maciaszek Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 rufusowa napisał(a):hpewnie uratował Was zapach jedzenia, który odciągnął myśli Bazyla od kociego zapachu ;)Bazylek niemotka, ślepotka, gapa straszna nie tylko nie wyczuł kota, ale i nie zauważył, choć wchodząc do lokalu szedł prosto na kocisko, a potem siedział pół metra od niego :evil_lol:. A minęło z ładnych kilka minut zanim się o kocie dowiedzieliśmy... VitisVini napisał(a):Bazylek to od razu widać,że mieszczuch. Stoi w tym lesie jak na obcej planecie :evil_lol: A wąchał glebę jakby po polu minowym szedł. A widzisz, i tu nie masz racji :eviltong:. Myślę, że filmik lepiej by oddał zachowanie białasa w lesie. On tam po prostu odżywa. Za każdym razem jak z nim wyjeżdżamy to mam wyrzuty sumienia, że dręczymy go mieszkaniem w mieście :shake:. W lesie budzi się w nim instynkt, młodnieje o kilka lat, chodzi, węszy, wpada między drzewa, rozgląda się, jest zachwycony :loveu:. VitisVini napisał(a):To nie na jego zdrowie jest, wy pany niedobre. I tu też się nie zgodzę. Choć nie do końca, bo wszystko oczywiście zależy od tego jaka jest pogoda (upały nawet w lesie rzeczywiście kiepsko znosi) i gdzie te lasy są (w Łodzi jest doskonały klimat, ciśnienie tez o wiele lepsze niż na Śląsku, nie tylko Bazyl się tam lepiej czuje). VitisVini napisał(a):Spanie to normalka- ja nie wiem czy tylko te białasy takie do łózka z państwem namolne czy inne rasy też tak mają.Ale na wersalce standartowej to we 3 zmieścić się strasznie trudno, nawet niemożliwe to jest( wiem z autopsji:eviltong:) .Wszystkie tak mają. Przynajmniej wszystkie w mojej rodzinie :eviltong:. No ale faktycznie z jamnikiem śpi się nieco wygodniej niż z dogiem :evil_lol:. VitisVini napisał(a):Założę się ,że TZ spał na podłodze ( od strony naszego maciaszka oczywiście:lol:)Nie było tak źle, wszyscy się zmieściliśmy na łóżku, tylko najwyżej nogi trzeba było nieco podkurczać ;). Poza tym ja mam już praktykę w spaniu z białasem i czasami potrafię takie pozy przyjmować, że człowiek-guma by pozazdrościł :evil_lol:. Quote
Jasza Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 W lesie, na łąkach, w polu, w górach..to chyba wszystkie psy odżywają. Ta mnogość zapachów - trawy, ziemi, bażantów, zajęcy, drzew, kory, myszy, itp. itd. - dla nas prawie niezauważalna, dla nich jest jak nowa książka, którą się dopiero otworzyło i wciąga od pierwszego zdania. ;-) A powiem Wam, że i dla mnie jeden dzień bez wędrowania po lesie to już mnie nosi i po ścianach bym chodziła. Quote
maciaszek Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Teraz przybyłam tylko po to, żeby przekazać Ci Jaszo, od mego TZta, iż bardzo ładnie i zgrabnie ujęłaś sedno psiego leśnego spacerowania :). Dalsze relacje wyjazdowe po południu. Quote
Jasza Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 A dziękuję. Muszę iść dzisiaj do biblioteki nota bene ;-) Quote
maciaszek Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 DZIEŃ 3 Ach, tak fajnie jest w tym Arturówku, że pomyślałam sobie, iż mogłabym tam też wyskoczyć kiedyś sama, wtedy gdy TZ byłby zbyt zajęty, żeby z nami jechać. No może nie do końca sama, bo z białasem ;). Jest tylko jedno ale... Pokoje jednoosobowe są na piętrze. Na piętro wchodzi się schodami. Schody mają płytkie i strome stopnie... Zdjęcie doprawdy nie oddaje dobrze tej stromizny... Białas wejść może i by nawet wszedł, popychany przez panią :evil_lol:, ale na zejście nie byłoby już szans. Co najwyżej na wielki głośny łomot pt. spadanie ;). Ja weszłam bez większego problemu, aczkolwiek musiałam się lekko pochylać do przodu, żeby zachować równowagę ;), ale schodziłam już bokiem, trzymając się poręczy. W naszym pokoju, który był za lewą ścianą schodów, doskonale słyszeliśmy kto wchodzący na piętro jest przyjezdny, a kto jest pracownikiem hotelu :evil_lol:. Jak łatwo się domyśleć pracownicy śmigali po schodach prawie biegiem, goście celebrowali każdy krok :evil_lol:. Tyle o schodach. Wróćmy do dnia 3, który jednocześnie był 17 marca, czyli urodzinami Bazylka :BIG:. Dziewiątymi. Po porannym spacerze, śniadaniu i krótkim odpoczynku, białas dostał prezent urodzinowy. Quote
maciaszek Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Po konsumpcji znowuż odpoczynek chwilowy, bo walka z kością co nieco zmęczyła dziadorka. Białas drzemał, a my oglądaliśmy "Przystanek Alaska" :). No ale przecie nie po to tam pojechaliśmy, żeby w łóżku gnić, więc zebraliśmy się w sobie i poza sobą i.... ... ogary poszły w las ;). A lesie, jak to w lesie, zapachy bardzo interesujące i ślad zwierzyny, która była tu przed chwilą. A może jeszcze jest? ;) Quote
maciaszek Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 No gdzieś przecież musi być! Musi! Dlaczego oni mnie wołają?! Właśnie teraz... Nic nie rozumieją? Przecież TAM coś jest! Quote
maciaszek Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 W końcu białas musiał spasować... Zrobił więc helikopter... ... i poszliśmy dalej. Quote
VitisVini Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Jasza napisał(a): Ta mnogość zapachów - trawy, ziemi, bażantów, zajęcy, drzew, kory, myszy, itp. itd. - A powiem Wam, że i dla mnie jeden dzień bez wędrowania po lesie to już mnie nosi i po ścianach bym chodziła. No fakt, ja co najwyżej czuję ziemię i trawę, żadnych bażantów, zajęcy, drzew(chyba że lipa kwitnie albo to las sosnowy) , kory ani też myszy!!!( a czemu właściwie myszy?) No i good bo oszalałby człowiek od tych zapachów(szczególnie myszowych;). Jasza ty codziennie do lasu, naprawdę? To chyba jesteś leśniczyną albo gajowiną, albo żurawiną ,przyznaj się tu zaraz?:lol: Ok maciaszku, niech będzie twoja racja- piesy lubią las!!! Szczególnie na taaakiej długiej smyczy. Wersja full wypas. Moja po lesie to się cieszy jak kaganiec cichaczem jej zdejmę, bo straż leśna gania za niemanie kagańca. Helikopterek ładny białasek robi. To już 9 lat mamy? Jak ten czas popier.... prawda? Dopiero co kupowaliśmy szczeniaczki.:-( Quote
Jasza Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Helikopterek bomba. Nie, nie jestem żurawiną, leśniczyną ani gajową, ani nawet żoną gajowego ( o czym marzyłam zawsze skrycie;-) ) Po prostu mieszkam w takim cudownym miejscu, tuż przy Górze Hugona i w lesie oraz na terenie opuszczonej kopalni jesteśmy codziennie. Ja to jestem mało cywilizowana. Mamy nawet kaniony jak w Kolorado: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bee6597baefa0b35.html Łąki jak w Irlandii; http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/572a72bc7e002df4.html I stawy jak w ...jak nie wiem gdzie.. ;-) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5189854cd8eb906b.html Przepraszam Maciaszku, że się tak na wątku Bazyla rozpisałam.. Vitis Vini po więcej zdjęć zapraszam na wątek Misi i Reksa - wątek w podpisie. Quote
Alicja Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Jasza napisał(a):Helikopterek bomba. Nie, nie jestem żurawiną, leśniczyną ani gajową, ani nawet żoną gajowego ( o czym marzyłam zawsze skrycie;-) ) Po prostu mieszkam w takim cudownym miejscu, tuż przy Górze Hugona i w lesie oraz na terenie opuszczonej kopalni jesteśmy codziennie. Ja to jestem mało cywilizowana. Mamy nawet kaniony jak w Kolorado: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bee6597baefa0b35.html Łąki jak w Irlandii; http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/572a72bc7e002df4.html I stawy jak w ...jak nie wiem gdzie.. ;-) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5189854cd8eb906b.html Przepraszam Maciaszku, że się tak na wątku Bazyla rozpisałam.. Vitis Vini po więcej zdjęć zapraszam na wątek Misi i Reksa - wątek w podpisie. ale tam ładnie u Was Quote
VitisVini Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Jasza napisał(a): Po prostu mieszkam w takim cudownym miejscu, tuż przy Górze Hugona i w lesie oraz na terenie opuszczonej kopalni jesteśmy codziennie. Ja to jestem mało cywilizowana. .... Vitis Vini po więcej zdjęć zapraszam na wątek Misi i Reksa - wątek w podpisie. dlaboga, nigdy nie słyszałam o górze Hugona, aż musiałam do wikipedii zajrzeć i faktycznie... jest:crazyeye: Dziękuje za zaproszenie, na pewno wpadnę się porozglądać jak tylko mnie przestanie tak głowa okropnie boleć- to niepalenie mnie zabija!!!! Quote
maciaszek Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 DZIEŃ 3, ciąg dalszy. Po długim spacerze przyszła pora i chęć na jedzonko. Znowuż zawitaliśmy w dobrze znanym nam barku. Wiedząc już o kocie, zajęliśmy stolik jak najdalszy od piecyka i jeszcze dodatkowo wcisnęliśmy białasa w kąt ;). Bazyl mały rozumek ma, ale z naszego zachowania i zajętych pozycji wywnioskował, że coś jest nie tak i rozpoczął baczne wypatrywanie ;). A także wywąchiwanie ;). A jak już wypatrzył i wywąchał to został w pozycji najwygodniejszej do obserwacji. Oczywiście były próby ruszenia ku kotu, ale spełzły na niczym, biorąc pod uwagę przeszkodę w postaci TZta ;) oraz stołu i ciężkich metalowych krzeseł :). Nie pozostało więc białasowi nic innego jak złowieszcze mierzenie się wzrokiem z błyszczącymi ślepiami wroga ;). Quote
maciaszek Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 [FONT=Verdana]Jak łatwo się domyśleć, po pojawieniu się na stole pierwszego dania, zainteresowanie kotem ustąpiło miejsca zainteresowaniu jedzeniem i produkcji ślinoglutów :evil_lol:. [/FONT] [FONT=Verdana]A że, jak już wiecie z po przednich postów, dzień ów był dniem urodzin białasa to Bazylątko dostało swój urodzinowy "tort" ;) :loveu:.[/FONT] [FONT=Verdana]Kotlecik drobiowy (cały,wielki tylko dla niego) i troszkę frytek oraz buraczków, które od ust odjęli sobie państwo ;). Ale była frajda. Ale radocha. :loveu: [/FONT] Quote
maciaszek Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 A potem z wielką przyjemnością udaliśmy się do hotelu. Z przyjemnością, ponieważ byliśmy nie tylko najedzeni, ale również przemoknięci przeokrutnie, gdyż pod koniec spaceru paskudnie się rozlało i tak już padało, padało, padało... Zmoczyło nas zatem i przed barkiem i po barku :shake:. W pokoju zrobiliśmy sobie gorącą herbatkę. Białas poobserwował półprzytomnym okiem czy na pewno czegoś jeszcze nie jemy ;). A potem wszyscy wleźliśmy do łóżka, grzać się i byczyć :). Quote
halbina Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Sto lat, Bazylku!!! Spóźnione, ale w temacie, jak widać... Quote
Alicja Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 imponujące ślinogluty , imponujący urodzinowy posiłek ;) Quote
Jasza Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Najlepszego, najlepszego!! No proszę, buraki wpakował!! On jest wszystkojedzący Maciaszku??? Quote
maciaszek Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 Bazylek dziękuje za życzenia i pochwały ślinoglutów i donosi, iż ślinoguty jeszcze piękniejsze potrafi produkować ;). A je praktycznie wszystko, oprócz cebuli, czosnku, cytryny :). Quote
Jasza Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Że nie je cebuli, to akurat świetnie: http://www.podajlape.pl/porady/133/porady/0/Zatrucie-cebula-u-psow.php Quote
maciaszek Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 Wiem, wiem. Czosnek też niezbyt dla psów zdrowy. Zapomniałam, że Bazyl jeszcze sałaty nie lubi ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.