Jump to content
Dogomania

KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!


Recommended Posts

  • Replies 568
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lemurka ma się dobrze, ale wciąż nie może uporać się z wirusem, chyba trzeba będzie zmienić antybiotyk... poza tym jest już odważna i pewna siebie, no i miziasta i zabawowa bardzo... Kindżał po mału oswaja się ze stadem, choć wciąż najbardziej lubi człowieka i jego towarzystwo, kiedy tylko może nie odstępuje mnie na krok... lubi się tulić i zaraz włącza motorek, sam włazi na kolanka... A Dzikun... w nocy pomiauczał z żałością, połaził po kratkach klatki (miał tam być, żeby oswoić się ze stadem i byż pod kontrolą), ale w nocy jakimś cudem wylazł z klatki i gdzieś sie zaszył... poszukiwania trwają...
A jutro czeka nas zbiorowa wyprawa do cioteczki Formicy...

Posted

Lemurka wojuje z Kindżałkiem... jak dotąd 3:0 dla niej... ale ganiają za sobą i uznajmy, że to forma zabawy... nikt jakoś nie ucieka po kątach ani do pańci z płaczem...
A Dzikun...
melduję, że kociak się odnalazł, zaszył się w łązience za szafką... siedział tam do teraz prawie, już sie martwiłam, że trzeba będzie szafy w pokojach odsuwać lub kuchenne rozmontować... ale na szczęście wujcio Platon wyczuł malca i pokazał pańci, gdzie go szukać... po małej bitwie zwycięsko udało się sprawdzić płeć Dzikuna (to samiec!) i odstawić go do jego więzienia, skąd ma znacznie lepszy widok niż spod szafki w łaziece... i na dodatek miseczki pełne jedzonka, kuwetkę (w czasie łapanki zrobił kupkę na kafelki) i wymoszczony transporterek, czyli pełne wygody...
Mały po chwili obrazy poszedł uzupełnić kalorie i wcina aż mu się uszka trzęsą!
Teraz coś wrzucił na ząb i poszedł odespać wrażenia...
Oby tylko te ucieczki nie stały się jakimś rytuałem...

Posted

BIANKA1 napisał(a):
A u nas katastrofa . Mamy jakiegoś wirusa :placz:


bardzo mocne kciuki za maluszki :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
a co się dzieje?


Halbino gratuluję dokocenia :loveu::loveu: Kinżdzałek jest śliczny.

Posted

berni napisał(a):
bardzo mocne kciuki za maluszki :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
a co się dzieje?



2 nie jedzą , wymiotują . Jeden już dostał biegunki . Jutro rano jedziemy do schronu zrobić test na p .
5 jest na chodzie .............ale to wszystko postępuje w zastraszającym tempie .

Posted

BIANKA1 napisał(a):
2 nie jedzą , wymiotują . Jeden już dostał biegunki . Jutro rano jedziemy do schronu zrobić test na p .
5 jest na chodzie .............ale to wszystko postępuje w zastraszającym tempie .


osz kurde
nawet nie chciałam wymawiać tego słowa na p.
Tym bardziej jeszcze mocniejsze


[SIZE="1"]miałam to świnstwo w tamtym roku...trójka kociaków przegrała...Maszka, Ufi i Miki

Posted

Platon jak Platon, ale jak głupią mminę ma pańcia... :evil_lol:
U nas wszyscy żyją... Dzikun siedzi w swojej klatce i fucvzy na psy i na mnie, koty już zaakceptował...
Lemurka z Kindżałem rozrabiają jak pijane zające...
Doszła wreszcie paczka ze sklepu internetowego z kontenerkiem i krytą kuwetą oraz szpanerską wyciąganą 8-mio metrową smyczą dla doga... za jedyne 145 zł... :p
W tym miesiącu zwierzaki mają co jeść, ale pańcia przechodzi na chińskie zupki już... niby dietetyczne, ale pewniejsze jest to, że po śmierci się nie rozłożę niż to, że coś schudnę... :roll:
I żeby nie było... wczoraj upiekłam całego kurczaka... nawet nie przypaliłam! dobrze, że na kolację zjadłam udko, a drugie rozdzieliłam miedzy stadko tak na smak... bo reszta znikła tajemniczo z rondla jeszcze przed świtem... poza podejrzeniami jest jedynie Dzikun, bo zdolności bilokacyjnych raczej nie posiadł... ale obstawiam Inkę... rano wymiotowała... i nie mogła doczekać się spacerku... :mad:
Emiś przywiozła jeszcze zamrożone rozdrobnione mięsko dla kociaków... ze dwa kilo... a reszta (ja też!) przechodzi na suche!!!

Posted

u nas ok... Lemurka i Kndżał rozrabiają jak pijane zające... i chyba dziczeją... a ja oswajam Dzikuna... dziś w rękawicach zaryzykowałąm pogryzienie i podrapanie i sza****ąc kociaka w transporterku uskuteczniłam mizianko... parę razy walnął mnie łapą, potem warczał i jojczył, ale już nie walczył... jak się wreszcie ciut rozluźnił, zdjęłam rękawice i powtórzyłam czynności... a potem wzięłam go znów w rękawicach na ręce i kolanka... trochę się spinał i próbował uciec, ale raczej tak dla zasady... akcję uważam za udaną... terapię będziemy powtarzać...

Posted

no nie wiem... pożyjemy... zobaczymy...
Dzikun znów uciekł z klatki i cały dzień spędziłza szafą... wylazł wieczorem, jak psy jużzasnęły... ale złapać się nie daje... głodny jest a złapać się nie da... zrobiłam mu porządek w klatce, dobre jedzonko czeka i liczę na to, że się skusi i wlezie... ale łapać go nie będę... lubi już zająć strategiczne miejsce obserwacyjne i sobie patrzeć... nad ranem ganiał też z kociakami i spać mi nie dawały...
Lemurka nadal ma katar, na dodatek zaraziła Kindżała... chyba zrobiłąm błąd, biorąc kociaki... well...

Posted

Dzień dobry :)

Hm... ciekawa jestem co z tym Dzikunkiem... czy przejdzie mu ten strach? Musi, w końcu Twój dom działa na zwierzęta niesamowicie... :)

Nie martw się, poradzisz sobie z tym wrednym katarzyskiem, w końcu zwierzaki pod super opieką :)

Żadnych sygnałów o nowy domek dla Lemur?

A jak reszta rodzeństwa? Jakieś nowe wiadomości od nich?


Pozdrawiamy gorąco i życzymy miłego dnia :)

Posted

I co ? Dzikun dał się złapać ? Ja też walczę z katarem i dodatkowo z p .
Trzymajcie się .
ps, jak mam coś napisać , to mi skóra cierpnie :shake: Kiedy to dogo zacznie normalnie działać :mad:

Posted

Czekamy na jakąś dostawę kropel do Formicy, a włąściwie czekaliśmy... dziś zostały sprowadzone... przed 18.00 idziemy do cioteczki w odwiedziny... co tam dostaniemy, to zobaczymy...
Dzikun łaził cały dzień dość swobodnie, ale bawi się z kotami i normalnie się kładzie tylko wtedy, gdy ja siedzę przy komputerze, a psy śpią... dzisiejszy dzień spędził w łazience, na pralce, potem go złapałam bez większej walki i zaniosłam do michy w kuchni... ale byłzestresowany i zjadł dopiero, kiedy postawiłam mu michę w miejscu osłoniętym... wreszcie wlazł do klatki, do kuwety i wtedy klatkę zamknęłam, teraz siedzi więc w klatce wyraźnie niezadowolony z tego faktu... jednak to konieczność, mam korki i muszę mieć względny spokój... choć godzinę... Reszta drzemię, a Dzikun łazi w tej klatce jak tygrys...
Właśnie uznałąm, że mu tę klatkę jednak otworzę... niech połazi... zaczyna być ciekawski i szuka kontaktu z kotami... Będą z niego koty!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...