Agata69 Posted November 14, 2007 Author Posted November 14, 2007 Od dwóch dni nie działało mi dogo. Sonię trzeba zawieźć na sobotę albo niedzielę do warszawy! Pomocy!! Oddaję za benzynę plus 50 zł, niech tylko zgłosi się chętny! Quote
Agata69 Posted November 14, 2007 Author Posted November 14, 2007 Podnoszę , może ktoś wypatrzy... Quote
michaśka10 Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 ale dogo się muli, wczoraj i dzisiaj wcale nie działalo.... nikt nie dowiezie Soni do Warszawy? Quote
Szyszka Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Sonieczko kochana co z tym transportem, czy naprawde nikt nie moze pomóc? Błagamy!!!!! Quote
Polawa Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Czy mozecie napisac SKAD jest potrzebny transport do Warszawy ? Quote
Szyszka Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Bardzo prosimy o pomoc dla Soni, to dla niej ogromna szansa, domek już czeka, tylko nie ma kto jej zawieźć do warszawy. Prosimy. Błągamy jeżeli ktoś z Państwa ma możliwość transportu do warszawy w najbliższy weekend niech się odezwie.... Quote
Agata69 Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 U mnie dogo praktycznie nie chodzi. szukam intensywnie, ale na razie nic. Liczyłam na sąsiada ale niestety dzisiaj wyjeżdża. Bardzo proszę szukajcie! Quote
Agata69 Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 Dziękuję Bumerang za wpłatę pieniążków. Jeśli ktoś jeszcze mógłby się dołożyć do podróży to nr konta jest w pierwszym poście. Quote
Agata69 Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 Uwaga, kto mógłbyza zwrotem kosztów pojechac z małą czymkolwiek do warszawy? Quote
Szyszka Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Agatko czy ktoś sie zgłosił na ochotnika? Quote
emdziolek Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Pozdrowionka!Agatko czy ktos dzis dowiezie sonie do W-wawy?Emdziolek juz Jest w Warszawie i czeka na wiadomosci od Ciebie.Potrzebny jest nam Twoj numer na komorke,bo chcialybysmy sie skontaktowac jakos z Toba.na Sonie czeka z utesknieniem nowa pani.Czekam na jakas wiadomosc o transporcie.papatki Quote
Alicja Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 emdziolek napisał(a):Pozdrowionka!Agatko czy ktos dzis dowiezie sonie do W-wawy?Emdziolek juz Jest w Warszawie i czeka na wiadomosci od Ciebie.Potrzebny jest nam Twoj numer na komorke,bo chcialybysmy sie skontaktowac jakos z Toba.na Sonie czeka z utesknieniem nowa pani.Czekam na jakas wiadomosc o transporcie.papatki posłałam Tobie nr Agaty .....a Agacie Twój .....mam nadzieje ze sie zdzwonicie :cool1: Quote
Alicja Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 ....po długich bojach weszłam tutaj .......... Przekazuję informacje jakie dotarły do mnie w sprawie Soni ... SONIA nie zostala dowieziona do Warszawy ...i EMI czeka SAMA na Dworcu Centralnym ...szkoda że znów się nie udało ...żal psinki ...żal domku który na nia z utęsknieniem czeka i żal Emi która siedzi od półtrej godziny sama i marznie ...na dodatek mama Emi martwi się przeogromnie ....zreszta ja też :oops:... Tam być nie powinno że nie daje się wcześniej znać . Ludziska bądźcie poważniejsi ...zostalam niechcacy zaangażowana w tę sprawę i już się zdenerwowalam .....Emi to jeszcze dzieck i nie wiem czy można tak ją wykorzystywać by jeździła w te i z powrotem .... Mam nadzieje że dostarczycie SONIĘ same w najbliższym czasie do jej domku ... Quote
Lusiaczek Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 Witajcie!Wszystko co Ala napisala to prawda.Sonia niestety nie trafi do Augustowa do mojej mamy,bo rodzina Agaty nie moze sie z nia rozstac.:placz:Zapanowalo ogolne przygnebienie.Babcia jest bardzo niezadowolona(delikatnie mowiac):mad:.Tyle czekala na ta psine,a teraz w ostatniej chwili okazuje sie,ze jej nie dostanie.Ja i Emdziolek tez jestesmy tym wszystkim zdegustowane.Ja chyba jeszcze bardziej,bo Emka ma niespelna 15lat i sama jezdzi tyle kilosow w ta i z powrotem do Warszawy.Niepokoje sie jako matka,bo wiadomo jakie dzis czasy.Mam tylko nadzieje,ze taka sytuacja nie powtorzy sie wiecej i ,ze ludzoe beda bardziej odpowiedzialni.Pozdrowionka:razz: Quote
Alicja Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 :roll:...a może Agata napisze nam coś od siebie......... Quote
Agata69 Posted November 18, 2007 Author Posted November 18, 2007 Kochani, napisałam już elaborat na ten temat, ale właśnie wcieło mi wiadomość przed jej zapisaniem. Rzeczywiście Sonia nie dotarła do Warszawy a ja zawiadomiłam Emilkę dopiero pół godziny przez umówioną godziną na dworcu. Jest mi naprawdę bardzo przykro, tym bardziej że okazało się że Emilka jechała specjalnie po Sonię a nie jak pisała wcześniej z kotem do lekarza. Bardzo przepraszam całą rodzinę Emilki (zrobiłam to już zresztą telefonicznie). ale po kolei: Wczoraj uszkodzony został reflektor w aucie którym miała jechać Sonia z moimi dziećmi i kierowcą. Po perypetiach z kotem Marmurkiem, który jechał do nowego domu przez pół Polski żeby zaraz wrócić (szyszka pamięta napewno) uznałam to za zły znak i się bardzo zdenerwowałam. Auto właściwie nie nadawało się do jazdy w tak długą trasę. Na stole leżały już wszystkie dokumenty Soni, 2 egz. umowy adopcyjnej, itd. Nie mogłam spać od 5 rano, niepokój nie dawał się stłumić racjonalnie. po 6-tej wstałam żeby przyszykować syna do podróży. O 6.30 zadzwonił telefon: rodzina tymczasowa zapłakana przy stole kuchennym nie była w stanie , jak to określił tata Jarek, oszukać tej psiny , która im zaufała i pokochała. Mimo kłopotów jakie mają z Sonią i Melą (kot) nie są w stanie złamać Soni po raz kolejny serduszka, oddając jej obcym ludziom. Wierzę że wszystko w życiu jest po coś. Może to nieprzyjemne zamieszanie i serce włożone w historię Soni przez Emilkę i jej mamę pozwoliło Soni odnaleźć swoich przeznaczonych ludzi i kochający dom na całe życie. Wiem, że Emilka i jej rodzina może mieć do mnie żal (uzasadniony) ale jeśli możecie potraktujcie historię Soni mimo wszystko jako historię z happy endem. Przepraszam jeszcze raz i ściskam was serdecznie. Emilko, jesteś cudowną dziewczyną, Tym bardziej mi przykro, że czujesz się zawiedziona. Mam nadzieję, że to nie podetnie ci skrzydeł i będziesz nadal w gronie niepoprawnych idealistów, bez których ten świat nie miałby sensu. Może pocieszeniem będzie dla ciebie fakt, że kolejny bidok znalazł swój docelowy dom, w którym jest naprawdę szczęśliwy po latach poniewierki. Jeszcze sprawa pieniędzy: dostałam 45 zł (20 Szyszka, 25 Bumerang), ponieważ na transport tego już nie wydamy, chciałabym przekazać te pieniążki na cel który wskaże Emilka, o ile oczywiście darczyńcy się zgodzą. Quote
fizia Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 To faktycznie zaskakujące zakończenie historii Soni. Cieszę się bardzo, że znalazła swoje miejsce na ziemi. Żal mi z kolei Emdziolek - życzę Jej szczęśliwej podróży powrotnej. A może jest szansa, że dzięki takiemu obrotowi sprawy Dom znajdzie nie 1 a 2 psiaki?:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.