Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj to jest problem z kotą i nie mam pojęcia jak z niego wybrnąć :shake: Może rzeczywiście nie obejdzie się bez tej amputacji, a może zapytać jeszcze o zdanie innego weta?


Jolu, trzymam kciuki za poród bez komplikacji i zdrowe maleństwo :kciuki: :calus:

Posted

dziekuje, trzymajcie kciuki, bo juz w piatek zostane mamusia ;)


i donosze, ze maluszki sa juz po szczepieniu
spia grzecznie, zmeczyla je podroz do weta i z powrotem
dzielnie zniosly wizyte, mruczace poddaly sie szczepieniu :iloveyou:

dostalismy probki iams dla kociat, wiec cos "lepszejszego" podjedza przez pare dni

Posted

trzymajcie, trzymajcie, to calkiem nowa rola w zyciu, ale musze sobie poradzic

dzisiaj pol dnia spedzilam na podlodze w lazience
amluszki mialy kryzys po szczepieniu, szczegolnie Nina.. nie chciala byc dotykana i z boku ciagle sie trzymala
na szczescie miala najwiekszy apetyt z calej czwroki i to mnie troche uspokajalo
po kilku godzinach najwyrazniej lepiej sie poczuly
Nina byla bardziej chetna do glaskania, ale nie narzucalam sie jej - sama przychodzila i podsawiala glowke do glaskania
sa takie slodkie

martwie sie czy w przypadku Niny to szczepenie nie bylo za wczesnie, ale pobyt w lecznicy i tak mocno mnie stresowal, zawsze mnie to przeraza gdy jade na konsultacje lub umieszczam w niej nieszczepione maluchy
wkrotce nie moglabym sie zajac ich szczepieniem a to podstawa

kocia mam Gaja dzisiaj jeszcze nie sikala ani kupy nie miala :roll: wczoraj chyba tak sie wyszalala ze dzisiaj odsypia w kuwecie
ona dla mnie jest jedna wielka zagadka

Posted

witajcie :)
ja juz w domku, rozpakowana
synek jest slodki :loveu: ale pochlania caly moj czas, docieramy sie

pozniej Wam go przedstawie


a teraz przybywam by przedstawic wam pewnego staruszka, ktorego spotkalam pod jedna z przychodni tydzien temu, nie daje mi on spokoju

zalozylam mu watek na miau, oto on http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=131893&p=7848020#p7848020
licze ze ktos sie zainteresuje, ja z wiadomych wzgledow nie mam mozliwosci sie nim zajac

poniezej wklejam tekst z watku Pana Kota

Pana Kota spotkałam tydzien temu pod jedną z przychodni.
Juz wcześniej widywałam tam miseczki, ale nigdy nie widziałam żadnego kota.
W miseczce pożółkły, uschnięty kawałek szynki, obok odrobina wody... troche uspakająco działał ten widok - to znak że nie przepędza się stamtad kotów, chociaż miski sa zaraz obok wejścia do przychodni....

i tydzień temu zobaczyłam go po raz pierwszy, leżał przed drzwiami apteki w pełnym słoncu, wywalił sie na plecki jak do niego podeszłam :1luvu:
na klatce piersiowej, między łapkami zobaczyłam wielką narośl :( na szczęscie nie była zaropiała, zakrwawiona - nie wygladała tak by wymagała natychmiastowego opatrzenia

Pan Kot dał się wygłaskać, prężył sie mrucząc :1luvu:
wtedy nie miałam aparatu by zrobić zdjęcia..
dwa dni później znowu tam byłam, stał obok pustych misek
ludzie przechodzili, nikt nie zwacał uwagi na niego, a on cierpliwie czekal aż ktos da mu jeść :(
podszedł do drzwi automatycznych zamarłam.. i zaczelam go wołać - jednak "miły" starszy pan był szybszy, tupnął nogą i Pan Kot odszedł





gdy robilam mu te zdjecia przechodził jakis robotnik i powiedzial :"moze go pani adoptować" (użył słowa adoptować! w szoku bylam)
zapytalam co wie o tym kotku, od kiedy jest itp
powiedział, że pojawił się zimą, nagle, ktoś go podrzucił, że tak sobie żyje od tamtej pory, na parkingu obok tej przychodni

Pan Kot jest stary, widać to od razu
ma blizny na uszach pamietające wiele walk
zmierzwioną sierść
nie jest kastrowany

Jego widok jest tak smutny że postanowiłam szukać mu ds, a przynajmniej dt
niech na starość ma dom i ciepłą rękę do głaskania

mnie zapadł w serce - może jeszcze komuś zapadnie w serduszko
z góry dziekuję

Posted

Ooo, mamy chłopczyka :loveu:

Hadżar masakrował sobie ogon po szpitalu, miał zmiany tylko i wyłącznie na ogonie, i to na końcówce - odpadały mu pęczki włosów razem ze skórą, jakby ta końcówka była martwa. Badania niczego nie wykazały. Niestety nie wiem co byłoby dalej z tym ogonem, ponieważ nagle Hacz przestał jeść, wyniszczył się i odszedł.

Posted

o rany :(
ty mnie nie strasz

bardzo podobnie to wyglada, atak na koncowke, oskubany z wlosow, poraniony
na szczescie sytuacja wydaje sie byc opanowana poki Gajka ma kolnierz ogon sie goi

musze jej szybko znaelzc dom, ona z czyms sobie nie radzi, dlatego odreagowywuje na ogonie
przypuszczam ze o zamkniecie chodzi, zostala zbarana z ogonem w calosci i dopiero po kilku dniach zamkniecia zaczal sie problem

latwo powiedziec "szybko znalezc dom" :(



i dziekuje za gratulacje :)

Posted

Niektóre koty są bardzo wrażliwe, to znaczy jeszcze bardziej niż przeciętny kot, i wpadają w depresję przy nawet niewielkiej zmianie warunków. Kołnierz też jest taką zmianą, niestety, zraniona godność przeciąża psychikę. Moim zdaniem Hacz tak zareagował na pobyt w szpitalnej klatce, ale nie tam, tylko po powrocie do domu, kiedy już zobaczył tamtą swoją udrękę z perspektywy. Też mi proponowano kołnierz, nie zgodziłam się. Nie zgodziłabym się i na szpital, jakoś czułam że to będzie dla niego straszne, ale bardzo chciałam go uratować, a w domu to było nieosiągalne.

Nia martw się, co ma być to będzie, wszystko robisz najlepiej jak można.

Posted

Dawno mnie tu nie było, a tu takie sensacyjne wieści !!!

Gratulacje dla dzielnej Mamusi i... Tatusia oczywiście !! Ogromnie sie cieszę !!

Maciupeństwo przecudne. Tylko patrzec jak będzie wyjadał kociambrom z miseczek....;)

Posted

Pan Kot jest w lecznicy
jeszcze dzisiaj bedzie mial wykonane badania krwi, morfologie i proby nerkowe
w ogolnym przegldzie stwierdzono brak zebow, swierzbowca, przyspieszony oddech - jednak z osluchania nic nie wyszlo bo Pan Kot mruczal okropnie :loveu:

ogolnie jest zabedzony, mam nadzieje ze wyniki wyjda dobrze i szybko uda sie go podreperowac

kciuki zaciskajcie

Posted

przed 8:00 rano pisalam tu wiadomosc, nie wiem czemu sie nie zatwierdzila..

wiadomosci sa takie ze morfologia i proby nerkowe sa w porzadku
jednak rtg pluc wykazalo ze ten guz nie wyglada dobrze :(
bedzie dalsza diagnostyka
bedzie mial tez wykonane testy na wirusowki

chcialabym zaapelowac by wspomoc nas bazarkami, koszty juz sa duze, a potrzebne sa dalsze badania i pozniejsze leczenie
ogromnie prosze i dziekuje

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...