Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 W takim razie czekamy na wieści! :) Quote
Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 Musi się udać - nie po to jechałam z nim 5h pociągiem, aby miało się nie udać! Będzie dobrze - już jest, bo nie siedzi w błocie , burdzie i smrodzie. Quote
Marta.. Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Tak jak Ola napisała, dużo się dzieje, dużo nowych miejsc i ludzi. Najpierw ja, mój dom, psy.. później pkp, Ola.. pociąg.... Ale ułoży się wszystko napewno :loveu: Najważniejsze jest , że nie wróci do tego miejsca skąd go wyciągnęliśmy :lol!: i w końcu znalazł ludzi, którzy go pokochali, dużo ich jak na jeden raz , ale jest dobrze :laugh2_2: Quote
Reno2001 Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Ewusek napisał(a):a ja siedze i rycze ;-( Ewusku, nie ma co ryczeć :glaszcze:. I tak zrobiłaś cos wielkiego - wyciągnęłaś tego kochanego nieszczęśnika z kaliskiego horroru:Rose:. Buźki wielkie dla Ciebie :buzi:. Quote
foxi Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 ryczeć można , ale tylko ze szczęścia, kolejna psina uratowana :loveu: Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 rycze, bo zaluje, ze go wczoraj zostawilam.. on powinien byc moj :-) Quote
Reno2001 Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Ewusku, jest prawie Twój. I nie mów mi, że prawie robi wielka różnicę :evil_lol:. W sercu pozostanie Twoim psem. To Ty dałaś mu szansę na lepsze jutro. Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 lece wieczorem :-) mam nadzieje, ze nie bedzie awanti i zabiore go bez problemow... gorzej bedzie jak nie beda chcieli go oddac ... Tacie niestety wszystko jedno, mimo, ze jest na emeryturze i troche pracuje to powiedzial, ze dalej bedzie pracowal, pies bedzie nieszczesliwy bo nie bedzie mial sie kto nim zajmowac... Quote
bellatriks Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Niezależnie od tego, czy Ringo zostanie u Ciebie, czy u Twoich Rodziców, na pewno bedzie bardzo szczęśliwy:loveu: Któż ośmieli się porównywac ciepły dom ze schroniskowym boksem? A, i jeszcze jedno. Przekaż Ringo, że cioteczka Natalia bardzo go kocha:loveu: Quote
Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 Zgadzam się z cioteczką Natalią w 100% - Ringo i tak wspaniale trafił i będzie miał dobrze i tu, i tu. Na pewno! I ucałuj go w nosek ode mnie. :loveu: Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 hehehe... nie bedzie problemu z odbiorem Ringo, wlasnie dostalam smsa od mamy, ze zdemolowal pol mieszkania, pozreywal zaluzje, polamal kwiaty i wykopal ziemie, ogolnie sajgon. Nie powiedziala, zeby go zabrac, ale dla mnie dobrze, ze tak sie stalo :-) hihihihi Quote
dunia77 Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 No cóż, uroki okresu przejściowego psa "z odzysku"... Mój Spyker po przeprowadzce do nas z DT "zapomniał" o tym, że trzeba załatwiać się na dworze, a nie w domu (w DT nie miał z tym problemów). Pierwsze dni (albo i tygodnie) to próba cierpliwości dla właściciela... a jedne psy reagują na zmiany z większą wrażliwością niż inne... Quote
Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 A u Ciebie Ewusek piesek był grzeczny? Zdjęcia wskazują, że tak. ;) Zostaje u Was na 100%? Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 u nas wskakiwal przednimi łapkami na blaty w kuchni i na parapet w wiatrołapie. Nie bylo nas w sobote kilka godzin i nic nie bylo zdemolowane, oprocz pogryzionych kilku ciasteczek, ktore sobie zciagnal z parapetu w wiatrołapie. Moja Sigma, notabene kupiona z hodowli jak miala 9 tygoni szczała w domu i demolowala, wydrapywala sciany do betonu do 2 roku zycia... ale chyba robila to z nudow... Quote
Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 A miał towarzystwo innych psów u Was podczas Waszej nieobecności? Może dzieki temu było lepiej. :) I daj nam koniecznie znać co u naszego mixa border collie. :) Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 mial do dyspozycji 2 psy - mastifke i mixa corgi oraz 4 koty Quote
setka Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 [LEFT]Powiedz mi proszę czy nadal mieszkacie w mieszkaniu czy w domku i ile wy tych macie pokoi, bo sądząc po dobytku to chyba co najmniej 6 :evil_lol:. Jeszcze nie byłam w Ełckim schronisku, dowiedzieć się na temat psa, którego chcesz również adoptować, bo obserwuję temat i mam wątpliwości czy oby jest sens.Choć i moje stadko (3psiaczki+kot+3dzieciaczków)jest na tyle wymagające, że póki sezon nasz się dla męża nie zakończy (po pierwszym) to chyba nie podołam:roll: [/LEFT] Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Ringo został u rodziców, oczywiscie pojechałam w przeświadczeniu, ze go zabiore ale mama mile mnie zaskoczyla... Powiedziala, ze sie nie gniewa, ze zniszczyl kilka rzeczy, ze chyba sie bal zostac sam, moze za wczesnie go samego zostawila (ma rehabilitacje i musi wychodzic), moze za nisko podniosla zaluzje... Najwazniejsze jest to, ze nie dostal lania, mama go przytulila i powiedziala, ze bedzie dobrze. Dzisiaj poszla kupic mu poslanie :-) Tak sobie tam siedziala, glaskalam go a on zamknal oczy, wywalil kopyta do gory i kazal sie miziac :-) Niepewny jest jeszcze co sie od niego oczekuje, na co moze sobie pozwolic a na co nie, ale widze, ze wszystko bedzie dobrze :-) Wiem, ze TO TEN PIES... gdybym przyprowadziła innego, to od razu bym z nim wyleciala... Bardzo go polubila i powiedziala, ze nie przypuszczala, ze naprawde posadzam ja o zle zamiary. Ona naprawde sie cieszy, ze Ringo u nich jest i jest cierpliwa. Wie, ze duzo przeszedl i nie chce go niczym stresowac. Jutro zabiera go na dzialke :-) Setko, prosilam Cie o pomoc bo mam kilku potencjalnych chetnych na BC, jednym juz byli moi rodzice, drugim moj kuzyn, ktory moal BC, brata mojego Polusia i dozyl 14 lat, byl juz schorowany i wyłysiały... O sobie moge myslec o powiekszeniu gromadki jak rzeczywiscie sie wyprowadzimy. Jeszcze mieszkamy tu, w Wawie, 3 pokoje, ja, Kuba, 2 troli, Sigma, Karat, 4 koty, mamy ogrodek i osobne wejscie, nie korzystamy z klatki schodowej. Mieszkanie jest duze i bez problemu sie w nim miescimy. Najwiecej miejsca zajmuje Karat, mimo, ze jest najmniejszy :-) Trzech kotow prawie nie ma, bo siedzą na dworzu, przychodza do domu tylko sie wyspac i najeść. Inez jest za mała, żeby jeszcze wychodzic a poza tym nie jest zaszeczepiona. Ja mam BC zamowionego w zeszlym roku w hodowli, po wspanialej suczce, bo mam w stosunku do niego niezle plany :-) ale to jeszcze za wczesnie, zeby sie chwalic ;-) Quote
Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 :multi: :multi: :multi: A jak tam ma się Ringo? ogonek do góry? Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 jeszcze nie, caly czas chodzi przy mamie, a jak ja przyszlam to chodzil za mna. Na spacerku chwile pobiegalismy i wtedy sie cieszyl jak szczeniaczek, chociaz widzialam, ze sie boi okazac radosc :-( Dajmy mu czas, mysle ze za tydzien bedzie super ! Quote
Bonsai Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 Damy czas, damy... Nie oczekujemy od razu wielkich rezultatów. Tfu, co ja mówię: to już jest wielki sukces, jak go poznałam, tak się bał, że nie chciał chodzić na smyczy, chował się po kątach, bał się ludzi. I czekamy na zdjęcia! Quote
Ewusek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 mamkilka z telefonu ale wstawie jutro :-) Quote
Benia-b Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 ....czyli sie sprawdza-mama dobry wynalazek:evil_lol:. Ewusku-jak "donosi" p Mrzewińska -około 6 tygodni zajmuje psu zaakceptowanie nowego miejsca-więc Ringo ma jeszcze czas na podniesienie ogonka-będzie dobrze! Mam nadzieje, ze pozwala mamie chociaz na samotne siku-mój nie pozwalał-sikaliśmy wspólnie-musiałam oczy zamykac-bo wstyd przed obcym facetem:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.