Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

I żeby ograniczyć do minimum stres związany z podróżą, koniecznie trzeba jej podać uspokajacza! Inaczej może być ....bieda... Prześpi tę długą drogę a potem ....i tak będzie stres związany z utratą Ciebie, miejsca, które znała...Wystarczy jej na jakiś czas...Kierowcę auta zobaczy po raz pierwszy, twigg też, to będą dodatkowe "stresowacze"...Zlituj się nad Frodką i zapewnij jej komfort podróży...plisss.

  • Replies 200
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiem, wiem. Ale taki uspokajacz- usypiacz brzmi dla mnie trochę dratycznie szczerze mowiac. Dodatkowo wet mowil ze zeby jej to podac to trzeba znac jej wage no i najpierw z nia do weta, a pies bez z problemami smyczowymi tak sie ciagac nie da...

Posted

Drastycznie to będzie przy aucie, w aucie i w Gdańsku...Często wlasciciele psów na okres uciążliwej podróży podają uspokajacze. Musisz wagę Frodki określić na oko, np. w porównaniu z Twoim psem, inaczej się nie da...Podumajcie z wetem jak to zrobić?...

Posted

Nawet z podaniem może być problem, bo oni to dodają do żarcia, a ona je to co jej zanoszę różnie, bo czasami ktoś ją wcześniej nakarmi. Myślę, że waży ok. 30-35 kg, ale on mówił, że przy takich środkach bardzo ważna jest dokładna waga, aby nie zaszkodzić psu. I mówił, że sobie nie wyobraża jak ją wsadzę do samochodu- i ja coraz częściej też mam wątpliwości, bo sobie uświadomiłam, że będę to musiała zrobić sama, bo od innych będzie chciała zwiać. Tofika też nie pomałpuje bo on z chęcią wskakuje tylko do naszego auta, a od innych też początkowo zwiewa. Mam wrażenie, że szelek nie dam rady założyć, a na pewno nie tak na próbę- najwyżej przed samą podróżą- a jak ją doprowadzę w obroży to i tak będzie sukces. Dobrze by było ją wziać na jakiś zamknięty teren, żeby sobie nie zwiała, ale nie wiem gdzie by weszła.

Posted

Mi się wydaje, że taki uspokajacz to dobry pomysł, żeby nie musiała być tak narażona na stres, tym bardziej właśnie, że kierowcą będzie mężczyzna.
A może jest u was jakiś weterynarz, który mógłby podjechać w to miejsce gdzie się Frodka znajduje? Też się zastanawiam, może gdyby Frodka była już po tym uspokajaczu łatwiej by jej było założyć szelki.
Też się zastanawiam, czy nie byłoby dobrze jej podawać kropelek na uspokojenie (słyszałam o kroplach bacha, że się je podaje psom) przez ten początkowy okres bycia u mnie żeby zmniejszyć ten stres związany ze zmianą miejsca, ale nie wiem. Co wy o nich sądzicie? Nie otumaniają jakoś psa, mają delikatne działanie? Czytałam, że można się nimi wspomagać przy lękliwym psie.

Posted

To ten DT w Gdańsku na 100% pewny? Czy ktoś był tam na wizycie przedadopcyjnej. Bo jednak suka wyjeżdża na drugi koniec Polski i trzeba mieć pewność, że nie wróci z powrotem albo co gorsza nie zaginie. Co do podróży to uspokajacz jest bardzo dobrym pomysłem. Również myślę, ze waży ona z 35 kg. Czy to zapoznanie z suczką inną nadal aktualne?

Posted

Hmm, może bym podjechała tam odpowiednio wcześnie, żeby Frodka miała czas żeby się ze mną chociaż trochę zapoznać? Jeśli ten pan, który się zaoferował to potwierdzi, to byłaby też możliwość żebym wyjechała dzień wcześniej razem z nim. W sensie on powiedział, że będzie jechać jakoś w okolicach czwartku i wracać następnego dnia, tylko wtedy musiałabym znaleźć nocleg, ale mogłabym we wszystkim pomóc.
Nikt na wizycie niestety jeszcze u mnie nie był. Niedawno dopiero się zgadałam z panią ze Złotego Psa, ale jesteśmy dopiero po ankiecie i jeszcze przed dłuższą rozmową i wizytą, bo chciałam im zaoferować DT, ale wiadomo, że jak wezmę Frodkę, to póki co trzeci pies na tymczas nie wchodzi w grę.
Frodka pewnie zostanie u mnie już na stałe, postaram się jej jak najszybciej załatwić adresówkę, a jak już będzie możliwość, to ją zaczipuję, no i wiadomo będzie biegać tylko na długiej smyczy.

Posted

Ja myślę, że trzeba by było sprawdzić tą drugą suczkę. Co do podania uspokajacza to jak pisałam w jedzeniu, wet mowił, że czułby się bezpieczniej gdyby ktoś ze schroniska podał tzw. Głupiego Jasia tak jak łapią normalnie psa, potem wziąć ją zważyć przepadać, a potem podać dawkę na drogę. a ja nie wiem jak to zrobić, żeby dla niej było jak najlepiej.

Posted

Co do kropelek na dluższą metę to wg mnie nie są one konieczne. Frodka to owszem panikara, ale wystarczy przestrzegać przy niej paru zasad i potem dość szybko do dziewczyn się przekonała. Przede wszystkim dużo cierpliwości i spokoju, trzeba bardzo przy niej kontrolować ton głosu, gesty, żadnych gwałtownych ruchów, nic na siłę, to ona decyduje na co ktoś może sobie pozwolić. Jak ja na początku chciałam ją głaskać to się nie dawała, musiałam poczekać aż sama podejdzie i tak robiłam cały czas i tylko to skutkowało. A jak teraz muszę z tą smyczą walczyć no to nie bardzo wiem jak to zrobić, no cóż...
Wszystko trzbea zrobić z jak najmniejszym udziałem osób, torchę w czasie zabawy jak ona sie rozszaleje, bo wtedy robi się pewniejsza, no i tak jakoś spokojnie, bez zbędnych rekwizytów- bo nie lubi jak ktoś, coś w ręce przy niej trzyma.

Posted

No to nie ma aż takiego dramatu z Frodką :) Miałam już kiedyś pieska, który musiał być w przeszłości bity i też trzeba było się z nim spokojnie obchodzić, żadnych gwałtownych ruchów ręką, żadnego podnoszenia głosu, w dodatku chorował na padaczkę. A na smyczy tak ciągnął, że zimą miałam jak w zaprzęgu :D Tylko, że on przynajmniej był już przyzwyczajony do obroży. Na początku były z nim problemy, ale jak już się do mnie przekonał, to ciągle próbował mi się pakować do łóżka. Jego właściwie nie trzeba było przekupywać żadnymi smakołykami, bo wystarczył mu sam kontakt z ludziem :)
A co do Frodki, to może rzeczywiście dobrze by było zorganizować weterynarza, który zgodziłby się do niej podjechać?
No i kontakt z drugą suczką też by się przydało sprawdzić, bo z moją raczej nie powinno być problemów, ona z dużymi sukami uwielbia się bawić, a jeśli jakaś na spacerze moją ostrzej zaczepi, to potrafię ją uspokoić na tyle szybko żeby nie doszło do żadnego starcia.

Posted

Don_toffino, no nie wiem, czy pomysł weta z osobami ze schronu jest dobry.....Uważam, że wtedy Frodka tak się zestresuje,że da nogę do lasu i trochę czasu upłynie zanim wyjdzie...Czy ona już nie nocuje w tej firmie u stróża? Twigg, adresówkę od razu trzeba zawiesić do obroży, z chwilą jej zabrania do auta. Można kupić taką zakręcaną, metalową lub plastikową za 3 zł. Potem, można jej zrobić profesjonalną metalową zawieszkę - blaszkę z wygrawerowanym numerem telefonu.

Posted

umnie brenardyn Dżeki dostal środke uspokajacy w postaci takiej psaty nie pamiętam ja się nazywa ta pasta dostepna jest u każedego weta podaje ją sie w jedzeniu mineło około 45 min zanim go rozlożyło był naprawde spokojny a przejawial agresje temu to dostal no i druga sprawa nigdy nie jezdzil samochodem proponuje wam sprubowac podac taki środek w jedzeniu jesili nie wypali i Frodka nie zje o druga propozycja proponuje weta zeby strzelił do niej z lekiem uspokajającym w strzałce wtedy spokojnie ja zapakujecie do auta

Posted

Strzelanie do Frodki- to dopiero brzmi drastycznie :D Swoją drogą, zastanawiam się czemu schronisko się bardziej nie postarało, no nie wiem, chyba nie powinni jej tak zostawiać samej sobie na łaskę dobrych ludzi? Przecież w każdej chwili może zostać pogryziona, wpaść pod samochód, albo jakiś super sąsiad- obrońca osiedla może przyjść i się jej pozbyć itp. No, ale nie znam się na prawie i nie wiem, kto tak naprawdę ma obowiązek wyłapać takiego bezdomnego zwierzaka, w sumie różne historie się słyszy.
A tak właśnie myślałam żeby jej najpierw kupić taką mniej trwałą adresówkę, jeśli nie zdąży do mnie przyjść ta wygrawerowana.

Posted

A więc tak: dzisiaj Frodka zrobiła ogormny sukces- przeszła na smyczy jakieś pół km- chodzi ładnie przy nodze, w ogóle nie szarpie, ale to dla niej straszny stres- widać, że była nauczona chodzenia na smyczy, ale po prostu się tego boi- przepłaciłam to tym, że w stosunku do mnie była już potem cały spacer mniej ufna- trochę kuliła uszy, była bardziej spięta, nie chciała już szaleć, ale przychodziła się przytulać. Mi wet też proponował to właśnie do jedzenia i pewnie to trzeba będzie kupić. Obroże jej założę bez problemu, szelki nie wiem- ale nie wiem jak ją dowlec i wrzucić do auta. Na pewno trzeba jej kupić odkleszczacz- bo ma dwa wielkie kleszory,a dziś nie dała sobie wyciągnąć, adresatka też konieczna, smycz najlepiej przepinana- bo ja na takiej z nią chodzę- robię luźną pentelkę i ona idzie na czymś takim mega luźnym, że jakby chciała to przy jednym skoku w bok by z tego wyszła, ale o dziwo nie próbuje także może jednak na półzaciskową obrożę a nie szelki, sama nie wiem. To może twigg zaopatrz się w jakieś szelki, żeby potem w drodze była w czymś, z czego na pewno nie wyjdzie, a ja ją złapię na obrożę półzaciskową. Radźcie radźcie jak to wszystko zrobić.

Posted

Jejku, super dzięki :) Wysyłam Ci wiadomość z informacjami. Ja jutro idę po wszystkie akcesoria dla Frodki i podpytać mojego weterynarza, co by doradził w związku z podróżą.
Zastanawiam się czy nie lepiej by było pojechać już w piątek razem z tym panem i po prostu sobie znaleźć tam nocleg na tą jedną noc, żeby we wszytkim pomóc i mieć więcej czasu żeby Frodka się ze mną oswoiła, ale wtedy pewnie zabrałabym ze sobą koleżankę. Tylko teraz nie wiem, czy Frodka by się bardziej stresowała przez to, że więcej osób by było w samochodzie. No nie wiem jak Wy myślicie, jakby było najlepiej to zorganizować?

Posted

A w razie czego znacie jakieś tanie noclegi tam w Suwałkach? Ja to się najbardziej boję, że się tam po prostu będę gubić na każdym kroku, bo nigdy tam nie byłam, dlatego chętnie bym zabrała ze sobą osobę towarzyszącą i mniejsze ryzyko, że pan, który odpowiedział na moje ogłoszenie okaże się seryjnym mordercą ( za dużo kryminałów) :D
No i jeszcze się boję, że Frodka się wystraszy i tak daleko nam zwieje, że nie będzie szansy jej potem wyłapać, ale to już inna kwestia.
A tak offtopowo, ja to się chyba nigdy nie nauczę ostrożności w otwieraniu puszek z mokrą karmą, właśnie udało mi się oblać i siebie i pół kuchni sosikiem :D

Posted

możesz jechać wcześniej zawsze to zapoznasz sie ciup ciup z nią przed podrużą co do strzelania może to srtrasznie wyglada ale nie jest jesili to dla dobra psa oczywiście :D

Posted

twigg, lepiej weź kogoś ze sobą. Pana nie znasz jak piszesz, bo jest z ogłoszenia, więc taką długą podróż bedziesz spokojniejsza. Frodce, od razu trzeba kupić przynajmniej fiprex-a L od kleszczy, bo akurat jest wysyp i jak zachoruje, to będzie bieda...Pastę, czy tabletkę mozna włożyć do kawałeczka dobrego mięska, paszteciku, tak, aby z chęcią zjadła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...