julita104 Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 dzis na sniadanko dałam Tofisiowi obesity. Wcinał az mu sie uszy tresły ale on jest taki wygłodniały ze ostatnio wyciągnął z kosza na smieci torebkę od herbaty i tez ja chciał zjesc. jakby chudł 1 kg na miesiac, to za dwa miechy byłoby juz dobrze :roll: Quote
Nor(a) Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Znów się pochwalę w imieniu Vegi ;) . Od początku ostrego wzięcia się za dietę (tak na początku sierpnia) mamy równe 3 kg mniej (~27kg z 30) :multi: ..już powoli czuć żeberka pod dłonią. Zrobiła się znów bardzo zwinna i szybka :cool1: . To była waga do jakiej początkowo chcialam zejśc..ale..schodzimy dalej, tak jeszcze z 1kg-1,5. Quote
marmara_19 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 oo to super:D:D tylko nie przesadz z tym odchudzaniem psinki;) Quote
Nor(a) Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 [quote name='marmara_19']oo to super:D:D tylko nie przesadz z tym odchudzaniem psinki;)[/quote] najwyzej będziemy pisywać w wątku "jak podtuczyć psa" :lol: ..ale chyba nie grozi, bo tendencje do tycia ma straszne :shake: Quote
owczarnia Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 [quote name='julita104']dzis na sniadanko dałam Tofisiowi obesity. Wcinał az mu sie uszy tresły ale on jest taki wygłodniały ze ostatnio wyciągnął z kosza na smieci torebkę od herbaty i tez ja chciał zjesc. jakby chudł 1 kg na miesiac, to za dwa miechy byłoby juz dobrze :roll:[/quote] 1 kg na miesiąc to może być trochę problem u yorka... Bo wiesz, to jest generalnie jedna trzecia czy tam jedna czwarta jego wagi ;). Raczej przygotuj się na powolniejsze chudnięcie, Fuzlak schudł kilogram chyba gdzieś przez dwa miechy, o ile dobrze pamiętam. Quote
julita104 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 [quote name='owczarnia']1 kg na miesiąc to może być trochę problem u yorka... Bo wiesz, to jest generalnie jedna trzecia czy tam jedna czwarta jego wagi ;). Raczej przygotuj się na powolniejsze chudnięcie, Fuzlak schudł kilogram chyba gdzieś przez dwa miechy, o ile dobrze pamiętam.[/quote] ja wiem ze to duzo, wiec nawet nie mysle o tym bo to by go na 100% oslabilo tylko tak sie odnioslam do podstu andorki ktora tez by chciala chudnąć w takim tempie jak Dolarek - 1 kg na miesiac my poki co przebieg mamy taki: minus 250 gram, nastepnie plus 100 :mad: (urlop + baaaardzo duzo ruchu, słabł mi to dawałam wiecej zarcia, to mi przytyl 100 gram , ale miesnie sie rozwinely wiec było warto) wynik na razie to utrata 200 gram. Zostało nam jeszcze 1,8 kg ale juz mamy opracowane i wybadane co i jak z Tofisiowym organizmem to bedzie łatwiej (mam nadzieje). Kazde 100 gram ratuje Tofisiowe łapki, zeszta widac ze ta karma mu słuzy jest duzo bardziej zywiołowy, chetniej sie bawi itp (tu napewno tez duza zasluga masazy) Quote
andorka1 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Ale Julita! Mój Dolar miał wagi wyjściowej 39 kg, to chyba jakby więcej niż Tofiś i u niego ten 1 kg też licho co było widać jak u Tofika 100g Quote
julita104 Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 [quote name='andorka1']Mój Dolar miał wagi wyjściowej 39 kg, to chyba jakby więcej niż Tofiś [/quote] no tak jakby troszkę więcej :evil_lol: Quote
julita104 Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 W jakim tepie pies powinien chudnac? u nas idzie super, pies odzyskał siły witalne i wigor, szaleje, skacze, wariat. ale przy wazeniu vet stwierdził ze licho chudnie. dzis bylismy u innego veta orzypadkiem (Toli pazura przyciac bo sie za obgryzanie wziela a ja sie tych bocznych boje obcinac:P) i ten stwierdził ze Tofik chudnie zbyt drastycznie :shake: Najpierw miał schudnac 2 kg, dzis vet stwierdził ze to za duzo dla niego i max od wagi wyjsciowej to jeszcze 700 gram czyli 1,7 kg, ale ani odrobiny wiecej w 2 miesiace utracił kilo. Wazył 6 kg (piekną kluske utyczyłam z yorka nie ? ale tak sie cieszyłam ze jadł wreszcie po kastracji ze az sie przybrało tłuszczyku). No i mielismy dążyc do 4 kg (wiem ze wzorzec to 3,5 ale on jest wyrosniety to go przeciez nie skurcze). Policzyłam sobie ze miesieczna utrata wagi to 8-9% masy ciała. i teraz niech mi ktos powie bo uslyszalam dwie sprzeczne opinie wetow. pies nie opada z sił, ale to wogole jest wulkan energii. Włos troche mniej błyszczący, ale przyznam ze bardziej martwiłam sie tym zeby odciążyc łape i uniknąc operacji niz zeby sie szata błyszczała. je obesity, dzis vet polecił zeby po osiagnieciu wagi docelowej przejsc na weight control albo weight&osteo. Umotywował to tym ze to tez dietetyczna karma, pomoze nam wage utrzymac a on nie bedzie tak szybko spadał z wagi. Chetnie wysłucham waszych uwag Quote
SAWA Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Moim zdaniem takie szybkie gubienie wagi jest doskonałe ,tym bardziej ,że on ma wiecej ruchu i dzięki temu właśnie spalanie tłuszczyku jest szybkie.Gdyby nie zmienił ruchliwości ,a chudł ,to już trzeba by było się zastanowić ,ale w takim przypadku spokojnie ,nic złego się nie dzieje.:lol: Postaraj się utrzymać go w idealnej wadze i ruchliwości ,a będzie wszystko OK. Pozdrawiam. Quote
julita104 Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 [quote name='SAWA']Moim zdaniem takie szybkie gubienie wagi jest doskonałe ,tym bardziej ,że on ma wiecej ruchu i dzięki temu właśnie spalanie tłuszczyku jest szybkie.Gdyby nie zmienił ruchliwości ,a chudł ,to już trzeba by było się zastanowić ,ale w takim przypadku spokojnie ,nic złego się nie dzieje.:lol: Postaraj się utrzymać go w idealnej wadze i ruchliwości ,a będzie wszystko OK. Pozdrawiam.[/quote] tyle ze my zawsze duzo sie ruszamy godzina biegania po łące to norma ja jako pracownik biurowy cały dzien czekam az wreszcie wezme psiury, telefony zostawie w domu i biegne na pola :P (noo baba z yorkami biega, wszycy sie dziwia :-o) Tak wiec ruch taki sam, pomijajac dwu-trzy tygodniowa przerwe w czekaniu na diagnoze. chetniej biega to fakt, ale nawet jak sie ociagał to mielismy tak samo długie spacery, tyle ze moze w wolniejszym tempie. Wiec ruchliwosc niewiele (no do kilku - przebiegnietych metrow - liczyc nie bede :P) sie zmieniła - bo zawsze duzo ruchu zazywalismy, a utrata wagi duza. Ciesze sie, ale nie chce przedobrzyc. jak przeliczyłam na siebie to tak jakbym w 2 miechy utraciła 10 kg. No chyba bym mdlała :shake: A nie jestem zwolenniczką drastycznych metod, wiec po prostu dywaguję i liczę na wasze dobre rady. Pierwszy raz psa odchudzam, to nie mam doswiadczenia. Andorka pisała ze jej 39 kilowy Dolarek chudł 1 kg na miech to jest 2 kg na 2 miechy to daje 5 % masy ciała w 2 miesiace a nasz 2 miesiace utracił ponad 16 % masy ciała różnica zasadnicza (ponad 3 razy tyle) nie chce zeby odchudzanie odbiło sie na nerkach, sercu,kościach itd - zwłaszcza ze my biegamy, skaczemy, szalejemy itd a to bardzo młody pies Quote
Nor(a) Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 [quote name='julita104'] Andorka pisała ze jej 39 kilowy Dolarek chudł 1 kg na miech to jest 2 kg na 2 miechy to daje 5 % masy ciała w 2 miesiace a nasz 2 miesiace utracił ponad 16 % masy ciała różnica zasadnicza (ponad 3 razy tyle) nie chce zeby odchudzanie odbiło sie na nerkach, sercu,kościach itd - zwłaszcza ze my biegamy, skaczemy, szalejemy itd a to bardzo młody pies[/quote] A jak się pies czuje?. Jak z jego energią?. Pytam, bo jak Vegę zaczełam na początku odchudzać zbyt drastycznie z powodu pomyłki przy odmierzaniu karmy light to mi za zaczeła wyraźnie słabnąć (widać to było podczas intensywnych zabaw z drugą..że szybko odpuszczała i szła poleżeć..zbyt szybko jak na młodego psa). Zrezygnowałam z karmy na rzecz maleńkich porcji gotowanego i chudego nabiału i to się bardziej u nas sprawdziło. 16% to rzeczywiście szybkie tempo chudnięcia. Policzyłam jak to jest u Vegi. Wychodzi na to, że utrata jej wagi przez 2 miesiące to ok. 6%. I już przy tym miałam wątpliwości czy nie za szybko (nie mam doświadczenia ;)). Pytałam o to wetki, ale rozwiała wszelkie moje wątpliwości ;). Nie powinno być problemu. (dopóki nie zostaną naruszone wewnętrzne jakieś zasoby (tłuszczu, żelaza..itd.). Ale od razu mówię, że rozmawiałam konkretnie o Vedze, bo też obawiałam się czy odchudzaniem jej tam czegoś "nie popsuję" (dietę, dla mojej pewności, zaczeliśmy po zrobieniu jej morfologii). Jeśli chodzi o nas w tej chwili...Utrzymanie wagi to taki sam problem jak odchudzanie :shake:.. Dramat z tą Vegą, ostatnio zwiększyłam o ok. 20% porcje, wychodząc z załozenia że ma sporo stresów (pojawienie się w domu trzeciego psa) więc to spali wszystko. Ważyła już 26,5kg..w ciągu tygodnia waga wzrosła do ponad 27kg :no-no-no: :angryy: Quote
andorka1 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Julita, wg mnie powinnaś trzymać się opini weta prowadzącego psa, on zna dokładnie jego kłopoty zdrowotne i wie co mu służy, a co nie. Skoro Toffik zdrowy, żywiołowy i ładny, to myślę, że wszystko jest ok, dla świętego spokoju zrób mu najwyżej badania krwi czy wszystko czygo nie widać "na oko" jest w porządku Quote
julita104 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 [quote name='andorka1']Julita, wg mnie powinnaś trzymać się opini weta prowadzącego psa, on zna dokładnie jego kłopoty zdrowotne i wie co mu służy, a co nie. Skoro Toffik zdrowy, żywiołowy i ładny, to myślę, że wszystko jest ok, dla świętego spokoju zrób mu najwyżej badania krwi czy wszystko czygo nie widać "na oko" jest w porządku[/quote] tylko ze tu nie ma veta prowadzacego :P cale zycie chodzilismy do innego veta ktory Tofika zna, do tego nowego chadzamy od 2 miesiecy - poczatku odchudzania, tak wiec zna tylko sytuacje biezaca. ten vet ktory nas wczsniej leczył przeraził sie tempem a ten gdzie chodzimy teraz (z racji tego ze psa tam masuja) mowi ze za słabo chudnie. O jezu badanie krwii to tragedia :( Quote
SAWA Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Opiszę przypadek psa znajomego .Pies wzięty ze schroniska ,wielkości ONka .Kastrat i około 5 kilo nadwagi. Polecona karma to PROFormance Low Fat -18% białka i 8% tłuszczu .Po pierwszych 2 tygodniach prawie nie widoczne chudnięcie ,ale potem pies nabrał więcej wigoru i w związku z tym był bardziej aktywny ,co pomogło w szybszym spalaniu tłuszczu. Na oko już po miesiącu było widać ,że pies trochę zmienił sylwetkę i stał się bardziej ruchliwy.Minęło 3 miesiące i pies pięknie odzyskuje wygląd i kondycję ,a włos lśni .Były na początku problemy z chęcią jedzenia karmy ,bo widać ,że pies nigdy nie jadł suchej karmy ,więc trochę mieszania i stopniowo ,konsekwentnie dostawał karmę. Po tygodniu już jadł tylko suchą karmę ,bez dodatków witaminowych ,czy mięsa .Kręcił noskiem ,ale upartość własciciela dała świetne efekty ,bo pies zobaczył ,że jak nie zje to co w misce ,to nic innego nie dostanie. Właściciel ma trochę inną metodę karmienia ,bo pies ma wsypaną karmę do miski (dzienną porcję) i dopuki nie zje ,to nie ma dosypywanej .Miska potrafiła stać dwa dni ,ale teraz już nie ma mowy o tym ,aby jedzenie czekało .Takie karmienie jest też wygodne ,bo sucha karma w misce może stać i się nie zepsuje ,ale zawsze trzeba pamiętać o tym ,aby pies w innej misce miał czystą wodę do picia.Teraz utrzymuje psa w doskonałej formie dając formułę PROFormance - Lamb &Rice 23%białka i 14% tłuszczu ,jest to karma tylko na jagnięcinie i doskonale wpływa na układ pokarmowy i sierść. Pies wygląda naprawdę super i ma sporo ruchu ,co nie pozwala mu na przytycie .Ruch ,to podstawa dobrego odchudzania ,a systematyczne zwiększanie tego ruchu daje doskonałą kondycję ,apetyt i przede wszystkim zapobiega ponownemu tyciu. Quote
Aten@ Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 pies mojej babci też jest strasznie grubiutki :( postanowiłam zabierać go ze sobą w miarę możliwości na spacery i kupię mu karmę light. Zdecydowałam się na Chicken Soup w wersji light, pozostaje mi tylko teraz przekonac babcię, że należy mu dawać tylko tyle, ile jest przewidziane i nic więcej, choc wiem, że będzie trudno ... Quote
SAWA Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Największą bolączką jest właśnie przekonanie ,że dla dobra psa nie wolno mu dodawać smakołyków do jedzenia .Babcie ,to już całkowita porażka ,bo one nie uznają suchej karmy .Zawsze jak ugotują dla pieseczka jedzonko ,to się cieszą ,że on tak chętnie je ,co z tego ,że jest utuczony ,ale szczęśliwy .Takie motto ciężko zmienić u starszych ludzi ,ale jak babcia się wreszcie przełamie i zaakceptuje karmę bez dodatków ,to możesz być pewna ,że będzie się ściśle stosować do zaleceń. Tylko trzeba ją do tego przekonać:lol: Quote
Aten@ Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 [quote name='SAWA']Tylko trzeba ją do tego przekonać:lol:[/quote] no właśnie :roll: ojjj, ciężko będzie :mad: ale trzeba. Pies jest w wieku mojej suki (prawie 3lata), wielkości westika, a waży tyle, co moja sucz :mad: Quote
marmara_19 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Olu.. nastrasz babcie , ze jak psu bedzie dawac za duzo zarcia i to co nie trzeba to peis zdechnie.. czasem takie pogrozki skutkuja... malo mile ale coz;/ Quote
Aten@ Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 babci to nie rusza - cała rodzina jej powtarza, że Figuś wygląda jak beczka, ale ona twierdzi, że jest w sam raz i że to taka "rasa" :mad: Dla nieznających Figusia dodam, że jest to najzwyklejszy kundelek :) a z tymi spacerami też będzie cieżko, bo raz, że Figuś jest straszny agresor (wczoraj chciał zjeść Yukę - suczkę husky), to jeszcze babcia nie pozwala mi go brac na spacery, bo "on nie lubi biegać" i "się biedaczek zmęczy" ... Quote
marmara_19 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 haha juke chcial zjesc?i ona sie dala?:P hehehe ehh zabieraj go zabieraj na te spacerqi:D:D ja alfe msuze chodzic tak o 0,5 kg Quote
andorka1 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Julita, uważam,że tempo 1kg na miesiąc to przy yorkowej masie bardzo szybkie tempo i chyba nie do końca bym się zgodziła z tym wetem "że za wolno". Gdyby to był pies typowo kanapowy i "naręczny", to może można inaczej na to patrzeć, ale przy Waszym trybie życia... Przecież nawet u ludzi przy normalnym odchudzaniu (dieta + ćwiczenia fizyczne) część masy wchodzi w mięśnie i nawet przy szybkim znikaniu tłuszczyku waga spada wolno, bo przyrost mięśni jest masowo większy niż ubytek tłuszczu. Myślę,że powinnaś doprowadzić Tofika do planowanej wagi (skoro tak szybko idzie, to już nie długo) i spróbować utrzymać go na tym poziomie. A czemy badania krwi to taka okropność? Ja ostatnio badałam Dolara - pobranie krwi trwało może minutę (dłużej nam zeszło by "upchać go" na stół niż samo pobranie), po 15 min. miałam wszystkie potrzebne wyniki (wyjątkowo zadowalające jak na jego wiek i ilość przebytych chorób, pochwalę się) Quote
julita104 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 [quote name='andorka1'] A czemy badania krwi to taka okropność? Ja ostatnio badałam Dolara - pobranie krwi trwało może minutę (dłużej nam zeszło by "upchać go" na stół niż samo pobranie), po 15 min. miałam wszystkie potrzebne wyniki (wyjątkowo zadowalające jak na jego wiek i ilość przebytych chorób, pochwalę się)[/quote] heh bo jak poprzednio pobieraliśmy to się wił, piszczał aż ja prawie zemdlałam :P Ale czekają nas jeszcze badania w związku z łapką to przy okazji zrobimy no postanowiliśmy zwolnic tempo do planowanej wagi jest - w zalezności wg którego veta - 0,5 kg, 0,7 kg, 1 kg. Ale wystopowalismy mu, dostaje ciut wiecej zarełka. dzis to naprawde ciut bo spacer wieczorny bedzie krociutki (podziebieni są, dostali leki na wzmocnienie odpornosci, ale dwa dni mam uwazac, a oczywiscie dzis juz po szalenstwach w trawie cali mokrzy wrócili :diabloti:) Ale chyba są głodni bo jak byłam w pracy pieknie obżarli mi przedpokój z tapety:angryy: No i dalej z łapką musimy walczyc bo pono nie wygląda to tak jak powinno. najważniejsze ze już Toficzek kluską taką straszną nie jest :P Quote
Nor(a) Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 [quote name='julita104']heh bo jak poprzednio pobieraliśmy to się wił, piszczał aż ja prawie zemdlałam :P Ale czekają nas jeszcze badania w związku z łapką to przy okazji zrobimy [/quote] Jak chcesz namiary na wetkę w Łodzi, która robi to tak,że pies nawet nie zauważa co się dzieje to pisz :razz: . U poprzedniego veta (***nie napiszę gdzie:angryy: ) pobieranie krwi to było istne pandemonium, łącznie z goleniem połowy łapy, wyrywaniem strzykawki, trzykrotnym nakłuwaniem zyły, obolałym przerażonym psem :roll: Quote
julita104 Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 [quote name='Nor(a)']Jak chcesz namiary na wetkę w Łodzi, która robi to tak,że pies nawet nie zauważa co się dzieje to pisz :razz: . U poprzedniego veta (***nie napiszę gdzie:angryy: ) pobieranie krwi to było istne pandemonium, łącznie z goleniem połowy łapy, wyrywaniem strzykawki, trzykrotnym nakłuwaniem zyły, obolałym przerażonym psem :roll:[/quote] chodzimy do tego samego veta :-) ale krew pobieralam gdzie indziej wtedy chodziłam do innego. Ale nie było golenia, wkłauwania ani nic, pełen profesjonalizm, ale Tofik to panikarz. Ale dla mnie moje pieski to jak dzieci to jak ich boli to mnie jeszcze bardziej (głupia baba :P) poki co szukam jeszcze ortopedy bo chca mi Tofisia operowac:( Musze skonsultowac, jakby były zalecone jeszcze ine badania to wole an raz niż na raty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.