MartynaP Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 Ale sie trafił suni domek :loveu: wreszcie rozpieszczana na calego ;) Bardzo sie ciesze ze dla suni wszystko dobrze sie skonczylo Quote
AśkaK Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 GrubbaRybba napisał(a):Po długiej przerwie są nowe wieści od Stefanii (dla przyjaciół Funi). Otóż, pewnie nie uwierzycie, ale Funia waży 8 kg :-o. Duża dziewczyna z niej. Poza tym jest boska i niesamowicie szczęśliwa. Większość czasu spędza z właścicielką w Krakowie. Tam biega po lesie, gdyż pani Jola mieszka w lesie. W nocy śpi w łóżeczku. Sporo też przytyła i jest strasznym żarłokiem. Problem jest z Funią tylko jeden, ma straszną chorobę lokomocyjną. Podobno nie pomagają żadne lekarstwa ani głodóki przed podróżą. Funia i tak wymiotuje. Oj, to wdała się w moją Luśkę - 8 kilo, czarnula i do tego "atrakcje" podczas podróży. U nas nic nie pomaga, ale generalnie jest lepiej gdy Lusia siedzi w aucie w kontenerku, który traktuje jak swój azyl i chyba mniej się wtedy stresuje jazdą i bywa, że nawet podczas dlugiej podróży ani razu nie zwymiotuje. Niestety w przypadku niektórych psiaków leki nie skutkują, jedyne co pani Funi (śliiiczne imię :loveu::lol:) może zrobić to próbować zmniejszyć stres związany z jazdą.:oops: Trzymam kciuki!!! Quote
GrubbaRybba Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Dawno mnie tu nie było, ale wczoraj rozmawiałam z panią Jolą, włascicielką Funi, więc donoszę o nowościach... W grudniu Funia miała pierwszą cieczkę. Pani Jola twierdzi, że nie było łatwo, trafiła im się w tym czasie podróż z Krakowa do Warszawy. Wyobraźcie sobie, szalona i radosna Funia z cieczką biegająca i brudząca pasażerów. Pani Jola podsumowała to - koszmar. :evil_lol: Natomiast 4 dni temu Funia została wysterylizowana. Dziś dochodzi już do siebie. Nie może tylko przyzwyczaić się do kaftanika, który musi nosić i notorycznie go obgryza. Poza tym Funia czuje się coraz lepiej. Podobno przez dwa pierwsze dni po operacji leżała tylko. Teraz zaczyna już biegać. Wczoraj na spacerze zaczepiała nawet do zabawy jakiegoś psa. Dzielna sunia. :loveu: W tym tygodniu mam zaproszenie do pani Joli i Funi. Jak pojadę, porobię zdjęcia i na pewno umieszczę je na wątku. :lol: Quote
AśkaK Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Będą zdjęcia, super!!!:multi: AśkaK napisał(a):Wyobraźcie sobie, szalona i radosna Funia z cieczką biegająca i brudząca pasażerów. Pani Jola podsumowała to - koszmar. :evil_lol: Próbuję sobie wyobrazić, ale i tak pewnie mi się nie uda!:evil_lol: Mała diablica!:lol: Quote
GrubbaRybba Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 Nie udało mi się wczoraj pojechać do pani Joli i Funi. Nie mam więc zdjęć. Postaram sie jednak niedługo spotkać z panią Jolą i porobić fotki. Quote
GrubbaRybba Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Cioteczki, mam coś, aby nacieszyć wasze oczy. :) Funia jest już dawno po sterylizacji, doszła szybciutko do siebie. Jest zdrowa, wesoła, a pani Jola jest w niej na zabój zakochana. Czyli wszystko układa się w jak najlepszym porządku!!! :loveu: Quote
MartynaP Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 jest śliczna :loveu: naprawde super trafila widac ze jest szczesliwa :multi: Quote
GrubbaRybba Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 MartynaP napisał(a):jest śliczna :loveu: naprawde super trafila widac ze jest szczesliwa :multi: To fakt, Funia trafiła wspaniale. Domek kochany, pani Jola to wspaniała osoba. Dodatkowo dziewczyna jeździ na wyjazdy w góry i na piesze rajdy, gdzie może się wybiegać do woli. W Krakowie studenci ją rozpieszczając wkradając się w ten sposób w łaski pani profesor, czyli pani Joli. W Warszawie odpoczywa po trudach studiowania. :D Naprawdę cudowny domek. Lepiej trafić nie mogła. :loveu: Quote
GrubbaRybba Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Nie mam niestety zdjęć... Jakoś zabrałam aparat, ale zapomniałam zrobić zdjęć. Już opowiadam, jak to było... Pani Jola przybyła do Warszawy i zadzwoniła, że koniecznie musimy się spotkać i wybrać na wspólny spacerek. Pojechałam zatem na "wizytację". ;) Zabrałam moją sunię. Andzia i Funia od razu się sobie spodobały. My panią Jolą spacerowałyśmy, a dziewczyny biegały jak szalone co jakiś czas kąpiąc się w kałużach. To było istne wariactwo. :razz: Potem obie brudne niemiłosiernie padły na kanapie i pani Joli w domu. Taki to był fajny dzień. :) Funia oczywiście wygląda cudnownie i jest cudowna. Taka przytulanka - lizawka. :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.