie się do kotów odnosi. A tak w ogóle, jak sobie radzisz, Evula. Pewnie nie przypuszczałaś, że pobyt Crotosa u Ciebie będzie aż tak długi na jaki się zapowiada. No i jak z pieniędzmi na karmę i leczenie? Ej, koty sie juz przyzwyczaiły. Żyją z Croto na dystans, ale się nie boją. To fakt, nie przypuszczałam, że Croto zostanie tak długo. Niestety.. to chyba raczej nie jest dobre dla niego - on mnie traktuje juz jak swoją nieodłączną panią, a rozstanie jest nieuniknione:shake: To bedzie dla niego dramat dlatego myślę, że im szybciej tym lepiej dla niego. A leczy go Jayo, własnie karma sie skonczyła:-( Quote
evula Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 jayo napisał(a):Bedziemy zalatwiac w takim razie wizyte u dr Niziolka i EKG - trzeba sprawdzic czy serducho wytrzyma operacje.Wyniki krwi zdecydowanie lepsze!!!! Za ok. 3 tygodnie kontrolny RTG, zeby sprawdzic czy nie ma przerzutow na pluca i jesli kontrola krwi (kreatyniny i mocznika) bedzie ok - operacja jader. A potem juz tylko dom dla niego, o ile evula pozwoli i Crotos bedzie chcial ja opuscic..:roll: Jayo, karma potrzebna, bo juz mi się skonczyła! Kupiłam mu mięsiwa, warzyw i ryż, ale starczy tylko na 2 dni. Dla Crotosa rozstanie ze mną będzie ciężkie i dla mnie również, dlatego myślę, że im dłużej u mnie będzie, tym większy będzie dramat rozstania zwłaszcza dla niego. Jayo, musimy ustalić jakiś konkretny termin na odbiór pieska. Quote
jayo Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 evula napisał(a):Jayo, karma potrzebna, bo juz mi się skonczyła! Kupiłam mu mięsiwa, warzyw i ryż, ale starczy tylko na 2 dni. Dla Crotosa rozstanie ze mną będzie ciężkie i dla mnie również, dlatego myślę, że im dłużej u mnie będzie, tym większy będzie dramat rozstania zwłaszcza dla niego. Jayo, musimy ustalić jakiś konkretny termin na odbiór pieska. Karme przywioze jutro. Dramat bedzie, bo z domem tez nie bedzie latwo.. Ale operacje musimy zrobic dopiero wtedy jak nie bedzie duzego ryzyka. Kasa na kolejne badania na pewno sie przyda - na razie zakladam swoja.. Na koncie Stowarzyszeniajest pare groszy - jutro sprobuje sie dopytac ile wplynelo i zrobic rozliczenie. Quote
evula Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Jayo, podrzuc te foty co zrobilas wczoraj:lol: Quote
asiuniap Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Cały czas i nieustająco go ogłaszam. Naprawdę nikt nie dzwoni? :shake: Quote
evula Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 asiuniap napisał(a):Co słychać u psiaka? Witaj asiuniap, Czy Jayo dzwonila do Ciebie? Rozmawiałyśmy przedwczoraj. Crotos od soboty miał straszne rozwolnienie, którego dostal po gotowanym ryżu! Nie mogłam sobie dać rady. Załatwiał się w nocy i nad ranem, gdy przychodziłam z pracy to widok i zapach był nie do zniesienia. Jayo mówiła, że się z Tobą skontaktuje i zawieziecie go ewentualnie na kilka dni na SGGW, żeby dostał kroplówkę, lub antybiotyk. Ma zapalenie jelit i robale - stąd to rozwolnienie. Ja wychodzę z nim o 7.00 następnie po 17.00 kiedy wracam z pracy. Nie wytrzymuje z moczem tyle godzin i załatwia się w domu :shake:. Ostatnio coraz dłużej zostaję w pracy i zdarza się, ze jestem w domu dopiero po 18! Dlatego nie racjonalne jest, aby dłużej u mnie był. Sama też nie jestem juz w stanie się nim zajmować (Nigdy nie wiem co zastane po powrocie do domu:-( Narazie Jayo nie dzwoni, a ja chciałabym pilnie oddać pieska. Czy mogę liczyć na Twoją pomoc? Quote
evula Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Dzis Crotos byl na EKG i ponownym RTG serca i klatki piersiowej. Wyniki byly bez zarzutu, dlatego kastracja moze sie odbyc bez zadnych przeciwskazan. Dodatkowo piesek dostal leki na kaszel oraz na odrobaczenie. Bedzie odrobaczany przez 3 dni i przez ok 5-6 dni bedzie leczony kaszel. W przyszly poniedzialek tj. 26 listopada mozna wykonac zabieg wyciecia guza. Dzisiejsza wizyta jak zawsze na koszt Stowarzyszenia, razem 180zl. Spraw finansowych oczywiscie pilnuje Jayo. Caly czas potrzebny dom dla pieska!!! Quote
evula Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 szaro-bura napisał(a):A jak z biegunką? Opanowana? Jak narazie tak. Mam nadzieje, ze na 100%. Pies sie strasznie wycierpial ( i przy okazji ja -nocne wstawanie, zmywanie kup z podlogi ech..) nie mial apetytu i ja sama balam sie mu dac cokolwiek do jedzenia. Efekt to 2-dniowa glodowka i odwodnienie. Dostal leki na robale, wiec mam nadzieje, ze to juz sie nie powtorzy. Apetyt wrocil. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.