Jagoda1 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Niech zazna jeszcze ciepła człowieka, dotyku, miłości.... Quote
patch75 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 ten pies to wielka tragedia i jedno wielkie nieszczescie-zrozumie to kazdy, kto tylko raz na niego spojrzy:-(:-(:-(:-( Quote
Edi100 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Widać to w jego oczach:( , jakby mówił"to chyba za kare..." Quote
Jagoda1 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Tobi stracił swój dom, swoją Panią, stracił wszystko, co kochał… Jedyne co ma, to smutne schroniskowe życie. I chyba już wie, że inne, lepsze życie go nie czeka. Przygnębiony, stary Tobi już to wie… Czasem wolontariusze wyciągają go na spacer, kuszą smakołykami, a on idzie potykając się, węch mu zastępuje oczy i uszy... A potem prowadzą go do budy, i stary biedny Tobi znów tęskni za tym, co miał przez tyle lat – dom, ciepło, dotyk i zapach Pani... [SIZE=3]Ileż bólu i cierpienia może jeszcze znieść psie serce? Quote
patch75 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 przy okazji szukania domu dla fidelka dowiedzialam sie o fajnej terapii, o ktorej slyszalam tez wczesniej. znam osobe, ktora tym sie zajmuje i sama ja stosuje-jest to terpaia esencjami kwaitowymi, ktore pomagaja na rozne problemy, miedzy innymi strach, niesmialosc, agresja itp. stosowana tez jest na zwiezretach; wlaciwie pomyslalam-Tobi nie ma szansy na ciagly, codzienny kontakt z czlowiekeime, ktory przywrocilby mu sens zycia, a ta terpaia pomogla by mu przystosowac sie do nowych warunkow, dopoki nie znajdzie domu i odzyskac pewnosc siebie w jego wypadku dobre byloby polaczenie dwuch esencji-Honesuckle, czyli Kapryfolium i Walnut, czyli Orzech Wloski; ponizej przetlumacze opis: Kapryfolium-stosowane jest w przypadku tesknoty za domem i utraty wlasciciela; po zastosowaniu go, zwiezreta odzyskuja pewnosc siebie i latwiej przystosowuja sie do nowych warunkow, zalecane z Orzechem Wloskim Orzech W. dodatkowo pomga adaptacje do nowych warunkow.. ja uwazam, ze warto sprobowac, to mogloby pomoc, ta terpaia zanana jeste w Wlk Brytanii, o ktorej tam sie dowiedzialam; moglabym poprosic znajoma o zakup i przyslanie mi do Polski. Quote
brazowa1 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Boze,jakie biedne słoneczko. a co do terapii kwiatowej,musialoby byc podawane codziennie,a nie wiadomo,czy ktos w schronisku bylby sie tym w stanie rzetelnie zajac.Nawet gdyby,kwiatki by mu nie pomogły,to na pewno pomogłby fakt,ze ktos co rano przychodzi specjalnie do niego,ze smakołykiem. Quote
patch75 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 mysle, ze zaden problem porozmaiwac w schronisku na ten temat, moze udaloby sie kogos w to zaangazowac, to tylko chwilka czasu, a sprawa bardzo wazna Quote
patch75 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 dostalam wiadomosc, ze zdjecia zostaly przeslane do tej kobiety i czekamy na odpowiedz. wyslalam tez e-maila do kogos w Polsce, kto zajmuje sie ta terapia z apytaniem o cene i gdzie mozna zakupic i ewentualne sugestie na temat wyboru. Quote
Ania_i_Kropka Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 W schronisku nie będzie problemu z codziennym stosowaniem terapii. Pani weterynarz lub Pani Dyrektor zaglądają do Tobiego codziennie. Czekamy na więcej informacji o tej terapii. Jestem strasznie ciekawa. Quote
patch75 Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 skoro nie bedzie problemu, zdecydowanie uwazam, ze tzreba mu pomagac choc w ten sposob; wczoraj troche pomailowalam, poszukalam i mam dla niego specjalna mieszanke: * Orzech włoski (Walnut) - ułatwia adaptację do nowej sytuacji * Wiciokrzew (Honeysuckle) - tęsknota za właścicielką * ?? Dzika róża - jeśli zwierzę jest apatyczne, osowiałe * Śniedek baldaszkowaty (Star of bethlehem) - szok związany z utratą (jest to też składnik Rescue Remedy; caly czas jestem w kontacjie z czlowiekiem, ktory prowadzi terapie tego typu i jest specjalista od tego. ta terpaia ma szerokie zastosowanie u zwiezrat-koni, psow, ktow itp. poki siedzi w schronisku, mozna mu jakos pomoc; terapia przyniesie jakies rezulaty po kilku dniach, ale tzreba ja kontynuwac przez kilka tygodni, a nwet miesiecy; mozna odpowiednia ilosc kropli naniesc na ciastko lub biszkopta np. lub dac do wody do picia, ale w tym przypadku nei wiadomo czy wypije, ale musi to byc 4 krople za kazdym razem 4 razy dziennie:shake:. czy to jest technicznie wykonalne-czy ktos bedzie w stanie to robic regularnie? wiem, gdzie zamowic i moge to zrobic w kazdej chwili, mozna zamowic juz gotowa mieszanke, wiec nie tzreba nic juz przygotowywac. Quote
patch75 Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 mam tez mozliwosc konsultacji z tym specjalista, on chce, aby dawac mu znac o wynikach terpaii, jak reaguje na nia pies itp. Quote
Ania_i_Kropka Posted October 22, 2007 Author Posted October 22, 2007 Obawiam się, że ta terapia będzie niemożliwa do przeprowadzenia w schronisku. Gdyby kropelki trzeba było podawać raz dziennie to nie byłoby problemu. Niestety nikt nie da rady robić tego 4 razy dziennie. Zwłaszcza, że pracownicy wyjeżdżają na interwencje itp. Quote
brazowa1 Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Nawet w domu,przy osobie pracujacej,czesto terapia jest prowadzona byle jak,a co dopiero w schronisku-po prostu jest tam za duzo pracy i innych psow,a to nie jest lek ratujacy zycie :( Zapadło mi w serce to białe nieszczeście... Quote
Jagoda1 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Zbliża się zima, Tobi szczególnie potrzebuje ciepłego kąta, leków, troskliwej opieki i miłości. Adoptując staruszka i zabierając go do ciepłego domu można uratować mu życie. Quote
patch75 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 ja juz rozmawialam na ten temat z Pania dyrektor i to jest mozliwe, takze konsultowalam sie ze specjalista i lepiej aby podawano 3 razy dziennie, anizeli wcale, nawet jesli nie mozna 4 razy; produkt juz zamowiony Quote
Dorothy Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 a czy on calkowicie nie widzi? Wciaz leje mu sie cos z tych oczu, czy to jakis stan zapalny? Co na to lekarz powiedzial? Quote
Ania_i_Kropka Posted October 23, 2007 Author Posted October 23, 2007 Tobi ma problemy ze wzrokiem spowodowane wiekiem. Miał stan zapalny spojówek, ale jest już dobrze. Quote
patch75 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 tobi byl dzis ze mna na spacerze, nie chcial daleko odejsc od schronu i wrecz ciagnal mnie aby wrocic do budy:shake: kolo schroniska wszystko jets ok, ale dalej poza, to juz jest teren ktorego on nie zna i ktorego moze sie obawia; jak on sie trzesie ze strachu jak sie podchodzi do niego, chowa sie do budy i tzresie okropnie:-( Quote
Rafal84 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Patch miala wrecz problemy zeby go wziac bo takiej kupy nieszczescia to ja dawno nie widzialem, poprostu pies ktory stwierdzil,ze nie chce walczyc o lepszy dom, tyle dobrze,ze siedzi sam w boksie i to moze jest dobre dla niego bo zaden inny pies sie nie rzuci na niego. Quote
Jagoda1 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 patch75 napisał(a):tobi byl dzis ze mna na spacerze, nie chcial daleko odejsc od schronu i wrecz ciagnal mnie aby wrocic do budy:shake: kolo schroniska wszystko jets ok, ale dalej poza, to juz jest teren ktorego on nie zna i ktorego moze sie obawia; jak on sie trzesie ze strachu jak sie podchodzi do niego, chowa sie do budy i tzresie okropnie:-( Tobi źle widzi, denerwuje się, ma poczucie bezpieczeństwa tylko w budzie, do niej wchodzi szybko. Pocieszeniem dla mnie było, że w budzie zjadał kawałki drożdżówki, na spacerze nie chciał nic jeść. Z pewnością w domu, wśród ludzi, odnalazłby się... Tylko, czy zdąży znaleźć...?:shake: Quote
patch75 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 dzis zawiozlam te krople do schroniska, po kilku dniach maja zadzialac, ale kuracje oczywiscie nadal tzreba stosowac, psy sa wrazliwsze na te krople, gdyz maja mniej skomplikowana psychike (taka jest bynajmniej opinia ekspertow;)) Quote
Ania_i_Kropka Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Patch jak podać mu te kropelki? Jutro będę z nim na spacerku to mogę mu dać. Quote
patch75 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 zostawilam tam kartke z instrukcjami;) ale np. o 10, 12, 14 i jeszcze raz o jakiejs porze (ten czlowiek powiedzial-Igor Pietkiewicz, ze lepiej podawac 3 razy dziennie niz wcale lub 2); za kazdym razem po 4 krople na ciastko, biszkopt lub jakis smakolyk; odezwe sie w niedziele po powrocie;) Quote
Jagoda1 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Tobi był ze mną na krótkim spacerku. Nawet nie było problemu z wyjściem z budy. Po powrocie zjadł trochę drożdżówki. Biedny, stary, niedowidzący, niedosłyszący psiak, po wielu latach, gdy zabrakło Pani, został sam...:-( Zbliża się zima, strach pomysleć...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.