Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Idź, idź Maciaszku...albo raczej idźcie....
Mam nadzieję, że to TYLKO ( i aż) te upały....
Ja się męczę strasznie, bo nie jestem ciepłolubna ( przynajmniej nie aż tak) a co dopiero futrzaki...
Uściski dla Twojego olbrzyma!

Posted

Te zdjęcia to jeszcze sprzed upałów. Teraz spacery extra krótkie, choć białas wyraża chęć pójścia pod Spodek. Ale on mały rozumek ma ;). Poszedłby, a potem miałby zawał...

[quote name='__Lara']maciaszku, a on charczy? pokasłuje? może wodę ma w płucach?Nie kaszle. Tylko tak ciężko oddycha (jak astmatyk, choć nie świszcząco), gdy się choć troszkę zmęczy. I jak wstaje z pozycji leżącej to taki dziwny dźwięk wydaje. Spróbuj wciągnąć powietrze ze ściśniętym gardłem to będziesz wiedziała mniej więcej jaki. Jakiś czas temu podczas wstawania raz wydawał taki dźwięk a raz nie. Teraz wydaje zawsze :(.

[quote name='JOMA']A ma być jeszcze cieplej :shake:Toś mnie pocieszyła...
U nas w domu już 26 stopni. Choć przy 32 na balkonie, w cieniu, to prawie chłodek ;). Szkoda tylko, że powietrze takie duszne :shake:.

[quote name='halbina']Idź do weta... albo się uspokoisz, albo będziesz mogła przeciwdziałać jak najszybciej...Słusznie prawisz. Trza iść. Tylko poczekamy aż trochę chłodniej będzie, bo podróż samochodem, która jest dla białasa zawsze bardzo emocjonująca może się teraz źle skończyć.

[quote name='Jasza']Idź, idź Maciaszku...albo raczej idźcie....
Mam nadzieję, że to TYLKO ( i aż) te upały....Też mam taką nadzieję. Ale marna ona dość jest, bo to się zaczęło sporo przed upałami.

[quote name='Jasza']Uściski dla Twojego olbrzyma!Dziękuję. Uściskam go za 2 godzinki. Gdy TZ wyjdzie z nim po mnie i gdy, przy wieczornej, bardziej ludzkiej, temperaturze będzie większym żywczykiem.

W ciągu dnia jest teraz tak:

Posted

Maciaszku,a Wy macie okna na zachód skierowane?

Ja tak mam i to jest moja udręka, bo mieszkanie małe i popołudniu jest nie do zniesienia.
Mamy potężny wntylator, superciemne rolety na zamówienie, ale w takie upały to ciężko...
Pocieszam się tym, że do 13.00 mniej więcej jest chłodniej, bo słonko nie zagląda wtedy, kiedy ogony siedzą w mieszkaniu, a jak tylko wracam z pracy to je zabieram i idziemy na cienistą łączkę.
A wieczorem to już jakoś lepiej jest.

Posted

podobno klima wcale nie jest taka droga w eksploatacji...no ale zainwestowac w nią na pewno trzeba...

trzymam mocno kciuki zeby Bazylkowi sie poprawiło samopoczucie i żebyście dali radę podjechać na badania

Posted

No, z klimą to trzeba się dobrze zastanowić, jeżeli działa tak jak w samochodzie to ja bym się nie pisała - też można regulować na różne sposoby a jednak co wrażliwsi mają w upały zawalone gardła - np ja :roll:

Po 2-dniowej akcji w katowickiej Silesii w poniedziałek "słabo" mówię - a pogadać sobie lubię, więc jak sobie dam czadu te dwa dni to tylko rodzina się cieszy :evil_lol:

Posted

W mieszkaniu w bloku nie mogę zamontować prawdziwej klimatyzacji z całym tym ustrojstwem odprowadzającym na zewnątrz...
Mogę jedynie klimatyzer - taki szafkowy, już się rozglądałam, ale nie wiem czy to jest na pewno wydajne i czy nie poszłabym z torbami potem...

Posted

Jasza napisał(a):
Maciaszku,a Wy macie okna na zachód skierowane?

Ja tak mam i to jest moja udręka, bo mieszkanie małe i popołudniu jest nie do zniesienia.
Mamy potężny wntylator, superciemne rolety na zamówienie, ale w takie upały to ciężko...
Pocieszam się tym, że do 13.00 mniej więcej jest chłodniej, bo słonko nie zagląda wtedy, kiedy ogony siedzą w mieszkaniu, a jak tylko wracam z pracy to je zabieram i idziemy na cienistą łączkę.
A wieczorem to już jakoś lepiej jest.


Ja też tak mam w moim pokoju - zachód :( teraz jest niemiłosiernie gorąco, do tego bez żadnych żaluzji - stare wymontowane, a za niedługo się przeprowadzam, więc byłby zbędny wydatek :/

Mój królik też ma chyba już dość upałów ;) jak się walnie na dywanie to leży rozciągnięty jak basza :)

A co dopiero Bazyl :(

Posted

Jasza napisał(a):
Maciaszku,a Wy macie okna na zachód skierowane?
Nie okna mamy na południowy wschód czy wschodnie południe ;). Słońce w okna i na balkon świeci do południa. Ale u nas największym problemem jest nie strona świata, na którą wychodzą okna, ale to, że mieszkamy na ostatnim piętrze. I nie dość, że do południa nagrzewamy się od okien, to przez cały dzień od dachu... :shake:

rufusowa napisał(a):
trzymam mocno kciuki zeby Bazylkowi sie poprawiło samopoczucie i żebyście dali radę podjechać na badania
Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć.
Dzwoniłam dziś do weta. Wizytę trza nieco odłożyć. Raz, ze w sobotę, w którą moglibyśmy pojechać wetów nie ma. Dwa, że (wet rzekł tak, jak myślałam) lepiej się wstrzymać do niższych temperatur, żeby nam białas nie padł po drodze albo potem w gabinecie, gdy wykończony upałem jeszcze się rozemocjonuje.

Jasza napisał(a):
W mieszkaniu w bloku nie mogę zamontować prawdziwej klimatyzacji z całym tym ustrojstwem odprowadzającym na zewnątrz... Mogę jedynie klimatyzer - taki szafkowy, już się rozglądałam, ale nie wiem czy to jest na pewno wydajne i czy nie poszłabym z torbami potem...
No właśnie, ciekawa jestem jakie są koszty użytkowania takie małego klimatyzera. Muszę chyba poszperać w necie ;).
Myślałam jeszcze o jakimś nawilżaczu powietrza (choć nie wiem czy dobrze kombinuję), bo jak się np. porozwiesza dużo mokrych ręczników i prześcieradeł albo przejdzie mokrym mopem wykładziny to temperatura spada. Dziś wywiesiłam pranie w łazience. Aż mi się wychodzić stamtąd nie chciało :evil_lol:. Dziwię się białasowi, że nie chce tam zamieszkać. Leżeć sobie na chłodnych kafelkach. On jakiś dziwny jest pod tym względem. Jakby instynktu "samozachowawczego" nie miał. Przecież wiele psów korzysta w takie upały z dobrodziejstw zimnych płytek. A on nie i koniec! I nie da się go namówić... :shake: A przecież lepiej by się poczuł.

Posted

Ja mam okna na zachód i też ostatnie piętro, więc sobie wyobraźcie...:shake:
Za to sąsiad z klatki obok, który ma takie same mieszkanie jak my, czyli też ostatnie piętro i środkowe mieszkanie z oknami tylko na zachód sprawił sobie klimatyzer RAVANSON, szafkowy, odprowadza ciepłe powietrze rurą fi 10 mniej więcej, przez otwór który sobie wybił w ścianie na balkonie.
Żre to duuużo prądu, ale rzeczywiście schładza powietrze o ładnych kilka stopni.
Sąsiad się wyprowadził, więc nie wiem jak to było na dłuższą metę, ale w tamtym roku byłam sprawdzić i rzeczywiście coś to daje...

"Mój królik też ma chyba już dość upałów jak się walnie na dywanie to leży rozciągnięty jak basza "
A ja przeczytałam "jak Jasza" i już się chciałam oburzyć, że jak to, JA leżę rozciągnięta???:diabloti:

Posted

...No, to takie moje marzenie, żeby codziennie w takie upały nic nie robić,
tylko "się rozciągać na dywanie"...
Tylko jak to zorganizować...:hmmmm:
Zwolnić się z pracy, psy wysłać na księżyc a męża upchnąć u teściowej...:diabloti:

Posted

Biedny Bazylek. My mamy nie lepiej z oknami na oścież i to od trzech godzin już słońca nie ma bo też mamy wschód-południe i pełne słońce do 12, to teraz mamy 28 stopni wczoraj było 27. Mieszkamy na 7 piętrze więc jeszcze 3 nad nami. A Alex jeszcze w skarpetkach chodzi żeby łapek nie wylizywać :diabloti:

Posted

Mojego TZ-ta brat cioteczny zna się co nieco na klimie i powiedział mojej teściowej, ktora ogrzewa mieszkanie w starej kamienicy na prąd (800-1000 zł mies. rachunki w okresie zimowym) a w lato jest niemiłosiernie gorąco, ze bardziej by się oplacalo zamontować klimę - w lato chłodzic a w zimę ocieplać... ale moze jej by sie opłacało ale nie wiem jakie to koszty...trzeba by sie zorientować...

co do prania i zmywania podlogi na mokro, to zwieksza to troche wilgotność ale jak jest wieksza, to tez źle się oddycha.... dobrze by było zaopatrzyc sie w miernik wilgotnosci - są takie elektroniczne razem z termometrem i wtedy sie zastanowic czy jest sens nawilżać powietrze....
u nas jak jest gorąco to psy się kładą na panelach ale u nas nie ma dywanu, wiec nie ma problemu godności ;)

Hera ma tak samo jak Bazyl... nie ogarniają małym rozumkiem, ze jak jest gorąco, to sie nie leży plackiem na słońcu, tudzież ciepłej kanapie ;)

Posted

Jasza napisał(a):
Bazyl też chciał się poskarżyć na upały pewnie....
Evelynko - a dlaczego Alex w skarpetkach chodzi?


Ponieważ mamy odwieczny problem z czerwonymi przestrzeniami palcowymi, z zeskrobin wyszło że to drożdże rodzaju Malasezi i między innymi smarujemy maścią to świństwo, która w innym przypadku zniknęła by w mgnieniu oka gdyby nie skarpetki :D Np. wczoraj to w dwie minuty ściągnął ją i już zdążył wylizać gdy poszłam wieczorkiem ząbki umyć....paskuda jedna

Posted

Wiesz co, zaciekawiłaś mnie..
Moja Miśka też ma takie czerwonawe zabarwienie sierści między palcami, albo mże raczej skóry ...ma białą sierść na łapeczkach tylko...
Nie wiem, czy powinnam w takim razie iść z tym do weterynarza?
Nie zauważyłam, żeby coś było nie tak...
Nie liże łapek, nie gryzie, na co powinnam zwrócić uwagę?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...