Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

inka33 napisał(a):
Abi, czegoś Ty się najadła... :-o

Zdrówka! :modla: :kciuki:


Co rzucili przez płot to połykała biedna i takie są efekty jak w końcu zaczęła jeść normalnie. Niestety wyboru nie miała bo siedziała ciągle na łańcuchu.

  • Replies 309
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właśnie wróciłam. W skrócie napiszę, że jest lepiej. Maleńka dostala leki przeciwwymiotne, przeciwzapalne i antybiotyk no i kroplówkę z glukozą i wapnem. Jutro kolejna wizyta.... Wrzucę na szybko skan z wizyty, bo muszę poprzytulać moje psiaki, które stoją i patrzą na mnie z wyrzutem.



Za wizytę i leki zapłaciłam 330 zł:


A rto między innymi wylatywało dzisiaj z tej maleńkiej suczynki:-(

Posted

mestudio napisał(a):
Matko, cena straszn. Nawet leczenie Miłki - 7 dni w szpitaliku przy wirusówce tyle nie kosztowało. Jestem w szoku.


Niestety nie była to nasza zaprzyjaźniona lecznica Ewciu, ale biorąc pod uwagę, że jest niedziela i że sporo zostało zrobione, to jakoś można zrozumieć wysokośc rachunku:-)
Składowe tej kwoty to:
Badanie krwi (morfologia, biochemia i badanie w kier. babeszjozy) - 70,00 zł
Galastop 1 opakowanie - 56,00 zł
Badanie w gabinecie, zalożenie wenflonu, pobranie krwi, wszystkie zastosowane leki i 2 zdjęcia RTG przewodu pokarmowego, które dostałam n apłycie - 204,00 zł

Tak naprawdę zresztą najważniejsze, że Abi poczuła się lepiej i temperatura na koniec to 38,3.
Ona byla bardzo oslabiona tymi wymiotami. Dodatkowo nabrzmiewające cycuszki też ją męczyły:-( Pod koniec kroplówki podnosiła już łepek (który przez prawie cały czas trzymała na mojej ręce) i obszczekała nawet dużą sunię, która chciała do nas wejść do gabinetu. Kiedy wyszłam zapłacic i wróciłam po kilku minutach powitał mnie rozmerdany ogonek i szczęśliwa Abi przytulona do Ani:-)

Wetka obejrzała sobie też jej nosek i stwierdzila, że ten garbek, to opuchnięcie prawdopodobnie po uderzeniu... Mam nadzieję, że niedługo zejdzie i Abi zapomni o wszystkim, co złe.
W czasie kroplówki byla bardzo grzeczna, podsypiala troszkę, ale też starała się być czujna.
Rentgen pozwolila sobie zrobić bez problemu. Rozciągnęłam żabę na stole i musiala tak zostać bez ruchu. Zero sprzeciwu. Protest podniosla tylko, kiedy podłączona już o kroplówki, do której dostawala kolejne leki musiała dostać też zastrzyk domięśniowy. To ją bardzo bolało, bo gdzie ona bidusia ma mieć mięśnie... Bolały ja te kosteczki, więc zapłakala i chciala łapać zębami wetkę. Na szczęście trzymałyśmy pyszczek z Anią, a nas nie odważyła się złapać.

Jutro pod wieczórmamy ją pokazać wetowi. Ma dostać kolejną dawkę antybiotyku i jeśłi będzie potrzeba kolejne leki. Kiedy ustaną wymioty zacznie dostawać Galastop na zatrzymanie laktacji. To może jednak dodatkowo powodować nudności, dlatego narazie musi jej wystarczyć lek przeciwzapalny, masowane cycuszków i okłady z sody.

Miałam wprawdzie zupełnie inne plany na dzisiejszy wieczór, ale w sumie fajnie było przytulać Abi i zaprzyjaźniać się z nią. Szkoda, że nie na kanapie w domu Ani, tylko na stole w gabinecie, ale cóż...

Jutro rano powinnam dostać wyniki badań. Dam znać jak wyszły.

Posted (edited)

mestudio napisał(a):
Matko, cena straszn. Nawet leczenie Miłki - 7 dni w szpitaliku przy wirusówce tyle nie kosztowało. Jestem w szoku.




Straszne , co się dzieje z Albi, mam wyrzuty sumienia ,że jej wczesniej nie zabrałam z tej patologi. Ona biedactwo juz przynajmniej pół roku tak żyla sama- opuszczona . Wiedziałam,że cos jest nie tak ale nie miałam odwagi wejść na cudze podwórko.
Dajce numer konta to w miare możliwości prześle troche za wizyte u weta. :-o

Edited by 1929
blad
Posted

Abi o godz. 24 zjadła lyzke mokrej karmy, noc byla spokojna. Rano się załatwiła, dostała juz jeść, szuka dalej jedzenia, jest tak wyglodniala,ze jakby mogla to zjadla by "konia z kareta" na przekąskę,jak mowi Ania.
To opuchniecie na nosie suni, jest wynikiem urazu, lekarka powiedziala ,ze najprawdopodobniej zostala uderzona i ,ze to sa juz zmiany , ktore sie nie cofną. Mowila tez,ze moze troche sie zmniejszyc, ale tylko wzrokowo jak sunia przytyje.

Posted

Ewa, no z tymi planami na wieczór to u nas często tak samo :-), niby to zabawne po fakcie, ale czasami irytujące.
Co do ceny to właśnie wiem, że to Warszawa i obca lecznica, ale rzeczywiście sam rentgen jest kosztowny.
Gdyby była u nas musielibyśmy jechać do Radomia bo w naszym mieście w niedzielę nikt nie pracuje.
Ciesze się, że sunia ma się lepiej.

Posted (edited)

Przyszły wyniki Abi:-) Elunia je oglądała, bo dla mnie to tylko rząd liczb;-) Powiedziała, że nie jest źle. Wskaźniki nieznacznie poprzekraczane, za mało potasu, ale to normalne przy wymiotach. Ona lepiej Wam napisze o co chodzi. Dla mnie najważniejsze, że nie ma babeszjozy i ogólnie nie ma tragedii. Trzeba suczynkę dobrze odżywić i będzie dobrze:-)

Edited by Ewa Marta
Posted

1929 napisał(a):
Straszne , co się dzieje z Albi, mam wyrzuty sumienia ,że jej wczesniej nie zabrałam z tej patologi. Ona biedactwo juz przynajmniej pół roku tak żyla sama- opuszczona . Wiedziałam,że cos jest nie tak ale nie miałam odwagi wejść na cudze podwórko.
Dajce numer konta to w miare możliwości prześle troche za wizyte u weta. :-o
Najważniejsze, że w ogóle zareagowałaś, za co bardzo dziękujemy:-) Niestety w Twoich okolicach takich psiaków jest pewnie więcej, dlatego nie podam Ci numeru konta, choć bardzo dziękujemy za deklarację wpłaty;-) Jestem pewna, że za moment znajdziesz kolejne psie nieszczęście, któremu trzeba będzie pomóc kupując choćby karmę...

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Przyszły wyniki Abi:-) Elunia je oglądała, bo dla mn ie to tylko rząd liczb;-) Powioedziała, że nie jest źle. Wskaźniki nieznacznie poprzekraczane, za mało potasu, ale to normalne przy wymiotach. Ona lepiej Wam napisze o co chodzi. Dla mnie najważniejsze, że nie ma babeszjozy i ogólnie nie ma tragedii. Trzeba suczynkę dobrze odżywić i będzie dobrze:-)


Dokładnie tak jak Ewunia napisała nie ma tragedii , ale sa duze slady niedozywienia, lekki stan zapalny.



Posted

Ewa Marta napisał(a):
Najważniejsze, że w ogóle zareagowałaś, za co bardzo dziękujemy:-) Niestety w Twoich okolicach takich psiaków jest pewnie więcej, dlatego nie podam Ci numeru konta, choć bardzo dziękujemy za deklarację wpłaty;-) Jestem pewna, że za moment znajdziesz kolejne psie nieszczęście, któremu trzeba będzie pomóc kupując choćby karmę...
+



Dziękuje Wam:p za wszystko,ze przejełyście opieke nad pieskami, w lutym zgarnęlismy 6 psiaków, Sonia jej córki Alfa i Nelka, Abi i jej dzieci. Duzo tego. Gdzie ja żyję ? zadaje sobie pytanie ? gdyby nie Pani Ewa sama bym nic nie zdziałała , najwyzej bym ich dokarmiała.

Posted

1929 napisał(a):
+

Dziękuje Wam:p za wszystko,ze przejełyście opieke nad pieskami, w lutym zgarnęlismy 6 psiaków, Sonia jej córki Alfa i Nelka, Abi i jej dzieci. Duzo tego. Gdzie ja żyję ? zadaje sobie pytanie ? gdyby nie Pani Ewa sama bym nic nie zdziałała , najwyzej bym ich dokarmiała.
Ewa ma doświadczenie i wielkie serce. Musimy jednak pamiętać, że nie da rady przygarniać wszystkich psiaków z okolic i do tego udźwignąć ciężar ich utrzymania:-) Dlatego właśnie staramy się zawsze odciążyć ją, żeby dalej mogła ratować te nieszczęścia:-)

Posted (edited)

Dzisiejsza wizyta u weta była spokojniejsza, bo Abi czuje się lepiej, choć nadal nie jest zdrowa. Nadal ma gorączkę i wzmożoną perystaltykę jelit. Możliwe, że wymioty jeszcze powrócą, dlatego wenflon został w łapce, bo może jutro trzeba będzie dawać kroplówkę. Dzisiaj nie było potrzeby. Dostała antybiotyk Synergal -zastrzyk. Do tego Metacam przeciwzapalny i przeciwgorączkowy. Od jutra będzie dostawać antybiotyk w tabletkach przez 10 dni, Galastop przeciwlaktacyjny raz dziennie, przez 2 kolejne dni Tolfine - przeciwgorączkowo.
Została porządnie obejrzana - uszka, oczka, brzusio, wszystko. Miala 39,3 stopnie temperaturki, czyli dla psa to stan podgorączkowy.
Dzisiaj nie było wymiotów:-) dlatego Abi do wizyty u weta o 19:30 jadła 6 razy, a po powrocie miała dostać jeszcze jedną porcję:-)

Wyniki wskazują na stan zapalny, dlatego dostała antybiotyk. Przed jego zakończeniem mamy powtórzyć badanie krwi, żeby zobaczyć, czy trzebna kontynuować podawanie antybiotyku, czy już wszystko jest w porządku.

Obcięłam jej dzisiaj pazurki:-) Pozwolila na to bez problemu. Zastrzyki też dawala sobie robić bez protestu.

Poznala mnie kruszynka i powitała merdając ogonkiem.

Zdecydowanie boi się większych psów i reaguje na nie nerwowo poszczekując Nad tym trzeba będzie popracować, bo w tym momencie jest nie do uspokojenia (przynajmniej przeze mnie i Anię).

Koszt dzisiejszej wizyty i leków na wynos 80 zł.

Edited by Ewa Marta
Posted (edited)

Zdrowiej, dzielna Maleńtasko! :kciuki:


Edit:
Tylko tyle mogę dla Ciebie zrobić... :oops:

. .

Edited by inka33
dodanie banerka...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...