aisaK Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 OK, już wiem, Dora idzie do Gabi z fundacji Dobermann-Nothilfe. Czyli dobrze, że wiem. U Gabi będzie miała raj! ;) Quote
Guest monia3a Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Super wieści :multi: Dziewczyny jesteście WIELKIE :multi: :multi: :multi: Quote
Tiger Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 [quote name='aisaK']OK, już wiem, Dora idzie do Gabi z fundacji Dobermann-Nothilfe. Czyli dobrze, że wiem. U Gabi będzie miała raj! ;) :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Dzięki dziewczyny !! My z Moniką postaramy się załatwić wszystkie formalności na czas . Niech więc ta osoba , która w grudniu ma jechać do Niemiec , trzyma miejsce dla Dorki ... Ona bardzo ładnie jeździ samochodem :) A już my ją z Monią do Łodzi przywieziemy ....... Wczoraj rozbiłam dokumentnie swój samochód , ale do grudnia przecież go zrobię , no nie ?:roll: Quote
aisaK Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Nie do Łodzi, tylko do oleny, która mieszka pod Poznaniem. Zaraz piszę do organizacji czy grudzien byc może. Quote
Dea Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Wspaniałe wiesci:multi: Poproszę na pw numer konta, gdzie przesłać pieniadze, które jeszcze mam u siebie na Dorę, teraz na pewno się przydadzą na przygotowania, podróż itd Quote
Izis Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Nie ma mnie w kraju teraz i prosze Was o pomoc. Karte tel. zuzylam i teraz ie moge zadzwonic nawet. Dorwalam sie do netu na chwile. Prosze o pomoc w Slupsku. Jadac za granice zgarnelam ok 30km przed Slupskiem (jeszcze przed Darzynkiem troche) ze srodka jezdni potraconego malego rudego gladkowlosego kundelka, ktory unosil glowe rozpaczliwie probujac wstac i pewnie dlatego samochody probowaly go omijac i jeszcze zyl. Rzad samochodow robil slalom zeby go ominac nikt jednak sie niE zatrzymal :-(. Zjechalismy wiec na pobocze i zatrzymalismy sie. Psiak musial zostac trafiony na krotko przed tym, gdyz dopiero przy nas zwrocil. Moj kierowca przetoczyl go na pobocze i przy pomocy miejscowych (z ktorych nikt sie do psa nie przyznal ani go nie rozpoznal) udalo nam sie sciagnac tam weta, ktory mieszkal w poblizu ale niestety nie prowadzil tam praktyki. Zdiagnozowal wstrzas mozgu, zlamania itd ale powiedzial, ze jesli uda nam sie dowiezc go zywego do lecznicy pies jest do uratowania. Zawiezlismy go do Lecznicy na Armi Krajowej w Slupsku tuz przed 16-ta w sobote. Dostal zastrzyk przeciwbolowy i nalezalo czekac az sie ustabilizuje jego stan, bo byl w szoku. Nie wiem co dalej bo musialam jechac i tak przez cala ta akcje mialam problem czasowy. Czy ktos moglby dowiedziec sie co z psiakiem - czy przezyl? Quote
Tiger Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 Izis .....kochana jesteś :loveu: Założyłam nowy wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=96936 na pewno ktoś ze Słuoska się odezwie i zadzwoni do kliniki . Czekamy .......... jak do jutra nikt się sam nie odezwie , będę bombardowała osoby z tamtych okolic na PM :) A tymczasem chyba trzeba trzymać kciuki za psiaka ............żeby mu się udało ....... Quote
t_kasiek Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 tez 3mam kciuki....dobrze ze sa jeszcze tacy ludzie, ktorzt nie przejada obojetnie :( Quote
Guest monia3a Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Niestety niewielu jest takich ludzi nawet w tym przypadku każdy go omijał :-( Izis jesteś WIELKA :multi: Quote
Izis Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Jestem już z powrotem w Polsce. Jeszcze nawet nie spałam :-( Zaraz jak minelam granice to dzwonilam do weterynarza. Powiedział mi to samo. Tylko szkoda, ze nie zrobił psiakowi RTG (choc przeciez klinika oglasza sie, ze ma ten sprzet) bo pierwszy badajacy go wet podejrzewal zlamanie i radzil zrobic RTG. Niestety jak mijalismy Slupsk byla juz noc i w schronisku nikt nie odbieral telefonu. To zdjęcia, które wkleila Kora. Pewnie zrobione już w słupskim schronisku, bo weterynarz z kliniki nie zrobił ich (pytałam). Ale myślę, że przydałoby się zdjęcie lepszej jakości i na którym pies faktycznie stoi bo chciałabym zobaczyć na własne oczy, że pies stoi na 4 lapach. Wg oceny pierwszego weterynarza miał łapę prawdopodobnie złamaną - a RTG wiem, że nie zrobiono. Więc się martwię Jest ktoś ze Słupska może i mógłby go odwiedzić? A wracając do DORY to właśnie dostałam zapytanie od Simone z Dobermann-Nothilfe kiedy dokladnie DORA będzie mogła wyjechać. Czy już wiadomo dokładny termin? Co mam jej napisać? Quote
Izis Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 monia3a napisał(a):Niestety niewielu jest takich ludzi nawet w tym przypadku każdy go omijał :-( Izis jesteś WIELKA :multi: Ostrożnie z pochopną oceną ;-) Właśnie wyzwana zostałam od pseudohodowli... i w ogóle zła kobieta jestem ;-) bo męczę biedna psiaki, które muszą mieszkać ze mną (HORROR) zamiast być szczęśliwe w kojcach czy też na pustej działce albo w piwnicy (tak jak to niektóre hodowle robią). Moje bidule zmuszam minimum trzy razy dziennie każdego osobno do spaceru (katorga po prostu) ;-) W ogóle to całe szczęście, że nie jechałam sama i mam obiektywnego świadka inaczej jeszcze by było, że to ja potrąciłam biedaka hehe straszna zła Izis i jej biedne psy. Całe szczęście, że one nie wiedzą, jakie są biedne... i pewnie tylko dlatego wyglądają na całkiem zadowolone z życia psiaki :-) Quote
aisaK Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Po 19.11. Olena bedzie juz w domu, wtedy -po tym terminie trzeba organizowac transport Dory do Oleny aby w grudniu mogła pojechać do Niemiec. Napisałam to Simone. Quote
Izis Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 DORE ogłosiłam też tutaj: http://www.hundehilfe-polen.de/html/notfalle_anderer_tierheime.html może zanim wyjedzie znajdzie już się jakiś dom stały dla niej tam... Quote
aisaK Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Czy Dora pojedzie teraz w grudniu do Niemiec? czy uda wam się ją zawieśc do Oleny po 19.11.? Quote
Izis Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Simone pyta czy DORA przyjedzie w grudniu z Olena do Niemiec? Quote
Tiger Posted November 9, 2007 Author Posted November 9, 2007 Dziś Dora była na chipowaniu i miała być zaszczepiona a wściekliznę ., Jednak okazało się , że stan podgorączkowy i niestety nie mogłyśmy jej zaszczepić :( Dziś też dostała znowu pierwszą dawkę tego leku , który brała w lipcu..........(caphro-Vet ?), bo podobno należy powtórzyć serię po 3 miesiącach . Wetka powiedziała , że ten stan podgorączkowy może być właśnie od stawów ............poprzednie dawki caphro-vetu przestały działać i stawy znów się "zapaliły" Chip kosztował promocyjnie 40 zł :) Cała seria caphro-vetu (poprawcie mnie jak źle piszę nazwę , ale nie mam dziś czasu już przekopywać wątku żeby znaleźć nazwę ) będzie kosztować 140 zł . Izis , dowiedz się kiedy Olena będzie jechała w grudniu do Niemiec ...... Którego ? albo chociaż orientacyjną datę . bo jak nam się szczepinie będzie przeciągać ................:-( Wetka dziś powiedziała , że u dorosłych psów , które już były szczepione, karencja po szczepieniu wynosi 14 dni ..... wiec już nie wiem ....... Prosimy o kciuki żeby Dorka w poniedziałek nie miała temperatury i żeby można ją było zaszczepić , bo jak nie ..........to .....nie wiem , jak my ją potem do tych Niemiec odtransportujemy ..............:( Quote
Tiger Posted November 10, 2007 Author Posted November 10, 2007 Dea napisał(a):No a jak z kasą wyglądacie? Włąsnie zrobiłam rozliczenie ...... Nie wystrczy nam na pewno pieniedzy na formalniści zw,. z wyjazdem Dorki :( No i podróż ...z Lublina do Poznania .............Własnie zobaczyłam na mapie .........:crazyeye:prawie 500km w jedną stronę .....w obydwie - prawie 1000........koszt paliwa ogromny .....:( Prosimy więc znów o wsparcie.......:oops: A nam się jeszcze sterylka marzyła w Polsce .............ale chyba nie damy rady finansowo :( Jutro podam rozliczenie dotychczasowych kosztów ......... Jakie koszty są związane stricte z wyjazdem ? -chip -szczepienie p/ko wściekliźnie i jakie jeszcze koszty nas czekają ? napiszcie ......... Quote
aisaK Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Chip i paszport- za to zwraca fundacja. A sterylizacja, może to zostawmy już fundacji, jeśli będą uważali, że trzeba. Quote
Izis Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Tiger napisał(a):Włąsnie zrobiłam rozliczenie ...... Nie wystrczy nam na pewno pieniedzy na formalniści zw,. z wyjazdem Dorki :( No i podróż ...z Lublina do Poznania .............Własnie zobaczyłam na mapie .........:crazyeye:prawie 500km w jedną stronę .....w obydwie - prawie 1000........koszt paliwa ogromny .....:( Prosimy więc znów o wsparcie.......:oops: A nam się jeszcze sterylka marzyła w Polsce .............ale chyba nie damy rady finansowo :( Jutro podam rozliczenie dotychczasowych kosztów ......... Jakie koszty są związane stricte z wyjazdem ? -chip -szczepienie p/ko wściekliźnie i jakie jeszcze koszty nas czekają ? napiszcie ......... A czemu to podroz taka droga. Ile wyliczylyscie? Nie znacie kogos z autem na gaz. Wg mnie sterylka skoro juz napisalysmy do Niemiec, ze suka bedzie po sterylce to powinna byc zrobiona tutaj. Ale robcie jak uważacie pewnie niepotrzebnie się wmieszałam w wątek. Quote
Dea Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 kurcze ten koszt dojazdu jest porażający, niemożliwe!!! Sprawdzcie to, licząc 8 litrów na 100 km benzyny za 4,50 złotego wychodzi 360 złotych za trasę tej długości, a te 8 litrów to już naprawdę duży silnik! Quote
Zosia4 Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Dzieczyny - Tiger przecież nie podała kosztów transportu. Napisała jedynie, że prawie 1000 - chodziło tu o tysiąc kilometrów a nie o tysiąc złotych. Quote
Dea Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Zosia4 napisał(a):Dzieczyny - Tiger przecież nie podała kosztów transportu. Napisała jedynie, że prawie 1000 - chodziło tu o tysiąc kilometrów a nie o tysiąc złotych. ufff, no to się źle zrozumieliśmy:p Quote
Tiger Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 Izis napisał(a):A czemu to podroz taka droga. Ile wyliczylyscie? Nie znacie kogos z autem na gaz. Wg mnie sterylka skoro juz napisalysmy do Niemiec, ze suka bedzie po sterylce to powinna byc zrobiona tutaj. Ale robcie jak uważacie pewnie niepotrzebnie się wmieszałam w wątek. Jeszcze nie liczyłam kosztów podróży ....bo nie wiem czym pojedziemy ....na pewno nie moim autem , bo mój jest 3-litrowy silnik i nie mam gazu :( Więc byłoby strasznie drogo ....... Monika ma zaś służbowy samochód i wątpię żeby mogła rozliczyć 1000 km ......... A w taka długą podóż nikt samochodu nie pożyczy przecież ...zwłaszcza w środku zimy...... ale nic to ..... NA PEWNO coś wymyślimy , żeby było dobrze . skoro pojawiła się taka szansa dla Dorki , to nie ma mowy żeby ją zmarnować ...... Rozliczenie kosztów : Na moje konto prywatne wpłynęło 928 zł Na AFN-enie w sumie było 890 zł . To razem : 1908 zł Koszty pobytu Dory u Moniki 5 zł /doba od 1 VII do 30 XI = 765zł Wetka : (od 1 lipca do 21 września = 752,40zł Wydatki dodatkowe Moniki (szampony , nizoral , obroża, smycz itp.) 70 zł chip 40 zł koszt caphro-vetu 140 zł to daje już w sumie wydatki na kwotę :1767,40zł Zostaje 140 zł :( A gdzie paszport, podróż i sterylka ?:placz: Przed sterylką chyba trzeba byłoby jej zrobić kontrolną morfologię i biochemię ..........to też spory koszt ..... Muszę coś poszukać na bazarek , bo potrzeba wg mnie jakieś 600-700zł jeszcze ...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.