Jump to content
Dogomania

Sąsiad grozi że otruje psy!!!


Recommended Posts

Jak w temacie, kochani mieszkam w kamienicy 4-ro rodzinnej pode mną mieszka sąsiad zasiediały od ponad 15 lat któremu wydaje się że może wszystko ( co nie jest zgodne z prawem ) od października mamy z nim konflikt. To jest mało powiedziane że to jest konflikt prędzej wojna! :shake: A wszystko poszło o to iż on jest osobą agresywną a my na domiar złego mamy 3 psy ( w tym amstaffa ) których nienawidzi ! Usłyszałam że pozbędę się swoich psów więc albo je otruje albo zgłosi że są agresywne. Ponadto wczoraj była u mnie policja i dziś byłam zmuszona pojawić się na komisariacie i usłyszałam że moje psy są puszczane bez smyczy na ulicy ( gdzie nigdy nie ma takiej sytuacji ) zakłócam spokój bo psy chodzą a nawet bawią się w domu ( mieszkam nad nim )a dotyczyło to tylko dnia nie nocy bo do tego nie miał zastrzeżeń,zaznaczam że psy są wybiegane a i ja jestem 24h z nimi w domu i wiem co się dzieje, inni nie mają nic do tego ale on oczywiście tak! dlaczego ? Ponieważ zgłosiłam go do nadzoru budowlanego że ma nielegalnie na wspólnym terenie blaszaka, w którym pije i nielegalnie robi auta. nadzór przyjął moją prośbę i przyjeżdżają w poniedziałek i on ma teraz furię.
Zawiść i chamstwo niestety pasują do niego jak nic innego. Proszę o pomoc jak mogę się wybronić przed policją myślę również o tym aby iść do prokuratury o składanie fałszywych zeznań , a może któraś z Was Cioteczki ma jakiś pomysł? może TOZ? jakaś TV? na pewno tego nie zostawię chodzi tu o zdrowie i życie moich psów....:-(

Link to post
Share on other sites

spokojnie....nie musisz się pozbywać swoich własnych, dobrze ułożonych i nieagresywnych psów...
po pierwsze zgłoś dziada na policję, oskarż o nękanie,
po drugie, to że psy biegają bez smyczy na ulicy - dziad musiałby udowodnić, policja bez tego nie ma prawa podjąć żadnych kroków, a nawet jeśli - to każdy sąd to zleje, bez dowodów
po trzecie, ja bym na twoim miejscu zrobiła sąsiadowi piekło...wybiła okno, pomalowała drzwi, podpaliła tą jego blachę
po czwarte, może warto prowizorycznie zapisać się na szkolenie psów - żeby był dowód na to, że pracujesz nad ich zachowaniem, a trener potwierdzi na piśmie jakie to są psy (łagodne, ułożone)
po piąte, zakłócanie ciszy nocnej jest karalne, ale TYLKO nocnej i TYLKO jeśli jest dowód lub gdy policja będzie świadkiem
po szóste - zgłoś sąsiada na policję za zakłócanie porządku i pijaństwo w miejscu publicznym (podwórko to miejsce publiczne)
po siódme- nie stresuj się, taki dziad, pijaczyna nic nie wskóra....nie ma wiedzy, kasy ani sprytu ;)

pozdrawiam

a najważniejsze - pilnuj swoje psy jak oka w głowie, żeby niczego nie wąchały na terenie posesji czy korytarzu, nie jadły, nie spuszczaj ich z oczu poza mieszkaniem - bo sąsiad na pewno jest zdolny do tego, żeby np podrzucić parówkę z trutką na szczury

Link to post
Share on other sites

dziękuję kochana za odpowiedź - mam psy w wieku 10, 7 i 1,5r. ostatni amstaff jest po szkoleniu pt. nie popuszczę mu tego, chcę zebrać podpisy od sąsiadów że psy są zawsze pod kontrolą i na smyczach chcę również wyjść z nim na drogę sądową ale myślę bardzo mocno o zgłoszeniu tego do towarzystwa opieki nad zwierzętami albo do SdZ. co o tym myślisz?

Link to post
Share on other sites

można spróbować, ale on nie ma psa, tylko Ty, więc TOZ raczej nie pomoże...
zgłoś na policji...zgłoś straży miejskiej popijawy...
przede wszystkim zgłoś nękanie...np walenie nocą w sufit ;) albo to, że na ciebie bluzga, że ci grozi
grożenie otruciem zwierząt jest karalne!

dziad jakiś mandat dostanie to się uciszy... ;) można by jeszcze na niego nasłać jakiś okolicznych "kumpli" :)

Link to post
Share on other sites

kochana ja dziś o 18.00 byłam na policji i im to wszystko powiedziałam ale miałam jakiegoś "idiotę" który powiedział że sąsiad może wnieść sprawę do sądu o zakłócanie porządku i miru rodzinnego, jak również że jestem na straconej pozycji bo mam 3 psy w tym amstaffa. Przecież nie zasmyczę psów do kaloryfera bo jemu przeszkadza, problem jest w tym iż on pije na naszym wspólnym terenie, w naszym bloku z dwoma rodzinami które wszystko potwierdzą na jego korzyść. Teoretycznie facet wygląda na porządnego ale uwierz mi tak nie jest jest dziadem który teoretycznie rozmawia z każdym jest miły itd ale każdemu obrabia tyłek a do mnie doczepił się bo stwierdziłam że dość z chlaniem na moim terenie nie po to kupowałam mieszkanie aby teraz się martwić sąsiadami pijącymi pod oknem którzy obrabiają mi d... bo mam 3 psy a oni co ? dzieci i wszystkie matki polki klaskają i przytakują dziadowi!!!

Link to post
Share on other sites
Guest Elżbieta481

A jest w Wałbrzychu zakaz posiadania w mieszkaniu 3 psów a tym Amstafa?
Jakie zakłócanie miru domowego?Że psy chodzą po mieszkaniu-a co mają fruwać?Nam zarzucono w ostatnim czasie,że psu zdarza się szczekać-odpowiedziałam,że trudno aby wygłosił eksposse czy jak to się pisze...Pilnuj psów,a Amstafowi sugeruję przy przechodzeniu przez klatkę kaganiec tak na,,wszelki wypadek,,Rozumiem,że masz 3 psy,ale to właśnie na Amstafy ludzie patrzą zezem..
E/W

Link to post
Share on other sites

Nagraj na dyktafon groźby sąsiada i odtwórz je na Policji. Dodatkowo przekaż Policji płytę CD z tym nagraniem.

Ja kiedyś mając dowody miałam problem z utemperowaniem psa sąsiada (a raczej samego sąsiada), więc Twój sąsiad bez żadnych dowodów nic nie wskóra.

Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

pilnujemy psy jak tylko się da teraz to jeszcze nic ale przyjdzie wiosna i chodzenie na ogród i wtedy będę musiała najpierw sama wchodzić na niego i patrzeć czy nie ma nic rzuconego a potem iść po psy... koszmar jak jeden człowiek drugiemu może zniszczyć samopoczucie i bezpieczeństwo...!!!
W Wałbrzychu można mieć w mieszkaniu dowolną liczbę psów i kotów o ile są one pod kontrolą, ale my jesteśmy be bo mamy 3 a nie jestem matką 3 dzieci tylko właścicielką 3 psów w tym dużych .... a sam miał jeszcze niedawno 2 pudle....a nadal ma 2 koty które załatwiają się na klatce!!!

Link to post
Share on other sites

Moja rada jest trochę inna .Miałam przykre doświadczenia z sąsiadami i najbardziej podziałało ...kompletne ignorowanie.Zero dyskusji,zero reakcji na zaczepki i bardzo grzeczne dziendobry !!!Uwierz chęc odwetu tylko nakreca spiralę ,zupełnie nie potrzebne.Koniecznie pilnuj psiakow,wyprowadzaj zawsze na smyczy ,moze pomyśl o kagańcach ,sprawdzaj ogród ,Pomyśl troszeczkę Ty nie chcesz żeby on ingerował wżycie Twoje i twoich psów odpuść mu niech sobie pije itp itd .Żyj swoim życiem.Tak na marginesie -przeszkadza ci ten jego blaszak ?
Pomyśl ,zastanów sie a może to taki typ ,że "żywi" sie awanturami i reagując go "dokarmiasz" ?
Policja,Sąd są dla ludzi ale wątpię /jeżeli faktycznie z Twojej strony jest wszystko ok/ żeby sprawa poszła dalej niż komisariat-oni muszą wysłuchać.Bądz spokojna i uważaj zeby nie dać sie sprowokować.

Link to post
Share on other sites

co do prowokowania to jest on w tym mistrzem, niestety nie da się mówić sobie nawzajem dzień dobry, to zaszło za daleko i z jego i z naszej strony, groził że załatwi mi psy, mnie wyzwał od k... sz.... bo mam na plecach tatuaż, mój mąż jest sk..... a dzieci to bękarty ja nie pracuje a mamy własnościowe mieszkanie, oraz dwa auta więc skąd pewnie to przekręci itd wiele by wymieniać. więc o pojednaniu nie ma mowy, czy mi przeszkadza jego blaszak? tak - dlaczego
1. jest postawiony nielegalnie na moim a raczej na naszym wspólnym terenie
2. ciągłe stanie i chlanie na tym terenie doprowadza mnie do szału gdyż wszystko dzieje się pod moimi oknami ( bezpośrednio )
3. ciągle w nim trzaska, czuć rozpuszczalniki oleje i jest hałas nawet nocą
4. boję się o swoje bezpieczeństwo bo jak pije robi auta i może wszystko wysadzić w powietrze zaznaczam mam okna bezpośrednio nad garażem
5. niestety nie ma przez to przejścia przeciwpożarowego bo garaż jest 1m może nawet niecały od muru budynku
6. robi w nim nielegalnie auta ( a tu się również kłania skarbówka )
na pewno na tym nie przestanę chciałam tylko rady jak go ugryźć
zgłosiłam już do nadzoru budowlanego i 11 marca do niego idą i chcą dokumenty na legalność a on tego nie ma ;-) więc będzie rozbiórka.

Link to post
Share on other sites

ojej to moze sie zemscic.
Ja bym takich sasiadow nie chciala,nie mozecie sie gdzie indziej wyprowadzic dla dobra waszego i psow?Bo jak sie cos stanie ,to bedzie za pozno.Nawet sprawy w sadzie nie pomoga jak sie wam czy psom stanie.To juz bedzie" musztarda po obiedzie"Jezeli to jest margines ,to nalezy takich ludzi unikac ,gdyz moga stac sie niebezpieczni.Polcja zareaguje dopiero jak sie "krew poleje"

Link to post
Share on other sites

no niestety nie jest to takie proste ok kupiłam to mieszkanie 2 lata temu za gotówkę więc kredytu nie mam jest ono nawet wystawione na sprzedaż ale jak to teraz jest na rynku klientów na kupno mieszkań jak na lekarstwo, żeby nie być gołosłowną wstawiam link do mojej oferty
[url]http://willawalbrzych.gratka.pl/tresc/397-42861847-dolnoslaskie-walbrzych-bialy-kamien.html#88b9df061126451d,1[/url]
mamy nawet zaklepane mieszkanie większe z wyjściem na ogród ale najpierw muszę sprzedać swoje. Dzwonił do mnie policjant że ten idiota do niego wczoraj dzwonił czy już u nas był i czy składałam wyjaśnienia. Ręce mi opadają jak beznadziejni mogą być ludzie...

Link to post
Share on other sites

[quote name='xxxx52']ojej to moze sie zemscic.
Ja bym takich sasiadow nie chciala,nie mozecie sie gdzie indziej wyprowadzic dla dobra waszego i psow?Bo jak sie cos stanie ,to bedzie za pozno.Nawet sprawy w sadzie nie pomoga jak sie wam czy psom stanie.To juz bedzie" musztarda po obiedzie"Jezeli to jest margines ,to nalezy takich ludzi unikac ,gdyz moga stac sie niebezpieczni.Polcja zareaguje dopiero jak sie "krew poleje"[/QUOTE]
No bardzo światła rada. Po to się kupuje mieszkanie, by się z niego wyprowadzać bo jest spór z jakimś sąsiadem?
W tym momencie agresja będzie rodziła agresje. I tej wojny nie wygrasz. Albo inaczej: może i wygrasz, ale jakimi kosztami?
Sama sobie odpowiedz kto jest w tym sporze stroną, która nie waha się posunąć dalej, a kto jest stroną która ma więcej do stracenia.
Rady z wybijaniem szyby, malowaniem drzwi itd normalnie...naprawdę na poziomie. Na poziomie właśnie takiego dziada. Więc Joven możesz z nim sobie ręce podać. I uwierz mi: taki koleś się mandatu raczej nie zlęknie. Bo płacił ich już zapewne w swoim życiu sporo. A uwierz mi, że po pijaku przychodzą do głowy baaardzo różne rzeczy. I każda agresja spotka się z odpowiedzią.
Kolejna rzecz i to chyba ważniejsza sprawa...zastanów się z nad tym co będzie za parę pół roku, rok, parę lat. Jak daleko to zajdzie.

Powiem tak: taki osobnik na mnie osobiście nie robiłby wrażenia jeśli chodzi o konfrontacje. Jestem razej dobrze zbudowany ;) plus zdecydowanie mało strachliwy. Natomiast staram się w takich przypadkach pamiętać, że oprócz mnie jest moja żona, moje dziecko, mój pies, moje okna, moje auto, moje.. różne rzeczy. I mają opis tej stytuacji uważam, że to nie jest człowiek, który odpuści. Teraz wygrasz, bo dostanie po tyłku z garażem. Natomiast...jeśli nie będzie naprawiał aut w garażu to znajdzie sobie jakieś hobby. Np dręczenie Was.
A Ty będziesz chodziła opłotkami każdego dnia, rozgladając się czy gdzieś nie ma podrzuconego jedzenia z trutką. A bądź pewna, że nie upilnujesz wszystkiego, bo nie teraz to za pare tygodni kiedy już stracisz czujność.
Proponuję odczekać parę dni po tym jak przyjdzie nadzór. Zaopatrzyć męża w flaszkę i wysłać go do tego typa. Niech pogadają, niech przedstawi o co chodzi i co wam przeszkadzało na spokojnie, niech się nawet razem napiją ;) Uważam że do każdego można rękę wyciągnać. Nie mówię, że to musi być przyjemne. Ma być skuteczne na przyszłość.

Link to post
Share on other sites
Guest Elżbieta481

Powracam tu na wątek jeszcze na moment...Przypomniała mi się nasza historia sprzed wielu lat...Nasz sąsiad-obcokrajowiec-groził,że zabije naszego psa Gucia..Gucio mu nigdy nic nie zrobił,facet dostawał szału na widok psa,wchodził dosłownie w ściny i wierzgał nogami,bał się psa obłędnie..Doszło do sytuacji kiedy wracając ze spaceru z Guciem psa prowadziłam przy ścianie dosłownie zasłaniając go sobą naprawdę się bałam..I mój mąż wtedy widząc moje przerażenie pamiętam podjął decyzję,że jest konieczna rozmowa,,męska,,...Do dziś nie wiem jak wyglądała,ja chciałam przestać się bać o psa i o siebie,bo grożby były faktem..Może więc jakiś facet z Twojej rodziny niech porozmawia z sąsiadem tak jak mój poprzednik uczestniczący w wątku napisał?Ty wiesz i ja wiem do czego są zdolni ludzie,nawet postawcie sąsiadowi flaszkę sprawa jest zbyt poważna..W naszym wypadku rozmowa 2 facetów pomogła spróbuj.Zycie psów nie ma ceny.
Elżbieta

Link to post
Share on other sites

Czytam i widzę że faceci są łagodniejsi od kobiet, przynajmniej na tym wątku.
To co napisał Faustus jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem.
Twój sąsiad jest w stanie donosić na policję codziennie,nawet jeśli to jego koty sie załatwiaja na klatkę, to zdobędzie zeznania lokatorów że to Twoje psy, dobrze ,Ty wiesz że to nieprawda, ale policja średnio Ci uwierzy, a napewno nie zrobią badań w tym kierunku.
Możesz zgłosić że np. w nocy narusza ciszę , ale on odpowie że tłucze w sufit, bo to jest reperkusja na to co się dzieje w nocy u Ciebie, są to rzeczy których nie udowodnisz, a sądzę z Twojego opisu że facet jest wygą w tego typu sprawach, ma dużo "chłopskiego" rozumu.
Ty wiecej musisz chronić, więcej masz do stracenia i jedynym rozwiązaniem jest rzeczywiście napuszczenie własnego męża na faceta z butelką w garści,musi usiąść z nim i spokojnie wyjaśnić to i owo. Napewno da sie załagodzić całą sytuację, nigdy nie jest za późno, nigdy sprawy nie idą za daleko.
Rada pochodzi z treningów judo ; ugnij się aby zwyciężyć.
Warto to przemyśleć!
Uszy do góry

Edited by Shilomaniak
Link to post
Share on other sites

darunia-puma nie wiem na ile jest gotowy pijak do rozmow nawet jak zobaczy Twojego meza z butelka alkoholu?
Czy u was sa zawodowi rozjemnicy w klotniach sasiedzkich?Oczywiscie ,ze mozna isc na ustepstwa ,ale kto ten pierwszy krok uczyni?I od czego zaczac ,z ktorej strony ten konflikt interesow uchwycic ?
oczywiscie mozna go czy rodzine zaprosic na kawke do siebie do domu,oczywiscie ,ze lepiej nalezaloby konflikt zazegnac dypolmatycznie ale kto jest gotowy do tego kroku,jak juz nawet zglosilas na policje to i tamto na sasiada.
Widze to czarno gdyz obie partie nie sa ustepliwe w tym nie tylko psim konflikcie

Link to post
Share on other sites

po pierwsze idź na policję i sprawę zgłoś. jak znowu trafisz na kogoś, kto stwierdzi, ze z racji tego, ze masz trzy psy w tym amstaffa to jesteś gorsza to poproś o jego imię i nazwisko w celu złożenia skargi na tego funkcjonariusza. ale najlepiej udaj się do swojego dzielnicowego, przedstaw sytuację i zapytaj, jakie kroki możesz podjąć.
za każdym razem, jak widzisz ze on pije w tym blaszaku albo zakłóca porządek to dzwoń na policję.
do tego ja bym zebrała podpisy reszty sąsiadów pod pismem, w którym jest zaznaczone, ze psy nikomu nie przeszkadzają, nie są agresywne, zawsze wyprowadzane są na smyczy. na zgłoszenia w stylu "pies biega po ulicy luzem" nie reaguj, jedynie zaprzeczaj, ale się nie tłumacz z niczego, bo żebyś została ukarana to muszą Ci to udowodnić.
i nie wchodź w bezpośrednią konfrontację, a na klatce niech psy mają zawsze kagańce i prowadź je tuż przy nodze, żeby nie było sytuacji, kiedy on je sprowokuje i któryś na niego skoczy i go ugryzie, bo wtedy masz już po sprawie. i pilnuj psy non stop, nie puszczaj ich nigdzie samych, ćwicz niepodejmowanie niczego z ziemi bez Twojego pozwolenia, nawet w przykry dla psa sposób. i nie daj się zastraszyć. jak on coś mówi to nic mu nie odpowiadaj, ignoruj, tak jakby był powietrzem. najlepiej słuchawki na uszy i do przodu, a sprawa na policji niech się toczy.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Shilomaniak'] Napewno da sie załagodzić całą sytuację, nigdy nie jest za późno, nigdy sprawy nie idą za daleko.[/QUOTE]
tia, chyba ze trafi się na chorego psychicznie, dla którego kłótnie są sensem życia i nie przeżyje dnia jeśli komuś nie napsuje krwi. miałam takiego sąsiada i nie wierzę, ze wszystko da się rozwiązać w pokojowy sposób.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Beatrx']tia, chyba ze trafi się na chorego psychicznie, dla którego kłótnie są sensem życia i nie przeżyje dnia jeśli komuś nie napsuje krwi. miałam takiego sąsiada i nie wierzę, ze wszystko da się rozwiązać w pokojowy sposób.[/QUOTE]
a z takimi mozna wygrać tylko ignorowaniem zaczepek ,inne postępowanie tylko nakręca .

Link to post
Share on other sites

[quote name='Shilomaniak']
Rada pochodzi z treningów judo ; ugnij się aby zwyciężyć.
[/QUOTE]
:D No jakbym męża słyszała - widać zasady na judo się nie zmieniają :D
To dobra rada, zawsze warto próbować się dogadać.
Niemniej z drugiej strony i w tajemnicy przed sąsiadem - jeśli tylko warunki finansowe to umożliwiają - radziłabym wybrać się do prawnika po poradę prawną. Taka porada kosztuje 150-200 zł (warto wcześniej poszperać za prawnikiem, który będzie od wykroczeń itp. a nie od spraw spadkowych na przykład) a wnosi chłodne, obiektywne spojrzenie na sprawę podparte wiedzą o tym, co faktycznie sąsiad może a czego nie może uzyskać. Od policji bym tego nie oczekiwała - oni są od innych spraw i czasem pewne rzeczy trzeba podać im na tacy.
Gdyby dogadać się nie udało (to niestety trzeba brać pod uwagę w związku z sytuacją z garażem - uderzyliście w niego bezpośrednio), prawnik pomoże też sporządzić odpowiednie pisma jeśli zaistnieje taka potrzeba i doradzi, jakie dokumenty przedstawić w sądzie (np. wszelkie zaświadczenia o szczepieniu, o przebytym szkoleniu psów, dowody na to, że psy nie zostają same w domu, że nie pracujesz/pracujesz w domu itp.)

Link to post
Share on other sites

[quote name='Beatrx']po pierwsze idź na policję i sprawę zgłoś. jak znowu trafisz na kogoś, kto stwierdzi, ze z racji tego, ze masz trzy psy w tym amstaffa to jesteś gorsza to poproś o jego imię i nazwisko w celu złożenia skargi na tego funkcjonariusza. ale najlepiej udaj się do swojego dzielnicowego, przedstaw sytuację i zapytaj, jakie kroki możesz podjąć.
za każdym razem, jak widzisz ze on pije w tym blaszaku albo zakłóca porządek to dzwoń na policję.
do tego ja bym zebrała podpisy reszty sąsiadów pod pismem, w którym jest zaznaczone, ze psy nikomu nie przeszkadzają, nie są agresywne, zawsze wyprowadzane są na smyczy. na zgłoszenia w stylu "pies biega po ulicy luzem" nie reaguj, jedynie zaprzeczaj, ale się nie tłumacz z niczego, bo żebyś została ukarana to muszą Ci to udowodnić.
i nie wchodź w bezpośrednią konfrontację, a na klatce niech psy mają zawsze kagańce i prowadź je tuż przy nodze, żeby nie było sytuacji, kiedy on je sprowokuje i któryś na niego skoczy i go ugryzie, bo wtedy masz już po sprawie. i pilnuj psy non stop, nie puszczaj ich nigdzie samych, ćwicz niepodejmowanie niczego z ziemi bez Twojego pozwolenia, nawet w przykry dla psa sposób. i nie daj się zastraszyć. jak on coś mówi to nic mu nie odpowiadaj, ignoruj, tak jakby był powietrzem. najlepiej słuchawki na uszy i do przodu, a sprawa na policji niech się toczy.[/QUOTE]
Tak tak. Taka walka na 100% się opłaci ;)
Jeszcze raz napiszę: zastanów się kto ma więcej do stracenia? Ten pijaczek-mechanik, czy nasza koleżanka z forum?
Plus jeszcze jedna sprawa: można się na to oburzać itd ale niestety jest tak, że spójrzmy na to okiem obiektywnym. Przychodzi do policjanta tenże pijak-mechanik (po którym jak sama darunia-puma pisała nie wygląda na takowego) i składa donos o to, że psy w mieszkaniu nad nim są uciążliwe, że biegają w nocy, że zakłócają porządek. Przychodzi właścicielka psów i twierdzi, że tak nie jest, że tenże człowiek zmyśla, że się mści, że to nie prawda. Dodajmy: psy są trzy, "poszkodowany" mieszka bezpośrednio pod "winowajczynią". I co ma ten policjant powiedzieć?
Skoro nawet dla mnie psiarza to wygląda...dziwnie.
Nikogo nie bronie: próbuje pokazać tylko to, że sprawa jak się oprze o organa to może się okazać nieciekawa. Więc czasem zamiast prowadzić wojnę w imię prawdy, zasad i racji lepiej wyciągnąć rękę. Nawet jak to wyciągnięcie ręki jest dla nas upokarzające.

Link to post
Share on other sites

[B]faustus[/B] ma rację,nie ma co konfliktu nakrecac jeszcze bardzeiej.spróbowac się dogadać.ale...jak wyzej ktos napisał-w momentach mozliwych do spotakania tego pana-nosić włączony dyktafon w kieszeni,tak na wszelki wypadek,wszelkie z nim rozmowy także nagrywac,nielegalny biznes "złego"-cykać foty.to wszystko na wszelki wypadek gdyby polubownie nie dało sie załatwic sprawy.
oczywiście psy w kagańcach i na smyczach jak najbardziej.spuszczaj ze smyczy chen daleko i najlepiej codziennie zmioeniać trasy spaceru psów

Link to post
Share on other sites

[quote name='Joven']spokojnie....nie musisz się pozbywać swoich własnych, dobrze ułożonych i nieagresywnych psów...
po pierwsze zgłoś dziada na policję, oskarż o nękanie,
po drugie, to że psy biegają bez smyczy na ulicy - dziad musiałby udowodnić, policja bez tego nie ma prawa podjąć żadnych kroków, a nawet jeśli - to każdy sąd to zleje, bez dowodów
[B]po trzecie, ja bym na twoim miejscu zrobiła sąsiadowi piekło...wybiła okno, pomalowała drzwi, podpaliła tą jego blachę[/B]
po czwarte, może warto prowizorycznie zapisać się na szkolenie psów - żeby był dowód na to, że pracujesz nad ich zachowaniem, a trener potwierdzi na piśmie jakie to są psy (łagodne, ułożone)
[B]po piąte, zakłócanie ciszy nocnej jest karalne, ale TYLKO nocnej i TYLKO jeśli jest dowód lub gdy policja będzie świadkiem[/B]
po szóste - zgłoś sąsiada na policję za zakłócanie porządku i pijaństwo w miejscu publicznym (podwórko to miejsce publiczne)
po siódme- nie stresuj się, taki dziad, pijaczyna nic nie wskóra....nie ma wiedzy, kasy ani sprytu ;)

pozdrawiam

a najważniejsze - pilnuj swoje psy jak oka w głowie, żeby niczego nie wąchały na terenie posesji czy korytarzu, nie jadły, nie spuszczaj ich z oczu poza mieszkaniem - bo sąsiad na pewno jest zdolny do tego, żeby np podrzucić parówkę z trutką na szczury[/QUOTE]

Serio?
Zaklucanie spokoju w dzien rowniez jest karalne, wiem bo sama mialam dosc psa sasiadow ktory wyl od 6 rano do minimum 18 - codziennie od pon do soboty (MASAKRA). Tylko ze latwo bylo to udowodnic (wystarczylo by wezwac policje).
[QUOTE]Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.[/QUOTE]
Jak mozna komus proponowac rozwiazanie problemu huliganstwem :mad:.

Co do samych psow, jesli facet niema 'swiadkow' oraz dowodow ze psy sa puszczane samopas bez smyczy itp. To moze naskoczyc - jednak proponowalabym rowniez porozmawiac z sasiadami (zeby nie okazalo sie ze ich zastraszyl lub przekupil) czy stana po Pani stronie.
Faktycznie zglosic faceta o nekanie, a za kazdym razem kiedy bedzie sie plul wyjac telefon i powiedziec ze dzwoni sie na straz miejska. Mozna tez nagrac kilka jego awantur/zaczepek. Tez mamy sasiada ktory ma nierowno pod kopula i tylko w ten sposob dalo sie go uspokoic.

Link to post
Share on other sites

Jeśli facet jest chory psychicznie to tym bardziej wersja walki z nim nawet poparta argumentami prawnymi nie doprowadzi do szczęśliwego końca. Facet w pewnym momencie zrobi brzydkie kuku, Twoim psom, komuś z Twojej rodziny, ja wiem że krew się burzy w Tobie na wersję oddania pola bez walki, ale zawęża się obszar ruchów.
Rzeczywiście możesz pójść do prawnika, ale znając polski wymiar sprawiedliwości, to niekoniecznie uda się coś rozsądnego osiągnąć, niemniej porada to jest coś co da Ci ewentualnie do m,yślenia co dalej.
Beatrx, masz rację ale nie tutaj- w sensie kraju, oglądasz telewizję , czytujesz gazety i wiesz że nasze pojmowanie prawa rozmija się z prawem funkcjonującym w sądzie, na policji- zawsze w konfrontacji pies -człowiek , pies ma przechlapane.
Niestety prawo polskie ma się nijak do prawa rzymskiego z którego się wywodzi.
Musisz udowodnić że Twoje psy nie robią tego o co ktoś je oskarża, natomiast ustawowy pan mieciu obijający się o budkę z piwem jest dla policji generalnie świętą krową, bo cieżkie dzieciństwo , zawistni ludzie i co tylko można sobie wymarzyć.
Darunia Puma zrobi jak rozsądek jej podpowie, w końcu ona zna najlepiej sytuację, ale omiń g...no bo śmierdzi, ta zasada jest najlepsza.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...