marta1624 Posted October 18, 2015 Author Posted October 18, 2015 Nie musiałam urywać- profesorem miał nas dość i wysłał do domu :D bo prawie wszyscy od 8 byli,i u niego już spali :D No, u nas koło 18:30 to już ciemno :( Powiem ci że o tym myślałam- ale nie miałam za dużo czasu, a i na szybko mama mi klucze wyniosła, bo na plac ich wpuścić nie mogłam- Lucek- więc się bałam że uciekną w międzyczasie. Bo tylko Kajka je zagadywała :) Aczkolwiek następnym razem jeśli na nie wpadnę to kartkę doczepię,bo szkoda psów :( Dzisiaj niedziela, więc ruch prawie zerowy, ale jakby to sobota była, to mogły naprawdę zostać przejechane- wtedy u nas ruch jak diabli, bo rynek. Quote
*Magda* Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Za tydzień przestawiamy zegarki, to dopiero będzie ciemno :/ Quote
łamAga Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Ale bedziemy chyba dłuzej o godzinke spac ? :P Quote
*Magda* Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Ale bedziemy chyba dłuzej o godzinke spac ? :P Na ile Ci się to przyda? dzień czy dwa, a potem będzie "po staremu" :P Quote
marta1624 Posted October 18, 2015 Author Posted October 18, 2015 Nie, to ją wolę nie przesuwać czasu, strajk! :p Quote
łamAga Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Marta ja lubie jak szybko sie ciemno robi :P Quote
marta1624 Posted October 18, 2015 Author Posted October 18, 2015 A ja nienawidzę :p Bo się z psiarzami zawsze po 18 w lesie spotykaliśmy, teraz już 17:30, a jak się ciemno o 16 zrobi to nie będzie się do lasu dało iść- współspacerowiczów pracują do 16 :( A to taka nasza stała miejscówa... No cóż, czas wymyśleć inne miejsce :) Quote
Guest TyŚka Posted October 20, 2015 Posted October 20, 2015 A miałam takie ambitne plany, tsa... Quote
marta1624 Posted October 20, 2015 Author Posted October 20, 2015 Dla bezfejsbuczkowych- Od jakiegoś czasu PAN pijak z mojego miasta miał pięknego spaniela. Pewnego dnia oznajmił, żebym go sobie wzięła. Ogłosiłam go więc w kilku miejscach, szukałam domu. A dziś... Dzisiaj dzień wrażeń- o 16 dostałam telefon, że jest osoba z fundacji, która mogłaby przyjąć mojego spanielka na DT. Ale będzie jechać o 19... Więc leciałam szybko z Kajką na poszukiwanie spanielka, nigdzie nie było... Zadzwoniłam do znajomej po pomoc. W końcu uff, znaleziony. Warunki w jakich był- pozwolę sobie nie skomentować. W skrócie-' pies spał na syfie, jakiś szmatach, a po prawej i lewej było pełno kup i sików. I nie, nie psich... Facet powiedział, żeby sobie go wziąć, a jemu dać na wino. No to dajemy... Potem chciałyśmy go uwiązać, ale strasznie się bał i uciekał. No ale w końcu- uff, udało się, dławik założony. No i idziemy, pies się szarpie, a właściciel pijak drze się żeby psa puścić bo on jednak go chce. Potem wyzywania, groźby policji, aż w końcu wyszła pani, która podobno jest właścicielką i kazała psa zabrać bo ona go nie chce. Pijak zaczął się z nią kłócić, ale w końcu udało się stamtąd wyjść. Pani na szczęście podpisała nam oświadczenie o zrzekaniu się praw do psa. No to idziemy do auta... Nie, wróć, spaniel nie dał sié wsadzić. Więc wzięłam go do siebie idąc pieszo ponad 30 minut, na czas przyjazdu pani z fundacji. Na szczęście im dalej od "pana" szedł grzecznie. Zachodzimy do domu i.... Cholera, przepadłam. Pies ideał. Zjadł, pobawił się z Luckiem, a potem przytulił do mnie na łóżku i spał. Nie no, przepadłam. Był u mnie 2h.... A ja mam wrażenie że za krótko o jakieś 15 lat :( Płaczę, już tęsknię, chciałabym go spowrotem... Chociaż wiem że nie mogę. Strasznie trzymam kciuki za domek... Naprawdę, zasłużył na NAJLEPSZY. Albo cholera sama go wezmę... Quote
*Magda* Posted October 20, 2015 Posted October 20, 2015 Martuś ważne, że teraz ma lepiej niż miał ;) I na pewno znajdzie kochający domek :) Quote
marta1624 Posted October 20, 2015 Author Posted October 20, 2015 Oj Ania, nie wiesz nawet jak bardzo bym chciała... Jakby mi tylko mama powiedziała że możemy go zatrzymać to nawet teraz bym wsiadła w auto i jechała po niego! Mimo że daleko,że nie lubię jeździč- nieważne. Nie wiedziałam, że mogę się tak przywiązać po kilku spotkaniach i tych 2h razem. Ale cholerka- można. Nigdy się tak nie czułam- parszywie w pewnym sensie. Bo on się bał tej Pani z fundacji, tulił do mnie, całował, chciał uciec do mnie. Pewnie się do niej przekona, jak i do mnoie, polubi. Ale te oczy, smutne... Niby dobrze zrobiłam, menel już go nie ma, już nie będzie żywiony chlebem i ciągle przeganiany. Zadbają o niego. A jednak jest mi strasznie przykro i czuję że zrobiłam błąd. Jeden z większych moich błędów. Quote
Ania :) Posted October 20, 2015 Posted October 20, 2015 Współczuję ale z drugiej strony ważne że psiak już będzie miał dobrze. Quote
nadira Posted October 20, 2015 Posted October 20, 2015 Fajniusi :) Miał psiak szczęście, że na Ciebie trafił :) Ciekawa jestem, skąd pan menel go wytrzasnął... Quote
marta1624 Posted October 20, 2015 Author Posted October 20, 2015 A to akurat historia znana mi (chyba niestety). Pies należał do rodziny mieszkającej w tych samych barakach, ojciec pił, a matka piła o ile w tym czasie nie była w ciąży (Hmm, mają teraz 13 dzieci a 14 w drodze)- obydwoje nie pracują. Żyją tylko z zasiłków i alimentów na część dzieci- bo ojców tam to chyba z 8. No więc dzieci chciały pieska, Pani go dostała od znajomej, ale pies na rok życia z domu (no baraku) wyszedł im RAZ jak im uciekł jako szczeniak. Potem się znudził, więc wyrzucili, a że pan menel był znajomym rodziny to z nim sobie chodził... Psiak ma rok a tyle przeszedł- poniewierany, przeganiany, ponoć bity i przez to wycofany, i karmiony chlebem :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.