AśkaK Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Tak, tak, ja też czekam na relację Rybby!!!:multi: :loveu: Z smsa wiem że malutka została u weta zaszczepiona i odrobaczona i razem z nową panią pojechała do domku!!!:loveu: Quote
GrubbaRybba Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Witajcie :) Już opowiadam o wczorajszym dniu... Sunia jak już wiecie, wczoraj trafiła do nowego domu... Domek moim zdaniem bardzo dobry. Wczoraj rozmawiała z panią Jolą ze 2 godziny zanim zdecydowałam się jej oddać sunie. Wcześniej byłam z nią i z nową właścicielką suni w klinice SGGW na szczepieniach i odrobaczeniu. Mała zrobiła taką panikę, jakby ją ze skóry obdzierali ;). Było piszczenie, płacz i wystawione żeby z warczeniem na weta. Szybko się jednak ugłaskała po wyjściu z gabinetu i chyba szybko zapomniała o wszystkim. Wieczorem dostała wiadomość, że mała śpi, po solidnym, posiłku i solidnej dawce zabawy. Mała spała oczywiście w łóżku. :) Wiem, że się martwiłyście o jazdę pociągiem, ale już wyjaśniam, jak to ma wyglądać. Otóż pani Jola wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim i ma w Krakowie drugie mieszkanie. Mieszka w lesie (Lasku Wolskim, ja nie mam pojęcia, gdzie to jest, nie znam Krakowa), podobno przy kampusie UJ. Jeździ z Warszawy do Krakowa co jakieś dwa - trzy tygodnie. Tzn jedzie do Krakowa, tam zostaje 2-3 tygodnie i wykłada, a potem wraca do Wa-wy też na jakieś 2-3 tygodnie i też wykłada na warszawskiej uczelni. Wykłady trwają jakieś 3 godziny dziennie, więc sunia tylko tyle czasu spędzałaby sama w domu. Tak więc sunia nie będzie jeździć codziennie, tylko raz na jakiś czas. Myślę, ze nie będzie to męczące. 2 godz 45 min w pociągu, raz na 2-3 tygodnie, to nie zbrodnia i nie męczarnia. Jeśli chodzi o dziecko - to jest to wnuczek pani Joli. Pani Jola powiedziała, że jak mała troszkę zmądrzeje i wydorośleje, to zapozna ją z wnuczkiem. Na razie mała mogłaby zrobić za dużo szkody swoim gryzieniem w łydki. Pytałam o urlop, pani Jola powiedziała, że często jeździ w góry pod namiot, ze swoimi studentami. Że pies zawsze jeździł z nią i tak też będzie teraz. Jeśli chodzi o sterylizację, to sunia zostanie poddana zabiegowi po pierwszej cieczce. Nie wiem, co jeszcze napisać... Jeśli jeszcze co chcecie wiedzieć, pytajcie. Quote
MartynaP Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 to chyba mozna poprosic o przeniesienie juz watku?? tylko jak to zrobic? Quote
desdemona Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 to wspaniale, ze malenstwo znalazlo nowy dom:) Quote
oktawia6 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 co za fantastyczne wieści!!! udało się!!! wspaniale, że malutka będzie rozpieszczana i niczego jej nie zabraknie i jest już wolna od tego sadysty-bardzo się cieszę!!!:multi: :multi: :multi: Quote
GrubbaRybba Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Pani Jola codziennie pisze do mnie :lol: i opowiada, co u Stefanii (takie imię nadała małej). Otóż wczoraj mała zyskała dostęp do balkonu (wcześniej nie był wystarczająco zabezpieczony). Podobno oszczekuje wszystkich przechodniów. :loveu: Mała zadziora! :loveu: Poza tym ciągle chce sie bawić, ma już całą górę zabawek, wczoraj dostała też gryzak i oszalała na jego punkcie :). Poza tym w porządku. Stefania je dużo i chowa sie zdrowo. Po szczepieniach i odrobaczeniu nie było problemów. Quote
MartynaP Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 czy jest szansa na jakies zdjecia?? Quote
Witokret Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Matko, to mnie się te panie od pociągów pomyliły :evil_lol: Najważniejsze, że maleństwo już ma domek :lol: A taka kruszynka w pociągu to żaden problem... My targamy nasze psiury w te i z powrotem samochodem - co tydzień albo dwa (Wawa-Śląsk) i nie narzekają ;) Wszystkiego najlepszego psineczko w nowym domku :lol: Quote
GrubbaRybba Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Zdjęć na razie nie będzie, bo pani Jola nie ma aparatu. Ale postaram się niedługo odwiedzić sunieczkę i wtedy pstryknę jej piękne zdjęcia. :) Dziś są też gorsze wieści... mała w nocy zrobiła kupę pełna robaków. Od tamtej pory wymiotuje i ma biegunkę. Była już u weta, dostała antybiotyk i coś tam jeszcze. Pani Jola się stresuje, ja ją pocieszam, ale martwię się, żeby nie było tak jak z Malinką. Tyle się naczytałam o jej cierpieniu i w końcu przegranej walce :-(:-(. Pocieszam panią Jolę, ale tak naprawdę sama się boję. Trzymajcie kciuki za walkę małej Stefanii z robakami i za jej szybki powrót do zdrowia. Quote
AśkaK Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Cały czas śledzę wątek małej... Niepokoją mnie te wieści o biegunce i wymiotach.:shake: Sunieczki -Malinka i Stefcia- jechały osobno, Stefcia z tyłu w zdezynfekowanym transporterku. Trzymam kciuki za Stefkę... Na wszelki wypadek niech pani zrobi test na parwowirozę. Każda godzina się liczy. Choć u Malinki nie wiadomo czy to było parwo czy robaki.:-( Czas inkubacji wirusa wynosi ponad 7 dni, więc nawet jeśli to było parwo i Stefcia się zaraziła, to jeszcze nie powinny wystąpić takie objawy. Ale test nie zaszkodzi. Czy Stefcia była odrobaczona jednorazowo silnym środkiem czy przez 3 dni słabszym? Jeśli jednorazowo, to takie objawy niestety mogą wystąpić.:oops: Quote
GrubbaRybba Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Stefcia jest już zdrowa :Cool!::Cool!::Cool!: Wczoraj rozmawiałam z panią Jolą. Mała była kilka razy u weta, dostała antybiotyk. To jednak były robaki. Na szczęście. Poza tym została 15.08. zaszczepiona przeciw parwo i innym wirusówkom. Tak więc jest już bezpieczna. Jak donowi pani Jola, Stefka znowu szaleje, gryzie w nogawki i rozrabia. Jest pełna energii i normalnie je. W tym tygodniu jadę odwiedzić Stefkę. Zrobię zdjęcia. :) Tak się cieszę, że się małej poprawiło, bo szczerze powiedziawszy, bardzo sie martwiłam. Quote
GrubbaRybba Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Są nowe wiadomości od Stefanii :loveu:. Mała podobno szaleje na potęgę, rozpędza się do nie wybrażalnych prędkości i biega wokół pani Joli. Pani Jola mówi, że czasem się boi, że mała wpadnie w szafkę i rozwali sobie nos, ale na szczęście nic takiego się nie dzieje. Stefka jest już całkiem zdrowa! :multi: Poza tym pomału robi się z niej francuski piesek, ostatnio już nawet rosołek z kurczaczkiem jest bee, teraz najlepszy jest biały serek. Z rosołu podobno wyjada tylko kurczaka, ryż już kłuje w zęby. Wybredna bestia :). Quote
Witokret Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 OOO tak tak - to lubimy najbardziej :lol: Rozpieszczanie i rozpuszczanie psiaków :evil_lol: Quote
AśkaK Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Oj to bardzo się cieszę że ze Stefcią już ok, kamień z serca!:multi: Mały diabełek z niej rośnie! :evil_lol: Mizianko dla Stefci i czekam na fotki!:loveu: Quote
MartynaP Posted August 24, 2007 Author Posted August 24, 2007 jak to dobrze ze sunieczka ma cudo domek. W miare mozliwosci :modla: o fotki Quote
MartynaP Posted August 28, 2007 Author Posted August 28, 2007 no i co słychac u Stefanii :cool3: Quote
GrubbaRybba Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Ostatnio nic nie wiem. Jestem urobiona po łokcie (w pracy cisną, a w domu mam małego lejka i mnóstwo sprzątania). Miałam odwiedzić Stefkę, ale nie miałam czasu. Może w przyszłym tygodniu. Quote
GrubbaRybba Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Cioteczki, wczoraj byłam u Stefanii (vel Funi). Sunia jest szczęśliwa i zadbana, błyszcząca sierść, apetyt dopisuje, energii ma niespożyte pokłady, wciąż biega i się bawi. Urosła też bardzo, wygląda już jak pannica, a nie szczeniak. Wysoka i smukła. ;) Przytyła 1,5 kg. W nowym domku zaaklimatyzowała się szybko. Właścicielka jest bardzo zadowolona i zakochana w Funi, a Funia w pani Joli. Wspaniała wizyta poadopcyjna. Oby wszystkie tak wyglądały! Funia z nową panią :) Zjadanie prezetu (Funia dostała ode mnie smakołyki) Gryznienie opakowania od aparatu. A tak wygląda dziewczynka, gdy pozuje do zdjecia. :) Pani Jolu, dziękuję za zaadoptowanie Funi, za opiekę nad nią i miłość! :loveu: Quote
Witokret Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Ale z niej śliczny gacek wyrósł :loveu::loveu::loveu: Quote
AśkaK Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Nio, uszka ma fantastiko!:loveu: A sierściucha jak lśniąca! I oczka radosne!:loveu: Quote
MartynaP Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Sunia śliczna wyrosła z niej piekna panienka :loveu: dobrze ze trafila do tej pani lepiej byc nie moze-a taka byla malutka :loveu: Quote
red Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Piękny murzynek i nikt już jej nie uderzy..... Quote
GrubbaRybba Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Dostałam wiadomość od pani Joli. Sunia po raz pierwszy odbyła podróż pociągiem. Podobno spisała sie koncertowo, nie wymiotowała, zdarzyło się tylko małe siii. Poza tym Stefka pokochała Kraków. Biegała jak szalona po lesie (pani Jola mieszka tam w lesie) i wyglądała na bardzo szczęśliwą. :multi: Quote
AśkaK Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 :loveu::lol: Wyobrażam sobie łobuzicę jak po lesie gania!:lol: Ach, jak dobrze że ma tak dobrze!:loveu: Quote
GrubbaRybba Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Po długiej przerwie są nowe wieści od Stefanii (dla przyjaciół Funi). Otóż, pewnie nie uwierzycie, ale Funia waży 8 kg :-o. Duża dziewczyna z niej. Poza tym jest boska i niesamowicie szczęśliwa. Większość czasu spędza z właścicielką w Krakowie. Tam biega po lesie, gdyż pani Jola mieszka w lesie. W nocy śpi w łóżeczku. Sporo też przytyła i jest strasznym żarłokiem. Problem jest z Funią tylko jeden, ma straszną chorobę lokomocyjną. Podobno nie pomagają żadne lekarstwa ani głodóki przed podróżą. Funia i tak wymiotuje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.