Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 242
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Shilomaniak']Może ma nadzieję na ponowną porcję polędwicy? I pokazuje jaka jest głooooodna ;)[/QUOTE]

Polędwicy już dzisiaj nie chciała zjeść :shake: ale za to trzy male porcje ryżu z kurakiem i owszem :multi: Je, pije i śpi, to chyba dobrze, regeneruje się :loveu:

Posted

[quote name='michelle04']Polędwicy już dzisiaj nie chciała zjeść :shake: ale za to trzy male porcje ryżu z kurakiem i owszem :multi: Je, pije i śpi, to chyba dobrze, regeneruje się :loveu:[/QUOTE]
I niech tak trzyma dziewczynka :multi::multi:

Posted

Dziękuję wszystkim Cioteczkom za odwiedziny i dobre słowo :loveu:
Dzisiaj miałam pobudkę o 5:30 :cool3: Jelita powróciły do pracy i domagały się opróżnienia o czym panienka poinformowała popiskiwaniem, zwlokłam się więc z wyra o tej nieludzkiej porze, jednak zadowolona, że zasygnalizowała potrzebę wyjścia :loveu: To mądra psina i dobrze rokująca na przyszłą adopcję, tylko troszkę niepokoi mnie fakt, że piszczy albo wyje gdy nikogo nie ma z nią w pomieszczeniu, musi być człowiek przy niej i już! Czy to jest lęk separacyjny???

Posted

No jest wyjątkowo chuda.:-( Ale ona wcale nie musiała się długo błąkać. Wystarczy, że 3 dni nie jadła, a u takich psiaków to od razu widać.

Pamiętam jak pierwszy raz wykąpałam mojego pierwszego Yorka. Polałam go wodą i pies mi zniknął:evil_lol: Jakaś cienka parówka mi w wannie została.:crazyeye:
Poleciałam do wetki ze łzami w oczach, a ona się popukała w głowę i powiedziała że powinnam sobie buldożka sprawić, a nie Yorka. I że jak go upasę to mi nogi z... powyrywa.:diabloti:

Posted

Tak samo miałam z moim:shake: W wannie pies mi zniknął:crazyeye: a była tylko skamieniała figurka czegoś , co bardziej przypominało wychudzonego szczura niż psa:shake: Nigdy nie zapomnę tej pierwszej kąpieli.

Posted

Piszecie o malych pieskach. Ja kiedyś mialam adoptowaną sznaucerkę olbrzymkę. Wyglądała pieknie, majestatycznie - slowem wielki pies. I jakoś tak zaraz na początku adopcji wlazła mi do rzeczki. Jak wyszła - myslalam że peknę ze smiechu.Te grubaśne lapy to bylo futro. Po zmoczeniu wyglądała jakby ktoś patyki w g.. powsadzal :evil_lol:. Cienizna i wielki balon na górze :diabloti:

Posted

sunia śliczna, będe zagladac do Was. znalazłam na ulicy kotke w lipcu, chuda, wyłysiała z niedożywienia przez kilka miesięcy miała problemy z trawienie, było dobrze, za chwile znów biegunka, wymioty, potem chwile ok, tak do listopada.Musiało sie jej wszystko unormowac, myśle ze stokrota ma to samo, nie wiadomo co jadła jak była na ulicy :( Kotce dawalam royala digestive(chyba), cąły czas, bez żadnych zmian, bo weci mowili ze w takim wypadku najgosze sa zmiany. Aha, i po 2 pierwszysch odrobaczaniach nic nie wylazło, po jakimś czasie zaczęła wymiotowac glistami, okaząło sie ze była silnie zarobaczona.nie wiem jak to mozliwe ze była odrobaczana a po 3 tygodniach wymiotowała robalami:shake: A Ty odrobacząłas Stokrotkę?

Posted

Stokotka odrobaczona
za tydzien jeszcze raz.
Je panienka 5-6 razy dziennie ale malutkie porcje
jest ubaw bo czego Ona nie doje
to podleci Norcia lub kot i wyczysci miseczke
ale to z ich strony poswiecenie.
Pozniej zamieszcze zdjecie kota .
Ona nie jest taka malutka jak yorczek
to bedzie piekna panna do połowy łydki
z oczami jak dwa orzechy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...