Z opisu- dominacja podszyta lękiem. W momencie gdy czuje że dany osobnik jest słabszy i mu ustępuje- rośnie w siłę, czuje się taki "oh jaki jestem zaje.bisty" wiec uskutecznia jakieś próby włazenia (na które mu swoją drogą nie pozwalaj- i nie pozwalaj na brutalną dominacje ze strony innych psów). Dla mnie nie ma w nim pewności siebie, raczej próbuje jej sobie dodać swoim zachowaniem ;)
Psa lekliwego kastruje się dopiero po przeprowadzeniu odpowiedniej terapii behawioralnej- właśnie ten cały testosteron jest przydatny podczas szkolenia w celu wzmocnienia pewności siebie, szybsze efekty po prostu.
Czi-czi, bardzo sie z Toba zgadzam. Widze, ze masz b.duze doswiadczenie. Mam dwa Cane Corso. Sunia zawsze byla "inna" ale dosc dobrze rozumialam jej zachowanie i umiem sobie z tym radzic. Mlody trafil mi sie lekliwy dominant. Mamy ogromny problem, zeby nie dac sie zdominowac i jednoczesnie nie zrobic mu wiekszej krzywdy i nie wystraszyc. Prosze podziel sie wszystkim, co uwazasz, ze moglo by tu pomoc. Ja juz mialam szyta twarz. Nie chce sie poddac. Kocham tego psiora. Ale juz od 1,5 roku probujemy mu pomoc.Od razu mowie, ze pies ma z nami dobrze i nie jest straszony, bity ani karcony. A ja naprawde potrzebuje porady, jak z takim psem zyc.
Z gory dziekuje.
M.