Jump to content
Dogomania

zaliczka na poczet szczeniaka


maxxel
 Share

Recommended Posts

Hodowcy powinni oddac te zaliczke bez wzgledu na to jakie sa przepisy prawa.
Jest cos takiego jak etyka hodowcy i dobre imie hodowli.Hodowla to nie firma , ktora ma przynosic dochody i to najlepiej duze , zwlaszcza jesli przeczytalam ze zrozumieniem w poscie ,szczenieta zostaly sprzedane w stosownym terminie i hodowca nie poniosl ,,strat'' materialnych.Poniosl za to moralne bo dla mnie jest to na granicy wyludzenia a przeciez rozne sytuacje w zyciu sie zdarzaja , kupujacym rowniez.
Jednak przy takim natloku szczeniat , jaki jest w Polsce i niefrasobliwosci w podejsciu do psa sporej liczby kupujacych trzeba w niektorych rasach zanim dojdzie do krycia miec choc kilka pewnych ,oczywiscie kochajacych rase ,osob oczekujacych .I te zadatki sa potrzebne ale trzeba sie umiec zachowac w roznych zyciowych sytuacjach.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='Agata_B']Wracając do pierwszego postu to sama nie wiem czy hodowca powinien zwrócić te 400 PLN. Może, ale nie musi.
A jeżeli chodzi o zamawianie szczeniąt gdy suczka jest w ciązy najlepiej pozwalać rezerwować szczeniaki - ale uświadamiać, że może urodzić się jedno szczenię i dla kilku rezerwujących moze szczeniąt nie starczyć - więc zamawiający szczeniaki gdy suczka jest jeszcze w ciązy i są np. 4 w kolejce powinni się liczyć z tym że szczeniąt może zabraknąć.[/quote]

Rezerwacji szczeniaka dokonano po ich urodzeniu.Kiedy byla znana ich liczba i plec(to drugie bardzo istotne dla tamtych kupujacych..)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='adlibitum']Hodowcy powinni oddac te zaliczke bez wzgledu na to jakie sa przepisy prawa.
Jest cos takiego jak etyka hodowcy i dobre imie hodowli.Hodowla to nie firma , ktora ma przynosic dochody i to najlepiej duze , zwlaszcza jesli przeczytalam ze zrozumieniem w poscie ,szczenieta zostaly sprzedane w stosownym terminie i hodowca nie poniosl ,,strat'' materialnych.Poniosl za to moralne bo dla mnie jest to na granicy wyludzenia a przeciez rozne sytuacje w zyciu sie zdarzaja , kupujacym rowniez.
Jednak przy takim natloku szczeniat , jaki jest w Polsce i niefrasobliwosci w podejsciu do psa sporej liczby kupujacych trzeba w niektorych rasach zanim dojdzie do krycia miec choc kilka pewnych ,oczywiscie kochajacych rase ,osob oczekujacych .I te zadatki sa potrzebne ale trzeba sie umiec zachowac w roznych zyciowych sytuacjach.[/quote]

Obecnie sam jestem na etapie szukania(wlasciwie juz znalazlem..)hodowli rasy ktora mnie interesuje.W wiekszosci przypadkow podejmowany byl temat zaliczka/zadatek.Ja to rozumiem i napewno dokonam przedplaty na szczeniaka,bedzie to jednak obwarowane pewnymi wymaganiami jakie stawiam.

Link to comment
Share on other sites

Ja uważam, że powinno się uzgodnić na początku czy pobiera się zaliczkę czy zadatek. Jeśli pobrano zaliczkę to nie ma prawa się nic z niej pobrać, czy sobie zostawić. Jeśli zadatek to oczywiście - jeśli kupujący się rozmyśli, to pieniądze mu przepadają. To jest również "bat" na hodowcę bo jeśli on się rozmyśli to zwraca kupującemu podwójny zadatek. I uważam, że jeśli ktoś da zadatek i się rozmyśli to jest jego problem - wiedział na co się decyduje.Ja przyznam się, że ani zaliczek, ani zadatków nie brałam, ponieważ po pierwsze miałam zaufanie do ludzi(najwyrażniej dobrze właścicieli dobrałam), a po drugie mimo wszystko wolałam mieć prawo do decyzji odnośnie szczeniąt do samego momentu oddania ich.

Link to comment
Share on other sites

Moi znajomi zrobili inaczej. Wpłacili całą sume. Hodowca podpisał oswiadczenie, że szceniak został kupiony, włascicielem jest ten i ten, a szceniak zostaje u hodowcy do dnia tego i tego. I po kłopocie. Tzn jesli ktos jest pewny i kupi.
Ale hodowca opowiadał, ze miał taka sytuację, ze ludzie przyjechali po szceniaka (8 tyug) a za tydzien z powrotem, że musza oddac jednak z jakis tam powodów. To to co miał zrobić??? Wziął go z powrotem. Powiedział że on hoduje dla przyjemności a nie dla pieniedzy i poszuka mu nowego domu nie wazne ile by to miało trwac. Zwrócił część pieniędzy na bank o ile nie całość!!

Link to comment
Share on other sites

Wlaśnie zobie czytam o tych zaliczkach. Kiedyś rozmawiałam z pewnym hodowcą. On mówił, że na zaliczkę (czy zadatek) pobierają "symboliczną" cenę 50-100 zł.
Jest to w pewnym sensie test psychologiczny, czy ktoś jest poważnie zainteresowany. A 95 % zamawiających odbiera szczenię. Nie wiem jak z terminowością. Wydaje mi się, że z góry należy określić jakiś termin odbioru z kilkudniową tolerancją w zależności jak kto daleko mieszka. Jeśli nie odbierze, to moim zdaniem można szukać innych nabywców. A o 50 czy 100 zł zazwyczaj nikt normalny nie robi wielkiej awantury.
Ja uważam, że danie zadatku właśnie temu ma służyć, żeby każdy się poważnie zastanowił, zanim hodowca przyblokuje dla niego szczeniaka. W niektórych rasach szczenięta sprzedaje się bardzo ciężko i czasem taka sytuacja, gdzie szczeniak zaklepany, a dodmówi się komuś innemu sprzedaży, może odwlec sprzedaż szczenięcia o kilka miesięcy.
Wiadomo, że trafiają się ciężkie sytuacje życiowe. Tylko jeśli hodowca ma mały kontakt z potencjalnym nabywcą (mieszka daleko), to może wierzyć lub nie w powody rezygnacji. Moja znajoma miala kilka zwrotów szczeniąt. Prawie za każdym razem jako powód podawano alergię dziecka lub kogoś z rodziny. Dziwne, że dwa z tych psów potem zostały odebrane tym co adoptowali przez starych właścicieli i już przeszła im alergia. Alergia to wręcz nagminne tłumaczenie oddawania psów. Przypuszczam, że rezygnacja z zaliczkowanego psa też ma jakieś swoje szablonowe tłumaczenia. A niestety znam osoby, które rezerwują szczenięta w kilku hodowlach równocześnie.

Pozdrawiam Hania

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

[quote name='Saskja']Dokładnie, Daga, masz rację. Ja miałam podobną sytuację - jeszcze przed kryciem zbierałam zamówienia i głupia trąba nie prosiłam o zadatki. Potem, gdy kierując się ilością chętnych pokryłam Grzankę, poinformowalam o tym wszystkich potencjalnych nabywców (a było ich pięciu), informowałam o przebiegu ciąży itd. Gdy wreszcie maleństwa się urodziły, rozesłałam zdjęcia. Otrzymałam cztery odpowiedzi, że gratulują, ale oni nie mogli sie doczekać, więc kupili pieska gdzie indziej. Tylko jeden z tych nabywców pozostał.
Ludzie są kompletnie beztroscy. Tu chodzi o żywe stworzonka, nie o parę skarpetek.
Na szczęście sprzedałam wszystkie maluchy do kochających domów, ale nauczka: "nie wierz na słowo" i niesmak - to są niektóre z moich wniosków po pierwszym miocie.[/quote]


Święta racja. Dlatego spisywanie umów oraz pobieranie zaliczek bez możliwości ich zwrotu to podstawa moim zdaniem.
1. Zaliczka bez możliwości zwrotu : znam przypadek, gdzie ktoś zamówił pieska bardzo modnej rasy, a potem wymyślił hodowcy baję biorąc go na litość. Zaliczka została oddana a ten ktoś już od dawna cieszył się innym pieskiem obsmarowując temu hodowcy pupę, że taki zły, że tyle czekania, że taki fuj.
2. Jednak nie ma tego złego.... Ten sam powyższy przypadek. Ktoś nie mógł się doczekać i kupił gdzie indziej wciskając kit hodowcy. Ten ktoś to ktoś nieodpowiedzialny, beztroski, itp jak wymieniono powyżej. Ostatecznie ten ktoś oddał potem pieska do schronu. Więc ja wolałaby opcję rezygnacji ktośia, ale żeby mój szczeniak nie trafił do tego ktośia a potem gdzieś dalej.
Na przykładzie tego przypadku uważam : bezwzględnie należy spisywać umowy cywilno-prawne dotyczące zamówienia, przyjmować zaliczki bez możliwości ich zwrotu, spisywać bardzo szczegółowe umowy odbioru z zastrzeżeniem prawa pierwokupu jakby co, nie wdawać się w dyskusje gdy ktoś okaże się nieodpowiedzialnym głupcem bez względu na to co mówi o hodowcy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Huskuś']Wlaśnie zobie czytam o tych zaliczkach. Kiedyś rozmawiałam z pewnym hodowcą. On mówił, że na zaliczkę (czy zadatek) pobierają "symboliczną" cenę 50-100 zł.
Jest to w pewnym sensie test psychologiczny, czy ktoś jest poważnie zainteresowany. A 95 % zamawiających odbiera szczenię. Nie wiem jak z terminowością. Wydaje mi się, że z góry należy określić jakiś termin odbioru z kilkudniową tolerancją w zależności jak kto daleko mieszka. Jeśli nie odbierze, to moim zdaniem można szukać innych nabywców. A o 50 czy 100 zł zazwyczaj nikt normalny nie robi wielkiej awantury.
Ja uważam, że danie zadatku właśnie temu ma służyć, żeby każdy się poważnie zastanowił, zanim hodowca przyblokuje dla niego szczeniaka. W niektórych rasach szczenięta sprzedaje się bardzo ciężko i czasem taka sytuacja, gdzie szczeniak zaklepany, a dodmówi się komuś innemu sprzedaży, może odwlec sprzedaż szczenięcia o kilka miesięcy.
Wiadomo, że trafiają się ciężkie sytuacje życiowe. Tylko jeśli hodowca ma mały kontakt z potencjalnym nabywcą (mieszka daleko), to może wierzyć lub nie w powody rezygnacji. Moja znajoma miala kilka zwrotów szczeniąt. Prawie za każdym razem jako powód podawano alergię dziecka lub kogoś z rodziny. Dziwne, że dwa z tych psów potem zostały odebrane tym co adoptowali przez starych właścicieli i już przeszła im alergia. Alergia to wręcz nagminne tłumaczenie oddawania psów. Przypuszczam, że rezygnacja z zaliczkowanego psa też ma jakieś swoje szablonowe tłumaczenia. A niestety znam osoby, które rezerwują szczenięta w kilku hodowlach równocześnie.

Pozdrawiam Hania[/quote]


Dokładnie o to chodzi! :mad:

Link to comment
Share on other sites

nie dawno też rezerwowałam szczeniaka jak suka była jeszcze w ciąży,hodowczyni mi powiedziała ,ze jesli sie urodzi taka i taka suka to jestem jednak druga w kolejce bo przede mną jest pani która czeka już rok na suczke z tej hodowli ,więc zadatek dopiero miałam wpłacić jak suka sie urodzi i po upływie 5 tyg będzie wiadomo jaka to suka ;)

Link to comment
Share on other sites

Zadatek wg. umowy ma byc bezzwrotny - i tu uwaga, zarówno kupujący jak i sprzedający powinni podpisać stosowne oświadczenie, szczeniak ma byc odebrany do dnia, w przypadku a robimy tak, w przypadku b robimy tak - inaczej ponosimy takie a takie konsekwencje. Wtedy sprawa jest jasna.

Umowy z zadatki to też konsekwencja sytuacji jakie miałam.

Przy miocie O jedna pani dzwoniła co kilka dni wypytujac do z suczką (była jedna malutka suczka i wielu, wielu chętnych właśnie na nią ), jak rośnie jak sie rozwija.
W końcu przyparłam ją do muru bo szczeniak miał 7 tyg a o terminie odbioru cisza :shake: . Odesłałam kilkunastu chętnych na szczenię - w tym znajomi chcieli na wystawy (jeszcze sie na mnie o to obrazili) a baba robiła sobie poprostu jaja :angryy: To była u siostry :crazyeye: , to złamała nogę :crazyeye: .Poprosiłam o rękojmię to jej przetrzymam szczeniaka i wiecie co ? Jeszcze mnie obluzgała przez telefon i rzuciła słuchawką.
Od tego wypadku NIE WIERZĘ w zapewnienia nie poparte żadną rękojmią.


Takie sytuacje pojawiają sie notorycznie, przy każdym miocie. Ludzie rezerwuję, piszą, dzwonią że NA PEWNO - i żeby im przetrzymać. Mówię - proszę sie zastanowić, i jak będą Państwo zdecydowani to proszę wtedy o kontakt. I najczęściej następuje .............. cisza.

Już nie mówię o forsie, bo szczeniaki to beczka bez dna, ale ile nerwów można znieść przy takich ludziach ?

Link to comment
Share on other sites

Uważam że wszystko zależy od okoliczności pobocznych i od tego jaką umowę zawarto na poczatku.

Z ciekawostek moge podać sytuację koleżanki. Ludzie zadatkowali szczeniaka i to dość sporą kwotą. Po czym więcej się nie odezwali. Nawet próby odszukania ich w celu oddania zaliczki nie przyniosły skutku.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='aneta']Zadatek wg. umowy ma byc bezzwrotny - i tu uwaga, zarówno kupujący jak i sprzedający powinni podpisać stosowne oświadczenie, szczeniak ma byc odebrany do dnia, w przypadku a robimy tak, w przypadku b robimy tak - inaczej ponosimy takie a takie konsekwencje. Wtedy sprawa jest jasna.

Umowy z zadatki to też konsekwencja sytuacji jakie miałam.

Przy miocie O jedna pani dzwoniła co kilka dni wypytujac do z suczką (była jedna malutka suczka i wielu, wielu chętnych właśnie na nią ), jak rośnie jak sie rozwija.
W końcu przyparłam ją do muru bo szczeniak miał 7 tyg a o terminie odbioru cisza :shake: . Odesłałam kilkunastu chętnych na szczenię - w tym znajomi chcieli na wystawy (jeszcze sie na mnie o to obrazili) a baba robiła sobie poprostu jaja :angryy: To była u siostry :crazyeye: , to złamała nogę :crazyeye: .Poprosiłam o rękojmię to jej przetrzymam szczeniaka i wiecie co ? Jeszcze mnie obluzgała przez telefon i rzuciła słuchawką.
Od tego wypadku NIE WIERZĘ w zapewnienia nie poparte żadną rękojmią.


Takie sytuacje pojawiają sie notorycznie, przy każdym miocie. Ludzie rezerwuję, piszą, dzwonią że NA PEWNO - i żeby im przetrzymać. Mówię - proszę sie zastanowić, i jak będą Państwo zdecydowani to proszę wtedy o kontakt. I najczęściej następuje .............. cisza.

Już nie mówię o forsie, bo szczeniaki to beczka bez dna, ale ile nerwów można znieść przy takich ludziach ?[/quote]

I dlatego powinno sie spisywac umowy, w ktorych jasno jest wsyystko okreslone. Jak ktos sie zobowiaze to na pewno kupi, jak jest niepowazny to zaliczka przepada i basta.

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

Przeczytałem wszystkie posty. Piszecie, że hodowca musi, powinien, nie powinien oddać zaliczki. Nikt dokładnie nikt nie napisał, że kupujący musi odebrać szczeniaka. Wybieramy stworzenie, szykujemy mu dom, a tydzień później nasze plany się zmieniają i chcemy zwrot zaliczki. To dziwne . Zaliczka dla hodowcy to nic innego jak pewność,że ktoś po drugiej stronie słuchawki jest pewną osobą, która podjęła decyzje. Zastanówcie sie czy to przypadkiem problemem nie są przyszli właściciele.

Link to comment
Share on other sites

Ja Wam napiszę od drugiej strony, czyli kupującego bo niedawno kupiłam sunię. Najpierw zorientowałam się w kilku miejscach gdzie były szczeniaki (mam pojęcie o rasie ) potem wybrałam [B]to[/B] szczenię. Potem o mało się nie zabiłam lecąc na pocztę z zaliczką mimo, że miałam już zapewnienie, że szczeniak jest dla mnie (mogłam wierzyć bo to znajoma). Ale ja chciałam mieć "zaklepane". Potem niestety spotkała mnie tragedia (strata psa) i miałam po szczeniaka nie jechać w umówionym terminie (za tydzień), tylko później. Jednak dobra dusza mnie przekonała i pojechałam.

Teraz jestem właścicielką pięknej suni.

Jeśli ja kiedyś (mam nadzieję) będę sprzedawać szczeniaki z mojej hodowli zawsze zażądam zadatku bo doskonale zdaję sobie sprawę, że jest wielu niepoważnych ludzi, takich którzy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania albo poprostu wydaje im się, że jak mają trochę kasy to mogą lekceważyć innych.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Han Sharn']
Jeśli ja kiedyś (mam nadzieję) będę sprzedawać szczeniaki z mojej hodowli zawsze zażądam zadatku bo doskonale zdaję sobie sprawę, że jest wielu niepoważnych ludzi, takich którzy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania albo poprostu wydaje im się, że jak mają trochę kasy to mogą lekceważyć innych.[/quote]

Oj tak wielu jest niepoważnych ludzi:mad:
Ostatnio jedna pani miała mi wpłacic zaliczke za sunie. Dwa tygodnie zwlekala wykrecajac sie roznymi sprawami, wiec dalam jej jeszcze tydzien. Miala mnie poinformowac jak wplaci. Nie dostalam zadnego odzewu. Wiec uznalam, ze jest nieodpowiednia. Mam jedna suczke w mocie wiec umowilam sie juz z kimś innym. Zadzwonilam do tej pani zeby ja poinformowac ze sprawa nieaktualna a ona powiedziala ze wplacila pieniadze (wiec powiedzialam ze je odesle). Za 2-3 dni poszlam do banku sprawdzic czy pieniadze wplynely na konto, a pieniedzy nie ma. Jeszcze sprawdze po swietach. Stwierdzam , że wielu ludzi jest NIEODPOWIEDZIALNYCH. Przez taka osobe odmowilam kilku konkretnym ludziom, którzy byli zainteresowani moim szczeniakiem... i wiem, że trafiłaby do kochających domów.
Szkoda mi słów dla takich ludzi.:angryy:

Link to comment
Share on other sites

U nas sytuacja była całkowicie inna i taki Hodowca jest dla mnie hodowcą przez duże ,,H''.Zamówiliśmy sunię yorka z hodowli Pumilo ,otrzymaliśmy mnóstwo zdjęć małej i mama chciała przesłać zaliczkę.Wiecie co?Hodowczyni pomimo,że to była jedyna do sprzedaży sunia odmówiła przyjęcia.Powiedziała,że ona nie chce aby decyzja o zakupie była powodowana przymusem,że ona przetrzyma nam sunię i nawet jak przyjedziemy, a suczka z jakiś względów nie będzie nam odpowiadała, to mamy jej nie brać.
No bo faktycznie,ktoś wpłaca zadatek (bo zaliczka MUSI zostać zwrócona jeżeli kupujący się wycofa ,bo tak stanowi prawo) na małe szczenię i co jeśli szczeniak się nie spodoba? Hodowca wręcz wciśnie mu malucha,bo wziął zadatek?
Myślę,że dużo zależy od uczciwości i etyki tak kupującego jak i hodowcy.Hodowca z pierwszego postu w tym temacie,to w ogóle miał dziwne podejście,bo ignorowanie kogoś tylko dlatego,że nie sprzedał szczeniaka świadczy o jego kulturze.

Link to comment
Share on other sites

Zaliczka ma sens jedynie wtedy, gdy przepada w przypadku nie dotrzymania umowy. Także ustnej. W przypadku bezsprzecznego przypadku losowego można rozważyć zwrot zaliczki. Ale ile takich przypadków naprawdę jest? Czytam wasze wypowiedzi i mógłbym dorzucić jeszcze wiele przykładów potencjalnych nabywców, którzy wyjeżdżają nagle za granicę, mają przypadki choroby w rodzinie, nagle odkrytą alergię u dziecka, idt, itd.
Mowa jest o uczciwości i etyce. Powinno to tyczyć jednak obu stron.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='procania']Czytam wasze wypowiedzi i mógłbym dorzucić jeszcze wiele przykładów potencjalnych nabywców, którzy wyjeżdżają nagle za granicę, mają przypadki choroby w rodzinie, nagle odkrytą alergię u dziecka, idt, itd.
Mowa jest o uczciwości i etyce. Powinno to tyczyć jednak obu stron.[/quote]

skad ja to znam :oops:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='procania']Zaliczka ma sens jedynie wtedy, gdy przepada w przypadku nie dotrzymania umowy. Także ustnej. W przypadku bezsprzecznego przypadku losowego można rozważyć zwrot zaliczki.[/quote]

Ja wpłaciłam pokaźną zaliczkę do zagranicznej hodowli-i od wakacji nie uzyskałam żadnego info od hodowców na temat urodzonych miotów.
Sama sobie musiałam sprawdzać na stronach :angryy:
Zamawiałam konkretną suczkę-sprecyzowałam wymagania-i taka się nie urodziła od września 2007.
Niestety-w styczniu tego roku,ze względu na to,że nie rodziły sie tam psy na jakie czekałam-zwróciłam się z prośbą o zwrot zaliczki i rozwiązanie umowy.
Oczywiście otrzymałam odpowiedz,żebym sie bujała i że mam problem :angryy:

Zaliczki oczywiście nie dostałam-a hodowcy stwierdzili,że nie mają zamiaru mi sprzedać żadnego szczeniaka i przy okazji,mailowo-obrazili moje psy.
No cóż-jak widać chamstwo jest wszędzie.

Tylko mojej kulturze osobistej zawdzięczają,że nie rozgłośniłam sprawy-ale zdecydowałam,że wykażę się większa kulturą niż "moi " hodowcy i puszczę sprawę w niepamięć :angryy:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Błyskotka']A dlaczego wpłaciłaś im zaliczkę jak szczeniąt jeszcze nie było ?[/quote]
Na świecie była już suczka,którą chciałam kupić-niestety,w wyniku zaniedbania zmarła dosłownie 3 dni po tym jak wpłaciłam zaliczkę.
Zdecydowałam,że poczekam jeszcze trochę-na następne mioty-które jednak nie spełniały moich oczekiwań(jasno sprecyzowanych) i w związku z tym,że nie było(ani sie nie zapowiadały) już szczeniąt mnie interesujących-ani eksterierowi ani rodowodem-zdecydowałam,że wycofam zaliczkę.
W dobrych hodowlach to bywa normą,jeżeli zależy na konkretnym kryciu-że płaci się zanim szczenięta przyjdą na świat.
To znana hodowla :angryy:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='sylwia i boksery']
W dobrych hodowlach to bywa normą,jeżeli zależy na konkretnym kryciu-że płaci się zanim szczenięta przyjdą na świat.
To znana hodowla :angryy:[/quote]
W dobrych hodowlach nikt nie bierze zaliczki za jeszcze nie urodzone szczenięta, gdyż jest to dzielenie skóry na niedźwiedziu. Dobre hodowle nie mają zazwyczaj problemu ze zbyciem szczeniąt i często zaliczek w ogóle nie przyjmują.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...