Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 ja jestem bezwstydna :evil_lol: dzisiaj sikałam w jego obecności :-) Quote
wiesial Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 jak tu miło :loveu: nasz Rolf po przyjeździe ze schronu wcale nie spał, na każdy szelest reagował, baliśmy się, że i w nocy nie pośpi, ale na szczęście spał snem sprawiedliwego też bardzo się baliśmy, że może poniszczyć coś w domu albo potoalecić, ale został zabrany w czwartek po południu przed Wielkanocą i przez kilka dni byliśmy w domu wszyscy, miał czas się przyzwyczaić do domu, co nie przeszkodziło mi z duszą na ramieniu wrócić do domu we wtorek po pracy, na szczęście wszystko było ok, myślę, że te klika dni było ważne u mamy też będzie dobrze, powoli przywyknie, że czasami jest sam, super, że mama tak zareagowała, a za klika dni da się za niego posiekać :evil_lol: trzymamy kciuki Quote
Ewusek Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 zastanawiam sie nad jedna rzecza... w sobote idziemy cala rodzinka na wesele, Ringo zostanie sam...troche sie boje. Wpadlam na pomysl, zeby ta jedna noc spedzil u mnie, bo beda zwierzaki, moje dzieci i opiekunka. czy zostawic go samego na pol nocy ? Quote
Ewusek Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 zdjęcia z wczoraj, kiepskie bo z telefonu, ale są :-) Quote
wiesial Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 słodki jest, a to z uniesioną łapką - drugi Rolf :lol: Quote
Reno2001 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Ostatnie zdjęcie jest super. W ogóle Ringo jest cudowny :loveu:. Quote
Bonsai Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 Zdjęcia super! Te ostatnie rządzi. :cool3: no i ta błoga senność w oczach... Wspaniałe! :loveu: Quote
Ania :) Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 hehe ostatnie jest rewelacyjne xD Widać, że jest szczęśliwy :D Quote
Ewusek Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 dzisiaj rodzice pojechali z Ringo na działeczke, taka mała 400 m w centrum Wawy, takie Rodzinne Ogrody Dzialkowe. Ringo po drodze w samochodzie 2 razy zwymiotowal :-( Ja mam niedaleko, wiec przyszłam na spacerek z wózeczkiem, boże jaki był szczęśliwy, jak mu kita chodziła we wszystkie strony :-) Rodzice powiedzieli, ze bedzie sie nazywał ROKI, nowe życie - nowe imie :-) zaraz wkleje zdjecia Quote
Bonsai Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 Czekamy na zdjęcia ROKIEGO. :cool3: Quote
Reno2001 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Ewusku, po Rokim JUŻ widać, że jest szczęśliwy. Ta błogość, gdy tak sobie leżał na trawce :loveu:. To Nowe Życie ma dzięki Tobie i Twojemu fortelowi. Widać, że ten pies jest tylko do kochania. Kiedy tylko poczuje, żę to jego nowe, stałe miejsce pokocha Twoich rodziców całym sobą. Po swoje ostatni dni. Tego jestem pewna :p. Quote
Ania :) Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Pięękny ;* Widać jaki zadowolony hehe ^^ :* Quote
Bonsai Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 http://images22.fotosik.pl/191/50f9644245739df3.jpg super zdjęcie! :loveu: Psiak już wypiękniał! :loveu: Quote
Ewusek Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 przed chwila rozmawialam z mama przez telefon... powiedziala, ze przez najblizsze dni nie powinnam sie z nim spotykac bo on strasznie cierpi ;-( Jak wyszlam z dzialki to kilka razy wspinal sie po siatce i cale szczescie, ze go zauwazyli bo by za mna polecial... pozniej, chcial przejsc pod siatka do sasiadow a potem uciekal przez dzialke ciotki, ta droga, ktora przyszedl z rodzicami. Mama strasznie sie przestraszyla, ze cos sobie zrobi i przywiazala go do drzewa. Przegryzl smycz... zajebista blekitna flexi :-( trudno :-( moze mama ma racje ? moze powinien sie do nich przyzwyczaic a ja mu tylko mącę w głowie ??? Jezeli chodzi o wiek to on ma z 6-7 lat, to widac po pyszczu i po szczeku... Quote
Reno2001 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Ewusku, to przykre, ale faktycznie chyba tak będzie lepiej. To Ciebie zapamietał jako wybawicielkę. To u Ciebie zazanał prawdziwego ciepła i uczucia. I pewnie wyczuł, że go pokochałaś. Jesli jednak ma pozostać u Twoich rodziców, musi mieć szansę okrzepnięcia, ponownego zaaklimatyzowania się. On juz i tak ma pewnie wodę z muzgu. Trzeba dać mu trochę czasu na poznanie i pokochanie Twoich rodziców. Jedno co mnie bardzo cieszy - podejście Twoich rodziców :loveu:. Quote
dunia77 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Myślę, że Twoja mama ma rację. Kiedy braliśmy naszego Spajkusia z DT, widać było, że biedak jest bardzo skołowany. Ale jego "zastępcza mama" zapewniała nas, że pies szybko zrozumie, kto wkłada mu jedzenie do miski :cool3: i miała rację. Moim zdaniem, psy intuicyjnie wyczuwają, że znalazły dom, trzeba dać im tylko trochę czasu. Myślę, że Ringo potrzebuje teraz stabilizacji, w końcu tyle się działo w jego życiu przez te dni. Teraz potrzebny jest czas i dużo miłości, a resztę psiak powinien sobie po prostu "przetrawić". Dużo osób twierdzi, że w nawiązaniu więzi z nową rodziną bardzo pomaga karmienie z ręki - w naszym przypadku to się sprawdziło. Także jeśli rodzice mają zamiar zmienić psu imię to polecam zrobić to od razu. U nas reakcja na nowe imię była już w pierwszym dniu, inna sprawa, że pies chyba nie bardzo lubiał swoje imię z DT. Tak więc myślę, że lepiej będzie, jeśli na jakiś czas się usuniesz - ale oczywiście nadal służ rodzicom radą i doświadczeniem :lol: To wszystko to nie koniecznie są moje własne "mądrości", sporo z tego wyczytałam w różnych źródłach, kiedy przygotowywałam się do adopcji dorosłego psa. Mam nadzieję, że coś z tego się przyda. Quote
Bonsai Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 Przywyczai się, potrzeba trochę czasu... Miał naprawdę wiele, wiele zmian przez ostatni czas. Jest skołowany - to normalne. A Ciebie przecież i tak będzie miał od wiosny do jesieni. ;) Nauczy się wszystkiego, tylko powoli, bez pośpiechu. A z ucieczkami to naprawdę pilnujcie - jak mówiłam Ci, gdy odbierałaś Ringa, że potrafił się przmeiszczać z boksu do boksu chodząc po siatce, uciekał od wtea do schroniska oraz chodził po połocie z wybiegu dla średniaków. Co prawda było to jakiś czas temu, ale myślę , że pozostało mu trochę tych umiejętności. Co do wieku, to był w schronisku 3 lata, a jako szczneika nie przybył. Stawiał na ok. 5 latek. Quote
Ewusek Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 a co z weselem ? lepiej zeby zostal sam w domu prze pół nocy czy lepiej mu bedzie u nas w domu z dziecmi, opiekunka i naszymi zwierzakami ? moze jednak zostawic go w domu przy zapalonym świetle, przecież kiedyś będzie zostwał sam... a co do karmienia ręką... dzisiaj na działce mama paliła gałęzie, takie fajne, małe ognisko a ja przygotowywałam kiełby. Jak ja lubie kiełbe z ogniska.... A Ringo vel Roki uwielbia kiełbe z mojej ręki... Quote
wiesial Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 ten rozanielony pyszczek :loveu: a jak mu ładnie na zieleni :lol:, coraz przystojniejszy .... Quote
Benia-b Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Ewusku-niech zostanie sam ,jak go zabierzesz do siebie-znowu bedzie tęsknił.. Zamiast światła włączyłabym mu cichutko radio. Quote
Reno2001 Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Benia-b napisał(a):Ewusku-niech zostanie sam ,jak go zabierzesz do siebie-znowu bedzie tęsknił.. Zamiast światła włączyłabym mu cichutko radio. Chyba tak będzie faktycznie lepiej. Zostawić go w jakimś nieduzym pomieszczeniu, zostawić może jakąś kostkę-gryzaka, na wszelki wypadek pochować rzeczy mogące ulec zniszczeniu. Kilka godzin przeżyje. Quote
Ewusek Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 moze zamknąc go w kuchni ? i wlaczyc radyjko ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.