Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Tree

Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant

Recommended Posts

[quote name='Maron86']Hahaha ja myślałam że u długowłosych nie widać irokeza, ale u nas Magia (niby w typie hovawarta, ale postura i charakter charci) stają na sztorc kłaki o długości 15cm :evil_lol:.
Tylko co złego w irokezie jeśli pies jest spokojny i sygnalizuje że w nosie ma kontakty z obcymi? Z Szamanem ładnie się bawią ;)[/QUOTE]

U mnie ta niechęć wynika z tego, że poprzednie psy czy to u mnie w domu czy u rodziny zawsze były psiolubne, chętnie się z innymi bawiły itd. A tu takie wredoctwo małe się trafiło które raz na ruski rok zrobi dwa kółka z innym psem a tak to jest kompletnie niedotykalska i do psów i do nieznanych sobie ludzi. Dalej się nie mogę przestawić ale cóż :roll:
No i ona zdecydowanie nie jest spokojna, irokezuje tak na wszelki wypadek chyba :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
U nas 3 psy i każdy inny :P
Szaman chce się bawić i dominować wszystko co się rusza, a jak coś nie pasi to o glebę
Magia irokezuje
Jeanne gryzie wszystko obce

Może dlatego mnie irokezowanie nie wzrusza :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja ma na łopatkach dłuższy kłak i też pięknie widać jak je stawia. Ale już wiem, że ona tak robi ze strachu. Tylko że jak jeszcze przy tym szczeka (nerwowy szczek, dość wysokie tony) to dla postronnych wygląda jak by się szykowała do ataku ;)

Maron, zapodaj zdjęcie tej swojej Magii, jestem bardzo ciekawa jak wygląda!

U nas raz lepiej raz gorzej, Janka ma zwiększoną dawkę Anafranilu i chyba zaczyna odpuszczać stres w znanych miejscach. Zaczęło się od huków na lotnisku, a stres jaki wtedy czuła trzymał ją ze 3 godziny i zaczęła go przenosić do parków i na znane jej pola. Więc wiecie - tragedia. Pies co rusz mi zrywał do ucieczki, autobus, który był jej straszny nagle stał się azylem. Kompletnie się wyłączała, a jak udało mi się ją przekonać do zabawy, to trwała pół minuty, gdzyż nagle przypominała sobie, że "PRZECIEŻ TU JEST STRASZNIE".
Póki co widzę, że czuje się niepewnie, ogon miewa lekko opuszczony, ale już się nie oddala, zaczęłam jej ufać i puszczać ją na znanych terenach. Zazwyczaj trzyma się blisko nogi ;) Ale o dziwo nakręca się na zabawę, nawet dziś ćwiczyłyśmy hopsanie i szło jej naprawdę nieźle! Nie zwiała ani razu (miała takie zrywy jak się w niej emocje nabuzowały), i nawet czekała na rozkazy :loveu:

Z gorszych sytuacji - ostatnio młoda westka chciała się z nią bawić, ale jej styl zabawy "kłapię w ciebie zębami" nie bardzo przypadł Jance do gustu. Okej, powiem prawdę. Chciała się nawet bronić! I przy okazji oberwało się szczeniakowi, który podbiegł sprawdzić co się dzieje. Janka go uziemiła. Pierwszy raz uziemiła psa, ale to zasługa szczeniaka, bo to taki plaszczak jest, cudowny! I to by było na tyle naszych wystrzałów :eviltong:

Przez dwa dni i jedną noc mieszkał z nami wilczak czechosłowacki, młoda suka, która chciała się bawić. Ale świetnie rozumiała powarkiwania Janki i wcale się nie narzucała. Za to jak przyszedł do nas (dodatkowo) kolejny psiak, to czasem podnosiła głos, kiedy Diuna (wilczak) zbyt mocno dokazywała Lili (psiak wielkości dużego jamnika).
W domu między Janką a Diuną było cudownie, Janka nawet podnosiła dla Diuny nogę, kiedy ta chciała ją powąchać/polizać (?) po brzuchu. Rozpłaszczała się też przed nią na legowisku i pozwalała się lizać po pyszczku, ale oczywiście bez przesady ;) W każdym razie jestem dumna z jej zachowania w tym wypadku, bo byłam pewna, że legowiska to będzie broniła. Uff, nie broniła!

Zaczęłyśmy też ciut więcej robić z agility i jestem zachwycona jej pracą i tym, że widać po niej, że zaczyna myśleć w trakcie biegu. W końcu załapała na czym to polega i widzę po niej, że ma z tego frajdę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]http://zapodaj.net/images/1b9f48066fc73.jpg[/IMG]

Trochę o zmianach Szamana:
Szaman stał się jeszcze bardziej dominujący, do tego trochę zaborczy, a jego pewność siebie przytłacza nawet mnie.
Ma kilku nowych psich kolegów, zaczęłam chodzić z nim i Magią na zmianę na obedience. Szukam jakiś sportów dla niego przy których będzie widać entuzjazm. Jak na razie wykonuje grzecznie polecenia, ale widać że tak w zasadzie to go to nudzi.
W naszym wypadku odpada agility - nie biega do tego ze względu na gabaryty nie chcę narażać jego stawów przy hpkach
frisbee - Szaman potrafi się rozpędzić do dużych prędkości, jednak zabronione jest żucanie innymi psami :P Dyski ma w poważaniu
PT - wszystko umie i go totalnie nudzi wykonywanie poleceń
Obedience - trochę większa jest to dla niego rozrywka niż PT, jednak nadal 'zasypia'...
Myślę nad tropieniem, albo coś w tym stylu - Szaman ładnie łapie i dolny i górny trop, jednak nie ma 'ulubionych zabawek' itp więc też to będzie pod górkę :roll:
Na obronę by się sprawdził, ale ma tak wyostrzony instynkt obronny że mam opory przed uczeniem go łapania na pełny uścisk zębami ...

Magia:
Trochę wycofana sunia zarówno do psów jak i ludzi. Nie cierpi zapachu alkoholu - potrafi zaatakować i złapać zębami. Ładnie wysyła CS do psów mówiące 'odejdź ode mnie', w przypadku gdy do psa nie dotrze przekaz zaczyna powarkiwać. Wiecznie chodzi z jeżem na plecach jeśli ma kontakt z obcymi psami. Wystarczy że jakiś pies szczeknie, a Magia zrywa się do ucieczki w popłochu.
Magia chodzi na obedience, ładnie przyswaja polecenia, jest tak żarta że wszystko zrobi byle 'gratis' dostać :razz:.
Przez fakt siedzenia 2,5roku w schronisku ma problem z zostawaniem na miejscu, wystarczy jakieś 10m i wstaje żeby podążać za mną.
Miewa dni kiedy nic do niej nie dociera wtedy pokazuje lekki charakterek molosa :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Maron86'][IMG]http://zapodaj.net/images/1b9f48066fc73.jpg[/IMG]

Trochę o zmianach Szamana:
Szaman stał się jeszcze bardziej dominujący, do tego trochę zaborczy, a jego pewność siebie przytłacza nawet mnie.
Ma kilku nowych psich kolegów, zaczęłam chodzić z nim i Magią na zmianę na obedience. Szukam jakiś sportów dla niego przy których będzie widać entuzjazm. Jak na razie wykonuje grzecznie polecenia, ale widać że tak w zasadzie to go to nudzi.
W naszym wypadku odpada agility - nie biega do tego ze względu na gabaryty nie chcę narażać jego stawów przy hpkach
frisbee - Szaman potrafi się rozpędzić do dużych prędkości, jednak zabronione jest żucanie innymi psami :P Dyski ma w poważaniu
PT - wszystko umie i go totalnie nudzi wykonywanie poleceń
Obedience - trochę większa jest to dla niego rozrywka niż PT, jednak nadal 'zasypia'...
Myślę nad tropieniem, albo coś w tym stylu - Szaman ładnie łapie i dolny i górny trop, jednak nie ma 'ulubionych zabawek' itp więc też to będzie pod górkę :roll:
Na obronę by się sprawdził, ale ma tak wyostrzony instynkt obronny że mam opory przed uczeniem go łapania na pełny uścisk zębami ...

Magia:
Trochę wycofana sunia zarówno do psów jak i ludzi. Nie cierpi zapachu alkoholu - potrafi zaatakować i złapać zębami. Ładnie wysyła CS do psów mówiące 'odejdź ode mnie', w przypadku gdy do psa nie dotrze przekaz zaczyna powarkiwać. Wiecznie chodzi z jeżem na plecach jeśli ma kontakt z obcymi psami. Wystarczy że jakiś pies szczeknie, a Magia zrywa się do ucieczki w popłochu.
Magia chodzi na obedience, ładnie przyswaja polecenia, jest tak żarta że wszystko zrobi byle 'gratis' dostać :razz:.
Przez fakt siedzenia 2,5roku w schronisku ma problem z zostawaniem na miejscu, wystarczy jakieś 10m i wstaje żeby podążać za mną.
Miewa dni kiedy nic do niej nie dociera wtedy pokazuje lekki charakterek molosa :roll:[/QUOTE]

zabrzmi to może strasznie ale podbudowałaś mnie :cool1: moja waży 7 kg i budzi jedynie uśmiech na twarzach ludzi nawet jak kozaczy, jakbym miała dużego psa który sprawiałby jakieś problemy to bym w ogole była zrozpaczona... mogło więc być gorzej :cool1:


jak sie w ogole Twoje psy dogaduja miedzy soba?

dobrze wiedzieć że nie ja jedyna mam psa z posrana psychą Edited by klaki91

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zacznę od najstarszych:
Jeanne - atakuje każdego psa który do niej podejdzie, do niedawna akceptowała psy 'domowe' - jednak coś się z nią porobiło i teraz atakuje wszystko co się rusza (dlatego ma kaganiec). Teraz jest w trakcie diagnozy i leczenia, a tu temat właśnie odnośnie jej 'choroby' [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/248304-Demencja-Guz-m%C3%B3zgu"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248304-Demencja-Guz-m%C3%B3zgu[/URL]

Szaman dogaduje się z każdą suką i nawet z niektórymi samcami, chociaż zawsze chce samce zdominować to suka wystarczy że na niego powarczy i da jej spokój. Chociaż ostatnio suka belga na niego wyskoczyła to ją pogryzł ... przez kaganiec! Tylko rude kłaki latały - na szczęście nic wielkiego się nie stało właśnie dzięki kagańcowi. Z Magią się bawią że hoho, jak kochankowie się zachowują. Do Jeanne był z takim samym nastawieniem, ale że pare razy po nim pojechała z zębami (raz mu pół pyska na kufie kłem rozwaliła, krwi było masakrycznie dużo wet się zastanawiał czy nie szyć jednak sobie darował) od tego czasu raczej ją ignoruje i omija ... no chyba że ma cieczkę :cool3: (dodam że to kastrat ... niby).
Magia z Szamanem nie do rozdzielenia. Jeanne jest omijana szerokim łukiem, no chyba że ma w misce żarcie :razz:. Ogólnie obce psy są przez nią omijane, czasem podejdzie do jakiegoś i próbuje się bawić jednak większość psów boi się jej nie zdając sobie sprawy z tego że ona się ich boi bardziej. Lubi szczeniaki, otacza je opieką i na swój sposób stara się je bronić.

Dalia - to byłą tymczasowiczka, w sumie po miesiącu zmieniła tymczas bo.... atakowała mi Magię! Magia popadła w taką nerwicę że przestałą słuchać, zaczęła uciekać jak najdalej od Dalii w mieszkaniu. Szaman się wściekał gdy Dalia atakowała Magie i stawał w jej obronie... W sumie Dalia wylądowała w kennelu (klatka wielkości jak dla doga) i miała 4 spacery dziennie, puszczana na mieszkanie wyłącznie gdy banda zamknięta. To jak dotąd jedyny pies z DT z którym nie dało się normalnie pracować i faktycznie nie nadawała się do innych psów. Myślę że na większej powierzchni by się to utemperowało, jednak w mieszkaniu nie bardzo.
Dodam że niby miała być łagodna do psów, bo u nas warunek na DT to: suka, duża, dogaduje się z psami (nie musi kochać, starczy że ignoruje).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Codziennie kiedy 2 duże psy się bawią biegając od mojego pokoju przez przedpokój i lądując u mamy w pokoju pod jej nogami po czym rozwalają zabawki na drobne strzępy :evil_lol:.
Mimo wszystko pasuje mi taki układ, są przekochane! Magia miała być tylko na tymczas, ale jak tu taką miłość rozdzielić... Trzeba by serca nie mieć ;) . Teraz się śmiejemy że to mój czarny terier rosyjski, bo takiej rasy miałam brać szczeniaka jak mama będzie szła na emeryturkę (w przyszłym roku na koniec sierpnia). Wielkie plany zmuszania mamy do chodzenia na wystawy legły w gruzach :P

Przyznam szczerze że jak trafiła tybetanka (rodowodowa) do mnie na tymczas to znów się we mnie zatliło wielka świeca miłości do tych psów :loveu: . Teraz już wiem że chcę mieć tylko i wyłącznie tybetany! Jednak tym razem albo szczyl z hodowli, albo już dorosły (3lata+) tybetan ze stabilną psychiką. Im się tak psychika nie zmienia 'z wiekiem', są jakie są - chociaż faktycznie po przekroczeniu bariery 3lat robią się poważniejsze, jednak instynkty też się zaostrzają (przynajmniej z tego co rozmawiałam z hodowcami i co widzę po moim psie w typie tybetana).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pamiętacie naszą rozmowę o karmach?

Janka skończyła już [B]Markus - Mühle[/B] (pod koniec worka trochę protestowała i wybrzydzała, więc oddałam do schroniska). Teraz je resztki próbek karm jakie się u nas uchowały ;)
I co mogę powiedzieć po tygodniu takiego jedzenie?
Po pierwsze to to, że mieszanka 3 karm działa na nią lepiej niż przestawienie na Markusa.
Markusa wprowadzałam stopniowo, a i tak przez 2 tygodnie zaszczycała mnie na spacerach wielkimi kupami. Na każdym spacerze, jeśli miałabym uściślać ;)
W tej chwili Janka zjada Purizona i jakieś dwie Farminy. Purizon ma 41% białka i mimo, że dostaje go tylko pół garstki na dzień, to ją nosi. Serio! Ruchu i stymulacji ma tyle samo, a jest strasznie nakręcona. Popiskuje, nie wie co ze sobą zrobić. Na spacerach to samo - jak widzi piłkę, to traci mózg. Bardzo szybko się ekscytuje. Co prawda dość szybko się wycisza (chowa się do klatki, robi kulkę na posłaniu lub siada przed oknem) ale nie podoba mi się to jej stękanie.

Teraz zamówiłam [B]PLATINUM Natural Adult Lamb & Rice[/B] ciekawe jak jej będzie smakowała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
My odstawiliśmy karmy zbożowe, bardzo bacznie patrzę czy nie ma kukurydzy,śrutu kukurydzianego i innego 'świństwa'.
Moje doświadczenia są takie:
Szaman szybciej się uspakaja, nie chodzi tak nadpobudliwy jak zawsze, nie jest aż tak agresywny (właściwie to zdarza mu się wyskok, jednak nie jest to co każdy spacer), ładnie potrafi się skupić na chwilę (on chyba ogólnie jest mało skupiający się). Dodam że nawet ma SAMCZYCH kolegów, gdzie prędzej było to nie do pomyślenia. Nawet jak na coś się 'czai' to tylko przyjmuje postawę 'macho' i wszystkie psy schodzą mu z drogi. Co do suk to też zaszły pewne zmiany(suk spotykanych na spacerze), nawet jak jakaś się na niego rozdziamgoli to on tylko za nią leci i piska (zboczeniec jeden).
Co do załatwiania się i szaty to - zależy wszystko od karmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dawno mnie nie było na Dogomanii. Po krótkim okresie poprawy (metoda pt "nie masz wyboru") mój pies zaczął się coraz bardziej bać. W coraz bliższych odległościach od domu kojarzył, że zaraz się znajdzie w miejscu, którego się boi i się buntował. Potem przeszliśmy w drugą skrajność: bardzo łagodne metody pozytywne, ale to też po krótkim okresie poprawy przyniosło odwrotny skutek. Najgorzej było pod koniec lata i jesienią w tamtym roku. W pewnym momencie nie byłam w stanie dojść z nim dalej niż kilka bloków, zwłaszcza że miał za sobą kolejne złe doświadczenia z agresorami bez smyczy. Zmieniłam swoją metodę. Zaczęłam od nowa krok po kroku go oswajać najpierw z najbliższymi terenami. Dowiedziałam się, że nie można przy nim czuć żadnego napięcia, zachęcać go głosem, tylko udawać obojętność i brak strachu. W razie buntu lekko pociągnąć. Bardzo uważałam, by prowadzić go tam, gdzie miałam pewność, że sytuacja go nie przerośnie. Teraz jest o wiele lepiej (po Sylwestrze trochę się pogorszyło przez idiotów, którzy na moim osiedlu strzelali na kilka dni przed i tydzien po :crazyeye:), ale wraca do normy. Nadal ma momenty niepewności, zwłaszcza przez podbiegacze, ale jestem dobrej myśli. Na spacery bez smyczy mamy pola dość niedaleko, ale martwi mnie trochę inny kierunek spaceru: park i ośrodek sportu idealny na szkolenie, zwłaszcza jesienią (mało ludzi). Jedyna droga tam to wąski chodnik koło ruchliwej ulicy, którego mój pies się panicznie boi. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda się go oswoić na tyle, by bez stresu i przymusu szedł w tamtą stronę. A dobrze by było, bo ośrodek jest o ponad pół drogi bliżej niż pola...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja mając psa dominującego-pewnego siebie oraz sunie w typie hovawarta z psychiką charta... Stwierdziłam że wolę psy pewne siebie które się nie zamkną w sobie gdy dostaną opierdziel. Najgorzej mieć 2 skrajnie różne psy pod jednym dachem. Szaman dostaje OP, Magia ucieka - Szaman ma nas w dupie i wkurza jeszcze bardziej widząc że nie może dostać OP :roll:.
Ostatnio Szaman mnie tak wkurzył, doprowadził do ścięcia się jego z suką na DT - kaukazicą. Sam nie chciał jeść, ale na warczał na nią gdy się nie odsunęła to wyskoczył z japą - kaukazica się również wnerwiła bo cofając walnęła w stół. Gdy trzymałam rozdzielając psy za ryje (żeby się nie chwyciły bo byłby koniec), dostałam rykoszetem zębami. Niby nic bo tylko strzał, małą rana ale do mięcha, guz twardy na pół ręki ...

Teraz zanim Szamana opierniczam to mama Magie woła, Szaman dostaje OP i wywalenie do pokoju. 'Koniec wizy' :mad:.

Z drugiej strony pewny siebie pies łatwiej spala stres, łatwiej się go również prowadzi w sportach.
Obedience:
Magia jak się czegoś wystraszy to chowa się za mną, jest na tyle delikatna że nie usiedzi za daleko na 'zostań', opierniczyć nie można bo się zamknie w sobie.
Szaman się słucha, jednak się nudzi. Jak się za mocno nudzi to zaczyna kombinować i np podchodzić gdy nie patrzę, albo obracać się w stronę 'upatrzonego' do zabawy psa. Jednak jak go OP to od razu wie że musi jeszcze wytrzymać.
Ślady:
Magia się kompletnie nie nadaje, owszem jest żarłoczna jednak nie podejmuje tropu ... z lęku. Nie chce odejść dalej jak na 50cm ode mnie więc i tropu nie podejmuje tylko leci za sznurem nagród...
Szama ma wyrąbane na walające się żarcie pod łapami, pędzi żeby pokazać gdzie się trop kończy i 'udowodnić' że on to wszystko umie i jest super zajebisty. Szamana trzeba jeszcze spowalniać żeby dokładniej nauczył się pokazywać trop, a nie tylko leciał na koniec 'bo on czuje wiec szybko szybko'.

Teraz planuję pasterstwo, wiem że Magia się nie nada, dostanie prędzej zawału na widok owcy! Szaman za to na pewno się najara, ale nie wiem co weźmie górę. Jeśli geny to tylko będzie łaził wśród owiec, jeśli jego nadpobudliwość to może i będę miała 'pasącego molosa' :razz:.

Tak więc wydaje mi się (po tak długim okresie) że nie ma psa 'gorszego' odnośnie charakteru, trzeba tylko dobrać odpowiedni charakter psa pod siebie. Osoba spokojna, opanowana i jednocześnie pewna siebie może z łatwością wyprowadzić psa z lęków - nie mówię że w 100% jednak na tyle by żyło się wspólnie dobrze.
Osoba pewna siebie, z silnym charakterem, lubiąca ład i porządek oraz dyscyplinę, potrafiąca korygować niepożądane zachowania lepiej poradzi sobie z dominującym charakterem, łatwiej jej będzie doprowadzić do pionu takiego psa niż psa który pod jednym spojrzeniem chowa się po kątach :)

Oczywiście to moje zdanie opartę na własnym doświadczeniu więc nikt nie musi się z nim zgadzać :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 2013-2-14 o 20:02, czi_czi napisał:

a moze w temacie taka zagadka, jaki typ psa


w nowym terenie np lesie gdzie coś szumi, z daleko słychać szczekanie, ogon opuszczony, ogólnie pies zaniepokojony, gdy zauważy innego psa, ogon automatycznie idzie do góry, ogólnie pełnie zainteresowanie,
na znanym terenie pies obszczekuje inne psy, niektóre próbuje zdominować, jednak gdy inny pies raz pokaże że jest ważniejszy, ale raczej psychicznie to omija z daleko, psy które chciały ustawić mojego psa w sposób brutalny(czyt. wchodzenie na tyłek, z warczeniem) zawsze są przez niego obszczekiwanie, ja to odczytuje w ten sposób "chciałeś mi zrobić krzywdę jak byłem mały, teraz jestem duży to ci dokopie tylko niech puści mnie ta smycz")
ogólnie mój pies gdy czuje się pewnie chce zdominować psy wchodząc im na tyłek, jeżeli pies się nie broni, to próbuje do skutku, lecz jeżeli pies go ustawi na początku, mój pies omija go szerokim łukiem

jeszcze z innych moich obserwacji, niepokoją go czasami dziwnie wyglądające np. drzewa, i to na znanym i nieznanym terenie, jak był mały bał się wychodzić o zmroku oraz baaardzo chciał kontaktu z innymi psami, w wieku 5-6 miesięcy już próbował zdominować, co teraz przerodziło się a taką sytuacje że nie mogę się minąc obok innego opsa na chodniku bo pies szczeka i warczy
i teraz ma prawie 2 lata i nie wiem czy go kastrować czy nie, bo jeżeli to wynika z lęku to po kastracji moze być gorzej, ale jezeli z agresji to mogłoby być lepiej





Z opisu- dominacja podszyta lękiem. W momencie gdy czuje że dany osobnik jest słabszy i mu ustępuje- rośnie w siłę, czuje się taki "oh jaki jestem zaje.bisty" wiec uskutecznia jakieś próby włazenia (na które mu swoją drogą nie pozwalaj- i nie pozwalaj na brutalną dominacje ze strony innych psów). Dla mnie nie ma w nim pewności siebie, raczej próbuje jej sobie dodać swoim zachowaniem ;)

Psa lekliwego kastruje się dopiero po przeprowadzeniu odpowiedniej terapii behawioralnej- właśnie ten cały testosteron jest przydatny podczas szkolenia w celu wzmocnienia pewności siebie, szybsze efekty po prostu.

Czi-czi, bardzo sie z Toba zgadzam. Widze, ze masz b.duze doswiadczenie. Mam dwa Cane Corso. Sunia zawsze byla "inna" ale dosc dobrze rozumialam jej zachowanie i umiem sobie z tym radzic. Mlody trafil mi sie lekliwy dominant. Mamy ogromny problem, zeby nie dac sie zdominowac i jednoczesnie nie zrobic mu wiekszej krzywdy i nie wystraszyc. Prosze podziel sie wszystkim, co uwazasz, ze moglo by tu pomoc. Ja juz mialam szyta twarz. Nie chce sie poddac. Kocham tego psiora. Ale juz od 1,5 roku probujemy mu pomoc.Od razu mowie, ze pies ma z nami dobrze i nie jest straszony, bity ani karcony. A ja naprawde potrzebuje porady, jak z takim psem zyc.

Z gory dziekuje.

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z moja obecną psicą nie jest tak czarno-biało: że lękliwa albo dominująca.I tu jest problem.Bo stara się dominować nad nieraz sporymi psami jak amstaffy czy pitty a i są takie psy od których parę razy dostała-bo za gwałtownie chciała się bawić na przykład-i widać wyraźnie,że się ich boi,daje się obwąchać ale nawet się nie poruszy i nie patrzy nie.Siedzi albo stoi skamieniała.Jak widzi ONka i jest bez smyczy piszczy jakby ten pies ze skóry ja obdzierał.

A ONek,najczęściej na smyczy-gapi się zszokowany.

Owszem,wiele ONków jak widzi moją sucz na smyczy staje dęba i miota swoim właścicielem -więc może stąd zachowanie mojej suczy.

Darcia mordy nie jestem w stanie ogarnąć gdy akurat nie mam piłeczki ani zabawki.Szczeka na wychodzących z krzaków,na kobity w długich spódnicach i na smyczy obszczekuje każdego psa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×