Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

suna jest u mojej siostry bezpieczna i kochana :loveu: jutro rano jedziemy na spotkanie a Asia.
Odezwala sie pani ktora zobaczyla sunie na allegro jest narazie w Warszawie ale mieszka w Krakowie tylko komompletnie niewiem do kogo podac namiary,
GrubbaRybba do ciebie?

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czekam na kontakt od pani zainteresowanej Malutką... Mam nadzieję, że się odezwie.

Cieszę się, że Malutka jest już bezpieczna i czekam na nią z utęsknieniem.:loveu: Czeka na nią posłanko, miseczka, gotowany kurczaczek z ryżem i cała masa zabawek.

Posted

sunia juz w drodze,GrubbaRybba blagam cie o jakies info jak juz dotrze i jakies fotki.Niewiem czy ta dla tej pani sunia bedzie odpowiednia bo ta pani pisala ze ma raczkujace dziecko a sunia bardzo łapie za nogi dzieci,goni je i wogole nawet doroslych lapie za nogawki-wiec niewiem

Posted

czekamy na informacje!
dla pani z malym dzieckiem chyba nie jest odpowiedni szczeniak, który gryzie, zaczepia, podskubuje...Raczej dorosły łagodny pies wiekszych rozmiarów.

Posted

Pani napisala ze jest zainteresowana sunia mimo ze biega i podgryza dzieci-wiem bo sama mam syna i nie mogl sie od niej odpedzic,caly czas lapala go za nogi i za nogawki :evil_lol: niewiem czy to dobry pomysl bo sunia pewnie bedzie karcona jak wbije swoje igielki w raczkujace dziecko :shake: i wogole pani pyta :"Jaka bedzie jej waga docelowa?niemoze miec wiecej niz 10 kg."

Posted

Coś mi się wydaje, że ta pani nie bardzo wie, co robi...

Jak myślicie, czy należy ją traktować poważnie?
Jeśli miała psy "od zawsze", to wie, że suni to przejdzie i że można ją tego oduczyć. Jeśli nie miała i nie bardzo wie, jak postąpić w takiej sprawie, to pewnie będzie sunie karcić i na nią krzyczeć. A temu biedactwu tylko tego brakuje, aby ktoś znowu na nią krzyczał.
No i ta waga??? A jesli sunia będzie ważyła 10,5 kg? Czy wtedy nie będzie się już nadawała?

Mam mieszane uczucia...

Martyna, jakie jest twoje zdanie?
Co ona jeszcze mówiła, jak z nią rozmawiałaś?
Ja w razie czego mogę się z nią umówić w środę. Może wtedy zdecyduje, jak zobaczy sunię i sunia zapozna się z jej dzieckiem.

Posted

uwazam ze nie zaszkodzi sie z nia spotkac ale kurcze ciezko to widze to jest raczkujace dziecko dla suni jezeli ktos jest niski jak np.moj syn to dla niej to jest ktos z kim moze sie bawic wiec ja to czarno widze,poprostu jak to szczeniak ma takie igly zamiast zebow ze jak dziabnie tego dzidziusia a dziabnie napewno bo jak tylko zobaczyla mojego syna to nieodstepowala go na krok,ruszyc sie nie mogl bo latala za nim i go podgryzala a jak juz nie mogla zlapac to za nogawki-bo wiadomo dla niej to jest zabawa tylko ze moj syn jest duzo wiekszy niz raczkujace dziecko i on spbie z tego nic nie robil a tu taki dzidzius?Przeciez jak go dziabnie to bedzie jeden wielki krzyk i niewieze w to ze pani powie:piesku niewolno!!! ona to odbierze w ten sposob ze sunia zrobila krzywde jej dziecku i tyle.A zanim suni przejda takie zachowania to pewnie zdazy jej sie niezle oberwac.

I wogole troche tu jak dla mnie za duzo rozbieznosci.
Pani napisala ze caly czss jest w trasie miedzy Warszawa a Krakowem i ze sunia musialaby jezdzic z nia i ze ma taka prace ze najwyzej 3 godz.dziennie by sunia byla sama,ale napisala tez ze jezeli musialaby po nia przyjechac do Będzina to by przyjechala ale nie wie jak sunia zniesie podroz pociagiem.Nagle pisze czy sunia nadaje sie do mieszkania z raczkujacym dzieckiem.Napisalam ze sunia biega i podgryza i to dosc bolesnie bo wiadomo....ale pani napisala ze i tak jest zainteresowana- to nie rozumiem po co wogole pytala czy sie nadaje skoro i tak ktos jej mowi ze sunia bedzie szczypac dzidziusia a ona jakby chciala powiedziec: a tam niech bedzie.
To nierozumiem caly czas w rozjazdach-pociagami???? i sunia z nia w tych pociagach???Nierozumiem dlaczego sunia nie moglaby zostac w domu przeciesz skoro ta pani ma malutkie dziecko a caly czas jest w trasie to chyba ktos jest w domu z tym dzidziusiem nie?
Jak dla mnie dziwne jest dla mnie to wszystko i wogole szczeze mowiac ta pani tez jakas dziwna

Posted

Martyna, postaraj się mnie umówić z tą panią na środę (godzina dowolna, najlepiej między 12:00 - 20:00).
Lepiej wszystko sprawdzić osobiście. Ja wypytam panią i postaram się dowiedzieć, dlaczego w jej zeznaniach występują niejasności. Dowiem się o warunki, itd...
Pani pozna psa i zobaczy, jak reaguje na dziecko. Może wtedy zrozumie, czy chce, czy nie.

Jeśli nie będziesz się dziś kontaktowała z tą panią, to daj mi do niej numer telefonu, ja zadzwonię. Najlepiej wyślij mi ten numer sms-em. Ja po 17:00 nie będę mieć netu.

Pozdrawiam

PS - jeszcze tylko godzinka i jadę po małą. :loveu:

Posted

Mała już u GrubbejRybby.:p
Całą drogę była bardzo grzeczna, cicho sobie spała (choć przez pierwsze minuty płakała za dziewczynami). Niestety ma chorobę lokomocyjną, ale z wiekiem mam nadzieję że jej przejdzie. W domu my wszyscy czworo - ja i moje 2 psiaki oraz mała kruszyna z Bielska padliśmy ze zmęczenia, a czarnula...zaczęła rozrabiać w najlepsze!:evil_lol: Zachowywała się przez chwilę jakby miała ADHD!:lol: Ale przyszła kryska na matyska i w końcu też zasnęła, brzuszkiem do góry na wielkiej poduszce.
Wykąpałam ją, woda czarna i pełno pcheł.:oops: Na pewno ma też robaki, no i nie była szczepiona.

Po tych zaledwie paru godzinach muszę powiedzieć, że to wyjątkowo bystra suńka, ale też spryciara wielka i jak tylko ktoś sobie pozwoli, to wejdzie na głowę!:lol: Akurat w jej przypadku dom z niemowlęciem raczej niewskazany :shake: , to nie jest ciapowate misiate szczenię które najchętniej by spało, tylko mały diabełek! Ciąganie za nogawki poznałam na własnej skórze, także tarmoszenie dywanu i drapanie się na łóżko bardzo jej się spodobało.:lol: Psinka dla aktywnej osoby, która wie jak postępować z rozwydrzonym szczeniakiem.

Posted

Pani ma dzisiaj zadzwonic.
Choc niewiem-napisala ze sunia bedzie z nia jezdzic w pociagu z Warszawy do pracy do tej pani czyli do Krakowa.
GrubbaRybba ostro sie wypytaj o wszystko :)
Napisalam tez tej pani zeby moze pomyslala o troszeczke starszym psie np.6 miesiecznym ale to juz poczekam az sie Rybba z nia spotkasz i zdasz relacje

Posted

Witajcie!

Śpieszę donieść, co u małej... Mała (dostała robocze imię Masza) jest faktycznie małym diabełkiem :diabloti:. Jest niezamęczalna. Wczoraj cały wieczór biegała, bawiła się, a jak nie chcieliśmy się z nią bawić, bo byliśmy zajęci, to oszczekiwała nas i łapała za nogawki. Myślałam, że po takim męczącym i pełnym emocji dniu, padnie ze zmęczenia, ale się pomyliłam. Zabawa trwała do 23:00. Poza tym to straszny żarłok, zjadła po południu i wieczorem dwa posiłki (1. ryż z kurczaczkiem, marchewką, pietruszką, selerem i rosołkiem oraz 2. trochę konserwy junior i wypiła miseczkę mleka). Wieczorkiem biegała też po ogrodzonym podwórku przy mojej kamienicy (nie ma tam psów, ani kotów, więc uznałam, że jest bezpiecznie), zrobiła kupkę i siusiu. W nocy z diabełka zmieniła sie w słodkiego aniołka, całą noc przespała obok mnie na poduszce. Trochę nawet chrapała :lol: i kopała, a wyglądała przy tym tak słodziutko :loveu:, że tylko wycałować.
Masza jest przesłodka i kochana. Cudo, nie pies :loveu::loveu::loveu:.

Jutro jedziemy do weterynarza na szczepienie i odrobaczenie.

A teraz kilka zdjęć:

Zagryzanie kurczaka:







Żebranie o jedzenie:



I wreszcie micha :)



Spacerek (spójrzcie, jaka piekna sunia :)):



Po zabawie i spacerku czas na drzemkę:






No i mam jeszcze jedną dobrą wiadomość...
Rozmawiałam dziś z panią, która chce adoptować sunię :). To ta sama pani, która rozmawiała z Martyną.
Pani powiedziała, że nie może się już doczekać na sunię. Miała podobnego psiaka, ale niestety był już stary i przeszedł za TM. Pani jest wdową i nie ma dziecka (jej córka ma dziecko). Pani mieszka sama i chce mieć małą sunię do towarzystwa. Nie zraża się, że mała to istny diabełek. Jutro spotykam się z panią i razem jedziemy zaszczepić i odrobaczyć Maszę.

Trzymajcie kciuki!!!

Posted

Dziewczyny, czy mogłybyście mi wysłać przykład umowy adopcyjnej?
Takiej z zobowiązaniem do przeprowadzenia sterylki. Przeglądałam umowy w wątku o umowach, ale takiej nie znalazłam.
O co pytać panią, już wiem, ale możecie wysyłać sugestie. Wy macie większe doświadczenie, niż ja.

Oby ta pani była "sensowna" i żeby malutkiej było u niej dobrze.

Posted

Wow, super że domek już się szykuje!:multi:

Pytania::p
- Co z pieskiem podczas urlopu/wyjazdu? U kogo by zostawała?
- Jakie jest nastawienie pani do sterylizacji (bywa tak, że ludzie podpisują umowę ale potem od zabiegu się migają, odwlekają itp. Ja chyba zacznę w umowach dopisywać, że termin sterylki po 1-ej cieczce o ile stan zdrowia suki na to pozwala).
- Jakie zwierzęta miała ta pani wcześniej, psiaka - jakiego? Żeby miała świadomość, że ta suńka może być całkiem inna, inaczej się zachowywć itp.
- Czy na spacerach psinka będzie miała możliwość swobodnego pobiegania? I jak często to będzie? I czy pani da radę złapać czarnulę jakby zaczęła zwiewać.:evil_lol:
No i ogólnie trzeba uzmysłowić, że szczenię może siusiać na parkiet i go zniszczyć, może obgryzać meble i kwiatki, dywan... Może piszczeć w nocy i gdy zostanie sama w domu. Czasem po reakcji osoby na takie nowiny można wiele wywnioskować, w jaki sposób ma zamiar wychowywać psiaka i czy będzie to z miłością.:p
Trzymam kciuki!!!

Posted

Dzięki za pytania :loveu:

Narazie pani Jola zrobiła dobre wrażenie.:lol:

Powiedziała, że ostatnio miała psa - Rudolfa, który miał cukrzycę i ona mu zastrzyki z insuliny robiła 3 razy dziennie. Tak się przejmowała chorobą Rudolfa, że schudła 12 kg. Nawet dziś, jak mi to opowiadała, to jej się głos zaczął łamać przez telefon. Rudolf niestety odszedł za TM niedawno, miał 14 lat. Jak ludzie tak reagują, jak się wzruszają opowiadając o swoich psach, to od razu widać, że kochają psy i że traktują je, jak członków rodziny. :)

Potem powiedziała, że chciała przeprosić, jeśli była dla Martyny nie miła, ale jak po śmierci Rudolfa chciała zaadoptować psa, to jej się w ostatniej chwili rozmyślili ludzie opiekujący się psem i powiedzieli, że go nie oddadzą. Ona się rozczarowała, bo pokochała już tego psiaka, a w domu czekała już miseczka, karma, posłanko i kupa zabawek. Teraz, jak usłyszała, że mała jest cudowna i że się w niej zakochałam, od razu poprosiła mnie o poważną deklarację, czy się nie rozmyślę, bo ona nie chce kolejny raz się nastawiać, a potem rozczarować.

W domku pani Joli czekają już na małą posłanko, smycz, zabawki i jedzonko. Dziś pani Jola ma kupić miski.

Pierwsze wrażenie... Pani Jola to osoba kochająca psy, o swoim psie opowiadała z takim zaangażowaniem i z takim uczuciem. Spytałam o umowę adopcyjną, powiedziała, że oczywiście podpisze, że to jasna sprawa.

Jutro spotykamy się o 12:00 w klinice SGGW, tam pani Jola ma swojego weta, do którego od zawsze chodziła z psami, któremu ufa i teraz małą też chce tam zabrać. Mała zostanie zaszczepiona i odrobaczona.

Dam znać w czwartek, co i jak. Jutro nie mogę, bo nie mam netu w domu.

Trzymajcie kciuki!!! :kciuki::kciuki::kciuki:

Posted

hmmmm ta Pani niebyła dla mnie niemila tylko odebralam ja troche jak takie male dziecko ze: ja chce i koniec tak musi byc niewazne czy moge czy nie!
Naprawde nie rozumiem jak mozna codziennie!! do pracy zabierac psa i przedewszystkim skazywac go na wieczne meczarnie jazda pociagami.:shake:
Uwazam ze pies powiniem byc w domu-bawic sie pobiegac zjesc i spac a nie spedzac calych dni w pociagach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...