Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted



Udało się z fotkami.
Ta ślicznotka to Napi, sunia moich rodziców. Dziwna z nią była historia. Znalazła nas ta panna w lesie, błąkała się w okolicach parkingu leśnego przez kilka tygodni i nie dawała się nikomu złapać (dowiedzieliśmy się o tym później). My pojechaliśmy tam na spacer i Napi po prostu przyłączyła się do nas, mój tata odganiał ją, a ona odchodziła kawałeczek i uparcie szła za nami. Dobrze wiedziała, że ten niby groźny facet, co to na nią pokrzykuje i macha rękami, już jest jej. Tata oczywiście musiał swoje pogadać, pomarudzić, ponarzekać, ale Napi wiedziała lepiej. Grzecznie wsiadła do samochodu, w domu dała się wykąpać, przetrwała odkleszczanie, odpchlanie, odrobaczanie, zniosła potulnie szczepienia, grzeczniutko jadła wszystko co do miseczki wpadło i wogóle zrobila sobie super reklamę. Grzeczne, cichutkie, słodkie maleństwo. :evil_lol: Później, gdy już było jasne, że zdobyła sobie dom i ludzi, wyszło szydło z worka.
W tej chwili życie moich rodziców jest podporządkowane zachciankom Napi. Mała sypia tylko na poduszkach w łóżeczku, jada tylko niektóre kiełbaski, a nawet te należy jej wkładać do pysia w pozycji jak najbardziej służalczej. Z dużym upodobaniem rozszarpuje nietykalne ozdobne poduszeczki mojej mamy. Awanturuje się potwornie, gdy tylko ktoś śmie opuścić dom bez niej. Na spacerach ona decyduje gdzie tym razem idzie. Ogólnie zachowuje się jak na małego tyrana przystało.:diabloti:
I oczywiście wmawia moim rodzicom, że nadal jest grzecznym, cichutkim i słodkim maluszkiem.:loveu:

  • Replies 449
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Celina12 napisał(a):
Co Mikołaj chciał od Waszego autka???


Mikołaj przegryzł linkę od skrzyni biegów. W przyszłym roku zostawię temu grubasowi ciasteczka i mleko.

Posted

Uważam Ciociu iż sie czepiasz. Fotki nie kłamią:evil_lol: śliczniutka, milutka Napi! Wyglada na całkiem spokojną i cichą:evil_lol:

Jak Yoda to przeżyła, spotkanie z koleżanką? Koty też były w gościach, pisz Kasiu, pisz.

Posted

Yoda z Napi znają się od dawna, przeżywają swe spotkania interesująco. W domu trzeba je rozdzielać, a na wspólnych spacerach są zgodne. Pewnie gdyby im pozwolić, to by się dogadały i w domu, ale nerwy moich rodziców mogłyby tego dogadywania się nie wytrzymać.:eviltong:

Posted

Idziemy w las. Po drodze było bagienko, ale cóż to dla nas. Tylko ta moja Pańcia, zawsze wlecze się z tyłu i później marudzi, że na fotach wiecznie widać tylko mój ogon. :mad:

I jeszcze coś o brudasach marudzi. Nie znam. :shake:


Pańcio znalazł badyla. Super!!! Będzie zabawa!!! :multi:


No i rzucił badylka. Tylko ciekawe gdzie. :niewiem: Dobrze, że chociaż szukać pomaga.


Może spadł koło mostku? Pańciu, dlaczego nie szukasz? Sama mam się męczyć, kto w końcu zgubił badylka? :-x

Posted

Musiałam przeszukać rzekę, a oni tylko stali i się gapili. Jeszcze krzyczeli dawaj, dawaj. Sami niech se wezmą kiedyś, wszystko im podawać trzeba. :huh:

ZNALAZŁAM!!! MAM GO!!! TEGO BADYLKA!!! :sweetCyb:


I zaraz trzeba było wracać, a tak się pięknie zabawa zapowiadała. Zawsze wszystko popsują. :nono:


Ale jeszcze tu wrócę. I wtedy też Wam opowiem, jak było. :bye:


A tak przy okazji.
Czy mogłybyście powiedzieć mojej Pańci, żeby się ode mnie od....ła a tym odchudzaniem. Proszę. :modla:

Posted

Ten pies jest za chudy!!!! Onki mają mieć masę i 1-cm tkanki tłuszczowej pod skórą. Nie mylić z powięziami czy czym tam. Proszę natychmiast zacząć karmić psa bo TOZ zawołam. to nie chart chyba??

Posted

Brawo Neris właśnie z chartem mi się skojarzyła....

Dokarmić Yodę !!!!!!!

Jak to ten Twój Pańcio Yoduniu-ma dość wody ,że Ci nie pomógł?????
Był przecież cieplej ubrany niż Ty :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Napi od dziś będzie tez moją Ulubienicą-uwielbiam takie charakterne Dziewczyny :diabloti:

Posted

Tylko ja Cie kaerjot rozumiem....wiem,o co Ci chodzi.Mialas suke-szkieletorka,teraz masz suke-kobiete i wiadomo,no....te waleczek,tam waleczek.Ale ona dobrze wyglada,naprawde.Nie za chuda.Nie za chuda-ideał.

Posted

Wczoraj późnym popołudniem jechaliśmy do domu, nagle TZ powiedział, że na poboczu leżał kot, ale miał podniesioną głowę. Zatrzymaliśmy się, podeszliśmy do niego.
Przerażony syczał na nas, usiłował wstać, ale ruszał tylko jedną łapą.
Wzięłam go na ręce, biegłam do samochodu tak szybko jak mogłam.
Nie zdążyłam.
Miałam jeszcze nadzieję, że on stracił przytomność, otuliłam, żeby nie tracił ciepła.
Na nic.
Mogłam tylko zstawić jego ciało do kremacji.
Pierwszy raz w życiu widziałam śmierć.
Myślałam, że on się wyrywa, a to był już koniec.
Kiedy go niosłam, mówiłam do niego, starałam się go uspokoić.
Czy mnie słyszał?
Czy w ostatniej chwili poczuł, że komuś zależy?
Był piękny, duży, czarny.
Proszę, pomyślcie o nim choć przez chwilkę.
Może nikt inny o nim nie pomyśli.
[*]

  • 2 weeks later...
Posted

Oddam goopią zołzę!!!!!!
10 lat, stan dobry, malo używana.
Przesyłka na mój koszt.
Dołożę żarcie i żwirek.





Kupiłam najbardziej wypasiony drapak jaki znalazłam.
Po namyśle dołożyłam drugi.
To nie, niedobre wszystko.
Po trzech latach oszczędzania kupiłam sobie wymarzone meble.
I co????

Podła
Wredna
Goopia
Brzydka
Zła do szpiku
Gruba
Wstrętna
Paskudna
Obrzydliwa
Durna
Zuza

Drapie :placz::placz::placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...