Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja rozumiem ze tęsknił, tylko ze ja z ta babka rozmawiałam we wtorek bo dostałam niemiłego sms ( Ty świnio , spi....j z tym jamnikiem) i wiedziałm ze ma opóźnionego syna wiec róznie to moze być....to chciałam wypytać o pieska i ona tak sie rozgadała ze musiałam sama przerwac bo dzwoniłam z pracy : że piesek cudowny, piszczał tylko w dniu kiedy go wzieli, tak juz sie przywiązał i nie ma problemu , grzeczny dobrze wychowany. A tu dzisiaj dzwoni do mnie pracownica tej Pani i mówi ze pies piszczy i podrapał im drzwi jak poszli do koscioła i ze mam go odebrać w poniedziałek! I tyle mogę z tego zrozumieć...

Posted

Ago, wysłałam Ci właśnie priv. Pisałam go jeszcze przed przeczytaniem tego, co napisałaś tu i miałam nieco inny pogląd na sprawę. Zmieniam zatem część mej wypowiedzi - nie ma sensu z tymi ludźmi rozmawiać. Widzę, że możesz zabrać Teodora z powrotem do siebie, a zatem zabieraj go i szukamy mu domu na nowo.

Posted

Aga- ja tak jak wczoraj Ci pisałam- to nie jest rodzina dla żadnego psa :shake:
Teodorka żal, bardzo żal... Dobrze, że chociaż może wrócić do Ciebie...

Psa merdającego ogonem nikt nie bije.
Przysłowie japońskie

Czy aby napewno...?

Posted

jutro o 12 odbieram Teodora od "Pani" i mam myśle dobra wiadomość, choć narazie cieszę sie umiarkowanie mozliwe że Teodor ma już dom.Jak poszedł do obecnych właścicieli to miałam telefon od Państwa z lubuskiego, którzy twierdzili ze są w nim zakochani i niemogli odżałować ze już nie jest aktualna adopcja, zadzwoniłam dzisiaj do nich i starsznie sie ucieszyli! Prosili zeby ich zapewnić o tym ze pieska nie wydam a oni napewno przyjadą ( ponad 400 km) najpóźniej do srody, także tzrymam kciuki. Opowiedziałam im jakie mogą być problemy i byli bardzo oburzeni, zapewniali ze oni mieli przez 14 lat znajde jamnika i 8 miesiecy trwało zanimna tyle im zaufał zeby móc być samemu w domu, ze czekaja na niego dwie córki bijace sie która bedzie z nim spać i ze napewno przyjadą tylko musza to zaplanpowac bo to daleka droga i zeby sie nie okazało jak przyjadą ze go nie bedzie takze niech wszyscy "krewni i znajomi królika" trzymają kciuki!

Posted

Witam!

Jak długo czekalismy z Teodorkiem na takie posty!:cool3: Mniemam ze to Pani z Mikołowa napisała, rozmawiałyśmy przez telefon przed chwilka. Jesteśmy umóione ze gdyby cos nie wyszło z adpcją na którą powiedzmy Teoś jest zarezerwowany to się odezwe napewno.Teodor już u mnie wczoraj odebralismy sie,biegł do auta nawet sie za "panią starą" nie obejrzał!:lol: Obserwujemy się skoro to taki huligan ale jest spoko, nie broi tylko jak zwykle piszczy i wyrywa sie do kotów. No cóż raczej ich nigdy nie polubi.:mad: właśnie szykiujemy sie do wyjścia na rowery, tzn. dzieci na rowerach a ja z Teodorem na spacerku.Wieczorem wraca Fiona takze sobotni wieczór z panną sie szykuje...:evil_lol: :evil_lol:

Posted

wszystkich których los Teodorka nie był obojętny zawiadamiam z wielką radoscią że Teodor wczoraj pojechał do domu, tego ostatecznego jedynego i buuu daleko......pod niemiecka granice, ale mamy adres i zaproszenie na grzyby i odwiedziny! Wczoraj przyjechali przemili Państwo ponad 400 km w jedna strone po naszego urwisa! teodor machał ogonem jak sie do niego odzywali , brali na rece i zapewniali że jest śliczny.Wskoczyła do auta ochoczo choć wypatrywał mnie przez tylna szybe jak odjeżdżali :-( .Po 22.00 dostałam barzdo miłego sms ze Państwo dojechali Teoś zaznajamia sie z domownikami i idzie na spacer, ze nie skamlał, grzecznie jechał. Chyba mozna już powoli kciuki puszczać, zaraz poproszę o przeneisienie wątku. Z całego serca dziekuje wszystkim którzy tu zagladali , pomagali, trzymali kciuki i wspierali nas co dzień. Dziekuję równiez wszystkim którzy do mnie pisali , telefonowali i również chcieli zaadoptowac Teodorka , wysłuchałam wielu opowieści o zmarłych kochanych pieskach i potrzebie posiadanie koło siebie tego prawdziego wiernego do śmierci przyjaciela, cieszę się że ostatecznie Teodora tyle ludzi chciało, mimo ze chodziutki, że rojber, ze uszy obgryzione, ale oczka kochajace i serce duuuże spragnione prawdziwego domu! Niech biega po zielonych lubuskich łąkach i lasach :lol: :lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...