Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 okej, niech będzie że jak nic nie wiem, a Ty wiesz wszystko, bo ja dopuszczam awersję, a Ty teoretycznie nie;) Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='Beatrx']okej, niech będzie że jak nic nie wiem, a Ty wiesz wszystko, bo ja dopuszczam awersję, a Ty teoretycznie nie;)[/QUOTE] :mdleje: nic takiego nie napisałam. napisałam, że nie jest właściwe doradzanie awersji na forum. Quote
Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq'] jeśli tego nie rozumiesz, to śmiem twierdzić, że po prostu nie znasz pewnych mechanizmów, konsekwencji, a przede wszystkim nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak "działają" ludzie i jak łatwo wszystko przekręcają i robią po swojemu. (WiedźmOla, nie mówię tu o Tobie, tylko ogólnie) jak ktoś tak pisze o klikaniu, to dla mnie jasne jest, że po prostu nie wie, jak się klika :) w tym temacie tyle.[/QUOTE] [quote name='motyleqq']:mdleje: nic takiego nie napisałam. napisałam, że nie jest właściwe doradzanie awersji na forum.[/QUOTE] to swoją drogą, ale napisałaś też to co wyżej i biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze wypowiedzi moje podsumowanie jest trafne. Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='Beatrx']to swoją drogą, ale napisałaś też to co wyżej i biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze wypowiedzi moje podsumowanie jest trafne.[/QUOTE] no nie jest trafne. bo ja nie pisałam nic o słuszności stosowania awersji i to, czy Ty uważasz że jest w porządku i co uważam ja, nie ma tu nic do rzeczy. bo nawet przy "dopuszczaniu" awersji nie jest odpowiedzialne polecanie jej na forum. i uważam, że jak ktoś uparcie twierdzi, że nie ma nic złego w polecaniu kolczatki niedoświadczonym ludziom, to ten ktoś sam nie wie, co poleca. bo jakby wiedział, to nie robiłby tego w taki sposób. Quote
asiak_kasia Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 Aga, awersja, awersja, a korekta na zwyklej obrozy to nie awersja? A korekta na szelkach to nie awersja? Kolce to awersja, ale to samo, a czesto silniejsze szarpniecie na obrozy to juz jest pozytywne korygowanie blędów? Nikt się nie burzy, jak zaleca się szarpnięcie smyczą, ale jak mowi się "dopasuj kolce, zrób to porzadnie, dowiedz się o co w tym chodzi" to jest źle bo awersja. A rada odnośnie behawiorysty, znam dosłownie kilka osób, które tym tytułem się mogą podpisywać, wiec choolernie trudno na kogoś takiego trafić, i ogromna wiekszosc z nas uczyła się z forum, z filmików w internecie, ewentualnie zajęcia w psim przedszkolu. Także jeżeli totalny laik, jakim ja byłam jest w stanie nauczyć się na czym polega poprawne stosowanie kolczatki, własnie z forum i i neta, co później zostało potwierdzone przez (dla mnie) autorytet w dziedzinie prostowania trudnych psów, to nie sądze zeby to przekraczało możliwość ŚWIADOMEGO własciciela psa. I my tu nie rozmawiamy o potencjalnym kowalskim, który ma psa i nie wie gdzie łapy gdzie głowa, tylko z osobą, która na forum jest od dłuższego czasu, pyta, czyta i myśli. Wiec może nie ma co prowadzić batalii, która racja jest mojsza, a która najmojsza. Podane były alternatywne rozwiązania, właścicielka Bestyjki zrobi to co uwaza za stosowne. A zamykanie się na tylko jedną słuszną metodę, kończy się brakiem pokory. Aga, wiesz, że Cię lubię i ogólnie jestem pod wrażeniem Twojej pracy z Etną, ale serio otwarty umysł trzeba mieć, nawet jeżeli samemu się z czegoś korzystać nie chce :) Quote
Maron86 Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 Właścicielka napisała że wybierze się na szkolenie :) Jeśli chodzi o dławik to stosuje się go tak samo jak kolczatkę - krótkie stanowcze szarpniecie, a nie wiesza psa na nim i czeka aż się udusi o.0 . Mój pies lepiej reagował na dławik, szybciej wyeliminowałam 'problemy'. Należy również pamiętać że właścicielka ma długowłosego psa - naprawdę robi to duża różnice Quote
Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq']no nie jest trafne. bo ja nie pisałam nic o słuszności stosowania awersji i to, czy Ty uważasz że jest w porządku i co uważam ja, nie ma tu nic do rzeczy. bo nawet przy "dopuszczaniu" awersji nie jest odpowiedzialne polecanie jej na forum. i uważam, że jak ktoś uparcie twierdzi, że nie ma nic złego w polecaniu kolczatki niedoświadczonym ludziom, to ten ktoś sam nie wie, co poleca. bo jakby wiedział, to nie robiłby tego w taki sposób. i znowu robisz to samo;) Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='asiak_kasia']Aga, awersja, awersja, a korekta na zwyklej obrozy to nie awersja? A korekta na szelkach to nie awersja? Kolce to awersja, ale to samo, a czesto silniejsze szarpniecie na obrozy to juz jest pozytywne korygowanie blędów? Nikt się nie burzy, jak zaleca się szarpnięcie smyczą, ale jak mowi się "dopasuj kolce, zrób to porzadnie, dowiedz się o co w tym chodzi" to jest źle bo awersja. A rada odnośnie behawiorysty, znam dosłownie kilka osób, które tym tytułem się mogą podpisywać, wiec choolernie trudno na kogoś takiego trafić, i ogromna wiekszosc z nas uczyła się z forum, z filmików w internecie, ewentualnie zajęcia w psim przedszkolu. Także jeżeli totalny laik, jakim ja byłam jest w stanie nauczyć się na czym polega poprawne stosowanie kolczatki, własnie z forum i i neta, co później zostało potwierdzone przez (dla mnie) autorytet w dziedzinie prostowania trudnych psów, to nie sądze zeby to przekraczało możliwość ŚWIADOMEGO własciciela psa. I my tu nie rozmawiamy o potencjalnym kowalskim, który ma psa i nie wie gdzie łapy gdzie głowa, tylko z osobą, która na forum jest od dłuższego czasu, pyta, czyta i myśli. Wiec może nie ma co prowadzić batalii, która racja jest mojsza, a która najmojsza. Podane były alternatywne rozwiązania, właścicielka Bestyjki zrobi to co uwaza za stosowne. A zamykanie się na tylko jedną słuszną metodę, kończy się brakiem pokory. Aga, wiesz, że Cię lubię i ogólnie jestem pod wrażeniem Twojej pracy z Etną, ale serio otwarty umysł trzeba mieć, nawet jeżeli samemu się z czegoś korzystać nie chce :)[/QUOTE] tu nie chodzi o to, z czego ja chcę korzystać, a z czego nie... będę wdzięczna za wyjście z ramki tego, że pracuję z psami pozytywnie i nie ocenianie moich wypowiedzi w tym temacie pod tym kątem, bo zupełnie nie o to chodzi. polecanie awersji wiążę się z ogromną odpowiedzialnością i dziwię się, że tego nie rozumiesz. nie popieram także polecania szarpania obrożą, które może być jeszcze gorsze niż kolce, bo ludzie mogą uznać, że trzeba szarpnąć mocniej i zwyczajnie zrobić psu krzywdę. skoro tak chętnie odwołujecie się do moich ogólnych poglądów, to powinno być jasne, że szarpanie na obroży też jest dla mnie nie w porządku ;) nie rozumiem też tego ogólnego hejtu na behawiorystów. rozumiem, że poznałaś co najmniej połowę tych, którzy mają tytuł? wielu jest niby behawiorystów, ale takie ocenianie jest niesprawiedliwe. poza tym nie użyłam tego słowa :) powiedziałam o pójściu do specjalisty, a czy ktoś zdecyduje się na behawiorystę, trenera, tresera, czy szkoleniowca... jego sprawa. i te teksty o zamykaniu się na jedną metodę, braku pokory... trochę mnie już nudzą. to, że ktoś nie używa kolców, nie znaczy, że nie ma pokory i ma zamknięty umysł. dla mnie zamknięty umysł to jest tam, gdzie nie widzi się, jak szerokie możliwości niosą pozytywne metody. to znacznie więcej niż kliker i smaczki. jest mnóstwo rzeczy pomiędzy klikaniem, a kolczatką. to nie jest wybór albo albo. a najlepsze jest to, że argument gerty o tym, że pracowała z tyloma psami SCHRONISKOWYMI i nie musiała użyć kolczatki, do nikogo nie trafia. bardzo często jest to tylko kwestia umiejętności i wiedzy. nie mówię tu o Tobie Kasiu, bo wbrew temu co myślisz, rozumiem to, że trafiłaś na psa, z którym inaczej się nie dało. ale potrafię wskazać na dogo osoby i ich psy, które można by poprowadzić inaczej, uzyskać lepsze efekty, tylko trzeba nie tylko umieć, ale i chcieć. uważam też, że takie śmiałe i natychmiastowe polecanie kolców w przypadku na tym wątku jest niesprawiedliwe wobec psa. i bardzo się cieszę, że właścicielka podjęła inną decyzję. 22kg to nie jest duży pies. moja suczka jest większa, pewnie też silniejsza bo jest umięśniona, a ja jestem małą dziewczyną. i też przechodziłam okres dziwnych zachowań wobec psów. edit: dodam coś jeszcze, tak dla ścisłości. nie jest tak, że stoję i ignoruję fatalne zachowania moich psów, a właściwie psa, bo suka mimo różnych pomysłów jest posłusznym psem i wystarcza jej teraz krótkie 'nie'. można nawet powiedzieć, że używam wobec Timiego siły i jak ktoś sobie chce, to może to nazwać awersją, bo w sumie w ściśle teoretycznym rozumowaniu odciągnięcie skądś psa będzie awersją. ale chyba dość logiczna jest różnica między tym, a koretką polegającą na szarpnięciu czymkolwiek. Quote
Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq'] ale chyba dość logiczna jest różnica między tym, a koretką polegającą na szarpnięciu czymkolwiek.[/QUOTE] oczywiście, bo korekta korekcie nierówna i na każdego psa zadziała co innego. Etnie wystarczy "nie", mojemu kundlowi też teraz wystarczy "nie", ale wcześniej musiał dostać korektę na obroży, a są psy, które trzeba było poprowadzić na kolcach, bo nic innego do nich nie docierało. widzisz, Ty wolisz Timiego odciągnąć, ja bym wolała np. ostrym piskiem odwrócić jego uwagę i go czymś przywabić niż się z nim ciągać;) Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='Beatrx']oczywiście, bo korekta korekcie nierówna i na każdego psa zadziała co innego. Etnie wystarczy "nie", mojemu kundlowi też teraz wystarczy "nie", ale wcześniej musiał dostać korektę na obroży, a są psy, które trzeba było poprowadzić na kolcach, bo nic innego do nich nie docierało. widzisz, Ty wolisz Timiego odciągnąć, ja bym wolała np. ostrym piskiem odwrócić jego uwagę i go czymś przywabić niż się z nim ciągać;)[/QUOTE] to, że Etnie wystarczy słowo, nie wzięło się z kosmosu, tylko z mojej współpracy z nią. a mi przeszkadza to, że lekko poleca się kolce dla psa, którego się na oczy nie widziało. chcesz spróbować przebić się głosem przez jego szczek? :diabloti: uwierz mi, zdarłam sobie przez niego już parę razy gardło i nie ma to sensu. natomiast proponowanie "czegoś", w domyśle smaka, zanim się uspokoi, to proste wzmocnienie darcia mordy. nie ciągam się z nim. za każdym razem szybciej się uspokaja, choć czasem pod jednym płotem przechodzę 10 razy Quote
WiedźmOla Posted May 31, 2013 Author Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq'] uważam też, że takie śmiałe i natychmiastowe polecanie kolców w przypadku na tym wątku jest niesprawiedliwe wobec psa. i bardzo się cieszę, że właścicielka podjęła inną decyzję. 22kg to nie jest duży pies. moja suczka jest większa, pewnie też silniejsza bo jest umięśniona, a ja jestem małą dziewczyną. i też przechodziłam okres dziwnych zachowań wobec psów. [/QUOTE] 22kg to nie jest duży pies, ale ja też nie jestem duża ;) I o ile Bestia jest bez smyczy to nie ma problemu (bo w końcu może podlecieć do psiaka, kij z pańcią, że woła. Najpierw podbiegnę, później pomyślimy o wracaniu! :lol: ), tak przy ograniczającej go smyczy jest szał, BO ON MUSI. Czym bliżej psa tym bardziej musi ;) Co do korekt zwykłą obrożą: przykładowo przy chodzeniu przy nodze, gdzie inny pies jest względnie daleko, trzymam smycz krócej. Korekta jest zdecydowana, ale dosłownie z trzech palców. Nie ma szarpania z całej siły. Mam nadzieję, że było jasne, że nie katuję psa... :roll: Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='WiedźmOla']22kg to nie jest duży pies, ale ja też nie jestem duża ;) I o ile Bestia jest bez smyczy to nie ma problemu (bo w końcu może podlecieć do psiaka, kij z pańcią, że woła. Najpierw podbiegnę, później pomyślimy o wracaniu! :lol: ), tak przy ograniczającej go smyczy jest szał, BO ON MUSI. Czym bliżej psa tym bardziej musi ;) Co do korekt zwykłą obrożą: przykładowo przy chodzeniu przy nodze, gdzie inny pies jest względnie daleko, trzymam smycz krócej. Korekta jest zdecydowana, ale dosłownie z trzech palców. Nie ma szarpania z całej siły. Mam nadzieję, że było jasne, że nie katuję psa... :roll:[/QUOTE] Etna zachowywała się tak samo. też na zasadzie MUSZĘ NATYCHMIAST. przy czym niekoniecznie były to przyjazne zamiary. sama nie wiedziała, jakie ma zamiary jeśli podbiega do innych psów, to jak dla mnie to jest problem ;) a o katowaniu psa nikt nic nie wspominał Quote
a_niusia Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 problem, ktory jest omawiany w tm watku nie dotyczy tak naprawde ciagniecia na smyczy, ale jest znacznie bardziej zlozony i pradopodobnie wymaga przepracowania nie tylko kulturalnego zachowywania na smyczy podczas mijania sie z drugim psem, ale calosciowo kontaktow wlasciciel-pies, a tego nie zalatwia smaczki ani kolczatka. powiem wiecej: uwazam samo ciagniecie do pieskow, ktore pojawia sie na pewnym etapie rozwoju u wiekszosci kundli, ktorych wlasciciele nie zaluja im kontaktu z innymi przedstawicielami wlasnego gatunku, jest problemem tak banalnym w rozwiazaniu, ze polecanie na to kolcow swiadczy o totalnej ignoracji w tym temacie. jeli ktos nie potrafi sobie poradzic z czyms takim, to nie powinien stosowac kolczatki, bo ona tez mu nie pomoze. a jesli problem jest bardziej zlozony tak, jak napisalam wyzej, to radzenie kolczatki tez jest pomyslem dalece idiotycznym. ja nie jestem zdeklarowanym pozytywista. i nie uwazam tez, ze z kazdym pierdnieciem trzeba leciec do specjalisty, a kazde palniecie psa w czereb czy w dupala, porzadna gleba czy tam inna przemoc zastosowana wobec wlasnego zwierzecia jest godna potepienia i wizyty pracownika tozu. w chacie ma i obroze elektryczna i ciasteczka. uwazam jednak, ze dobra metoda szkoleniowa to taka, ktora dziala. a jesli pies cale zycie lazi w kolczatce to you do it wrong. sytuacja, w ktorej do psa, ktory jest pod moja kontrola, nie moze sie zblizyc inny pies na odleglosc mniejsza niz 0,5 metra to dla mnie tez nie jest przepracowany problem. zgadzam sie z motylkqiem: niezaleznie, co kto sadzi o ciasteczkach czy awersji, polecanie kolczatki osobie, ktora nie jest w stanie poradzic sobie z tak banalnym problemem (ktory zreszta moim zdaniem opisany jest jako banalny, a tak naprawde jest duzo bardziej zlozony i nie dotyczy tylko tej jednej sfery zycia) kolczatki jest co najmniej oburzajace. Quote
Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq']chcesz spróbować przebić się głosem przez jego szczek? :diabloti: uwierz mi, zdarłam sobie przez niego już parę razy gardło i nie ma to sensu. natomiast proponowanie "czegoś", w domyśle smaka, zanim się uspokoi, to proste wzmocnienie darcia mordy. nie ciągam się z nim. za każdym razem szybciej się uspokaja, choć czasem pod jednym płotem przechodzę 10 razy[/QUOTE] jego szczeku nie słyszałam (mam wyłączony dźwięk jak wasze filmiki oglądam:eviltong:) tylko mówię, co bym pierwsze zrobiła zamiast odciągania (a nagradzane tu jest zwrócenie na Ciebie uwagi, a nie darcie japy;)). u mnie odciąganie się nie sprawdziło (a nawet sprawę pogorszyło), ale ja Twojej metody absolutnie nie neguje, bo wierzę, ze są psy, na które ta metoda będzie najlepsza. Quote
asiak_kasia Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 (edited) Aga, ale tu nikt nie powiedział leć po kolce bo tylko to cię uratuje. Tu było info "pies mi wyrywa rece z barków, nie mam nad nim kontroli, kupiłam kolce i co dalej?" Do tego się odniosłam ja i pewnie jeszcze kilka osób, skoro taka sytuacja ma miejsce, to ja ze swojego doswiadczenia napisałam co JA bym zrobiła i jak. Nigdzie nikt nikomu nie narzuca, każdy ma swoj rozum i możesz pisać elaboraty o pozytywnym szkoleniu, ale jezeli ktoś nie bedzie chciał tego zrozumiec, to nie zrozumie, z kolcami jest tak samo. JA podałam przykład, że u nas z dużo trudniejszym przypadkiem, taka metoda przyniosła efekt. I tyle. Nigdzie nikogo do niczego nikt nie nakłaniał (potem to juz poszła dyskusja teoretyczna) I serio ja chce miec w koncu psa, z którym od samego poczatku bede mogła sobie cała robotę odwalać na smaczki i zabawkę, chce miec psa, z którym nie bede musiała odkrecac fiksacji, agresji i wałkować przez lata poprawnego zachowania. I uwielbiam na swoich psach sprawdzać wszelakie pozytywne metody, uczać ich *******etów, czy bawiać się w "głupie" doggie zen i inne pozytywne gierki. Uważam, że pozytywne szkolenie to powinna byc podstawa i fundament w pracy z psem, bezwzględnie. Natomiast w mojej ocenie trzeba umiec zastosować poprawnie korektę. U jednego psa bedzie to "nie" u innego lekkie pociagniecie smyczą, a inny bedzie potrzebował dobitniejszej metody. Dla mnie pies, który wyrywa właścicielce rece, nad którym nie ma kontroli, to potencjalne niebezpieczenstwo i dlatego doradziłam ten argument ostateczny. Wole psa w kolcach, niz własciciela, który potem swojego psa obwiązuje do drzewa/znaku bo nie daje rady go utrzymać. Co wcale nie wyklucza szkolenia pozytywnego, co z reszta w pierwszym poście na forum na pisałam. Po prostu nie lubię demonizowania metody tylko dlatego, że w założeniu nie jest pozytywna. A co do behawiorystów, miałam okazję z kilkunastoma się spotkac, z różnymi problemami, z marnym efektem ;) ----------------------------- och a_niusia ja wiem, że nie umywam sie do Twojej ogromnej wiedzy i umiejetności pracy z psami, bo przytyk o 0,5m był do mnie ;) Co nie zmienia faktu, że suka nie ma najmniejszego problemu z czymkolwiek co nie podchodzi blizej do mnie/nas. Specyfika rasy to jedno, plus naleciałości, plus charakterek suki, plus to, że moje jedno "nie" stopuje pieska w kazdym zamiarze zabójstwa, który w główce się kluje. Co nadal nie znaczy, że musi kochać wszystko i wszystkich. Tym bardziej, że ja od niej tego nie wymagam. Ma tylko i wyłacznie tolerować. Wiec z łaski swojej nie doszukuj się problemów w mojej relacji z psem, bo nie masz ku temu żadnych podstaw :) Edited May 31, 2013 by asiak_kasia Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 (edited) [quote name='Beatrx']jego szczeku nie słyszałam (mam wyłączony dźwięk jak wasze filmiki oglądam:eviltong:) tylko mówię, co bym pierwsze zrobiła zamiast odciągania (a nagradzane tu jest zwrócenie na Ciebie uwagi, a nie darcie japy;)). u mnie odciąganie się nie sprawdziło (a nawet sprawę pogorszyło), ale ja Twojej metody absolutnie nie neguje, bo wierzę, ze są psy, na które ta metoda będzie najlepsza.[/QUOTE] szczek który jest na filmikach to i tak jest nic w porównaniu z tym, co on wyprawia przy psach za płotami. i tak jak napisałam: próbowałam w inny sposób odwrócić jego uwagę, ale się nie da. a jeśli podetknę mu smaka pod nos, co teoretycznie byłoby odwróceniem uwagi, w praktyce dla niego już jest nagrodą. Kasiu, powtórzę raz jeszcze: nie powinno polecać się kolców dla psa, którego nie widziało się na oczy. żeby samo nie było dla psa korektą, to trzeba to sobie wypracować. a opis na forum to nie jest miejsce, gdzie można ocenić, czy danemu psu trzeba kolców, czy co innego. mi chodzi teraz tylko i wyłącznie o to. owszem, nikt nie napisał 'idź kup kolce', ale nie trzeba ludziom pisać wprost :) Edited May 31, 2013 by motyleqq Quote
Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq'] a jeśli podetknę mu smaka pod nos, co teoretycznie byłoby odwróceniem uwagi, w praktyce dla niego już jest nagrodą.[/QUOTE] dlatego najpierw odwrócenie uwagi, a potem nagroda. i to też niekoniecznie w postaci smaka. Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='Beatrx']dlatego najpierw odwrócenie uwagi, a potem nagroda. i to też niekoniecznie w postaci smaka.[/QUOTE] jedyną możliwością przerwania szczekania jest odejście z nim ;) Quote
a_niusia Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='asiak_kasia'] --------------------------- och a_niusia ja wiem, że nie umywam sie do Twojej ogromnej wiedzy i umiejetności pracy z psami, bo przytyk o 0,5m był do mnie ;-) Co nie zmienia faktu, że suka nie ma najmniejszego problemu z czymkolwiek co nie podchodzi blizej do mnie/nas. Specyfika rasy to jedno, plus naleciałości, plus charakterek suki, plus to, że moje jedno "nie" stopuje pieska w kazdym zamiarze zabójstwa, który w główce się kluje. Co nadal nie znaczy, że musi kochać wszystko i wszystkich. Tym bardziej, że ja od niej tego nie wymagam. Ma tylko i wyłacznie tolerować. Wiec z łaski swojej nie doszukuj się problemów w mojej relacji z psem, bo nie masz ku temu żadnych podstaw :smile:[/QUOTE] to nie byl zaden przytyk. ja to napisalam WPROST. Quote
asiak_kasia Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq'] Kasiu, powtórzę raz jeszcze: nie powinno polecać się kolców dla psa, którego nie widziało się na oczy. żeby samo nie było dla psa korektą, to trzeba to sobie wypracować. a opis na forum to nie jest miejsce, gdzie można ocenić, czy danemu psu trzeba kolców, czy co innego. mi chodzi teraz tylko i wyłącznie o to. owszem, nikt nie napisał 'idź kup kolce', ale nie trzeba ludziom pisać wprost :)[/QUOTE] Idac dalej tym tokiem myślenia, to w zasadzie w ogole nie powinno się na forum radzić w temacie wychowania, wcale ;) A_nusiu och! Wybacz widocznie nie potrafię się tez wysłowić :-( Quote
WiedźmOla Posted May 31, 2013 Author Posted May 31, 2013 [quote name='a_niusia']problem, ktory jest omawiany w tm watku nie dotyczy tak naprawde ciagniecia na smyczy, ale jest znacznie bardziej zlozony i pradopodobnie wymaga przepracowania nie tylko kulturalnego zachowywania na smyczy podczas mijania sie z drugim psem, ale calosciowo kontaktow wlasciciel-pies, a tego nie zalatwia smaczki ani kolczatka. powiem wiecej: uwazam samo ciagniecie do pieskow, ktore pojawia sie na pewnym etapie rozwoju u wiekszosci kundli, ktorych wlasciciele nie zaluja im kontaktu z innymi przedstawicielami wlasnego gatunku, jest problemem tak banalnym w rozwiazaniu, ze polecanie na to kolcow swiadczy o totalnej ignoracji w tym temacie. jeli ktos nie potrafi sobie poradzic z czyms takim, to nie powinien stosowac kolczatki, bo ona tez mu nie pomoze. a jesli problem jest bardziej zlozony tak, jak napisalam wyzej, to radzenie kolczatki tez jest pomyslem dalece idiotycznym. ja nie jestem zdeklarowanym pozytywista. i nie uwazam tez, ze z kazdym pierdnieciem trzeba leciec do specjalisty, a kazde palniecie psa w czereb czy w dupala, porzadna gleba czy tam inna przemoc zastosowana wobec wlasnego zwierzecia jest godna potepienia i wizyty pracownika tozu. w chacie ma i obroze elektryczna i ciasteczka. uwazam jednak, ze dobra metoda szkoleniowa to taka, ktora dziala. a jesli pies cale zycie lazi w kolczatce to you do it wrong. sytuacja, w ktorej do psa, ktory jest pod moja kontrola, nie moze sie zblizyc inny pies na odleglosc mniejsza niz 0,5 metra to dla mnie tez nie jest przepracowany problem. zgadzam sie z motylkqiem: niezaleznie, co kto sadzi o ciasteczkach czy awersji, polecanie kolczatki osobie, ktora nie jest w stanie poradzic sobie z tak banalnym problemem (ktory zreszta moim zdaniem opisany jest jako banalny, a tak naprawde jest duzo bardziej zlozony i nie dotyczy tylko tej jednej sfery zycia) kolczatki jest co najmniej oburzajace. No to radź, skoro jest to tak banalne :) Bo ja się z psem jeszcze nie potrafię dogadać w tej kwestii :) No i w końcu jest banalny problem, czy złożony? ;) motyleqq: miałam na myśli, że nie ma problemu z wyrywaniem rąk jak nie ma smyczy :lol: Quote
a_niusia Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='WiedźmOla']No to radź, skoro jest to tak banalne :) Bo ja się z psem jeszcze nie potrafię dogadać w tej kwestii :) No i w końcu jest banalny problem, czy złożony? ;) motyleqq: miałam na myśli, że nie ma problemu z wyrywaniem rąk jak nie ma smyczy :lol: jezeli nie potrafisz odpowiedziec na to pytanie, to potrzebujecie pomocy specjalisty. Quote
motyleqq Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='WiedźmOla']No to radź, skoro jest to tak banalne :) Bo ja się z psem jeszcze nie potrafię dogadać w tej kwestii :) No i w końcu jest banalny problem, czy złożony? ;) motyleqq: miałam na myśli, że nie ma problemu z wyrywaniem rąk jak nie ma smyczy :lol: a_niusi chodziło o to, że Ty opisałaś problem jako banalny, ale pewnie tak naprawdę jest złożony. i wygląda na to, że po prostu nie masz odpowiedniej relacji z psem i myślę, że taka praca u podstaw jest w Waszym przypadku bardzo ważna, by móc pójść dalej. i kolce to nie jest coś, co pomaga zbudować dobrą relację i autentycznie się cieszę, że z tego pomysłu zrezygnowałaś :) gdybyś była bliżej, to chętnie bym się spotkała i popatrzyła, no ale ;) Kasia, to zależy jaki kto ma problem i jakie kto proponuje rozwiązanie. bo myślę, że śmiało można szukać w necie porad nt uczenia czystości w domu, albo komend czy sztuczek, albo ogólnych podstaw pracy z psem Quote
WiedźmOla Posted May 31, 2013 Author Posted May 31, 2013 [quote name='a_niusia']jezeli nie potrafisz odpowiedziec na to pytanie, to potrzebujecie pomocy specjalisty.[/QUOTE] Potrafię zrozumieć m.in. to że pies mnie olewa w momencie, gdy widzi innego psa. A specjalisty to owszem, potrzeba. Jednak chciałam poznać Twoje zdanie. I niezależnie od tego co napiszesz do specjalisty i tak się wybierzemy. edit: Ok. ;) Quote
Beatrx Posted May 31, 2013 Posted May 31, 2013 [quote name='motyleqq']jedyną możliwością przerwania szczekania jest odejście z nim ;)[/QUOTE] a dotknięcie go? albo dźwięk w stylu "iiiiiiiiiiiiooooooooooołłłłłłłłłłłooooooooooiiiiiiiiii" nagle wydobywający się z Ciebie razem z machaniem rękami, tupaniem i takimi tam?:diabloti: albo coś upadające psu pod nogi, dające ostry dźwięk? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.