Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 174
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ANETTTA napisał(a):
podaj jeszcze jakis nr do kontaktu


mój nr 504 252 274

dziekuję !!! :)

Aimez_moi napisał(a):
Oj Mari......:):) jak taka Damulka moze do kojca pojsc?...... Bardziej Ja widze na kanapie.....:)


ja też ją widzę na kanapie! duuużej kanapie ;) :)

Posted

Aimez_moi napisał(a):
Beniutki sa sprytne....:) i na mala kanape tez sie potrafia wcisnac.....:)


ranias napisał(a):
bo każdy piesio chciałby mieć swoją kanapę...rozmiar nie ma znaczenia.....:lol:


Aimez_moi napisał(a):
Dokladnie.....a beniutek jest tylko troszke wiekszy....tak ciut...ciut....:)



tak dokładnie, tylko ciut, ciut...
ale to jest więcej psa do kochania, bo ona jest mega-kochana!

mam dane ludzi, których podejrzewam o wyrzucenie Bony....
dzisiaj środa, więc znów byli na targowisku, dlatego rano poszłam z Boną tylko na krótki spacer, tak bokiem ( akurat znów jakieś ogromne pojazdy stały naprzeciw domu), nie chcę, żeby ich widziała i sobie przypominała, tęskniła...
jeśli to oni ją wyrzucili ( na 99% tak), to choćby błagali - już jej nie dostaną....
ale oni udają, że to nie ich pies, a Bona piszczy do nich, cieszy się ( na nikogo innego tak nie reaguje)
nie wiem, czy ciagnąć ta sprawę, będą sie wypierać, konfrontacja z psem to znów cierpienie dla Bony.... a w koncu nic im nie zrobią, pan już starszy, ur. 1949, pani - 1955), mieszkają w Legnicy

Posted

mari, bez przesady z tym ,że tacy starsi. Jak nie są za starzy ,żeby starego psa porzucać, to można im trochę krwi napsuć. Niech nie myślą ,że życie jest takie słodkie.

Posted

Poker napisał(a):
mari, bez przesady z tym ,że tacy starsi. Jak nie są za starzy ,żeby starego psa porzucać, to można im trochę krwi napsuć. Niech nie myślą ,że życie jest takie słodkie.



ja już nie wierzę w sprawiedliwość tego naszego prawa :(
sprawa Kubusia od pół roku w prokuraturze i jeszcze do sądu nie trafiła :(


a Bona ma od dzisiaj większy "apartament" :)
"dobroczyńcę", który dzisiaj przy tym pracował skubnęła za spodnie....nie ugryzła, skubnęła tylko
wczoraj Bieduś go dziabnął, dzisiaj Bona szarpnęła.... ale za to Pirat i Hektor go uwielbiają :) i reszta psiaków też :)

Posted

mari23 napisał(a):
tak dokładnie, tylko ciut, ciut...
ale to jest więcej psa do kochania, bo ona jest mega-kochana!

mam dane ludzi, których podejrzewam o wyrzucenie Bony....
dzisiaj środa, więc znów byli na targowisku, dlatego rano poszłam z Boną tylko na krótki spacer, tak bokiem ( akurat znów jakieś ogromne pojazdy stały naprzeciw domu), nie chcę, żeby ich widziała i sobie przypominała, tęskniła...
jeśli to oni ją wyrzucili ( na 99% tak), to choćby błagali - już jej nie dostaną....
ale oni udają, że to nie ich pies, a Bona piszczy do nich, cieszy się ( na nikogo innego tak nie reaguje)
nie wiem, czy ciagnąć ta sprawę, będą sie wypierać, konfrontacja z psem to znów cierpienie dla Bony.... a w koncu nic im nie zrobią, pan już starszy, ur. 1949, pani - 1955), mieszkają w Legnicy



myslę, a nawet mam nadzieję, że ich też tak kiedyś ktoś wyrzuci............

Posted

Malgoska napisał(a):
myslę, a nawet mam nadzieję, że ich też tak kiedyś ktoś wyrzuci............


ANETTTA napisał(a):
oby oby świński naród !!


wiem, że nie powinnam, ale tego właśnie im życzę !!!!!

niestety mam złą wiadomość, Bonie otworzyła się ta zagojona rana :(
wczoraj wydawało mi się, że na posłaniu jest plama z krwi, ale obejrzawszy Bonę nie znalazłam nic, dzisiaj rano jednak już widać wyraźnie otwartą, krwawiącą dziurę :(
widać sączyło się, jak leżała na boku, to wsiąkło w tkanin e, teraz już rana się powiększyła :(
wobec takiej sytuacji chyba trzeba serio potraktować wcześniejsze sugestie wetki o możliwości poważnej choroby nowotworowej - rakowiaka :( :( :(

Posted

sylwija napisał(a):
:( oby jednak nie..


Nikaragua napisał(a):
oj, smuteczek :(





byłam z Boną u wetki, Bona tak cudownie reagowała na 4-letnią córeczkę pani wet, ze aż nie do wiary, jak ona kocha dzieci, wogóle to cudowny pies jest!
pani Ola bierze jeszcze pod uwagę jakiegoś nicienia przenoszonego przez komary, zapomniałam nazwy, ma poczytać i poszukać możliwości zrobienia testów w tym kierunku ( Bona ma jeszcze taki "guziczek" na grzbiecie, ale nic się tam nie dzieje, może to tylko kaszak jakiś)


niestety Bona zjadła już pół drugiego worka karmy Dermacomfort, muszę pomyśleć, co teraz jej kupić

Posted

mari23 napisał(a):
Bona ma szansę na dom we Wrocławiu, duże mieszkanie, duża rodzina z dziećmi, które Bona tak kocha....
tylko sprawdzić trzeba, juz piszę w sprawie wizyty, państwo chętnie się zgodzili
gdzie potrzebna wizyta, jak na południu to pomogę

Posted

Nikaragua napisał(a):
gdzie potrzebna wizyta, jak na południu to pomogę


ul. Więckowskiego, już napisałam wszystko na PW, pan bardzo chętny, a jechać po Bonę chcieli już, zaraz.....
takiego zapału to ja się bardziej obawiam, niż z tego cieszę, bo często bywa "słomiany"

Posted

Juz odpisałam , po lekcjach (bo to blisko mojej pracy) zaraz bym mogła, wieczorem to raczej nie dam rady tam pojechać.

Więckowskiego to stare kamienice, gdzie tam na spacery z dużym psem chodzić????

Posted

Nikaragua napisał(a):
Juz odpisałam , po lekcjach (bo to blisko mojej pracy) zaraz bym mogła, wieczorem to raczej nie dam rady tam pojechać.

Więckowskiego to stare kamienice, gdzie tam na spacery z dużym psem chodzić????


znam tą okolicę, do "czwórki" chodziłam, to też blisko jest....
tak myślę, że może Finkę im zaproponować, ona też kocha dzieci, a mała jest

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...