justynavege Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Ulv nie bucz cioteczko trzeba byc dobrej myśli Quote
Poker Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 a niech to :angryy:,trzymaj się Karusiu i ULV.Nie podobało mi się jak ULV pisała,że ma obrzękły brzuszek,ale ja w końcu nie wet i nie wiem jakie szwy miała założone.Oby było dobrze Quote
solito Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Qrcze!:-( Ulv, a ta martwica to komplikacje pooperacyjne czy w środku coś się działo? Ale musi być dobrze! Jesteśmy z Tobą!!! Quote
ulvhedinn Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 Komplikacje pooperacyjne... szew ściągnął skórę, nie dopływała dobrze krew, spuchło, no a teraz się rozlazło i... Problem w tym, ze ona już miała sporo skóry wycięte (usuniety guz i cała listw mleczna), a teraz trzeba będzie jeszcze więcej... i to trochę tak jakby pakować więcej do mniejszego:shake: Z tym, że problemy są tylko w pachwinie, tam, gdzie był guz, a reszta długaśnego szwu goi się pięknie... Quote
Poker Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 no ,to trochę brzmi to lepiej,bo już się martwiłam,ze całe szycie się rozłazi,biedna malutka,:loveu:dla niej, mojej pupilki. Quote
solito Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Myślę, że będzie dobrze! Lekarze przecież muszą sobie z tym poradzić! Quote
Poker Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 jak Karusia po operacji?:thumbs::thumbs::thumbs:za nią Quote
yewcia1 Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Karusia i Ulv trzymajcie się kobitki - wszystko bedzie dobrze. Quote
Jagoda1 Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 yewcia1 napisał(a):Karusia i Ulv trzymajcie się kobitki - wszystko bedzie dobrze. Trzymamy kciuki mocno, mocno... Quote
solito Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Zapraszam na bazarek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5825841#post5825841 Quote
ulvhedinn Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Ooo, dziękujemy pieknie za bazarek... :p Cisza niestety, bo Carissima niestety zostaje do jutra w klinice... no różowo to nie wygląda, ale czarno też nie :roll: tylko czuję jak po ostatnich przejściach wrzody mi rosną (tak, wiem, to helikoptery, a nie stres:evil_lol: ale ja i tak czuję:evil_lol: )... Quote
justynavege Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 to czekamy na wiesci do jutra na dobre wiesci :) Quote
ulvhedinn Posted June 4, 2007 Author Posted June 4, 2007 Dobrze, już dobrze... wszystko w miarę w porządku. Tzn. z Karą w porządku, brzuszek juz powinein się goić ładnie, ale... No właśnie. Karusia do tej pory mieszkała, jak wiadomo u mojej ciotki, a ja chodziłam ja wyprowadzać i karmić. Bo ciotka miała operację nogi i najpierw jej nie było w domu, a teraz nie moze chodzić... Jednocześnie zajmowałam się domem, Piesią, kotami i teraz ciotką. I zastępowała ja w sklepiku. Teraz Kara była dwa dni w klinice. No a dzisiaj zjawiła sie znajoma ciotki, stwierdziła, że jej będzie pomagać, bo ja to za mało jestem (rozdwajać się nie umiem, a sklepik to co?), i ze jestem okropna, jak moge zrzucac na ciotke takie obciążenie jak pies (no, tylko, że wszystko przy psie robiłam ja , jak przychodziłam...), że na pewno zawalę i nie przyjdę rano na spacer z psem... ogólnie zrobiła się potężna awantura, ciotka jest wściekła, a ja wyszłam na wredną awanturnicę. W dodatku ta osoba ma skłonność do hmmm... przedstawiania faktów w mocno przeinaczonym sensie, albo do zmyślania... Już wiem, że naopowiadała bzdur, a co będzie dalej:shake: A, że kiedyś (ale nie teraz) mi się zdarzyło pozawalać różne rzeczy przez chorobę, to nawet się nie mam jak bronić. Mam koszmarnego doła. W ten sposób Karusia jest u mnie, nie za dobrze sie zgadza z KrA, w dodatku nie mam pojecia jak rozwiązac kwestię ciotki i opieki nad nią... :-( Cholera, a tak się przecież starałam. Quote
solito Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Ulv, głowa do góry! Co tam będziesz się przejmować jakąś znajomą ciotki...:p Ważne, co ciotka na to! Przecież i Ty i ciotka wiecie najlepiej jak faktycznie jest! A ta jakaś tam znajomka /widać nie najlepsza:pissed:/ niech się nie wpitala w nie swoje sprawy!!! :lmaa: Super, że z Karą jest już w porządku!:multi: /a my tradycyjnie do późnej nocy...:evil_lol: / Quote
ulvhedinn Posted June 4, 2007 Author Posted June 4, 2007 Problem w tym, że ciotka jest na mnie wściekła, bo uważa, że nie powinnam się sprzeczać- głupio jej z powodu awantury, więc niestety oberwę za nią ja :shake: W sumie... to takie beznadziejne. Czuję się ciągle coraz gorzej i chyba już nie mam siły dalej walczyć. Nie widzę sensu. Quote
yewcia1 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Biedna cioteczka:-( Co za baba z tej kobiety :shake: Ulv trzymaj się. Chyba trzeba szukać tymczasu dla Karusi? Quote
Jagoda1 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 ulvhedinn napisał(a):Problem w tym, że ciotka jest na mnie wściekła, bo uważa, że nie powinnam się sprzeczać- głupio jej z powodu awantury, więc niestety oberwę za nią ja :shake: W sumie... to takie beznadziejne. Czuję się ciągle coraz gorzej i chyba już nie mam siły dalej walczyć. Nie widzę sensu. Trzymaj się, życie bez Ciebie nie ma sensu:lol: ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.