Jump to content
Dogomania

Seminaria praktyczne (z własnym psem)


Maron86
 Share

Recommended Posts

[quote name='Maron86']U Pani Małgorzaty Jędrzejczak szkoliłam na Obi Magię, jak sunia miała gorszy dzień to brałam 'w zamian' Szamana.
Magia była zachwycona tą formą sportu, Szamana to super nudziło.
Na początku wykonywał polecenia i nawet był nieźle zainteresowany, ale już po 30min zaczął się rozglądać i kombinować jak tu nabroić. Czasem mam wrażenie że jego naprawdę nudzą same powtarzania komend, że woli działać jak np przy śladach. Tam musi sam myśleć i podejmować decyzję, sam znaleźć trop i go wskazać.

Oczywiście całkiem możliwe że ja nie umiem motywować swojego psa, bo tego też nie mogę wykluczyć ;).
Przyznam że na tyle psów co się u mnie przewinęło to na niego jednego nie mogę znaleźć 'marchewki na kiju'.[/QUOTE]

Wydaje mi się że zdecydowanie za dużo. Ja mam indywidualne treningi po pół godziny i widzę jak pies jest zmęczony kiedy robimy np coś nowego a na początku samo skupienie na mnie było dla niej męczące bo to takie bardzo mocne skupienie gdzie pies musi pracować móżdżkiem :)

To nie chodzi że nie umiesz tylko czasem fajnie jak ktoś ci pokarze taką metodę że działa, dostosowaną do tego konkretnego psa. Mi się cały czas wydawało że nie ma szans żeby mój pies nie podgryzał aportu. Dostawałam szału bo robiła to namiętnie i samo gryzienie było super nagrodą gdzie było widać po niej taką błogość. Moja trenerka pokazała jak to poprawić i było normalnie widać jak po paru powtórzeniach pies wraca na ziemie i przestaje podgryzać.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Z tym za dużo to też właśnie jest problem.
Na śladach jak był 3h to dopiero pod sam koniec ostatni trop zrobił 'na odwal' i było widać że zmęczony. Jak go zabieram gdzieś na treningi i robimy sesyjki śladów to i po 2h widać że on chce jeszcze, że wciąż mu mało.
Natomiast jak robię mu treningi Obedience to po 30minutach widać że mu się już nie chce, słucha się jeszcze jednak widać to po nim. Natomiast po około 1h zaczyna być tak rozproszony że dalsze ćwiczenia zwyczajnie nie mają sensu.
PT to dla Szamana jakaś masakra. Zrobi kilka komend i później patrzy jak na debila po co właściwie on ma to robić, nawet 15minut nie wytrzymuje. Dziwi mnie to bo przecież Obedience jednak więcej wymaga i skupienia i pracy jak zwykłe PT.

Magia np pierwszą sesję miała jakoś 20-25minutową, później przestawała myśleć. Teraz spokojnie mogę z nią ponad 1h ćwiczyć i widzę że sprawia jej to przyjemność. Sama przerywam żeby psa nie zamęczyć, ona dalej może ćwiczyć Obedience. Natomiast śladów nie tknie, widać że leci za żarciem i żadnego kawałeczka nie pominie. Nie używa nosa, chociaż jak jej chustą oczy zasłoniłam to używała... żeby znaleźć żarcie :evil_lol:. Widocznie dziewczyna nie ma do tego smykałki więc jej nie trenuję pod ślady.

Ja całkiem serio myślę że nie umiem go dobrze motywować, że jest jakiś sposób jednak ja go nie odkryłam. Chwilowo motywuje go sam fakt pracy, zakodował taśma + szelki = praca. Z samego domu wychodzi tak podniecony że ciężki do opanowania, samą pracę zaczynamy kiedy się chwilę uspokoi i ochłonie.

Link to comment
Share on other sites

To nic niezwykłego że mniej męczy go tropienie niż obi. Tropienie jest bardzo pierwotne(szukanie nosem czegoś a jakby nie patrzeć po coś mają tak rozwinięty zmysł węchu) a obi i inne posłuszeństwo to domyślanie się co ten człowiek znowu chce i czemu tak śmiesznie macha rękami. Dla molosa który został stworzony do pracy samemu z małą interakcją z człowiekiem to normalne bo mniej wymaga wysilania się co ten człowiek chce.

A gdybyś mieszała sobie ze nagrodą za ćwiczenie obi jest krótki ślad?

Zauważ że zawody w obi 0 i 1 to 10-15min. To mało a mówimy o psach które z założenia już trochę pracują. Jeżeli mówisz że ma dość obi po 30 min to zacznij może od dosłownie 2-3 powtórzeń jednego ćwiczenia i jak zrobi taż że jesteś zadowolona to mówisz super urządzasz mu imprezę i w nagrodę z zakładasz szelki i robisz sobie krótki ślad? Tak aby zrozumiał że przez obi dostaje tropienie bo jesteś taka zadowolona z jego obi. Może się uda, tylko musisz uważać bo morze po kojarzyć i robić na odwal się aby tropić, wtedy spróbuj nagrodzić słowem/mniej ważną nagrodą i poczekaj aż zrobi tak jak potrafi najlepiej i wtedy ślad.
To jednak raczej takie rozwiązanie początkowe bo trzeba by mu było sprawić aby miał jakąś motywacje na zabawkę/jedzenie.

Różnica pomiędzy psami jest ponieważ różne psy mają różne wymagania ruchowe i intelektualne i różny stopień pobudzenia. Znajoma ma bardzo aktywnego i szybko nakręcającego się bordera i dla niej 30min obi to nic i jeszcze od razu z marszu pójdzie na trening agi bo jej mało a moja z kolej pójdzie ale bez fajerwerków.

Link to comment
Share on other sites

mam możliwość w dniach 10-11 maja pojechać na Śląsk (okolice Tarnowskich Gór) i szukam gdzieś w tych okolicach jakiś warsztatów.

Psiakademia prowadzi tropienie z Mrzewińską, ale na tych warsztatach już byłam i chciałabym spróbować czegoś innego. Może coś wiecie?

Maron, mój pies też tak średnio lubi tropienie, ale ja przy nauce tropienia używałam minimum smaków, teraz doszłam do wniosku, że pies i tak od początku nie pracował za smaki. Mrzewińska uczy tropienia użytkowego, czyli używa jak najmniej smaków, czasami wcale-ja dość fajnie bawiłam się na jej warsztatach, polecam. Z drugiej strony jeśli masz psa, który nie tropi to nie wiem czy jest sens jechać, osobiście wożę się z psem wszędzie nie po to by go wyszkolić, ale po to abym sama mogła się czegoś nauczyć. Zobaczysz że warsztaty praktyczne wciągają

Link to comment
Share on other sites

Ja mam do 'wyboru' 3 psy 'własne' + 1 na DT, więc zawszę mogę wybrać pod innego psa warsztaty/seminarium :razz:.
Jednak najbardziej zależy mi na pracy z Szamanem, wolałabym mu ciut przyhamować zapędy obronne. Czasami potrafi wpadać w skrajność, a tego bardzo nie lubię. Reszcie psów starczają 'sesyjki' we własnym zakresie, jak robię z nimi 2-3razy w tygodniu trening to resztę tygodnia są wyciszone i spokojne.
Z Szamanem natomiast mogę codziennie 'coś' ćwiczyć/robić, a on i tak zregeneruje się w maksymalnie pół dnia. Zawsze myślałam że mastify to raczej powolne, leniwsze osobniki. Po to nie brałam np dobermana. Najlepsze jest to że Szaman jak się rozpędzi to bez problemu potrafi dogonić najstarszą sukę którą mało który pies dogania.

Jeśli chodzi zaś o tropienie to Szaman nie zżera prawie w ogóle smaków, on jak złapie ślad to za nim idzie. Muszę go spowalniać (zalecenie szkoleniowca) żeby nie robił na zasadzie 'szybko, szybciej - patrz tam jest, widzisz umie i wiem o co chodzi'.
Tak jak pisałam Magia nie tropi w ogóle, ona 'sprząta'. Z nią nie widzę sensu jechać na tropienie/ślady. Chyba że będzie miała wytropić talerz z żarciem :evil_lol:. Tak jak pisałam wyżej z nią spokojnie mogę na Obedience, to ona lubi :)

Pomysł z sesyjką Obi i za to ślad całkiem fajny. Spróbuję :loveu:.

Link to comment
Share on other sites

Ja mając takiego Szamana poprzestałabym na tropieniu długodystansowym. Pies to kocha, więc dla rozrywki można mu trochę posłuszeństwa wrzucić, ale talent do tropienia należałoby wykorzystać. Zanim dobijesz z nim do klasy 3 w obi, o ile w ogóle, to pewnie w FH będziesz juz w reprezentacji Polski. Czego życzę z całego serca.

Link to comment
Share on other sites

Ale tutaj chyba trochę o agresję chodzi. Gdyby w ramach ćwiczenia przed nagrodą-śladem można było przepracować jakąś samokontrolę i inne przydatne rzeczy, to wtedy może i agresja stałaby się do opanowania. Inaczej nie sądzę, by Maron się tak zastanawiała nad tym, jak psa skusić do ćwiczenia, tylko faktycznie rozwinęłaby go w tropieniu a w reszcie zachowań akceptowała ;) czego z agresją niestety nie zrobisz.

Link to comment
Share on other sites

Największy problem to nawet nie sama agresja, tylko to jego 'nakręcanie się' gdy jakiś pies na niego z japą wyskoczy. On nigdy, ale to nigdy nie odpuszcza jeśli zostanie zaatakowany. Mi to u mniejszych psów nie przeszkadza, jednak mój pies miał już 2 agresorów w pysku w ciągu swojego życia. Gdyby nie fakt że je po prostu wypluł gdy zamknęły japę to mogły by z tego cało nie wyjść...

Naprawdę już z wieloma jego zachowaniami nauczyłam się żyć i je akceptuję, ale nie mogę zaakceptować tej furii w sytuacjach opisanych wyżej...

Jeśli chodzi o Obi to nie zamierzam sportowo Szamana prowadzić, widziałam przez jakie przeszkody pies musi przeskoczyć i nie wyobrażam sobie żeby mój 54kg pies miał skakać bez uszczerbku na stawach - tym bardziej że jeden staw ma mocno uszkodzony (3 wetów zabroniło operować, pies jest zbyt pobudliwy, do tego mieszkamy na 2gim piętrze i do momentu puki łapy używa mamy ją zostawić).

Ogólnie to chcę go pozabierać wśród obce ogarnięte psy na duże przestrzenie z dala od miasta (wtedy jest naprawdę grzeczny), znaleźć jeszcze coś co go nakręca pozytywnie i naprawdę mu się spodoba jak przy śladach. Może ma jeszcze jakiś potencjał niewykorzystany :razz: który jednocześnie nie rozbudzi w nim większej agresji i zapędów obronnych.
Np wiem że w obronie by się świetnie sprawdził, ale również zdaję sobie sprawę że ja z nim nie dałabym rady.

Brezyl nie dziękuję żeby nie zapesza, niestety chwilowo wszystko zależne jest od samochodu. Z psem który po pachy chafta nie mogę jeździć komunikacją miejską. Jak brałam go na treningi Obi to to była wręcz wyprawa logistyczna. Ustawianie autobusów i tramwajów tak żeby pies miał przerwy w jeździe, faszerowanie go non stop ciastkami anty-wymiotnymi dla psów, 0 żarcia dobę prędzej...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Soko']A może.. treibball? :D[/QUOTE]
Patrzyłam za seminariami z własnym psem i ... znalazłam wyłącznie dla 'szkoleniowców' ofertę, reszta na suchą teorię bez własnego psa. Takie mnie nie interesują bo nie miałabym nawet z kim psa zostawić, no i 2ga sprawa jaki sens ma seminarium dla psa bez psa. Dla mnie to nie do końca logiczne bo chcę pracować z moim psem i wiedzieć czy warto iść w danym kierunku.

Widziałam gdzieś zawody wskakiwaniu psa do wody, kojarzy może ktoś? Wie jak to się zwie?

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]"natomiast jak robię mu treningi Obedience to po 30minutach widać że mu się już nie chce, słucha się jeszcze jednak widać to po nim. Natomiast po około 1h zaczyna być tak rozproszony że dalsze ćwiczenia zwyczajnie nie mają sensu."
[/QUOTE]

Ej, najlepsze dla takich psów są krótkie wejścia - po 15 - 20 minut - i to dostaniesz na praktycznie każdym seminarium z obi.
BTW zawsze należy trening przerwać w momencie gdy pies jest mocno zajęty, zainteresowany pracą - to nie miejsce na założenie że "dziś mamy 45 minut i tyle ćwiczymy".

Generalnie poszukałabym dobrego szkoleniowca i umówiła się na indywidualne spotkanie w sprawie Waszych "cywilnych" problemów.

Co do skoków do wody, ludzie uczą tego sami, na własną rękę - ale nie podejrzewam zwierzaka o konstrukcji mastifa tybetańskiego o zamiłowanie do tego typu wyczynów. :p

Link to comment
Share on other sites

Dog diving raczej nikt nie prowadzi zajęć(chyba gdzieś w warszawie widziałam jedno ogłoszenie.) Ale w sumie to raczej wielkiej wiedzy nie trzeba, pies musi lubić wodę i gonić za zabawką.
Ja kupiłam 10m sztucznej trawy(w poznaniu gość mi opowiadał że jego pies pomimo że normalnie skacze to miał problem z podłożem które nie znał) i z tego linka wskazówki. Rude skacze tylko na mam dowodnego aportera :).
[URL="http://www.3dawgflite.com/resources/articles/Teaching%20Your%20Dog%20Part1.pdf"]http://www.3dawgflite.com/resources/articles/Teaching%20Your%20Dog%20Part1.pdf[/URL]

Link to comment
Share on other sites

Przyznam z ręką na sercu że sama na zajęciach cisnę go niemiłosiernie. Powód jest dość prosty, jak już muszę się komunikacją telepać przez 2h w jedną stronę na zajęcia to pragnę z nich wyciągnąć jak najwięcej. Do tego zakładałam zawsze że skoro takie zajęcia trwają 1h z przerwami na wodę czy też zabawę (w której mój pies nie bierze udziału bo ma w poważaniu zabawki i najlepszą dla niego zabawą jest odganianie samców od ich własnych misek z wodą :lol:...) to znaczy że pies powinien tyle trenować. Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy że właściwie to tak nie powinna być :oops:.

Jeśli chodzi o sporty wodne to mój pies jak na molosa jest dość ... dziwny, nie jest spokojnym, opanowanym, w miarę statecznym molosem. Szaman to prawdziwe diablątko. On uwielbia pływać w wodzie i wyciągać z niej różne 'skarb'. OFC zabawki mogę sobie sama wyławiać, ale taki lekko nadgniły patyk to jest to. Dla niego na agroturystyce również nie było problemu z wciągnięciem mnie z mostku do wody bo to przecież taka frajda wskoczyć, a że pańcia zawału dostawała bo pies na lince bez żadnych kapoków to już pańci problem.

Szczerze 'pisząc' to z chęcią wszystkiego bym chciała z nim spróbować i znaleźć z 2-3 zajęcia za które by szalał. Jedno znalazłam - ślady. :multi:

Link to comment
Share on other sites

Bo z tymi zajęciami jest tak że standardowy klient za pieniążki które często nie są małe chce tą godzinę przepracować i jak najwięcej zrobić. Jak usłyszałam od mojej trenerki że tylko pół godziny to też wydawało mi się mało. Ale są takie dni że po 20min nie specjalnie mamy co robić(jasne są takie dni że pół godziny to za mało bo wychodzi jakiś problem który trzeba przepracować lub pies jest mniej skupiony). Zasada jest prosta jeżeli coś pies robi dobrze to 2-3 powtórzenia na raz i tyle. Inaczej pies albo będzie kombinował czy może ma to zrobić inaczej albo stwierdzi "o co ci chodzi przecież robię" i stwierdzi że jak małpa nie będzie tego setkę razy powtarzać(szczególnie jak nie jest zmotywowany na jedzenie i zabawkę tak aby marzyć o niej)

Na wodne sporty musisz poczekać do wiosny(choć taką piękną mamy tej zimy :) )ale w szczecinie jest parę dobrych szkoleniowców więc pewnie coś znajdziesz.

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie tak jest. Mój nie chce powtarzać bo nie widzi w tym sensu, a żadnej motywacji nie ma. Jak się go stawia do szeregu z owczarkiem niemieckim to się widzi różnicę. Zapatrzony owczarek który robi za 'dobry pies', a po 2giej stronie znudzony Szaman który siądzie jednak łep tu mu już do ziemi opada z nudów...

Ogólnie ze 'wszystkim' czekam do późnej wiosny na zakup samochodu, jednak wolę już pozbierać informację o przyszłych seminariach i ogólnie sportach żeby później nie szukać na szybko i bezmyślnie :)

Czytałam o tych wodnych sportach i faktycznie można spokojnie samemu szkolić. Wrzucę psa w samochód, podjadę gdzieś nad wodę gdzie jest mostek i niech się chłopak bawi, a po pewnym czasie mogę to ukierunkować. Do tego dużą zaletą jest fakt że stawy nie obciąża.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dance_macabre']W szczecinie Możesz spróbować obi/tropienia z Joanną Frolenko co prawda IPO też robi ale jak powiesz że nie chcesz to pewnie nie cię nie zmusi.
[URL]https://www.facebook.com/frolenkotrening[/URL]
[/QUOTE]

Z Patrycją. Patrycja Frolenko, nie Joanna ;) Ale prawda. Polecam. Jest genialna. Ma ogromną wiedzę i doświadczenie, poparte ogromnymi osiągnięciami jako zawodniczka. Miałam u niej być teraz w weekend, na semi... na fejsie, pod linkiem w dziale "wydarzenia" możesz śledzić aktualne terminy. Na te weekendowe seminaria IPO Patrycja zaprasza Jacka Lewkowicza. Jacek jest licencjonowanym pozornatem, licencjonowanym instruktorem oraz międzynarodowym sędzią prób pracy (tzn. sędziuje na zawodach IPO, OBI, m.in. takich, które mają rangę Mistrzostw Polski lub / i kwalifikacji na Mistrzostwa Świata). Swoją szkołę prowadzi w Krakowie, a oprócz tego prowadzi treningi weekendowe w różnych miastach Polski. W mojej ocenie Patrycja i Jacek to THE TOP & THE BESTS.

Patrycja i Jacek kładą ogromny nacisk na motywowanie psa (żeby pracował chętnie i z radością), wydawanie mu czytelnych sygnałów, odpowiedni "timing", na koncentrację. Długość treningu jest dostosowana do możliwości psa. Trening u nich jest efektywny i uporządkowany.
Czytając Twoje posty mam wrażenie, że stanowczo przesadzasz z długością treningu (luz, też tak kiedyś miałam).

Co do dyscypliny o nazwie IPO: ona się składa z 3 konkurencji: ślad sportowy, posłuszeństwo i obrona. Jeśli jest semi z IPO, możesz zapytać czy jest tylko obrona, czy posłuszeńśtwo też. Wówczas możesz się zapisać tylko na posłuszeństwo. Oczywiście cena za samo posłuszeństwo jest proporcjonalnie niższa niż za całość.

Co do programu semi: wszystkie wejścia są INDYWIDUALNE, tak więc na placu jesteś tylko Ty, pies i instruktor, tak więc nie ma ryzyka, że inne psy będą Ci rozpraszać Twojego. I nie musisz mieć obaw o poziom - przez to że każdy pracuje indywidualnie, kazdy ćwiczy zgodnie z poziomem na którym aktualnie jest. Owszem spotykają się na nich osoby na różnym poziomie. Dla mnie, kiedy byłam zupełnie zielona i teraz resztą też, ma to ten atut, że moge popatrzeć na pracę lepszych od siebie, zobaczyć na własne oczy jak ma wyglądac to, co ja dopiero zaczynam. Ludzie i atmosfera są super, także nawet jeśli nikogo nie znasz albo dopiero zaczynasz, to nie musisz się niczego obawiać :) Ja na kolejnym semi u Patrycji, tj. w lutym nie będę (praca), ale już na marcowym - tak.

Z tego co wiem, Patrycja prowadzi także zajęcia indywidualne w zakresie posłuszeństwa i śladu sportowego. Myślę, że mając kogoś takiego pod nosem, grzechem byłoby nie spróbować ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Maron86']Przyznam z ręką na sercu że sama na zajęciach cisnę go niemiłosiernie. Powód jest dość prosty, jak już muszę się komunikacją telepać przez 2h w jedną stronę na zajęcia to pragnę z nich wyciągnąć jak najwięcej. Do tego zakładałam zawsze że skoro takie zajęcia trwają 1h z przerwami na wodę czy też zabawę (w której mój pies nie bierze udziału bo ma w poważaniu zabawki i najlepszą dla niego zabawą jest odganianie samców od ich własnych misek z wodą :lol:...) to znaczy że pies powinien tyle trenować. Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy że właściwie to tak nie powinna być :oops:.[/QUOTE]

Ehh, witaj bratnia duszo ;) Znam to doskonale z autopsji. Robiałam tak samo z moim poprzednim psem - hovawartem, a więc też z molosowatych. I się dziwiłam, czemu stoję w miejscu, ćwiczę, ćwiczę a efektów nie widać. Aż nie trafiłam na ludzi, którzy mi poukładali te "klocki" w głowie :)

Wbrew pozorom trening z posłuszeństwa jest męczący dla psa, a to dlatego że on musi wysilać swoje szare komórki :) Serio.
Tak naprawdę to jest temat rzeka... Nawet się nie podejmuję na forum ;) Niestety w wielu przypadkach rzeczywistość polskich szkółek jest taka, że potem tacy ludzie jak Ty, tzn. tacy, którym się chce, wychodzą z przeświadczeniem, że posłuszeńśtwo to nie dla nich, bo jest nudne :mad: Na dobrą sprawę w PL szkółkę może otworzyć każdy.

Dlatego aktualnie ja się uczę tylko od zawodników, mimo że z pierwszym psem wcale nie miałam ambicji żeby gdziekolwiek startować i nie po to poszłam na szkolenie. Po prostu wyczytałam na jakimś forum, że hovawart jest "psem pracującym" i postanowiłam mu to dać. Trochę szukałam, w końcu trafiłam i jak zobaczyłam, że wychodzi, to pomyślałam - czemu nie iść dalej. To przyszło tak jakoś, naturalnie i stało się pasją.

Gdybyś chciała się cokolwiek więcej dowiedzieć o psich sportach - śmiało pytaj. Mi temat stał się na tyle bliski, że bardzo się cieszę jak widzę kogoś, kto chce i szuka, więc chętnie pomogę.

Edited by Furie
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Maron, wiem że masz trudność z wyjechaniem poza okolice (z tego co kojarze, może się myle) ale zapraszam na super szkolenie :smile:

W dniach 05-06 kwietnia 2014r. w Gorzowie Wlkp. (dokładnie w Lubniewicach pod Gorzowem) organizuje weekend szkoleniowy z Magdą Baroszewską (behawiorystka, szkoleniowiec, instruktor szkolenia PT i obedience ZKWP, wiele lat pracy z różnymi psami - ekspert od beznadziejnych przypadków, Magda ma spore doświadczenie w bulach, ponad to czynny zawodnik PT i obi oraz hodowca psów).

Weekend będzie miał charakter teoretyczno-praktyczny. Główne punkty na których się skupimy to posłuszeństwo, motywacja, a przede wszystkim relacja i budowanie wzajemnego szacunku i zaufania.
Osoby wstępnie chętne mają już jakieś doświadczenia szkoleniowe, więc zapewne zaczniemy od praktyki, by przejść do teorii. Ale osoby całkiem "zielone" również są mile widziane :smile:
Przewidujemy dużo ćwiczeń dla samych przewodników psów, związanych z empatia, zaufaniem, relacją. Scenariusz w dużej mierze powstanie w oparciu o zapotrzebowanie chętnych.
Weekend stanowi spójną całość, więc byłoby dobrze, gdybyście mogli uczestniczyć w całości zajęć.
Wolnych miejsc z psami: 12
koszt uczestnictwa z psem: 200zł
obserwator: 130zł
Szkolenie odbędzie się na sali, więc trzeba doliczyć ok. 10-15zł na jej opłacenie.
Zgłoszenia:
[URL="https://docs.google.com/forms/d/1Bz-eJGZRVeRQkEfjwSnwDiJhArMvBOTtq4Bh5VbCBoU/viewform"]https://docs.google.com/forms/d/1Bz-...bCBoU/viewform[/URL]
wydarzenie na fb: [URL="https://www.facebook.com/events/594170617340522/?fref=ts"]https://www.facebook.com/events/5941...40522/?fref=ts[/URL]

Link to comment
Share on other sites

Kurcze internet to mi chodzi tak że idzie się pochlastać :shake:...

Czy na zajęciach będzie pokazane jak zapanować nad 'agresją' do innych psów, jak stłumić zapędy dominanta? Chociaż nie wiem czy tak się akurat mój pies zachowa, bo na obcym terenie w 80% ignoruje samce (o ile jest bez 'swoich' suk) i skupia się na podrywaniu suk :roll:.
Czy jest w bliskiej okolicy nocleg gdzie można być z psem?
No i jeszcze spytam czy coś tam kursuje, bo niestety jeszcze się samochodu nie dorobiłam :-(

Link to comment
Share on other sites

Magda pomoże rozwiązać problem jaki zgłosisz ... akurat ja tez walcze z agresją mojej suki, więc licze na to że mi pomoże. Magda ogólnie zajmuje się m.in. psami agresywnymi, problemowymi, może kojarzysz ją z forów/for (niewiem jak to się odmienia :P ) ma nick "Żmija" Myśle, że nie będziesz rozczarowana.

Co do dojazdu to pewnie coś jeździ, ale najwazniejsze, żebyś dojechała do Gorzowa a stąd to jakoś się ciebie dowiezie ;)
Co do noclegu to w Gorzowie napewno się coś znajdzie a wiem, że dziewczyny szukają czegoś na miejscu w Lubniewicach (jakby nie patrzec to mieścina turystyczna ;) )

edit: to mój nr tel. 600-741-035, jak coś to dzwoń to wszystko ci wyjaśnie :)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki, się okaże czy damy radę. Chwilowo walczę z jakimś wirusem (drugi tydzień) :roll:...
Jeśli dojazd będzie w miarę sprzyjający i uznam że mój pies da radę (do koszalina jak jechaliśmy to się cały obślinił i obrzygał :placz:, a jechaliśmy autem) to się pojawię. Jeśli będzie duże 54kg bydle stojące na 2łapach do innych samców to pewnie będziemy my :cool3:

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

W końcu dorobiliśmy się samochodu, tak więc reaktywuje wątek :razz:. Ponieważ dopiero zaczynam z jazdami i przyzwyczajeniem się do sporego auta - tak więc szukam czegoś na zachodniopomorskim.

Gdzieś czytałam o treningach na owcach z Matą Chmiel w Gryfinie, ale nie mogę znaleźć namiarów. Czy miał ktoś może styczność, jakieś opinie, doświadczenia, ceny :eviltong:?
Czy znacie jakieś miejsca gdzie może pies popływać sobie swobodnie bez wrzasków ludzi o niszczeniu środowiska itp, najlepiej z mostkiem (od razu sprawdzę czy będzie go ten rodzaj sportu bawił)?
Jakie szkoły polecacie na ślady dla ułomnych właścicieli nadpobudliwych psów :lol:?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Maron86']Gdzieś czytałam o treningach na owcach z Matą Chmiel w Gryfinie, ale nie mogę znaleźć namiarów. Czy miał ktoś może styczność, jakieś opinie, doświadczenia, ceny :eviltong:? [URL]http://www.elkeeava.pl/kontakt.html[/URL]

Cenowo za semi wmniej więcej pewnie tak [URL]http://www.workingbc. fora.pl/seminaria-spotkania-i-obozy,86/lsd-farm-seminarium-14-15-07-2012-z-marta-chmiel,1980.html[/URL]
zlikwiduj spację

Edited by Brezyl
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...