Neigh Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 To w Świerkocinie robione? Moim cichym marzeniem zawsze było mieć osioła:-). Osioły są cool:razz: Quote
Hala Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 Tak, to Świerkocin. Zastanawiam sięczęsto co u Olci Carmelka. :roll: Powiedzcie mi , jakiejest najbliżej schronisko? Może one tam są? :cool1: Quote
constancja Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Hala, wiem co czujesz.... Prosiłam o namiary. Pojadę i sprawdzę. Mam naprawdę niedaleko. Quote
Hala Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 Mi się wydaje, że ten facet nie zgodzi się na wizytę poadopcyjną. Chyba że pojedziesz i ludzi popytasz. Strasznie za nimi tęsknię. inie daje mi spokoju to, że foty nie chce przysłać. Quote
constancja Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 A w umowie adopcyjnej nic na ten temat nie zawarłaś? Mogę podjechać i zrobić sobie spacerek.... tylko muszę wiedzieć gdzie szukać. Quote
Hala Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 Inteligentnie uznałam, że umowa nie jest potrzebna i nic nie podpisywaliśmy. :cool1: Quote
masienka Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Hala nooo! Nalezy Ci sie i juz!:mad::mad::mad: tyle wszyscy trabia o umowach...:shake: Quote
Hala Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 Dzięki Masieńka... :oops: Nie podpisałam umowy, bo uznałam, że to nieważna bzdeta. No bo sama powiedz, jak podpiszę umowę i facet się z niej nie wywiże, to gdzie ja z tym pójdę świstkiem i komu się poskarżę. Ona nie ma żadnej mocy prawnej ta umowa. Nikt nic facetowi nie zorbi za to, że nie spełnia tego co podpisał. :cool1: Quote
masienka Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Hala, ja nie mialam nic zlego na mysli...dla mnie to po prostu rzecz oczywista, dla kogos innego nie musi byc oczywiscie, ze nikomu sie nie poskarzysz... ale ludzie powazniej podchodza do slowa pisanego i tyle...wiem jak sprawa wyglada bo jak czasem komus mowie, ze warunkiem adopcji jest podpisanie umowy to ludzie robia takie oczy :crazyeye: i wtedy tlumacze, tlumacze i tlumacze i Ci, ktorzy sluchaja i zgadzaja sie z moimi racjami tzn. potrafia sie postawic na miejscu osoby oddajacej zwierzaka beda raczej dobrymi opiekunami a jesli ktos sie od razu zapiera, ze po co... ze nie trzeba itd. to dla mnie jest juz dziwne:shake: a czy on sie jakos tlumaczy dlaczego nie dostajesz zadnych zdjec czy po prostu "nie bo nie"? Nie czytalam calego watku, i tak juz nie przebrne ale czy dziewczyny byly sterylizowane w koncu? Quote
BIANKA1 Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 U mnie nigdy nikt nic nie mówił na umowę . Czasem sami się pytają gdy zabierają kociaki . Ale na kociaki nie podpisuję , tylko mówię , że mogą się spodziewać wizyty ze schronu , bo ja jestem tylko tymczasową opiekunką . Quote
Hala Posted October 13, 2007 Author Posted October 13, 2007 Dziękuje Halbinka. Ślicznie dziś było w lesie. Quote
anula1959 Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Przez to zakichane sprzątanie nawet nie wyściubiłam nosa z domu:cool1:. A to że Halusia ma talent fotograficzny to rzecz znana , marnuje się przy tym stole operacujnym , oj marnuje:cool3: Quote
Yona Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Hala, Cortez wygląda na szczęśliwego :) Ciekawe co zrobi Ci Twoja przyjaciółka, jak wróci z tej Jameryki, a jej pies nie będzie chciał wrócić do swojego domu... :) Quote
Hala Posted October 14, 2007 Author Posted October 14, 2007 Myślę, że nie bedzie tak źle. :loveu: Ale przyznam, że Cortez mnie rozbraja. Np dziś o 7 rano wpuściłam go już do sypialni bo drapał w drzwi. Podeszedł do łóżka i położył mi rozkosznie pycho na poduszce, żeby tylko go głaskać. Więc głaskałam i miziałam, a jak mi się znudziło, to on mnie pac łapą. A jak to nie pomagała, to siada mi tyłkim na tapczanie. :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.