Iv_ Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Oj to jest problem z kotą i nie mam pojęcia jak z niego wybrnąć :shake: Może rzeczywiście nie obejdzie się bez tej amputacji, a może zapytać jeszcze o zdanie innego weta? Jolu, trzymam kciuki za poród bez komplikacji i zdrowe maleństwo :kciuki: :calus: Quote
Jola_K Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 dziekuje, trzymajcie kciuki, bo juz w piatek zostane mamusia ;) i donosze, ze maluszki sa juz po szczepieniu spia grzecznie, zmeczyla je podroz do weta i z powrotem dzielnie zniosly wizyte, mruczace poddaly sie szczepieniu :iloveyou: dostalismy probki iams dla kociat, wiec cos "lepszejszego" podjedza przez pare dni Quote
Isabel Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Ojej, to już w piątek? Będzie zodiakalny lew lub lwica - da sobie radę w życiu :) :happy1: Trzymam mocno kciuki za Mamusię i Dzieciątko :loveu: :thumbs: Quote
Iv_ Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Jolu, przelałam parę złotych na te dzielne maluszki ;) takie grzeczne cicie :loveu::loveu: Quote
Jola_K Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 trzymajcie, trzymajcie, to calkiem nowa rola w zyciu, ale musze sobie poradzic dzisiaj pol dnia spedzilam na podlodze w lazience amluszki mialy kryzys po szczepieniu, szczegolnie Nina.. nie chciala byc dotykana i z boku ciagle sie trzymala na szczescie miala najwiekszy apetyt z calej czwroki i to mnie troche uspokajalo po kilku godzinach najwyrazniej lepiej sie poczuly Nina byla bardziej chetna do glaskania, ale nie narzucalam sie jej - sama przychodzila i podsawiala glowke do glaskania sa takie slodkie martwie sie czy w przypadku Niny to szczepenie nie bylo za wczesnie, ale pobyt w lecznicy i tak mocno mnie stresowal, zawsze mnie to przeraza gdy jade na konsultacje lub umieszczam w niej nieszczepione maluchy wkrotce nie moglabym sie zajac ich szczepieniem a to podstawa kocia mam Gaja dzisiaj jeszcze nie sikala ani kupy nie miala :roll: wczoraj chyba tak sie wyszalala ze dzisiaj odsypia w kuwecie ona dla mnie jest jedna wielka zagadka Quote
Jola_K Posted August 18, 2011 Author Posted August 18, 2011 witajcie :) ja juz w domku, rozpakowana synek jest slodki :loveu: ale pochlania caly moj czas, docieramy sie pozniej Wam go przedstawie a teraz przybywam by przedstawic wam pewnego staruszka, ktorego spotkalam pod jedna z przychodni tydzien temu, nie daje mi on spokoju zalozylam mu watek na miau, oto on http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=131893&p=7848020#p7848020 licze ze ktos sie zainteresuje, ja z wiadomych wzgledow nie mam mozliwosci sie nim zajac poniezej wklejam tekst z watku Pana Kota Pana Kota spotkałam tydzien temu pod jedną z przychodni. Juz wcześniej widywałam tam miseczki, ale nigdy nie widziałam żadnego kota. W miseczce pożółkły, uschnięty kawałek szynki, obok odrobina wody... troche uspakająco działał ten widok - to znak że nie przepędza się stamtad kotów, chociaż miski sa zaraz obok wejścia do przychodni.... i tydzień temu zobaczyłam go po raz pierwszy, leżał przed drzwiami apteki w pełnym słoncu, wywalił sie na plecki jak do niego podeszłam :1luvu: na klatce piersiowej, między łapkami zobaczyłam wielką narośl :( na szczęscie nie była zaropiała, zakrwawiona - nie wygladała tak by wymagała natychmiastowego opatrzenia Pan Kot dał się wygłaskać, prężył sie mrucząc :1luvu: wtedy nie miałam aparatu by zrobić zdjęcia.. dwa dni później znowu tam byłam, stał obok pustych misek ludzie przechodzili, nikt nie zwacał uwagi na niego, a on cierpliwie czekal aż ktos da mu jeść :( podszedł do drzwi automatycznych zamarłam.. i zaczelam go wołać - jednak "miły" starszy pan był szybszy, tupnął nogą i Pan Kot odszedł gdy robilam mu te zdjecia przechodził jakis robotnik i powiedzial :"moze go pani adoptować" (użył słowa adoptować! w szoku bylam) zapytalam co wie o tym kotku, od kiedy jest itp powiedział, że pojawił się zimą, nagle, ktoś go podrzucił, że tak sobie żyje od tamtej pory, na parkingu obok tej przychodni Pan Kot jest stary, widać to od razu ma blizny na uszach pamietające wiele walk zmierzwioną sierść nie jest kastrowany Jego widok jest tak smutny że postanowiłam szukać mu ds, a przynajmniej dt niech na starość ma dom i ciepłą rękę do głaskania mnie zapadł w serce - może jeszcze komuś zapadnie w serduszko z góry dziekuję Quote
Iv_ Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Jolu, gratuluję synusia :loveu::loveu: zdrówka Wam życzę :loveu::loveu: Quote
Isabel Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Ja również przesyłam gratulacje :Rose: I pochwal się syneczkiem :loveu: Quote
Jo37 Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Jola teraz zajęta to my pomyślmy gdzie ulokować Pana Kota. Quote
rozi Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Ooo, mamy chłopczyka :loveu: Hadżar masakrował sobie ogon po szpitalu, miał zmiany tylko i wyłącznie na ogonie, i to na końcówce - odpadały mu pęczki włosów razem ze skórą, jakby ta końcówka była martwa. Badania niczego nie wykazały. Niestety nie wiem co byłoby dalej z tym ogonem, ponieważ nagle Hacz przestał jeść, wyniszczył się i odszedł. Quote
Jola_K Posted August 19, 2011 Author Posted August 19, 2011 o rany :( ty mnie nie strasz bardzo podobnie to wyglada, atak na koncowke, oskubany z wlosow, poraniony na szczescie sytuacja wydaje sie byc opanowana poki Gajka ma kolnierz ogon sie goi musze jej szybko znaelzc dom, ona z czyms sobie nie radzi, dlatego odreagowywuje na ogonie przypuszczam ze o zamkniecie chodzi, zostala zbarana z ogonem w calosci i dopiero po kilku dniach zamkniecia zaczal sie problem latwo powiedziec "szybko znalezc dom" :( i dziekuje za gratulacje :) Quote
rozi Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Niektóre koty są bardzo wrażliwe, to znaczy jeszcze bardziej niż przeciętny kot, i wpadają w depresję przy nawet niewielkiej zmianie warunków. Kołnierz też jest taką zmianą, niestety, zraniona godność przeciąża psychikę. Moim zdaniem Hacz tak zareagował na pobyt w szpitalnej klatce, ale nie tam, tylko po powrocie do domu, kiedy już zobaczył tamtą swoją udrękę z perspektywy. Też mi proponowano kołnierz, nie zgodziłam się. Nie zgodziłabym się i na szpital, jakoś czułam że to będzie dla niego straszne, ale bardzo chciałam go uratować, a w domu to było nieosiągalne. Nia martw się, co ma być to będzie, wszystko robisz najlepiej jak można. Quote
malicja Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 to jeszcze ja dolaczam sie do gratulacji :B-fly: niech sie synek zdrowo chowa. Quote
Jola_K Posted August 21, 2011 Author Posted August 21, 2011 dziekuje serdecznie :) poznajcie Dawida :) urodzil sie 12.08 w szpitalu i w domku Quote
rozi Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Ten to ma szczęście - DS zaraz po urodzeniu :) Sliczne dziecko, gratulacje raz jeszcze :multi: Quote
Isabel Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Słodki, śliczny, malutki Dawidek :loveu::loveu::loveu: Quote
togaa Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Dawno mnie tu nie było, a tu takie sensacyjne wieści !!! Gratulacje dla dzielnej Mamusi i... Tatusia oczywiście !! Ogromnie sie cieszę !! Maciupeństwo przecudne. Tylko patrzec jak będzie wyjadał kociambrom z miseczek....;) Quote
magda z. Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Jolu ogromne gratulucję. Piękny synek i bardzo sympatycznie się prezentuje:) Buziaki ogromniaste dla Waszej rodzinki. Quote
Jola_K Posted August 22, 2011 Author Posted August 22, 2011 togaa, magda dziekuje i rowniez pozdrawiam :) Magdziu, Ty nadal nad morzem rezydujesz? co tam u Was? przekaz glaskanko Bismarckowi :) Quote
Jola_K Posted August 22, 2011 Author Posted August 22, 2011 Pan Kot jest w lecznicy jeszcze dzisiaj bedzie mial wykonane badania krwi, morfologie i proby nerkowe w ogolnym przegldzie stwierdzono brak zebow, swierzbowca, przyspieszony oddech - jednak z osluchania nic nie wyszlo bo Pan Kot mruczal okropnie :loveu: ogolnie jest zabedzony, mam nadzieje ze wyniki wyjda dobrze i szybko uda sie go podreperowac kciuki zaciskajcie Quote
Jola_K Posted August 23, 2011 Author Posted August 23, 2011 przed 8:00 rano pisalam tu wiadomosc, nie wiem czemu sie nie zatwierdzila.. wiadomosci sa takie ze morfologia i proby nerkowe sa w porzadku jednak rtg pluc wykazalo ze ten guz nie wyglada dobrze :( bedzie dalsza diagnostyka bedzie mial tez wykonane testy na wirusowki chcialabym zaapelowac by wspomoc nas bazarkami, koszty juz sa duze, a potrzebne sa dalsze badania i pozniejsze leczenie ogromnie prosze i dziekuje Quote
Jola_K Posted August 23, 2011 Author Posted August 23, 2011 zaczynam nadrabiac zaleglosci bazarkowe mam fanty podarowane przez [SIZE="3"]kryche i Jo37 - ktorym dziekuje za pomoc :Rose: :Rose: pierwszy bazarek juz zalozylam zapraszam!! szelki samochodowe (pasy bezpieczeństwa) dla psów [SIZE="3"]KLIKNIJ TUTAJ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.