maciaszek Posted December 26, 2011 Author Posted December 26, 2011 Nie :). To nie rękawiczki, tylko wystający kawałek kożucha, na którym białas sobie leży, żeby stawiki dogrzewać :). Quote
Alicja Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 maciaszek napisał(a):Nie :). To nie rękawiczki, tylko wystający kawałek kożucha, na którym białas sobie leży, żeby stawiki dogrzewać :). a ja myślałam ze góralskie makówy :) , cieplutka chłopak ma :) Quote
Istar19 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 jak to się stało że ja do Bazylka nie dotarłam ;) widać że kochane z niego psisko :D kocham takie "kucyki" :D Quote
maciaszek Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Istar19 napisał(a):jak to się stało że ja do Bazylka nie dotarłam ;)No właśnie też się zastanawiałam ;). Witamy i zapraszamy częściej! Quote
rufusowa Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Czesc Kasia! :) Witam się poświątecznie i już składam życzenia noworoczne ;) życzę Wam dużo zdrówka i radości w nadchodzącym roku :) Jak najmniej problemów i trosk a więcej satysfakcjonujących chwil i sukcesów w adopcjach :) wyściskaj proszę Białasa :) Quote
Jasza Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 I ja dotarłam po Świętach, w sumie - dobrze, że jest już po. ;-) Quote
Oscar Patric Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 witamy się i mizianki zasyłamy:) Quote
maciaszek Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 [quote name='rufusowa']Czesc Kasia! :) Witam się poświątecznie i już składam życzenia noworoczne ;) życzę Wam dużo zdrówka i radości w nadchodzącym roku :) Jak najmniej problemów i trosk a więcej satysfakcjonujących chwil i sukcesów w adopcjach :) wyściskaj proszę Białasa :)Białasa wyściskam jak wrócę do domu. Za życzenia dziękujemy :). [quote name='Jasza']I ja dotarłam po Świętach, w sumie - dobrze, że jest już po. ;-)Witaj :). [quote name='unikatowydiament']witamy się i mizianki zasyłamy:)Pozdrawiamy :). My dziś znowu zmagamy się z wodopijstwem, ale już nie takim wielkim (mam nadzieję, że się nie rozwinie...). Mam pewną koncepcję na ten temat. Sprawdzam ;). Białas pozdrawia poświątecznie i jęzor Wam pokazuje :eviltong:. Nie powiem, żeby na tej fotce wyglądał jak mistrz inteligencji :evil_lol:. Quote
Istar19 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 jeju Białasek wygląda ślicznie :D taki cielaczek^^ mam nadzieje że zdrowie mu dopisze :) Quote
Alicja Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 :lol: http://images10.fotosik.pl/454/836c3833a89d09f6.jpg Quote
maciaszek Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 [quote name='Istar19']jeju Białasek wygląda ślicznie :D taki cielaczek^^Raczej przyMUŁek ;) [quote name='Istar19']mam nadzieje że zdrowie mu dopisze :)Na razie, odpukać, lepiej! [quote name='Alicja']:lol: http://images10.fotosik.pl/454/836c3833a89d09f6.jpg:) Wiedziałam, że Ci się spodoba ;). Quote
Jasza Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 A ja jestem ciekawa jaka to koncepcja ... Quote
maciaszek Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 Koncepcja okazała się jednak antykoncepcją ;). To znaczy wet ją raczej wykluczył jako mało prawdopodobną. Ale nie wykluczył do końca, więc może jednak? Otóż dziwnym zbiegiem okoliczności kolejność jest taka: białas zaczyna lizać łapy, drapać ucho, lizać się pod ogonem (wszędzie tam ma malassezie), przy okazji zawsze liże też siusiaka (jakby od niechcenia, z przyzwyczajenia), niedługo potem pojawia się wodopijstwo i sikactwo. Moja koncepcja była taka, że: a) Bazyl liżąc siusiaka zakaża się tą drogą, powoduje mały stan zapalny pęcherza b) Bazyl ma wewnątrz siebie sporo malasezii (na pewno tak jest, bo od wielu lat łyka je podczas lizania i nie opcji, żeby się w jego jelitach czy żołądku nie namnażały) i dorzucając jeszcze ich dodatkową ilość podczas intensywnego lizania powoduje zakażenie pęcherza od środka. Niestety ta opcja ma dwa minusy. Jeden - w badaniu moczu nie wyszły żadne grzyby (a malasezzia jest drożdżakiem, powinna wyjść). Drugi - ewentualne leczenie jest długie (ok. 2 miesięcy) i bardzo mocno walące w wątrobę (a Bazylowa nie jest w dobrym stanie). Wet twierdzi, że to jednak mogą być sprawy stawowe. Tylko dlaczego nie ma żadnych objawów ze strony stawów? Ja już sama nie wiem co myśleć. Chciałabym wiedzieć co to jest, bo ta niewiedza jest wkurzająca i nie wiadomo co i jak leczyć, czemu i jak zapobiegać. A może to ma jakiś związek z karmą? Stąd nasilenie w takich a nie innych porach. Przez kilka godzin po porannym posiłku i przez kilka po wieczornym. Tylko, jeśli by tak było, że to karma wywołuje taki efekt, dlaczego nie dzieje się tak codziennie, ale w dość długich odstępach czasowych? To bez sensu... Wodopijstwo w każdym razie trwa. W powtarzalnych, cyklicznych porach - między porannym a środkowym spacerem i między wieczornym a 3-4 rano. Ilości wypijanej wody dość spore... Wczoraj 2 spacery w nocy. Dziś może uda się skończyć na jednym. Przerwy między atakami wodopijstwa coraz mniejsze - najpierw półtora miesiąca, potem miesiąc, teraz 2 tygodnie. Co będzie dalej?! Quote
Jasza Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Maciaszku, a jaki związek ma to wzmożone pragnienie ze stawami? Bolą go i dlatego więcej pije? Quote
Jasza Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 A może to nie problemy somatyczne, tylko stres...:oops: http://www.cafeanimal.pl/artykuly/porady/Polidypsja-czyli-nadmierne-pragnienie,1859 Quote
maciaszek Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 [quote name='Jasza']Maciaszku, a jaki związek ma to wzmożone pragnienie ze stawami? Bolą go i dlatego więcej pije? Tak. Część psów tak właśnie reaguje na ból. [quote name='Jasza']A może to nie problemy somatyczne, tylko stres...:oops: http://www.cafeanimal.pl/artykuly/porady/Polidypsja-czyli-nadmierne-pragnienie,1859 Stres na 99,9% wykluczony. Obstawiamy teraz kwestie żołądkowe. Naprowadziła mnie na to ta regularność większego pragnienia. Kilka godzin po porannym posiłku, kilka godzin po wieczornym, w pozostałych porach spokój. Mamy kilka koncepcji. Poczynając od tego, że ta konkretna karma ma w sobie coś, co w większym stężeniu powoduje podrażnienie żołądka, a kończąc na tym, że może białasowy żołądek już (ze starości) ma problemy z trawieniem, może ma jakieś małe uszkodzenia/nadżerki i kiedy zmaga się ze strawieniem posiłku to prostu białasa coś tam boli i pijąc próbuje ból uśmierzyć. Chcemy na razie: - namaczać karmę, żeby żołądkowi łatwiej było uporać się z kulkami (zwłaszcza, że Bazyl połyka je w całości) - dodawać mu do suchej karmy coś gotowanego (najlepiej galaretę z łapek, bo to na stawy dobrze zrobi), żeby nieco odciążyć żołądek - ewentualnie zmienić karmę - doraźnie, po posiłku, podać jakiś środek typu Rennie, Alugastrin, itp. Quote
Alicja Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Maciaszku ja podawałam Ozzyemu Ranigast , a sama przechodząc problemy z żołądkiem , też jak zaczynał boleć musiałam cokolwiek do niego wrzucać , więc może faktycznie białasek pije bo chce zlikwidować dyskomfort Quote
maciaszek Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Kombinujemy właśnie w tym kierunku. Tylko bardziej w kierunku pełnego, trawiącego żołądka niż pustego. Bo kiedy jest pusty to białas nie pije. Może czasami przy trawieniu wydziela się nadmierna ilość soków żołądkowych, które podrażniają i powodują ból? Interesujący jest tylko czynnik, który by to nadmierne wydzielanie się powodował. Bo dlaczego nie dzieje się tak po każdym jedzeniu, tylko to napady raz na jakiś czas? Może jednak ma to jakiś związek z lizaniem się białasa? Może połknięte malassezie wchodzą w jakąś interakcje z trawionym pokarmem i powodują dodatkowy wyrzut soków żołądkowych? A może jednak coś jest w tej konkretnej karmie? Coś, co kumuluje się w organizmie białasa, a kiedy się skumuluje powoduje pijactwo. Pijactwo przepłukuje Bazyla i na jakiś czas jest spokój. A że nie wypłukuje tego czegoś do końca to za każdym razem potrzebny jest coraz krótszy czas do wystąpienia kumulacji... Normalnie mózg mi się w supeł niedługo zwinie od tego kombinowania ;). Quote
soboz4 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Kasiu gdyś mi w skrócie wysłała to wszystko, dam Ani a ona prześle na katedrę we Wrocławiu, tak zrobili z Igą i trudniejsze przypadki wysyłają na konsultację, może coś mądrego wymyślą... Quote
maciaszek Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Dziękuję :)! Postaram się to niebawem jakoś zebrać do kupy. Od wczoraj namaczamy białasowi jedzonko i dodajemy galaretę z kurzych łapek :). Jest poprawa! Przestał tak pić! :) --------------------------------- Życzę wam udanego Sylwestra i tego, by Nowy Rok przyniósł dobre chwile, fajne momenty, naprawił to, co się pogorszyło i nie pogorszył tego, co się naprawiło :). I żeby nikt nie chorował! A sobie/nam życzę ponadto, żeby 2012 był lepszy niż poprzedni! -------------------------------- Jest 22.00. Białas śpi. Niebawem pójdziemy na spacer, a potem będziemy się przygotowywać do rozpoczęcia wojny, którą major Bazyl tradycyjnie będzie nadzorował z balkonu :). Jak dotąd tylko kilka razy strofował swoich żołnierzy, którzy wyrwali się z wybuchami nieco przed czasem :evil_lol:. A późną nocą pójdziemy po TZta, który dziś pracuje (jesteśmy więc sami... ale zagłuszamy pustkę radiem ;)). Quote
soboz4 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Rozmawiałam dziś w sprawie picia, Gaja ma identycznie, jet to objaw chorych stawów, człowiek się cały czas uczy, nigdy bym stawów z piciem nie połączyła. Nie mniej jednak opisz wszystko i dam to Ani do konsultacji Do siego roku! Ja smyram do łózka, dziś na Dolinie Trzech Stawów tak przemoczyłam buty, że kaszel mi płuca rozrywa,m a w poniedziałek znowu do pracy (tak bym chciała już emerytury)... Quote
maciaszek Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Dzięki :). Co do picia wody - tylko tym i poprzednim razem Bazyl nie miał żadnych objawów ze strony stawów. Śmigał jak nówka ;). Wskakiwał na łóżka, zeskakiwał, wierzgał na grzbiecie, wyprostowując kopyta. Zero objawów bólowych z tej strony, stawy tym razem wykluczam. Kuruj się, nie daj się choróbsku! Quote
soboz4 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 na razie kuruję się lampką wina, Jakoś wydawało mi się, że Bazylek cierpi tez na stawy, może dlatego że mu kalesony szyłaś! W każdym razie Gaja wypija dobrych kilka litrów dziennie, mamę tez to bardzo martwi... Quote
Alicja Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Zdrowia szczęścia pomyslności na ten Nowy Rok ;) bawcie się z Bazylkiem dobrze Quote
maciaszek Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 Bazyl to już dziadziuś... Prawie cały wieczór przespał. Denerwowało go, że TZta nie ma, że ja się kręcę, troszkę poszczekał na pojedyncze hałasy zaokienne, ale w końcu padł. Obudził się o 23.55... i ruszył na balkon do boju :evil_lol:. Darł się dobre 10 minut. A ja robiłam zdjęcia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.