Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gassira napisał(a):
jaka wredna:mad:takie niedopowiedzenia:mad:

czekamy na relacje!!!!

Już jestem i zaraz opowiem:eviltong:



Okazuje się, że ta pani znowu była bardzo miła. Nie wyparła się niczego, powiedziała, że nie została, bo sama była w szoku i nie wiedziała jak się zachować i co powiedzieć:shake: Powiedziała, że nie wie co Bimbrowi odbiło, że tak się rzucił na Gordona, mówiła, że tak się o Gordona martwiła, że nie mogła całą noc spać. Pokryje wszelkie koszty leczenia:multi::multi::multi:
Chyba źle Ją oceniłam - myślę, że Ona rzeczywiście była w szoku.
Dałam Ptej pani radę, aby od tej pory zawsze zakładała Bimbrowi kaganiec - zobaczymy, czy się do tej rady zastosuje:cool3:



A Gordonek już prawie nie kuleja:crazyeye::multi: Cały spacerek hasał jak szalony.
Z ranki trochę się sączy ropa, ale mało, myślałam, że będzie gorzej:razz:

A teraz fotka sprzed spaceru:p








Posted

zagoi się tylko z tą ropką walczcie przemywaniem, dobrze że Gordonek nie kuleje to by oznaczało ze mniej go boli a baba no cóż moze rzeczywiscie była w szoku tym bardziej ze nie potrafiła zapanowac nad psem.

Posted

Doginka napisał(a):
Najważniejsze, że na Gordonie się goi jak na psie, tylko trochę ropka się zbiera, ale sobie radzimy;)


Ciesze sie ze tak to sie skonczylo, moglobyc duzo gorzej.

fajnie ze wlascicelka lyzwa tak sie zachowala... jednak sa tym swiecie w miare przyzwioici ludzie jak widac:p

Posted


łapeczek napisał(a):
jejku Doginko wspolczuje tego calego wydazenia...sama na poczatku czerwca bylam w podobnej sytuacji ;[ bawilam sie z maksiem na dworku i nagle czarny pies bez kaganca podbiega ze smycza ciagniata za nim....a jakas stara baba go wola Czarus Czarus ale pies maial to gdzies ugryzl maksa w ucho a maks go za pale ;] i tak maksio zostal z dziurka w uchu moge mu wkladac kolczyk ;] ale nie na pozaznie tego nie widac a babsko zabralao psa i poszlo ;[ nic nie powiedziala ...............pozostawie takich ludzi bez komentarza



ja bym zakładała jakis kolczyk, jakby zocha miała dziurke w uchu :cool3:.

zośkę suki pogryzły dwa razy. zosia to jest taka, że udaje odważną i rzuca się ze szczekiem, ale z daleka i jak moż uciec, i to jets raczje "naskocz i odskocz", a w tych dwóch przypadakch w ogóle nawet nie widziała, że jakaś suka coś od niej chce. totalny szok i napaść od tyłu.
za każdym razem nie miałam problemów z kosztami leczenia, tylko ostatnio jedna para z lewym haszczakiem, niejaką aleksą, rozmnażana przez nich (z nieświadomości, bo rozmawiali o tym z kamilem, wypytywali go, a on sie gotował ze swoimi championami na smyczy :evil_lol:) - zapłacili za wszystko oprócz osttanich 30 złotych, ciekawe dlaczego....

Posted

eria napisał(a):
jakoś od dziwnej strony ten zastrzyk robisz :evil_lol:

Bo nie chciałam, żeby Gordon widział strzykawkę:diabloti:
madziamn napisał(a):
zagoi się tylko z tą ropką walczcie przemywaniem, dobrze że Gordonek nie kuleje to by oznaczało ze mniej go boli a baba no cóż moze rzeczywiscie była w szoku tym bardziej ze nie potrafiła zapanowac nad psem.

I nie mamy pojęcia co Bimbrowi odbiło, bo do tej pory zawsze kończyło się na pomrukiwaniu:cool3:, ale Gordon go zawsze olewał, a teraz nawet Gordon na niego nie spojrzał - to był atak z zaskoczenia i strasznie szybki:crazyeye::angryy:
furciaczek napisał(a):
Ciesze sie ze tak to sie skonczylo, moglobyc duzo gorzej.

fajnie ze wlascicelka lyzwa tak sie zachowala... jednak sa tym swiecie w miare przyzwioici ludzie jak widac:p

Ja też się cieszę, że jednak te ranki są powierzchowne - jedna troszkę głębsza, ale już się zasklepiła:multi::multi::multi:, a otarcia przy jajczorkach znikają:multi::multi::multi:
sleepingbyday napisał(a):

... - zapłacili za wszystko oprócz osttanich 30 złotych, ciekawe dlaczego....

Tego nie wie nikt:shake::diabloti:

Posted

Czyli nie jest aż tak źle ani z panią Bimbra ani z Gordusiem!
Ja rozumiem, że różne rzeczy się zdarzają bo pies jest tylko psem ale najważniejsze to żeby później właściciel umiał się zachować bo przecież odpowiada za swojego psa.

Posted

weszka napisał(a):
Czyli nie jest aż tak źle ani z panią Bimbra ani z Gordusiem!
Ja rozumiem, że różne rzeczy się zdarzają bo pies jest tylko psem ale najważniejsze to żeby później właściciel umiał się zachować bo przecież odpowiada za swojego psa.

Pani naprawdę była przejęta:razz:
AnkaG napisał(a):
Dobre wieści. :lol:

Miejmy nadzieję, że to była nauczka dla kobity i psa bedzie w kagańcu prowadzać. :cool3:

Całujemy kuzyna w pyszczorka.

Wątpię że Bimber będzie chodził w kagańcu, ale może się mylę:roll:
Cheritka napisał(a):
Gordonkowi zdrowia życzymy,
a tej kobicie rozsądku :angryy:,
może to ją czegoś nauczy :roll:

Kobitę pewnie tak, ale psa nie:shake:

A teraz dzisiejsze polowanie:multi::multi::multi:








Posted

madziamn napisał(a):
Zdrówka Gordonkowi zyczymy:loveu: świetne zdjecia.

Qrcze, chyba 2 godziny polowałam na te ważki:diabloti:

A Gordonkowi zrobił się strupek na największej rance, a te mniejsze zjaśniały i już nie kuleje - no może tyci tyci:multi::multi::multi:

Posted

weszka napisał(a):
Świetne owadzisko! Ale najważniejsze że Gorduś się zebrał migiem!!!


furciaczek napisał(a):
Nio nio niczego sobie te wazki:loveu:



Łobuz Gorduś bardzo pomagał mi polować na te owadziki:mad::razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...