kaerjot Posted June 25, 2011 Author Posted June 25, 2011 Nie było nas trochę, zwierzyną opiekowali się zaprzyjaźnieni sąsiedzi, gdy wróciliśmy Zuza wraz z całą resztą stada witała nas przy drzwiach. Jest już absolutnie i całkowicie członkiem naszej rodziny. Razem ze wszystkimi śpi, kradnie jedzenie, wyleguje się na trawie, kanapach i oczywiście na psich legowiskach. Nigdy nie zapomnimy Zuzi Pierwszej, ale mam dziwaczne i cudowne wrażenie, że stado nadal jest kompletne. Quote
brazowa1 Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 Ono jest kompletne,to nie wrażenie. A kto tak naprawdę wie,co w tych kotach siedzi... Quote
olenka_f Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 kaerjot napisał(a):Nie było nas trochę, zwierzyną opiekowali się zaprzyjaźnieni sąsiedzi, gdy wróciliśmy Zuza wraz z całą resztą stada witała nas przy drzwiach. Jest już absolutnie i całkowicie członkiem naszej rodziny. Razem ze wszystkimi śpi, kradnie jedzenie, wyleguje się na trawie, kanapach i oczywiście na psich legowiskach. Nigdy nie zapomnimy Zuzi Pierwszej, ale mam dziwaczne i cudowne wrażenie, że stado nadal jest kompletne. bo jest Kasiu :) Quote
Kasia25 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Super stadko, wszyscy dopasowani:) Maks to byłby w raju z taką ilością aportu w kuchni, hehe. (Nie mam na myśli kotów, tylko drewno, oczywiście) Quote
olenka_f Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Ciocia myślała i pomyślała ale może inni też pomogą http://www.dogomania.pl/threads/2102...w-Starogardzie! Quote
kaerjot Posted September 22, 2011 Author Posted September 22, 2011 U Klary wyczułam guz, jutro jadę do weterynarza. Tak strasznie się boję, od wczoraj ciągle mam przed oczami ten moment kiedy Zuzia odeszła. W środku mam jakiś supeł, który nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Rozsądek podpowiada, że Klara ma guzy dość często i zawsze wszystko było ok, ale rozsądek słabo się przebija przez strach. Quote
brazowa1 Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Strach bedzie zawsze.Nie wiem,co napisać,powiedz,co u weta było. I spokojnie,to przecież Klara! Sagusia tez ma jakiegos włokniaka,ale zrobię to przy jakiejś okazji,nie chce jej specjalnie do tego podawac narkozy,obserwujemy,mierzymy srednice. Jak bedzie miała jakąs łape do szycia,to sie załapie przy okazji na guza. Quote
kaerjot Posted September 23, 2011 Author Posted September 23, 2011 Już po zabiegu. Oczywiście weterynarz znalazł jeszcze następne guzki, powycinali wszystko. Wyniki Klara ma bardzo dobre, więc powinno być dobrze. Na razie jest otumaniona, ale wygląda na zadowoloną, że już wróciłyśmy do domu. Quote
evel Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Przeczytałam cały Wasz wątek z zapartym tchem, mimo dziwacznej pory... Czasem mi się oczy spociły lekko :oops: Nie wiem co napisać, macie ogromne, złote serducha dla tych Waszych zwierzaków, oby więcej takich ludzi jak Wy! Metamorfoza Yody mnie powaliła. Ja osobiście mam lekko problematyczną sukę, pewnie nigdy nie będzie całkiem normalna, bywa też i tak, że czasem jej "jazdy" doprowadzają mnie do łez, ale jak sobie poczytałam o Was i o tym, że mimo wszystko daliście radę wyprowadzić Yodę na prostą... Naprawdę, jestem pełna podziwu A Klara, z tego co zauważyłam, jest twarda babka, musi być dobrze ;) Quote
brazowa1 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Evel,Kasia i Jej TZ nieustannie mnie zadziwiają,to az glupio pisac,bo wylewna nie jestem,ale to sa najbardziej pozytywni ludzie,jakich znam. Kasiu,a wiesz,że Ty mi sie kojarzysz ze smakiem kabanosow? niezapomniany smak bulek z kiełbasą w lesie,w czasie przystanku,gdysmy wiozły Delme i Olę. Quote
Obama Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 http://images50.fotosik.pl/872/7c7abede62a37675med.jpg co za umaszczenie!!!! Quote
kaerjot Posted September 24, 2011 Author Posted September 24, 2011 Pamiętam jak razem z Rafałem zastanawialiśmy się w tym lesie jakim cudem mamy oderwać Cię od Delmy. Myślałam o tym ostatnio, gdy przeczytałam, że Delmy już nie ma. Evel, dzięki za miłe słowa, ale z tym wyprowadzeniem Yody to wiesz, ciągle zdarzają się chwilę, że mam ochotę usiąść i wyć, ale cóż, jak się wzięło głupka do domu, to teraz trzeba z nim żyć. Klara od rana masakruje drzwi izolatki, ona chce iść na swoją szafę i nie zamierza łatwo się poddać. Mała wredna ślicznota. Quote
kaerjot Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Klara wypuszczona z izolatki, darła się pod drzwiami tak, że nie dało się tego słuchać. Wygląda na to, że o zabiegu już nie pamięta i rządzi w domu jak zawsze. Weterynarz zna ją nie od wczoraj, więc szwy ma rozpuszczalne. Tak więc dużo strachu, ale na szczęście wszystko jest ok. "Terminator" Gizmo wygląda dużo gorzej, bo ostatnio namiętnie tłucze się w lesie z kotem sąsiadów, niby dwa kastraty, a jakieś resztki testosteronu w nich świrują. "Głupek" Zuza chodzi ze mną i z Yodą na spacery, w schronie ciągle widywała psy, które gdzieś chodzą i zapewne ciekawiło ją to, w domu zaczęła od wyglądania zza płotu, później siedziała na podjeździe, później wychodziła coraz dalej, teraz maszeruje drogą przy nodze, mojej lub Yody. "Dziwaczka" Yoda, jak każdy wioskowy wilczur, drze ryja przy płocie i cieszy się z tego, jakby jej kto w kieszeń nasmarkał, ostatnio 3 letnie dziecko sąsiadów uczy ją robić "pa pa". "Hau hau - ciiiiiiiiiiiiii" (tak mówi do niej to dziecko od sąsiadów, a ona słucha) Quote
olenka_f Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 widzisz , człowiek całe życie się uczy, pies jak widać też ale będzie Ci głupio jak szkrab Yode nauczy co? już nie nazwiesz jej wtedy wioskowym głupkiem Quote
Celina12 Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 ...nie tylko wioskowe wilczury drą ryja przy płocie...:diabloti:...wioskowe jamniki tyż...na balkonie nawet na ptaki,które śmią przelatywać nad ICH niebem :mad: Te określenia nie tylko pasują do Twoich Maleństw:evil_lol: Quote
Celina12 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Po zaciemnionym niebie biegnie smuga kolorowa, z ogonem rozpryskującym się po królestwie nocy. Po chwili znika w blasku księżyca, tak jak rok miniony. Lecz coś po nim pozostanie- wspomnienia i marzenia. Szczęście i te dni gorsze, słowa raniące i te kojące. Uśmiech igrający ze łzami. A ja życzę Ci, aby te wspomnienia, które pozostaną w pamięci w Nowym Roku były inne. Z marzeniami, masą dobrych dni, słowami płynącymi z serca, które uszczęśliwią, wspomnienia z masą miłości i przyjaźni. Quote
kaerjot Posted October 17, 2012 Author Posted October 17, 2012 Po jak długiej przerwie od ostatniego postu kasują wątek? Quote
evel Posted October 17, 2012 Posted October 17, 2012 Chyba nie kasują, a zawieszają i wrzucają do archiwum. Czy możemy Cię przywitać z powrotem? :) Quote
kaerjot Posted October 18, 2012 Author Posted October 18, 2012 No nie wiem, szukałam wczoraj kabelka do telefonu, ale nie znalazłam, a fotki siedzą w telefonie. Quote
kaerjot Posted December 12, 2012 Author Posted December 12, 2012 Kiedyś dawno miałam Psotkę, ale odeszła .......................... tam daleko później miałam Klarę i Zuzię i Gizma i Yodę później Zuzia odeszła ....................... tam daleko pojawiła się Zuza teraz Klara odeszła ....................... tam daleko Niech to wszystko trafi szlag Quote
brazowa1 Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 a może to i łaska dla niej,że los oszczedził jej długiego chorowania i odchodzenia tygodniami... Miala piękne,bardzo długie kocie zycie. Pewnie wlaśnie o to chodzi w byciu kotem,aby tak zyć,jak zyla u Was Klara. Kasiu,potwornie mi przykro,nie spodziewalam sie tej wieści tak szybko. Quote
kaerjot Posted December 14, 2012 Author Posted December 14, 2012 Dzięki dziewczyny. Próbuję nauczyć się żyć w świecie, w którym nie ma Klary. Kiepsko mi idzie. Powtarzam zwierzętom, że Klary nie ma, że umarła, że już nie wróci, ale jak mają mi uwierzyć, skoro ja sama wciąż w to nie wierzę. Quote
olenka_f Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 o losie, ja zawsze spóźniona, Kasiunia Ty wiesz, że jestem sercem z Tobą tak mi strasznie przykro :( Quote
Celina12 Posted December 24, 2012 Posted December 24, 2012 ...ja też przytulam mocno..... Boże Narodzenie wkrótce, więc życzę Ci szczerze Ciepłych chwil w rodzinie w Wigilijną Wieczerzę Wszystko w złocie, zieleni, czerwieni Niech Nowy Rok będzie pełen nadziei By spełniło się choć jedno z twoich marzeń Dużo szczęścia i niezapomnianych wrażeń! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.