Jump to content
Dogomania

KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!


Recommended Posts

  • Replies 568
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byliśmy u cioteczki Formicy, maluchy dostały jakiś zntybiotyk i przepisane leki na podniesienie odporności, do tego jakiś nowy specyfik do oczek...
Poza tym są żywotne nawet za bardzo... biegają, rozrabiają... Obcięłam dziś całemu stadku (poza Dzikunem... z wiadomych przyczyn) pazurki...
Wreszcie będzie kilka dni spokoju, jeśli chodzi o atak na meble...
Formica ma jakąś znajomą, która szuka czarnego kotka... nie wiadomo tylko, czy kotki czy kotka... a w magazynie Formicy same samce... trzymajcie więc kciuki za jedynie słuszny wybór tej pani...

Posted

W takim razie trzymamy kciuki za Lemore :lol:
A jakie leki dostaliście na podniesienie odporności ?
U mnie dzikawa Pantera już się oswoiła . Ale była bardzo chora , to nie miała sił uciekać . Teraz kichają , smarkają i rozrabiają . Niech dra meble , byle były zdrowe :cool3:

Posted

Nie było nas tu długo,bo dogo nam nie chodziło zbyt dobrze:mad:
Razem z Viatorkiem trzymamy kciuki za domek dla Lemurki:kciuki:,a co do Viatorka,to takiej kochanej przylepy możecie nam tylko pozazdrościć:loveu:chodzi za nami krok w krok,śpi zazwyczaj na którymś z domowników,a oto przykład:

Posted

Fajna przylepa... Lemurka woli chasać... Kindżałkocha się przytulać tak...
On nie czuje się najlepiej... Lemurka po zastrzyku antybiotyku od razu ma werwę, on jakoś nie... dużo śpi i chce być tulony...
Lemurka zaś biega cały czas... jak nie z Dzikunem, to z dorosłymi kotami...
Jesteśmy w trakcie leczenia i kolejnych wizyt u Formicy znów...
A Berni ma dla nas kolejną dostawę z Mazańcowic...

Posted

Lemurka i Kindżał dostają nadal antybiotyk w zastrzykach (co drugi dzień), krople do oczu (jakiś nowy specyfik) i biostyminę w żarełku... w zasadzie wszystkie koty podjadają... no i dobrze poprawienie odporności nie zaszkodzi...
W dzień dużo drzemek, wieczorami, gdy śpią już psy, pościgi i zapasy kociąt... nawet tulić się nie zabrdzo przychodzą...
Dzikun ma dobry kontakt z kotami, z psami raczej żadnego, fuczy na nie i warczy, stara się zniknąć z ich oczu... ze mną taki sobie, już nie gryzie i nie drapie, ale kuli się i sztywnieje, gdy go biorę na ręce... daje się wziąć i przenieść, ale to tyle... jeśli może, czmycha...
Mam od jutra kurs komputerowy, więc przez kilka dni mnie nie będzie... ale mam nadzieję, że zadbacie o wątek i kto może, niech wrzuci aukcje Lemurki na allegro do opisu gg: http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=272416637

Posted

Benio, Frutti i Tycia to 9 tygodniowe szczeniaczki szukające nowych opiekunów. Wyrosną na psiaki niewielkich gabarytów, bedą sie nadawać nawet do małego mieszkania. Benio i Tycia (jest naprawde tycia,wazy ok. 1 kg, reszta szczeniaków ok 1,3 kg)) są troszkę przestarszone i wymagają odrobinki cierpliwości i wyrozumiałosci ze strony nowych opiekunów. Tycia jest bardziej ciekawska natomiast Benio to mały histeryk- ucieka jeszcze z podkulonym ogonkiem przy gwałtowniejszym ruchu, ale robi ogromne postepy w kontaktach z człowiekiem. Spora dawka miłosci napewno pozwoli wyrosnąć im na wspaniałych towarzyszy. Frutti jest najbardziej ciekawska z całej trójki szczeniaków. Wogóle się nie boi, na widok człowieka biegnie co sił w malutkich łapkach. Cały czas najchetniej spędziłaby na pieszczotach, nie odstepuje czlowieka na krok. Pcha sie na kolana, domaga uwagi, głaskania. Szczeniaki są odrobaczone i odpchlone.
Szczeniaki zostały uratowane z pewnego gospodarstwa w kórym kompletnie nieodopowiedzialna osoba trzyma ok. 30 psów.Psy nie są odrobaczane, szczepione ani wykastrowane. Suki rodziły szczeniaki, z ktorych tylko część przezywała, powiększając stadko a reszta umierała. Bardzo często przyczyną smierci było okropne zarobaczenie:-(
Od kilku miesiecy w gospodartwie trwa akcja sterylizacji suk i zabierania szczeniąt. Udalo się wykastrować juz 10 suk i uratować 10 szczeniąt. Szóstka z nich jest już w nowych domach, jednej suni się nie udało-odeszła w domu tymczasowym (byla potwornie zarobaczona,zatrula się toksynami z robali)....ta trójka nadal szuka kochajacych domków.

Benio i Tycia są razem na zdjeciu- Benio po lewej stronie a Tycia po prawej ( z czarną mordką). Frutti samotnie pozuje na zdjeciu:smile:

Posted

O jasny gwint . A mnie wczoraj wetka pytała , czy nie mam małego szczeniaka bo jakaś studentka wet , chce . Powiedziałam , żeby pojechała do schrony , bo w zeszłym tygodniu widziałam .
Hmmmmmmmmm , może zadzwonić ? A jak coś , to jak by malec przyjechał ?

Posted

A my od wczoraj mamy kocura znalezionego w rowie przy ruchliwej ulicy,kot jest poturbowany lub pogryziony,najbardziej w okolicy ogona i tylnych łapek,nie ma też kilku zębów z przodu.Nie zakładam mu osobnego wątku,bo tyle jest kotów do adopcji,a ten na razie zostanie u mnie,jest bezpieczny...zobaczymy co będzie potem.Zaraz jedziemy do weta,może potem wstawię fotkę bidaka.

Posted

Stan stada: 2 psy, 2 dorosłe koty (Byron choruje :-( gardziołko go boli), 3 kociaki (2 szukają domku) i... 3 szczeniaki z Mazańcowic...
Chałupa zapuszczona... :oops:
Nie daje rady tego ogarnąć, że o finansach nie wspomnę... Cioteczki, będę prosić o wsparcie i pomoc w ogłaszaniu... :roll:
Bankierem jest Berni... ja chcę uniknąć jeszcze jednego obowiązku - rozliczania się... wolę dostawać paczki... ;)

Posted

dziękuję, Jo joanno! Coś skrobnę... ale na razie Lemurka ma allegro... Dzikun chyba też, bo jego adopcją zajmuje się Mar_tika z Sosnowca... no i Emiś też...

Lemurka i Kindżał czują się już ciut lepiej, ale jeszcze wrócimy do cioteczki Formicy... Tak w ogóle, to coś jest jednak nie tak, bo rezydenci też jakby niezdrowi... a Byron chory na sto procent: dławi się, nie może przełknąć jedzenia, nawet wymiotuje... Formica podejrzewa zapalenia gardła... czy to może mieć związek z kocim katarem Lemurki?
Kotom chyba zimno... mnie nie ma całymi dniami, mam piece węglowe, ale jak wracam, to dogrzewam grzejnikiem i gazem, bo na robienie ognia nie mam już ani czasu, ani sił...
W ogóle ostatnio mam coraz mniej czasu i sił, że o chęciach nie wspomnę...
Dzikun trzyma się kuchni lub łazienki... wyłązi na noc, kiedy psy już śpią, nawet przede mną zwiewa, a ja nie mam czasu go "na siłę" socjalizować...

Posted

U mnie też kk załapały wszystkie . Nawet weteranka Bianka . Ale one szczepione ...niby . Wetka mówi , że to jak ze szczepieniem grypy . Szczepionka co roku powinna być inna , bo wirusy się mutują . Ale już jest lepiej .
Taki to zły czas dla kotów i ludziów . Nie cierpię zimy :mad:

Posted

podejrzewam, że objawy, jakie ma Byron... a i Junior też (chrypi i ma cofki, obiadek zwymiotował)... to właśnie zmutowany koci katar... Oba kocury są szczepione, ale i tak widać, że się męczą... obawiam się, że czeka mnie teraz leczenie całego stada... Lemurka miała się już lepiej, ale wczoraj późnym wieczorem przeraziło mnie jej oko... napuchnięte, zaropiałe... To chyba wina niedoleczenia... a to wina moja, bo nie zawsze mam czas na wizytę u Formicy...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...