Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie, nie! Co jak co ale charakter skrzat ma boski <3 :) Tylko pomysły głupie np. użreć Inke jak ta dostaje pier***** i biega jak szalona po domu.... wtedy skrzat się na nią zasadza jak ta koło niej przebiega ( oczywiscie jeszcze nigdy nie zdążyła) no ale wszystkie tymczasy łącznie z Brokatem denerwowały się gdy Ince odbijało....

Jest poprawa, skrzat jak widzi psa na dworze to się cieszy ale jezeli nie mijam się bezposrednio z psem to da się skrzata odwołac od spotkania :) szansa ze wpadnie jakiemus psu na kła trochę zmalała ;)

Posted

Skrzacikowi, który skradł niejedno serce, życzę wspaniałych- pełnych smakołyków, spacerów i tego, czego pożąda najbardziej - Świąt.

Ludzkim Wybawcom, Opiekunom, Fanom - Zdrowych i Spokojnych Świąt! Dużo słońca i uśmiechu!

:)

Posted

Dziękujemy pięknie ale dużo spacerów to pożycze pozostałej dwójce bo skrzat fanem spacerów specjalnie nie jest ;) smaczki ma i miziańsko też więc Święta powinny się jej podobać :)

 

Wczoraj zamarłam... Jak przyszłam z mamą z zakupów psy się cieszyły, Brokat podskakiwał ( jak zawsze) i chciał przeskoczyć torbę na siłownie, którą mój brat zostawił w przedpokoju ( zabije go kiedyś) i zaplątał się o nią w tym skoku, wylądował na boku i przejechał z pół metra po podłodze bo tak walnął .... widok był straszny, już chciałam go pozbierać z ziemi  i byłam wystraszona ale on sam wstał..... i miał głowe i kark dziwnie wykrzywiony a jedną łapkę w powietrzu... zamarłam, na szczeście po 2-3 sekundach wyprostował się i łapke postawił normalnie czyli tylko się brzydko uderzył ale nic mu się nie stało.... normalnie masakra z tym naszym zakręconym staruszkiem. jak stał taki wykręcony to normalnie przestałam oddychac.

 

Kochani Wesołych Świąt! Oby te nasze czworonogi nie zapewniały nam palpitacji serca i siwych włosów na głowie!

Posted

o matko on jest taki gapciowaty Brokatek, że zobaczyłam oczami wyobraźni tą sytuację - też bym przestała oddychać; dobrze, że nic się nie stało - dla nich to musiałybyśmy zrobić chyba już domy ze ścianami z gąbki - do tego jeszcze okna i drzwi bez klamek i możemy wspólnie zamieszkać... 

  • Upvote 1
Posted

a no.... nawet nie chce o tym mysleć... z zębai też jest znowu gorzej :(

  ale dla dodania pozytywnej energii powiem tyle, że Brokat znalazł pół ryby na dworze, jak mu tupnęłam przed głową na znak ze ma wypluć to wypluł.... cuuuudowny zielony ogon ;) Na to za stary i gapciowaty nie jest... każde zarcie w zakresie 5 metrów linki znajdzie..

Chociaz ostatnio coś w domu szeleściło i okazało sie ze Brokat lata po domu z paczką wafelków ryżowych, które znalazł u Tomka :) cwaniak myszkuje po domu równo!

Posted

O spadaniu z łóżka już nawet nie mówię bo musimy brokaty trzymać gdy jest na skraju bo inaczej buum . Dobrze że mamy dywan to przynajmniej zaskakuje ładnie.

Posted

Ładna pogoda to na dłuuuugim spacerku w lesie byłysmy :) Inka ciaprała się w płyciuteńkiej rzeczce ( takiej ze ledwo stópki jej przykryło) ale radości co nie miara.

 

A skrzatowi mleko zamiast ustać to znowu się nasila... we wtorek mamy wizyte u weta.

 

Co jest nie tak z tą milką? :(

Posted

Tez miałam ten problem z Zirą. Masakra. Wszystkiego próbowałam. Zawsze moje działania dawały odpowiedni efekt i mleko znikało. Tym razem była masakra. Przestałam ją karmić, woda minimum, zero zabaw i zabawek, wywaliłam z łóżka i nie przytulałam ani nie głaskałam. GUZIK!  Ona stwierdziła ze ma dziecko i koniec. Pele nim był... Jej własny szczeniaczek. Nakręcił ja masakrycznie i mogłam cuda robić. Dopiero ziołowe tabletki ProlactiNO pomogły. Ja sprzeciwiam sie Galastopowi itp lekom.

Wiem że trudno jest nie brać skrzata na rece, nie głaskać itd. Ale moze spróbujcie? Tak na serio cały czas a nie z doskoku ;)

Posted

Edyta, ale u niej problem jest inny - ona nie ma ciązy urojonej, ona jest po sterylce i ma masę guzów na listwach i te guzy robią to co robią :( produkują mleko... jak jej galastop pomaga na chwilę to myślisz, że "zimny chów" coś zmieni... bez szans

Posted

Fakt to nie urojka bo ona ma tylko mleko A ma bo się lize i lize jak przystało na koto psa. Byłyśmy u Weta cała ekipa. Inke chcialysmy zaszczepić ale wet stwierdził ze to za tydzień bo dzisiaj zbiorowo odrobaczamy wiec jej sie upieklo i nawet na stole nie była ale to nie zmienia faktu ze co się napiszczala to jej. Fiska ulubieńca weta będzie też zaszczepione za tydzień bo dzisiaj robale. Wet mówi ze to nie guzy to mleko robią ze to nie ma powiązania tylko głupi mały mozdzek . Jako iż mleko jest ok w sensie ze bez zapalenia to nie dostaliśmy galastopu żeby jej oszczedzic trucia Dostała jodyne i mamy jej cyce nacierac. Wiec znowu będzie w fartuszku biegać i za tydzień kontrol czy się poprawia . A brokat :( nie da mu się już inaczej pomóc na zeby jak zabieg. W sobotę pobieranie krwi i badania przed zabiegiem ale boimy się okrutnie bo ostatnio ledwo doszedł do siebie...jest hardcore. A na kalendarzu mamy Meksyk z tym co komu i kiedy.

Posted

No to może podjedź do mnie to dam Ci te tabletki ziołowe co mam. Jest 5 szt. Kazda na 15 kg. Miałabys wiec dla szkraba na 15 dni. To nie Galastop wiec nie truje ;)

Posted

Dzięki pysia ale nie chciałabym całkiem mieszać wiec zobaczymy czy coś się teraz uspokoi. Ale jaknie to zapytam weta o nie. to papuga A nie kanarek. Zwiał jak mama zaczęła pytać ludzi czy nie chcą papugi. No zobaczymy co z tym brokatem będzie.... Ale strach jest ogromny. A skrzat... ona nie czuję się chorą, ona przecież lubi się lizać i jak jej zabraniamy to patrzy z wyrzutem na nas. Rozmawiałyśmy z wetem czy możemy ją przerzucić na normalną karmę z weterynaryjnej. Powiedział ze dobrze było pociągnąć do czerwca żeby równe pół roku ja jadła. Jeszcze trochę mamy i trochę puszek wiec tak plus minus powinno się udać i zobaczymy co to będzie. W końcu urinodol ciągle dostaje :) i przytyla ..... będzie dieta! ;)

Posted

Dzięki pysia ale nie chciałabym całkiem mieszać wiec zobaczymy czy coś się teraz uspokoi. Ale jaknie to zapytam weta o nie. to papuga A nie kanarek. Zwiał jak mama zaczęła pytać ludzi czy nie chcą papugi. No zobaczymy co z tym brokatem będzie.... Ale strach jest ogromny. A skrzat... ona nie czuję się chorą, ona przecież lubi się lizać i jak jej zabraniamy to patrzy z wyrzutem na nas. Rozmawiałyśmy z wetem czy możemy ją przerzucić na normalną karmę z weterynaryjnej. Powiedział ze dobrze było pociągnąć do czerwca żeby równe pół roku ja jadła. Jeszcze trochę mamy i trochę puszek wiec tak plus minus powinno się udać i zobaczymy co to będzie. W końcu urinodol ciągle dostaje :) i przytyla ..... będzie dieta! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...