M&S Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Głupia sprawa..... Niech P. Ania zawoła ją tym "jej" imieniem i zobaczy czy reaguje. A jakiie ma papiery ten facet? Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='M&S']Głupia sprawa..... Niech P. Ania zawoła ją tym "jej" imieniem i zobaczy czy reaguje. A jakiie ma papiery ten facet?[/QUOTE] Niby książeczkę zdrowia, umowę adopcyjną. I co, ma oddać do domu, w którym nie była dobrze karmiona? :/ Quote
M&S Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Chyba nie tylko nie zbyt dobrze karmiona.....Wydaje mnie sie, że pies, który zaginał i nie błąkał się od jakiegoś czasu wygląda trochę lepiej, niż ona na twoich zdjęciach. Nie dawaj adresu P.Ani, ani jej telefonu. Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='M&S']Chyba nie tylko nie zbyt dobrze karmiona.....Wydaje mnie sie, że pies, który zaginał i nie błąkał się od jakiegoś czasu wygląda trochę lepiej, niż ona na twoich zdjęciach. Nie dawaj adresu P.Ani, ani jej telefonu.[/QUOTE] No właśnie... poza tym kolosalne znaczenie ma, jak czytam teraz w komentarzach prawników, czy były właściciel poszukiwał psa, tj. jeździł po okolicznych schroniskach, wywieszał ogłoszenia. Jeśli tego nie robił to taki przypadek traktowany jest jako porzucenie i pies przechodzi w zupełności na własność nowego właściciela. Dzięki za wsparcie :) nie udzielę gościowi takich danych na pewno, ani schronisko, bo jest ochrona danych osobowych. Quote
M&S Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 [quote name='__Lara']No właśnie... poza tym kolosalne znaczenie ma, jak czytam teraz w komentarzach prawników, czy były właściciel poszukiwał psa, tj. jeździł po okolicznych schroniskach, wywieszał ogłoszenia. Jeśli tego nie robił to taki przypadek traktowany jest jako porzucenie i pies przechodzi w zupełności na własność nowego właściciela. Dzięki za wsparcie :) nie udzielę gościowi takich danych na pewno, ani schronisko, bo jest ochrona danych osobowych.[/QUOTE] Jest tak, jak mówisz. Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 (edited) Poza tym Lara, to co już pisałam Ci na pw Twoim jedynym obowiązkiem było zgłoszenie w ciągu 2 tygodni, że psiaka znalazłaś, co zrobiłaś. Potem sunia była na kwarantannie w schronisku i po 2 tygodniach przeszła na własność schroniska. Słowa, umowa adopcyjna i książeczka zdrowia nie są żadnym dowodem, że ten właśnie psiak jest, a właściwie był Jego, musi to udowodnić. I tak, jak ktoś napisał- nie podawaj numeru Pani, która Sisi adoptowała. Lara, to nie jest takie proste niestety- według mnie to nie jest porzucenie, przynajmniej jest za mało danych, żeby tak twierdzić. Właściciel musi mieć zamiar wyzbycia się psa, żeby można było nabyć własność przez zawłaszczenie, w innym wypadku ma 2 lata na to, żeby psa odnaleźć i odebrać.... Edited January 25, 2013 by paula_t Quote
M&S Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Powiedzcie mi, czy psy w schroniskach są czipowane? Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Teraz dopiero sprawdziłam- Lara większość ogłoszeń możesz Ty pokasować, bo na Twojego maila poszły linki aktywacyjne. Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='M&S']Powiedzcie mi, czy psy w schroniskach są czipowane?[/QUOTE] Tak. Mila jest zachipowana na Panią Anię teraz. Przy przywiezieniu do schroniska była sprawdzana czy ma chipa i nie miała. Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='paula_t']Poza tym Lara, to co już pisałam Ci na pw Twoim jedynym obowiązkiem było zgłoszenie w ciągu 2 tygodni, że psiaka znalazłaś, co zrobiłaś. Potem sunia była na kwarantannie w schronisku i po 2 tygodniach przeszła na własność schroniska. Słowa, umowa adopcyjna i książeczka zdrowia nie są żadnym dowodem, że ten właśnie psiak jest, a właściwie był Jego, musi to udowodnić. I tak, jak ktoś napisał- nie podawaj numeru Pani, która Sisi adoptowała. Lara, to nie jest takie proste niestety- według mnie to nie jest porzucenie, przynajmniej jest za mało danych, żeby tak twierdzić. Właściciel musi mieć zamiar wyzbycia się psa, żeby można było nabyć własność przez zawłaszczenie, w innym wypadku ma 2 lata na to, żeby psa odnaleźć i odebrać....[/QUOTE] A zamiar wyzbycia się psa można chyba stwierdzić na podstawie tego, że aktywnie nie szukał psa - nie jeździł po okolicznych schroniskach, nie wywieszał ogłoszeń - ? same słowa, że ogłoszenie suni znaleźli znajomi, a nie on sam... Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Zamiar wyzbycia się jest wtedy kiedy facet go nie szukał, nie ogłaszał, nie sprawdzał czy Sisi znajduje się w schroniskach. Jeśli RZECZYWIŚCIE TAK BYŁO, to nie ma czym się martwić. Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='paula_t']Zamiar wyzbycia się jest wtedy kiedy facet go nie szukał, nie ogłaszał, nie sprawdzał czy Sisi znajduje się w schroniskach. Jeśli RZECZYWIŚCIE TAK BYŁO, to nie ma czym się martwić.[/QUOTE] No to właśnie tak było :) bo sam się do tego przyznał rozmawiając ze mną. Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 [quote name='__Lara']No to właśnie tak było :)[/QUOTE] Aha, to przepraszam, nie doczytałam tego, bo jak dostałam pw od Ciebie to już byłam cała w nerwach:nerwy: W takim wypadku nic się nie martw, bo po prostu pies prawnie już nie jest Jego tylko Pani, która Sisi adoptowała :) Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='paula_t']Aha, to przepraszam, nie doczytałam tego, bo jak dostałam pw od Ciebie to już byłam cała w nerwach:nerwy: W takim wypadku nic się nie martw, bo po prostu pies prawnie już nie jest Jego tylko Pani, która Sisi adoptowała :)[/QUOTE] Napisałam jej to też w smsie, bo była cała roztrzęsiona. Samo stwierdzenie, że psa "może coś przejechało/potrąciło" świadczy o podejściu tego gościa... Quote
Poker Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Minęły przepisowe 2 tygodnie ? minęły. Sunia ma ds? ma. Ochrona danych osobowych jest? jest.I niech się "troskliwy" właściciel w łokieć pocałuje. Niech się sądzi jak chce. Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 [quote name='Poker']Minęły przepisowe 2 tygodnie ? minęły. Sunia ma ds? ma. Ochrona danych osobowych jest? jest.I niech się "troskliwy" właściciel w łokieć pocałuje. Niech się sądzi jak chce.[/QUOTE] Dwa tygodnie to trochę pic na wodę, bo to przepisy administracyjne wprowadzane po prostu uchwałą gminy dla ułatwienia funkcjonowania schronisk i adopcji, a zastosowanie ma kodeks cywilny. Gdyby się okazało, że facet Sisi szukał, to już nie byłoby ciekawie.... Quote
__Lara Posted January 25, 2013 Author Posted January 25, 2013 [quote name='paula_t']Dwa tygodnie to trochę pic na wodę, bo to przepisy administracyjne wprowadzane po prostu uchwałą gminy dla ułatwienia funkcjonowania schronisk i adopcji, a zastosowanie ma kodeks cywilny. Gdyby się okazało, że facet Sisi szukał, to już nie byłoby ciekawie....[/QUOTE] Ale jakby szukał to by ją znalazł w schronisku - proste jak drut. I to w schronisku miasta, w którym mieszka, więc nic trudnego było zadzwonić albo pojechać do schronu. W rozmowie przyznał, że wie gdzie jest schronisko w Zabrzu. A ona w tym czasie marzła tam wychudzona z poranionymi łapami... Quote
M&S Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 [quote name='paula_t']Dwa tygodnie to trochę pic na wodę, bo to przepisy administracyjne wprowadzane po prostu uchwałą gminy dla ułatwienia funkcjonowania schronisk i adopcji, a zastosowanie ma kodeks cywilny. Gdyby się okazało, że facet Sisi szukał, to już nie byłoby ciekawie....[/QUOTE] No nie tak, To jest prawo administracyjne, a nie cywilne w tym przypadku. Uchwała rady gminy obowiązuje na terenie gminy, która ja podjęła. Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Niestety M&S, ale nie masz racji. Fakt faktem, że uchwała jest aktem wewnętrznie obowiązującym na danym terenie wydanym na podstawie wyraźnego przepisu delegacyjnego, ale istnieje jeszcze coś takiego jak hierarchia aktów prawnych. Uchwała rady gminy jest w tej hierarchii POD ustawą, którą jest kodeks cywilny, który reguluje kwestię własności rzeczy. Quote
M&S Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Żeby można było domagać się zwroty rzeczy, to musisz mieć na to dokument własności i jeszcze to udowodnić. Nie sadzę, żeby ten były "właściciel" miał dokumenty, umowę itd. A poza tym można zarzucić mu brak właściwego nadzoru nad psem z ustawy o ochronie zwierząt. Uchwała rady gminy reguluje sprawy adm. a nie własnościowe. A jak panu b. zależy to nich wystąpi z powództwa cywilnego przeciwko schronisku. Quote
paula_t Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 (edited) Dokładnie to samo napisałam w odpowiedzi na Twojego poprzedniego posta :) Dlatego przepisy administracyjne nie mają nic w tym momencie do rzeczy, bo prawo własności reguluje tylko kodeks cywilny. Można mu zarzucić brak nadzoru nad zwierzęciem, ale to niestety nie wyłącza roszczenia wydobywczego, więc sprawy by nie załatwiło:shake: To jest naprawdę skomplikowana kwestia w praktyce, bo po prostu nie istnieją orzeczenia poruszające te kwestie. Z tego co napisałam Lara, to facet rozmawiał z Nią w lekceważący sposób i wątpię aby w ogóle chciało mu się iść z tym do sądu. Mam taką nadzieję. Edited January 25, 2013 by paula_t Quote
M&S Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 Przepisy adm. mają o tyle, że regulują zasady postępowania w konkretnej sytuacji. Schronisko czeka 2 tygodnie na właściciela, po tym czasie pies przechodzi na własność schronu i to schron podejmuje dalsze decyzje dotyczące psa. A KC to już zupełnie inna sprawa. Quote
paula_t Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 (edited) M&S nie zgodzę się z Tobą:shake: KC to kluczowa sprawa i jedyna (a nie "inna"), która ma tu zastosowanie. Problem polega na tym, że pies NIE PRZECHODZI na własność schronu po tych 2 tygodniach, sama to tak "potocznie" nazwałam u góry, ale niżej doprecyzowałam. Żadne przepisy administracyjne nie regulują prawa własności, tylko kodeks cywilny, więc nie może być tak, że po 2 tygodniach właściciel nagle traci prawo do zwierzęcia, a nabywa je schronisko (chyba, że właściciel się zrzekł praw do zwierzęcia, wyzbył się prawa własności). Jak adoptujesz psa ze schroniska, to on nie jest Twój- schronisko nie mogło przenieść na Ciebie prawa własności na podstawie umowy adopcyjnej, bo go po prostu nie miało, to ma jedynie dać schronisku jakąś podkładkę, ułatwić procesy adopcji. Nabywasz dopiero po upływie lat 3, jeśli nie wiedziałaś, że właściciel ma psa i przy dołożeniu należytej staranności byś nie mogła się dowiedzieć. W każdy dzień, w przeciągu tych trzech lat właściciel się może do Ciebie zgłosić i Ty masz obowiązek oddać mu psa, bo inaczej to jest przywłaszczenie. Generalnie ta rozmowa chyba nie ma żadnego praktycznego znaczenia w tym wypadku, bo tu tylko chodzi o to czy brak poszukiwań psa, ogłaszania, jakiegokolwiek zainteresowania, lekceważący stosunek do sytuacji jest zamiarem wyzbycia się- według mnie tak i ja bym się nie martwiła, ale jak to by się skończyło w sądzie to już nie dam sobie ręki odciąć. Ale pogadać zawsze można, bo człowiek przynajmniej się dowiaduje nowych rzeczy:eviltong: Edited January 26, 2013 by paula_t Quote
M&S Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 Zapominasz o ustawie o prawach zwierząt. Tam jest podstawa do odebrania właścicielowi prawa do psa. Tam jest wyraźnie napisane w jakich przypadkach właściciel zostaje pozbawiony prawa do swojego zwierzęcia. A co zawiera KC wiem. Nie sądzę, że domniemany właściciel jest w stanie udowodnić, że pies był jego własnością, pomijam kwestie zwrotu kosztów opieki nad psem w schronie. Quote
paula_t Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 Nie M&S nie zapominam, tylko ustawa o ochronie praw zwierząt nie ma w tym wypadku nic do rzeczy:shake: Ty mieszasz dwa ze sobą różne pojęcia i różne sytuacje nie mające żadnego związku. Prawo własności, o które tutaj chodzi, a możliwość odebrania właścicielowi psa na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt, to zupełnie coś innego. W pierwszym wypadku starasz się udowodnić, że właściciel wyzbył się posiadania, a więc nie jest już właścicielem i że prawo własności przeszło na Panią, która Sisi adoptowała, a w drugim szukasz podstaw do odebrania facetowi psa, który jest Jego własnością, które skądinąd nie są zbyt mocne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.