Ewkap Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Co do Pana to odnoszę podobne wrażenie jak Dea. On jest po prostu jakis taki ciapowaty, nieodpowiedzialny. Nie zły, właśnie nieodpowiedzialny. I ma dziwne podejście do życia. Pies, którego miałam mu sprzedać, miał być "najpiękniejszy w całej wsi :-) ". Bardzo ciemny, z dobrze rozwinięta klatą, potężny. A jak można to przewidzieć u niespełna 8 tygodniowego szczeniaka. Aksa taka jest, Zorek tatuś też ale przecież genetyka sięga w rożne miejsca. Może do jakiegoś cherlawego dziadka. No i Sarenka taka nie jest. Nie spełnia tych kryteriów. Jednak mam i dodatkowe zastrzeżenia; 1.Nic mi Pan nie wspomniał o Sarence, mimo, że pytałam czy miał jakiś kontakt z pinczerami 2.Mówił mi że ma tylko sznaucera, nic nie mówił o miniaturze choć tez pytała o to bo od innego hodowcy słyszałam że kupował jeszcze mini i jakiegoś teriera 3.Gdy powiedziałam, że nie sprzedam mu raczej Bali i zwrócę pieniądze na konto usłyszałam że nie ma konta ( skąd my to znamy? może konto ma mamusia? )Ale po 3 godzinach konto sie znalazło 4.Bardzo zainteresował sie gdy powiedziałam, że urodziły sie gdzieś indziej mioty więc może ktoś inny mu sprzeda. Dopytywał gdzie. odesłałam do internetu. Nie korzysta, nie umie. 5.Nigdy nie odebrał ode mnie telefonu. Zawsze oddzwaniał i nie wysyłał numeru. 6.Bardzo dopytywał sie, czy go nie obsmarowałyśmy w internecie. Powiedziałam, że nie i że nazwisk nie używamy. Przy kolejnym telefonie powiedział, że sie godzi na odesłanie pieniędzy za Bale bo nie chce być później nachodzony i kontrolowany jak przestępca. No i że hodowcy pinczerów zrobili mu krzywdę. Że jego nazwisko jest szargane w necie. choć przecież mówiłam wyraźnie, że nie. Fajnie nie? Więc ciekawa jestem jak zniesie kontrole Dei. No i mam mieszaninę odczuć i myśli. Z jednej strony myślę, że to prosty, nieodpowiedzialny człowiek. Nie zły, nie nieuczciwy tylko raczej traktujący psy jak kolejna rzecz, trofeum. Tylko że ja marze o innych domach dla moich szczeniąt. Pies ma być przyjacielem, członkiem rodziny. Przytoczę tu jeszcze "przygodę" z mojego życia. Pojechałam z koleżanką obejrzeć dorosłego już szczeniaka po jej reproduktorze. Nie specjalnie, przy okazji bycia na wystawie w Łodzi. Pies mieszkał u ogrodnika pod Łodzią. To co zobaczyłam śniło mi sie przez wiele kolejnych nocy. Sunia w typie Sarenki( tez jestem tępa, że nie skojarzyłam podobieństwa, bo rzuciły mi sie w oczy oczy Askana a nie rzucił w oczy typ budowy z Tigerii), bardzo szczupła, zamknięta w komórce. Została wypuszczona, choć niechętnie na nasza prośbę. Bardzo łasiła sie do właściciela, widać było że jest dla niego Guru, który ja z pewnością kochał, tylko jaka miłością? Za uszami miała 2 ogromne kleszcze, sierść matową. Cała drogę do Warszawy milczałyśmy i do dziś ( a minęły 3 lata) co jakiś czas wspominamy ta sunię. Dlatego zastanówmy sie dobrze. Z jednej strony to jest (był) pies tego człowieka i może nie było mu tam źle. Z drugiej jaką mamy pewność że znowu mu nie myknie. Oj trudna decyzja A tak na marginesie Sarenka jest po Askanie-Al i Orinoko Tigeria. :-) Czyli jest siostrą mojej Aksy po tym samym ojcu. :-) Quote
Ewkap Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 To powyżej jak dla mnie to jakaś skundlona miniatura. Włos za długi. Ale po jednym zdjęciu trudno więcej powiedzieć. Quote
dusje Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Ewkap:loveu: twoj post swiadczy dobitnie o tym ze Pan kreci:angryy: Nie ma biedak kompa ale wie ze jego nazwisko jest szargane na necie!!!! Mnostwo tu watpliwosci.....ja jednak pogralabym z nim dla wlasnej satysfakcji i zaprosila do Pani Jadzi na kawunie/najlepiej z odrobina arszeniku/ :diabloti: po czym odeslalbym go do domu z kwitkiem. Przynajmniej wyda kase na dojazd, he he. Zadalabym rowniez zwrotu kosztow za leczenie Sarenki a w razie oporow szantaz. Brutalne nieco niemniej jednak taiego typka z pod ciemnej gwiazdy nalezy nauczyc rozumu na przyszlosc. Mysle ze nie wolno mu oddawac Sarenki bo lada moment znajdzie sie moze gdzies w schronie w przyleglych wojewodztwach. To szemrany gosc i jesli sa mozliwosci to nalezy rowniez powiadomic hodowle sznaucow, terierow itd. a najlepiej mail przechodni do wszystkich hodowli bez wzgledu na rase. Malo tego, koniecznie zrobic wywiad w miejscu zamieszkania bo kto wie co ten czlowiek robi z psami!!!! Pozory myla, nieprawda? To ze ciapowaty i lamaga to nie dowod na jego dobre zamiary. Niech on juz lepiej skupi sie na prenumeracie fachowych pism z cyklu: fauna i flora i odpusci sobie obowiazek nabywania psow. Gdybym odnalazla swojego psa w tak cudowny sposob, jeszcze tego samego dnia przyjechalabym nawet z najdalszego zakatka Polski, on nie......... Moja propozycja to jednak szukanie dla Sarenki innego domu PS Pan potrzebuje pinczera z dobrze rozwinieta klata, ciemnego i poteznego. Czyzby leczyl w ten sposob swoj kompleks/maly/niskiego wzrostu, zapadnieta klata, jasna karnacja/? Quote
Dea Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 dusje napisał(a):Dea, mam wiele watpliwosci co do tego Pana. Wg mnie to okaz pozbawiony poczucia odpowiedzialnosci i mowiac ogolnie- bezmozgowiec. Chce wiedziec gdzie zamieszczal ogloszenia!!!! To mozna sprawdzic. Jesli jednak Sarenka mialaby do niego wrocic to proponuje: 1/ jego przyjazd do Pani Jadzi na wyznaczona, sic!!!!wyznaczona godzine 2/ przeanalizowanie reakcji pana i Sarenki. Jesli miala u niego dobrze to powinna to okazac, przeciez pies pamieta 3/ kontrole przed wydaniem w domu pana i wywiad /sasiedzi itd/ 4/ sterylka przed wydaniem Sarenki i chip 5/ oswiadczenie pisemne pana ze...tresc podam tutaj pozniej, kopie oswiadczenia wyslane do hodowli, zwiazku kynologicznego, pani Jadzi oczywiscie jako obecnie opiekunki psa i wszedzie tam gdzie to mozliwe 6/zwrot kosztow za leczenie Sarenki/ tez doskonaly sposob na sprawdzenie pana/ 7/ kontrole po zabraniu sarenki, np. raz na 2 miesiace co rowniez zostanie umieszczone w oswiadczeniu 8/ adresatka z wpisanym nr chip i info ze w razie zagubienia kontakt z dogo czyli Dea/jej namiary rowniez/ i oczywiscie szelki ktore nigdy nie spadna w przeciwienstwie do obrozy To tyle moich przemyslen poza wielkim znakiem zapytania: jak to mozliwe ze sarenka znalazla sie w Cieszynie?????? Sama chyba tam nie doszla PS Pan nie musi hodowac baranow bo sam zalicza sie do tego gatunku!!!!!!! A moze je hoduje dlatego ze wspolnie odbieraja na tej samej fali??? Dusje nie bój się , gdyby była decyzja (a raczej wątpię) że dostanie Sarenkę, to ja wdrażam wtedy swoją procedurę adopcyjną. A to się wiąże z wizytą przedadopcyjną, podpisaniem mojej umowy adopcyjnej (mogę Ci wysłać tekst jeśli chcesz), jest tam też kontakt do mnie, zgodą na kontrole poadopcyjne, sterylizacją itp itd... Czipa już ma, jak odbierałam ją ze schronu to została zaczipowana. Test na kasę wypadł akurat pozytywnie - Pan już prosił o numer konta gdzie może przelać pieniądze za jej leczenie i na karmienie dla tej rodziny. Natomiast jestem przeciwna wizycie u Pani Jadzi - nie wiemy co to za typ, i czy zrównoważony, później może ją nachodzić itd. Quote
Dea Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 A co do szargania nazwiska to to go chyba najbardziej boli, bo w rozmowie ze mną kilka razy o tym wspominał... Quote
dusje Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Dea, mowiac o wizycie mialam na mysli twoja obecnosc i moze kilku innych osob. Absolutnie nie pozostawiajac Pani Jadzi samej bo wiadomo ze nie wolno jej narazac na jakiekolwiek problemy:lol: Swiadkowie zawsze potrzebni w takiej sytuacji:lol: Zreszta po przemysleniu twoich obaw proponuje ewentualnie spotkanie z Panem w miejscu neutralnym, niekoniecznie w domku Pani Jadzi. Ot, poznac go osobiscie i zorientowac sie co to za typ Pan deklaruje pokrycie kosztow, niech wiec przesle kase jak najszybciej skoro przypomnial sobie ze posiada konto. Nie uwierze zanim nie przeczytam tutaj ze pieniadze od niego juz wplynely Quote
Ewkap Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Co do finansów to bym sie nie martwiła. Pan jest w 100% wypłacalny. Co jak co ale wpłacił mi całość sumy za psa mimo, że chciałam zaliczkę. Miał tez dopłacić za szczepienia i utrzymanie do czasu odbioru. Tu na 100% nie będzie problemów. Choć jakoś nie podtrzymywał tematu np.pokrycia kosztów szczepienia Bali i miesięcznego utrzymania. Mimo, że nie przyjęłabym czegoś takiego, bo to w końcu moja decyzja, to jakoś zwiększyłoby to moje, mocno nadszarpnięte, zaufanie do niego. Co do gabarytów to hodowca od którego kupił Sarenkę mówił, że to postawny, wysoki pan po 50-ce :-) Oj sie narobiło. Quote
Holandia Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Moje kochane cioteczki, jestem przeciwna oddania mu spowrotem sarenki,a dusje opisala typ tego czlowieczka, ja mowie kategorycznie NIE ps.Dea zerknij na swoje konto bankowe Quote
dusje Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Tak jest Holandia NIE:angryy: :mad: A co do gabarytow tego pana to niezmiennie obstaje przy jednym: maly kaliber:diabloti: IQ poziom przedszkolaka choc juz po 50 tce. Duze dziecko? To moze go do programu Manna Duze dzieci to nie igraszka..... Quote
Dea Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 Wiecie, teraz mi się tak analizując wczorajszą rozmowę przypomina - on ciągle pytał, jak ona teraz wygląda, czy ma mięśnie, czy nie jest za chuda, czy jest ładna... Ech:mad: Dusje chodziło mi o to z tym nachodzeniem, żeby on nie miał adresu, gdzie przebywa Sarenka, bo że byliby świadkowie, to wiadomo:diabloti: Ale żeby nie miał do niej namiaru. Wiecie, że on dzwonił wczoraj do schroniska dowiedzieć się jak pies tam trafił, dobrze, że nie chciał adresu, bo pewnie by w schronie mój numer podali, a ja wolę, żeby nie miał kontaktu na wypadek jego ewentualnego niezrównoważenia emocjonalnego (miewałam już przykre przypadki). Ja do niego wczoraj sama zadzwoniłam. Jeżeli zdecydujemy, że nie oddajemy mu psa (a widzę, że większość jest chyba tego zdania) to ja żadnej kasy od niego nie wezmę, bo to zakrawa na wyłudzenie, nie wiadomo co to za typ, później będzie sobie jeszcze rościł do niej prawa!!! Jak uważacie? Bo właściwie ta kasa Wam się należy:razz: Holandia konta na razie nie sprawdzę, za słaby internet w tym laptopie, wyrzuci mnie ze strony zanim się otworzy, ale przewidując o co chodzi DZIęKUJę:loveu: Quote
dusje Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Dea, nie obawiaj sie podejrzenia o wyludzenie. Kase ma wplacic i juz. My nie chcemy tych pieniedzy:lol: przeznaczysz na inne sieroty Zeby sprawe zalatwic dobrze proponuje napisanie oswiadczenia pana ze zrzeka sie Sarenki i ze pokryl koszty jej leczenia oraz utrzymania. Nr dowodu osobistego, adres zamieszkania i jego wlasnoreczny podpis zlozony przy swiadkach. To powinno zalatwic spraw juz na dobre i bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych dla nas. Co do jego telefonu do schronu, uwierz mi ze dziad ma obawy........on robi jakies machlojki dlatego trzeba go sprawdzic!!!! Dlaczego wczesniej nie obdzwonil schronow? I co za glupie pytania z jego strony? Jak on sobie wyobraza psa po rocznym pobycie w schronie? Lobuz pewnie myslal ze jesli w dobrym stanie to wezmie z powrotem do rozmnozenia Jestem na niego zawzieta bo czuje ze zwyczajnie wywiozl sarenke i porzucil. Nasza panna nie spelnila jego oczekiwan. Jesli spojrzec na jego zachcianki co do kolejnego psa to nie trzeba konczyc szkoly policyjnej by moc wyciagnac wlasciwe wnioski:angryy: Jeszcze raz prosba: mail przechodni do wszystkich hodowli w PL z ostrzezeniem. Np hodowla sznaucow dostanie maila i zaraz pusci go do znanych hodowcow tej rasy itd. Wystraczy wyslac do wybranej hodowli z kazdej rasy Quote
Holandia Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 zakonczmy z tym psycholem bez zwrotu kosztow na sarenke mamy pewna gwarancje ze ona do nas wszystkich nalezy!!!!!!!!!! Prosze jedynie pinczeromaniakow o doinformowanie hodowcow pinczerow o tym Aso... Ten przypadek musi ujrzec swiatlo dzienne, ku przestrodze!:angryy: Quote
dusje Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 :angryy: :angryy: O nie Holandia!!! ja cie bardzo przepraszam ale tego dziada nalezy udupic!!!Sarenka przeszla tak wiele i przez niego trafila do schronu:angryy: On ja wyrzucil Majka!!!!:angryy: wiec niech teraz poniesie konskwencje finansowe i niech sie nas boi do konca zycia:diabloti: Nie unosmy sie honorem bo on sam nie zna tego pojecia. Prostak i palant hodujacy barany i kury:evil_lol: Jeszcze raz powtarzam: gdyby mu zalezalo na sarence to juz po 1 info powinien sie stawic i calowac rece Pani Jadzi a ciul wrecz przeciwnie, dzwoni do schronu i dopytuje sie o szczegoly:mad: bo tak bardzo zalezy mu na dobrej opinii ktora notabene sam sobie zszargal:angryy: On dopiero teraz wlaczyl sobie komorki mozgowe tyle ze te wciaz dzialaja na zwolnionych obrotach. Ewuniu, jak nazywa sie fachowo tego rodzaju przypadlosc? Uprzejmie prosze o wyjasnienie:lol: Zlosliwa malpa ze mnie, nieprawda?/ Ewuniu to nie do ciebie, zebys zle nie odczytala/:diabloti: Ale nie dam temu czlowiekowi spokoju dopoki nie zalatwi wszystkiego jak nalezy Quote
ewa maria Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Pewnie bedziecie na mnie zle ale uwazam ,ze emocje nie sa dobrym doradca.Zawsze staram sie sprawiedliwie rozpatrzyc wszystkie za i przeciw.Mysle ,ze facet nie jest taki zly tylko glupi i byc moze nie bardzo wiedzial jak sobie poradzic z odszukaniem psa.Moze dal ogloszenie w lokalnej prasie podczas gdy Sarenka juz byla w okolicach Cieszyna.W kazdym razie chec pokrycia kosztow leczenia i gotowosc przyjecia Sarenki z powrotem swiadcza na jego korzysc,natomiast to ,ze natychmiast po nia nie pojechal uwazam za minus ale nie znal adresu p.Jadzi.Kazdemu psu nawet przy najtroskliwszej opiece moze sie zdarzyc ucieczka,wystarczy chwila nieuwagi ,przebiegajacy kot itp i nieszczescie gotowe .Pinczery nie sa najlatwiejszymi psami i sa ,ze tak powiem"wyrywne" Ja sama przed laty przezylam chwile zgrozy kiedy moj Smyk wyczul w oddali suke z cieczka i dal noge i tyle go widzialam.Nie pomogly wolania ani proby dogonienia. Poruszylam wraz z wszystkimi znajomymi niebo i ziemie i znalazlam go nastepnego dnia w schronisku w Hadze.Pan za ktorego suka Smyk pobiegl zamiast go wypuscic ,on by wrocil do domu bo doskonale znal teren,zadzwonil po ambulans zwierzecy ,ktory go przewiozl do schroniska. Kto wie czy gdyby go wywieziono na drugi koniec Holandii moje poszukiwania zakonczylyby sie sukcesem.Specjalnie przytaczam moja historie na dowod ,ze psy zachowuja sie czasem nieobliczalnie i byc moze panu Sarenki nie wpadlo do glowy zeby ja szukac po calej Polsce. Poza tym istnieje jeszcze aspekt prawny bo mysle ,ze on jest nadal prawowitym wlascicielem Sarenki i nie wiem czy mozna go pozbawic prawa wlasnosci.Datego nalezy sie dobrze zastanowic co w tej sytuacji zrobic i jakie rozwiazanie bedzie najkorzystniejsze dla psa. Adopcja takze zwiazana jest z ryzykiem ,nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi.Zblizaja sie wakacje i znajac zycie ludzie beda sie raczej pozbywac psow jak to sie zdarza co roku niz adoptowac. Mysle ,ze dobrym sprawdzianem bylaby kondycja pozostalych psow tego pana.Jezeli sa czyste,zadbane i dobrze odzywione to znaczy ,ze nie maja tak zle. Quote
Dea Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 Częściowo zgadzam się z Ewą. Przepisy schroniska swoje, a przepisy dotyczące psów rasowych swoje... On ma jej papiery, zapłacił za nią, więc myślę, że gdyby uparł dopiąłby swego. Pewnie, że można go wtedy oskarżyć o porzucenie i zaniedbanie obowiązków, ale czy chcemy się włóczyć po sądach? Jeżeli uznacie, że ma zapłacić, to ja mu to powiem, ale ja pieniędzy nie wezmę, bo czułabym się wtedy zobowiązana do oddania psa - zwłaszcza, że płaciłby za swojego psa, i niestety, ale mógłby poprzez policję dochodzić później wydania mu go:-( Pomyślcie logicznie - wpłaca na leczenie psa, na dożywienie, i do tego ma na niego papiery... Wystarczy iść na policję i grzecznie poprosić o pomoc w odzyskaniu swojej własności, wartej tyle to a tyle... A jak powiemy, że porzucił, to sąd mu da 100 złotych grzywny, za niską szkodliwość czynu, a to i tak jak będzie wyjątkowo surowy:placz: :angryy: Podejmijmy najpierw demokratyczną decyzję - zwracamy czy szukamy dalej. Ewa Maria ja mogę te jego psy sprawdzić, jak trzeba będzie:mad: Szczerze powiem, tak strasznie to on się nie upierał, że ją chce spowrotem...tak trochę tak, ale tylko trochę:-( Quote
ewa maria Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Jezeli facet bedzie bardzo chcial Sarenke odzyskac wtedy po sprawdzeniu jego warunkow mieszkaniowych,oraz warunkow pozostalych psow,mysle tu o tym gdzie spia : w domu czy w jakim innym pomieszczeniu,komorce , o stanie ich odzywienia,kondycji siersci itp i jesli kontrola wypadnie pozytywnie mozna mu Sarenke zwrocic.Natomiast jezeli nie bardzo bedzie chcial ja z powrotem radze ,zeby pisemnie zrzekl sie praw do psa aby pozniej nie bylo klopotu z jej adopcja.Pamietajcie ,ze przed sadem facet bedzie mial racje bo to ,ze mu pies uciekl nie jest przestepstwem. Quote
Origami-7 Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Gdyby facet tęsknił za Sarenką i odczuwał Jej brak to by od razu chciał ją chociaż zobaczyć. Natomiast prawdziwy Dogomaniak nawet na piechote by się udał po kochanego psiaka. Quote
Ewkap Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Myślę i myślę. I sądzę, że on nie chce wcale sarenki a tylko boi sie że wymienimy go z nazwiska w internecie. Coś musi robić takiego zawodowo czy dodatkowe w czym by mu to zaszkodziło. Wiem jak zareagował na wieść o swoim psie w schronisku. zadzwonił do hodowcy żeby się wytłumaczyć. Nie do schroniska. I to jest takie jakieś sztuczne. I wiem jak zareagował gdy pojechał odebrać zamówionego 2 letniego psa z Tigerii. Zrezygnował już w drodze do samochodu mówiąc że to nie pinczer a chart. To fakt, pinczery z Tigerii sa smukłe, niezbyt mocne. Ale to pinczery. Zresztą sarenka jest po matce z Tigerii i po zdjęciach tez na taką wygląda. I wiem na co zwracał uwagę zamawiając psa u mnie. Ma być mocny i ciemny. Pisałam juz o tym. No i pytał czy taki 2 latek jak w Tigerii ma szanse jeszcze sie wzmocnić. Powiedziałam zgodnie z prawda że raczej nie bo czas na rozwijanie sylwetki to miał w okolicach roku. A i to nie do końca bo przecież geny też robią swoje. Aksa mając rok ważyła 14 kg a przedpiersie i mocna klatę miała. Teraz waży 17,700 a klata jest ta sama. Tyle że słabizny sie wypełniły. Nadmiernie. I cały czas mam wewnętrzną obawę, że to jednak on z niej zrezygnował. I że już zamówił coś. W czterech hodowlach są teraz szczeniaki, niestety w dwóch z nich nie jest ważne gdzie idzie pies. A trzecia ma pierwszy miot ale wierzę że jest ok i już napisałam do kogoś żeby ich ostrzegł i wybadał. Tylko, że on chce rudzielca a tam sa czarne. Rude są tylko w czwartej. U Magdy a Magda bywa na Forum. Ostatecznie do niej tez mogę napisać. Byłabym za: 1. nie braniem od niego pieniędzy. Stawia to nas w lepszej sytuacji. Żądanie od niego pieniędzy jest uznaniem jego prawa do Sarenki. A chyba lepiej tego uniknąć 2. w rozmowie zasugerowanie, że Sarenka właściwie to ma swój dom i jeśli zrezygnowałby z niej to byłoby dobrze (oczywiście na piśmie). I tu ciekawa jestem reakcji. Sadzę że ucieszyłby sie z takiego rozwiązania. Rozmawiałam z nim kilka razy, dość długo i na 100% nie wyczułam więzi uczuciowej z psem. Mnie tez pytał czy ona dobrze wygląda. Powiedziałam że w stosunku do tego jak na początku to świetnie ale psem wystawowym to już nie będzie. Mam porównanie z ludźmi biorącymi ode mnie maluchy. Np. bardzo obawiałam sie, że Pan który wybrał psa na podstawie zdjęcia 3 tygodnie wcześniej może czuć sie rozczarowany. Bo piesek jest najmniejszy (sunia) najjaśniejszy . A on nie dość że swoją sunię poznał spośród 5 suk widzianych dotąd tylko na zdjęciach (były bez wstążeczek, w domu rozróżniałam je tylko ja) to jeszcze piał peany na jej temat. 3. Gdyby jednak chciał Sarenke to oczywiście musi pokryć koszta. Może sie mylę, ale wydaje mi sie że zrezygnuje bez boju. Quote
JO Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Tak wlasnie jest. Ja bym tez poleciala za swoja, nawet jakby trzeba bylo to na bosaka. Dea czy mozna sprawdzic kiedy i jak znalazla sie Sarenka w schronie? Skoro Sarenka sie znalazla, to dlaczego wypytywal Ewa o inne hodowle z szczeniakami? Nie musi placic, raczej nie jestem za tym, ale tez nie uwazam, ze ma dostac ja z powrotem. Quote
baber :) Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Sila Sarenki jest w tym, ze jest u dobrych ludzi o do innych nie trafi... A jesli chodzi o Pana: - pieniazkow bym nie brala, z tego co widac osobnik je posiada i zaplata za koszty leczenia i utrzymania Sarenki nie bedzie dla niego zadna kara, a tylko moze wywolac koniecznosc zwrotu suni, - opisalabym Panu jak wyglada Sarenka i nie dawala zadnych nadziei ze bedzie piekna (dla nas ona jest piekna i bedzie, bo to pinczer, ale Pan potrzebuje psa na pokaz, a na to to ja jestem uczulona), mozna mu zasugerowac jakis trwaly niedorozwoj miesni na skutek przebytych traumatycznych doswiadczen. Moze to go zniecheci. Zorek tez mial kiedys pasowac babsztylowi do futra...rude futro rudy pies....brrrr...i co mieszka u mnie ponad 11 lat. - skoro Pan kocha zwierzeta niech lepiej skoncentruje sie na swoich barankach i kurkach...one przynajmniej nie uciekaja. Opisany przez Ewe przypadek pinczerki spod Lodzi, jest podobny, jej wlasciciel ma konie i ogrodnictwo i zaniedbanego pinczera i jedyne co w tym ma sens to to , ze pies za nim swiata nie widzi, mimo, ze nam warunki jego utrzymania wydaja sie nedzne. Ale generalnie powinien byc mu odebrany. Dlatego nie wydawajmy Sarenki znowu jej pierwotnemu wlascicielowi. On jej za bardzo nie szuka, a ona nawet jesliby go poznala to chyba nie chcemy dla niej znowu statusu psa pracujacego przy zwierzetach hodowlanych. Mam pewien pomysl na domek dla Sarenki ... starsza pania, ktora ma staruszke sredniaczke i chce nastepna jesli tylko przegra walke o swoja juz ponad 14 letnia sunie, co niestety moze sie zdazyc w kazdej chwili. Co Wy na to? Jak poznam Wasze zdanie bede rozmawiala z ta pania, znam ja od 15 lat i recze, ze sunia bedzie miala jak w masle... Quote
dusje Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 baber:loveu: spadasz nam z nieba:multi: Sarenka to porzadna dziewczynka i poza uroda ma do zaoferowania znacznie wiecej:lol: Pani ktora moglaby poswiecic jej czas, jest tutaj bardzo poszukiwana:lol: Sarenka nie lubi samotnosci....pragnie byc z kims kto kocha ja calym sercem. Moja falszywa pinczera Tosia, falszywa bo skundlona paskudnie, jest tak przylepna ze pewnie gdyby nie towarzystwo 2 psiakow, przeprowadzilaby generalny remont w domku:evil_lol: Wlasnie teraz wojowala z poduszka i wyciagnela z niej wszystkie"flaki":lol: :loveu: Jesli Pani zechce ja wziac to Sarenka ma ufundowana karme do konca zycia a sponsorem jest Holandia. Ciotka zobowiazuje sie do podpisania oswiadczenia w tej kwestii:lol: I jak znam ciotke to slowa dotrzyma!!!!Ciotka, poklony dla Ciebie za inicjatywe. Jestes WIELKA, pisalam juz wczesniej o tym. Ciotce Sarenka lezy na srecu ogromnie a ciotka ewa maria zachodzi w glowe jak pomoc....Ewuniu, nie martw sie , bedzie dobrze, wspolnymi silami osiagniemy pozadany efekt. Ciotka ewa maria to bardzo wyjatkowa osoba........kocha psy bez wzgledu na rase i cala reszte i bardzo przezywa kazdy dramat. Podobnie jak ja, marzy o wielkiej fortunie ktora pomoglaby w zlikwidowaniu pseudoschronow Quote
dusje Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 I jeszcze postaram sie tutaj rozwiac watpliwosci..... Fakt, ze pan jest prawowitym wlascicielem zobowiazuje go do wziecia Sarenki lub pisemnego zrzeczenia sie praw do niej!!!! Pan nie wyraza ochoty zatem nie ma watpliwosci co do jego zamiarow. Jeasli dobrowolnie pragnie pokryc koszty zwiazane z utrzymaniem i leczeniem Sarenki to nalezy to przyjac i sporzadzic pisemne oswiadczenie podpisane przez Pana. W oswiadczeniu musi byzc zaznaczone ze Pan zrzeka sie Sarenki na rzecz osob trzecich i proponuje zadoscuczynienie w postaci srodkow finansowych przekazanych na konkretne konto.........tu nr plus nazwisko i adres posiadacza rachunku. I w taki sposob unikniemy ewentualnych problemow w sferze prawnej. Pisalam juz, ze sporzadze tekst umowy i slowa dotrzymam I przestanmy prosze rozwazac jakie kuku prawne Pan nam moze zgotowac. Poki co, to on sie boi a nie my!!!!!! A z drugiej strony, ktory sad w PL bedzie gotowy do wprowadzenia w zycie calej procedury i zechce potraktowac nas powaznie????? Jestesmy w Pl, gdzie gwalcenie suki podchodzi pod tzw mala szkodliwosc... czy jak to sie nazywa Quote
JO Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Aniu-Baberze pomysl jet super, Ty bardziej ze pani ma doswiadczenie juz z rasa i wie jak sobie dac rade, zeby pinczer nie wchodzil na glowe! Quote
Dea Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Właściwie wszystko co chciałabym dodać napisała w ostatnim poście Ewkap, więc pozostaje mi tylko podpisać się pod tym rękami i nogami:evil_lol: Są też głosy co do oddania jej, ale chyba większość jest przeciwna, czyli przegłosowane? Ja jestem prawie pewna, że temu panu chodzi o wygląd psa i swoją opinię, miłość i przywiązanie są gdzieś tam daleko w tyle... Gdyby ona znowu uciekła, albo była traktowana przez niego jak pies "drugiego gatunku" to chybabym się załamała:placz: Czyli cioteczki trzeba opracować to zrzeczenie się i pomyśleć jak mu to przedstawić, żeby podpisał;) A tą starszą panią łapać i trzymać aż będzie pewna, że bez Sarenki żyć nie może!!!:bigcool: ewa maria ten facet tak bardzo to nie chce, ledwo co o tym wspomniał. Quote
Ewkap Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 No właśnie, nie za bardzo chce. I od tego bym zaczęła. Od powiedzenia mu że Sarenka ma właściwie dom i że nigdy nie wróci do formy i że może zrezygnować. Może zrezygnuje a sam powie coś o refundacji kosztów? Chyba jestem marzycielka. Część hodowli już ostrzeżona. Większa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.