Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie!!!
Czytam i oczom nie wierzę!To jasne ,ze decydujac się na psa musimy oszacowac nasze możliwości finansowe,ale na litosć boska to nie powinno być jedyne kryterium!!!Jadę jutro do Ostródy po moja suczkę.Jestem bardzo zdenerwowana.Decyzja zapadła "w emocjach"ale nie wyobrażam sobie innej opcji jeśli zagląda sie na to forum.Racjonalnie i rozsądnie to można planować zakup szczenięcia w renomowanej hodowli !Tu chodzi o pomoc,szybką pomoc!O dobry dom dla psa który nie ma domu ŻADNEGO!
czy dobry dom to tylko taki w którym ZAWSZE są pieniądze?One czasem są a czasem nie!
U mnie w tej chwili krucho,oj krucho!Ale moje zwierzaki nie narzekają!I mam nadzieje ,ze nowej suni tez w porównaniu ze schronem "podniesie sie stopa (łapa;))życiowa!Martwię sie bo zapewnienie jej podstawowej,takiej najpilniejszej opieki wet,"wyprawki",karmy itd to nie ukrywam w tej chwili spore obciążenie dla mojej rodziny.Jeśli do tego mam podpisać w umowie NATYCHMIASTOWĄ sterylke to robi sie nie ciekawie...Nie tak to powinno być.Wiem,ze schroniska maja trudne sytuacje finansowe,ale choćby symboliczna pomoc,jakiś zniżkowy talon,namiar na mogącą wesprzeć adoptującego fundację...Cokolwiek...

Laluna jeśli tu zaglądasz odezwij sie bo nie moge wysłać PW,cos sie blokuje!

  • Replies 560
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak tylko chciałabym co poniektórym uświadomić, że fundacja działa z darowizn, że fundacja nie ma pieniędzy na ratowanie życia wszystkich psiaków ...a stara się robic co może...
jesli ktoś ma chętnych na wpłaty ...służe kontem...
jezeli ktoś wie jak zdobyć jakies talony...chętnie skorzystam...

chyba osoby wypisujące ...nigdy nie widziały jak psiak wraca do schroniska po nieudanej adopcji i nie zycze nikomu tego doświadczyć....

w umowie adopcyjnej AFN jest napisane " sterylizacja w wyznaczonym terminie"


jezeli ktoś chce wybudowac szpital przy ostródzkim schronisku ...zapraszam..napewno przyjma tą propozycję z ochotą...bo jak narazie psiaki z nowotworami wożę do Olsztyna...na kosztowne operacje i szpitalowanie...więc gdzie psy po sterylce mają leżeć na błocie w boksie?...


może zastanócie się najpierw zanim zaczniecie pisac takie bzudry nie będąc ani razu w schronisku w Ostródzie...


pewnie, że można sprawę jakoś próbowac rozwiązać, ale napewno nie w taki stylu...

co do wypowiedzi aldony....słucham propozycji...jak pozbyć się ych skandalicznych klatek? ...może masz jakiś pomysł?...


Niestety nie mogę się zgodzić ze zdaniem..."nieważne jaki dom bo każdy jest lepszy niż schronisko"...
ale rozumiem, że wynika to z braku doświadczenia w nieudanych adopcjach, w psach zabijanych (patrz Ozzy) w psach wykorzytywanych do walk, w psach oddawanych bo zrobiły kupę, bo są chore...
gorsze od schroniska jest danie nadziei na dom i jej zabranie
to tyle...

Posted

własnie zaraz boksio wpada do mnie na tymczas. mam tez malego kociaka z podpisu. Czarusia jeszcze tez nie jest wyadoptowana. Zaraz ide uspic Cyrana:placz: dajcie mi sie zastanowic. dzisiaj ide na noc do pracy, wiec odpowiedz dam jutro.

Posted

Och! Aga ! nie miałam zamiaru tak Cię wkurzyć! to o czym piszę nie ma charakteru roszczeniowego! to życzenie pobożne.Li i jedynie....
Umowy adopcyjnej rzeczywiście nigdy nie widziałam na oczy,podobnie schroniska w Ostródzie.Wygraną w totka z pewnoscią rozdysponuje uwzgledniając potrzeby zarówno schroniska jak i fundacji.;)Chodzi mi tylko o to,żeby nie skreślać z marszu niezamożnych ,ze tak to ujmę!
Co to znaczy sterylizacja w wyznaczonym terminie?czyli jakim?jakos sie umawiamy?To OK!
A co do powrotów z adopcji...to trudny temat.Myśle ,ze umowa adopcyjna nie powinna być ..cyrografem.

Posted

w umowie adopcyjnej AFN jest napisane " sterylizacja w wyznaczonym terminie"


Moka wszystko jest dla ludzi. Tak samo jak termin sterylki. Nikt nie kaze natychmiast z dnia na dzień sterylizowac. Chociaż moze to wyniknać ze spraw nie zależnych aczkolwiek obietych w innym punkcie umowy.


[SIZE=2]- zapewnić psu opiekę weterynaryjną w razie choroby, a także regularne szczepienia ochronne i odrobaczanie zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii,

Pewnie nikt nie ma zbyt duzo kasy, ale chyba kazdy wie ze są sytuacje gdy trzeba stanać na głowie a mieć. I wtedy nie miec moze wizac sie z życiem lub kalectwem psa.

Gdyby naprawde ktos chciał Iskierke bo go tak poruszyła, ze chce suni dać co nalepsze. To mozna osobiscie porozmawiac i spytać sie w jakim terminie najdłuzsyzm mozna to zrobic, mozna dowiedziec sie o akcje sterylek tanich. Takie tez sa oragnizowane. Ale o ile ktos od razu zastrzega ze nie ma 250 zł to znaczy ze bedzie kłopot kiedy trzeba bedzie leczyc psa.
Przy adopcji Poli osobiscie negocjowałam termin sterylki z Aga i potrafiłam sie dogadać. Ale tez wiedziałam ze Pan Maciek od razu poleci do weta, zbada sunie i z kazdym "pier...em" bedzie u weta. I faktycznie tak było.
Szczepienia, badania, kupki luźne. Dwukrotnie zaliczył weta zostawiajac ze 100,- Po dwóch miesiacach zrobił sterylkę i w trakcie okazało sie ze trzeba przepukline, zrobił i to.
Co z tego ze wydobedziemy Iskierke i na miejscu okaze sie ze sunia ma cieczke, a za trzy tygodnie trzeba bedzie robic sterylke bo ma ropomaciecze. I wtedy kazdy dzień zwłoki to zatrucie organizmu.
Co wtedy?
A jezeli chodzi o sterylke z umowy AFN, tak jak mówie mozna było sie dogadać co do terminu i odłozyc wtedy pieniadze. Rozejrzec sie za tania sterylka. Przeciez jak sie chce psa, to trzeba tez wykazać troche zaangazownia.

Posted

Wczoraj długo rozmawiałam na gg z Alą. Niestety nie została ona poinformowana o kosztach zwiazanych z adopcją - chodzi nie tylko o koszty sterylizacji ale także o ewentualność partycypowania w kosztach transportu czy nawet pokrycia go w całości - w zależności kto by jechał i na jakich warunkach. Nie wiem skąd pojawił się tu pomysł że ja miałam brać Iskierkę skoro nigdy czegoś takiego nie napisałam, a na wątku pojawiłam się wczoraj po raz pierwszy. Ja zabieram tylko Bono - na więcej psów nie mam miejsca.
Nie chodzi o to że Ali nie stać na utrzymanie psa i zapewnienie mu opieki wet, po prostu teraz nie może wyłożyć kilkuset złotych na sterylkę i transport psa. Nie była na to przygotowana. Gdyby o tym wiedziała z góry nie byłoby całego zamieszania. Moim zdaniem to bardzo odpowiedzialna osoba i wierzę że jakiś inny psiaczek znajdzie u Ciebie Alu dobry i kochający dom.

Posted

moka1 napisał(a):
Och! Aga ! nie miałam zamiaru tak Cię wkurzyć! to o czym piszę nie ma charakteru roszczeniowego! to życzenie pobożne.Li i jedynie....
Umowy adopcyjnej rzeczywiście nigdy nie widziałam na oczy,podobnie schroniska w Ostródzie.Wygraną w totka z pewnoscią rozdysponuje uwzgledniając potrzeby zarówno schroniska jak i fundacji.;)Chodzi mi tylko o to,żeby nie skreślać z marszu niezamożnych ,ze tak to ujmę!
Co to znaczy sterylizacja w wyznaczonym terminie?czyli jakim?jakos sie umawiamy?To OK!
A co do powrotów z adopcji...to trudny temat.Myśle ,ze umowa adopcyjna nie powinna być ..cyrografem.



Wiem :)
więc zacznij grac :)
Umowa schroniskowa nie przewiduje sterylizacji....umowa AFN przewiduje :)
a psiak jest pod opieką AFN-u...;) więc nie wiem...;)

oczywiście, że sterylizacja jest to wyznaczony termin...nie zawsze psiak nadaje się do sterylizacji natychmiast (i chociażby taki powód ją odwleka)...nasza Foksia adoptowana w grudniu ...dopiero na dniach będzie sterylizowana....bo cięzko zachorowała...i bez wariacji...przecież to oczywiste...

i umowa nie jest cyrografem.,...jest tam napisane, że ...

pkt.1
Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda psa ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymac psa, jest zobowiązany zawiadomić fundację i oddac zwierzę przedstawicielowi Fundacji.

pkt 2.


ale to odsyłam do www.afn.pl w dziale adopcje po prawej stronie na dole...można ściągnąc sobie wzór umowy ;) i poczytać...

polecam lekturę...:siara:

Posted

weszka napisał(a):
Wczoraj długo rozmawiałam na gg z Alą. Niestety nie została ona poinformowana o kosztach zwiazanych z adopcją - chodzi nie tylko o koszty sterylizacji ale także o ewentualność partycypowania w kosztach transportu czy nawet pokrycia go w całości - w zależności kto by jechał i na jakich warunkach. Nie wiem skąd pojawił się tu pomysł że ja miałam brać Iskierkę skoro nigdy czegoś takiego nie napisałam, a na wątku pojawiłam się wczoraj po raz pierwszy. Ja zabieram tylko Bono - na więcej psów nie mam miejsca.
Nie chodzi o to że Ali nie stać na utrzymanie psa i zapewnienie mu opieki wet, po prostu teraz nie może wyłożyć kilkuset złotych na sterylkę i transport psa. Nie była na to przygotowana. Gdyby o tym wiedziała z góry nie byłoby całego zamieszania. Moim zdaniem to bardzo odpowiedzialna osoba i wierzę że jakiś inny psiaczek znajdzie u Ciebie Alu dobry i kochający dom.



weszka nic mi nie wiadomo, o jakims partycypowaniu w całości kosztów...no chyba, że ktś specjalnie by jechał po Iskierkę...ale nie wiem czy o tym była mowa w ogóle
co do Ciebie...to tylko się zastanawialiśmy czy znajdziesz miejsce...

co do tego, że znajdzie inny psiak dobry domek....nic tylkoo się cieszyć :)..


a reszta jw

Posted

OK! OK!OK!!!!Laluna ! zapewniam Cię ,że wykazuję TROCHĘ zaangażowania;).Może nieporadnie,ale wykazuję!
Aga! mam nadzieje ,że do zobaczenia jutro rano!

Posted

po prostu teraz nie może wyłożyć kilkuset złotych na sterylkę

Weszka przeciez nikt nie wymagał natychmiastowej sterylki, wiec nie wiem skąd sie wział ten problem.
Co do transportu i udziału w kosztach jeszcze nie było nic mowy.
To ze Ty miałas wziasc była taka propozycja, oczywiscie nikt na siłe by nie wciskał jakbys nie miała miejsca, było jeszcze szukane przez Dorothy a takze była propozycja Pani Ali ze jej kolega by mógł. Dlatego sprawa transportu była otwarta i nie ustalona i Pani Ala miał sie dowiedziec czy by koeldze pasowało zabrac ja z Warszawy. A wtedy Patch by przywiozła psa pociagiem. Nawet jakby trzeba było oddać Patch za bilet to jest to kwestia 10 zł ale Patch nie mówiła o oddaniu, chcoiaż grzecznosc by nakazywała sie spytać. Ale poniewaz nic nie ustalismy w sprawie transportu, dlatego sie nie pytała. Czekalismy na odzew P. Ali co ustaliła z kolegą.
Jedyne o co prosiliśmy to o nieukrywanie niczego przed rodzicami skoro to oni mieli zostać opiekunami. I tak naprawde to oni powinni podpisać umowe adopcyjna a tu chyba był jakis problem.

Posted

moka1 napisał(a):
OK! OK!OK!!!!Laluna ! zapewniam Cię ,że wykazuję TROCHĘ zaangażowania;).Może nieporadnie,ale wykazuję!
Aga! mam nadzieje ,że do zobaczenia jutro rano!

Ciebie przeswietliłam na priv, nie dałas sie zaskoczyc nawet najbardziej podchwytliwym pytaniom :eviltong:
Poniewaz nie mogłam sie do niczego przyczepic, musiałam poręczyc że masz bardzo duzo zaangażowania i wytrwałosci w wychowywaniu trudnego psa z powodzeniem. ;)

Posted

Ty spryciaro!:mad:A które to były te podchwytliwe?;)
a tak,poważnie,mam nadzieje ,że nie zawiodę.Ciężar odpowiedzialności nieco przydusza,ale będę się starała!;)

Posted

moka1 napisał(a):
Ty spryciaro!:mad:A które to były te podchwytliwe?;)
a tak,poważnie,mam nadzieje ,że nie zawiodę.Ciężar odpowiedzialności nieco przydusza,ale będę się starała!;)


To ze słowem na A o którym mi zabroniłaś mówić :evil_lol: , Twój wywód sprawił ze mnie przekonałas ze wiesz o czym mówisz i nie założyłaś rączek i i sie nie poddałaś. To jest gwarancja ze w sytuacjach kryzysowych staniesz na głowie i bedziesz walczyć o dobro psa bez wzgledu ile pieniedzy i pracy bedzie Cie kosztować. Bo czesto łatwiej znalesc kase niz cierpliowsc i prace z psem długoterminowa. Pozatym pokazałaś ze rozum nie przysłoni ci to co mówi serce. To tez ważne. I wiem ze bedziesz sie kierowac i tym i tym.
A to ze Cie przydusza to znaczy ze zdajesz sobie sprawe z odpowiedzialnosci i bierzesz ja na poważnie.

Posted

otka123 napisał(a):
Na A to chyba asertywność, lalala

TA mogło być, chociaż wydaje się ze miało mniej literek:razz:, ale ja mam krótką pamieć. Dobrą, ale krótką, mogę dobrze nie pamietać:diabloti:

Posted

1.„Teraz już wiesz po co są rozmowy przedadopcyne i sprawdzenie w jakich warunkach bedzie mieszkał pies. Dotyczy to zarówno ile właściciel będzie mógł dać czasu psu jak i tego czy stać go finansowo na posiadanie psa.” ( Laluna) Mnie się wydawało, ze rozmowa przedadopcyjna to tylko i wyłącznie sprawdzenie przyszłych opiekunów i warunków, w których pies będzie żył. Nie wyobrażam sobie, żeby o warunkach umowy dowiadywać się DOPIERO w trakcie rozmowy przedadopcyjnej, w momencie, gdy już zapadła decyzja o wyborze psa. Rozumiem, ze w trakcie rozmowy przedadopcyjnej organizacja może się nie zgodzić na adopcję psa ze względu na warunki, które wolontariusz uzna za niewystarczające.

2. „Jednocześnie nie było tu żadnego szantażu emocjonalnego a postawienie uczciwie sprawy, tak samo jak prośba abys o wszystkim mówiła rodzicom.” ( Laluna). Szantaż emocjonalny to może faktycznie za dużo powiedziane, ja tez mam emocje i po prostu akurat nie potrafiłam znaleźć innego słowa. Niemniej jednak poczułam się postawiona pomiędzy sercem a rozsądkiem, psem a pojawiającymi się nagle niezapowiedzianymi kosztami.

3. „Teraz co do kosztów psa. Nawet ten ze schroniska wymaga leczenia mimo iż koszt zakupu takiego psa jest prawie zaden. Biorać żywe zwierze pod swoja opiekę musisz sie liczyć z wydatkami.
Moje ostatnie wydatki które musiałam nagle wydać to 260 zł
Biegunka jednej suni kosztowała z badaniami krwi i leczeniem 120 zł, druga rozdarła ucho 140 zł.
Pół roku wcześniej ta co miała biegunkę, musiała mieć natychmiast sterylkę, ropomacicze koszt 350 zł.
Biorac Iskierke pod opiekę gdyby zaraz po cieczce dostała ropomacicza ( co sie czesto zdarza) musiałabyś mieć kase na sterylkę, tylko że wtedy koszt tej sterylki byłby wiekszy bo wraz z leczeniem.
Przy dolegliwosciach żoładkowych, ot zwykły wirus jaki czesto kraży znowu wizyta u lekarza i znowu kasa.
Dlatego też biorac psa, musimy mieć te pieniądze na właśnie takie przypadki, bo nie udzielenie szybkiej i fachowej pomocy psu grozi choroba lub śmiercią.
Niestety sa to koszty i o tym powinien każdy wiedzieć bioracy pod swój dom psa.”( Laluna)
Wiem, co to znaczy wydawac na psa. Mój ostatni pies przechodził tyfus, ledwo ześmy go odratowali. Potem chorował na nerki. Też było duzo wydatów, ale to są sprawy nie do przewidzenia. Nie rozumiem też dlaczego niewysterylizowana Iskierka miała dostać ropomacicza. Wychowały się u mnie w domu cztery suki, nigdy ich nie sterylizowaliśmy i było ok. Takie bowiem myslenie: sterylizacja = brak ropomacicza poźniej jest bardzo uproszczone. W takim razie powinno się sterylizowac kobiety, ponieważ grozi im rak szyjki macicy.

4. „Sterylka w umowie adopcyjnej, nie wnosiła zbyt duzych kosztów.” ( Laluna) Ale o tych kosztach, jakiekolwiek by były, powinnam zostac powiadomiona od razu.

5.” nie rozumiem całej sprawy, to Wy nie mozecie ogłosić zbiórki na ta sterylkę, lepiej żeby pies poszedł do domu a nie siedział w schronisku” ( Aldona)
Nie chodziło mi o zbiórkę na sterylkę, chodziło o rzetelną informację.

6. „pod żadnym pozorem nie dopuścić do rozmnożenia zwierzęcia, wysterylizować je lub wykastrować” ( Umowa adopcyjna). Umowa nie mówi kiedy mam sukę wysterylizować, ale podpisując umowę musze to zrobić. Jakie mam gwarancje, ze to może być za miesiąc albo dwa lata, a nie teraz?

7. „Gdyby naprawde ktos chciał Iskierke bo go tak poruszyła, ze chce suni dać co nalepsze. To mozna osobiscie porozmawiac i spytać sie w jakim terminie najdłuzsyzm mozna to zrobic, mozna dowiedziec sie o akcje sterylek tanich. Takie tez sa oragnizowane.” ( Laluna)
Skąd mam wiedzieć, ze są jakieś zaoczne terminy sterylek, albo akcje tanich zabiegów. Takich rzeczy też powinnam się dowiadywać na forum, a nie jak się zrobi zamieszanie.

8. Dziękuję Weszce za poparcie, ona jakoś rozumie moje położenie i dokładnie wie, czego oczekiwałam.

Posted

Nie rozumiem też dlaczego niewysterylizowana Iskierka miała dostać ropomacicza.

Bo takie rzeczy się zdażają i u młodych suk natomaist bardzo często sie zdazaja u suk starszych. Zwiazane jest to ze zmianami hromonalnymi, które zachodzą w organizmie suki podczas cieczki, jak i podczas starzenia sie kiedy dochodzą z racji wieku do zaburzeń hormonalnych.
Dlatego chciałam zwrócic na to uwagę że każdy właściciel musi sie z tym liczyć i mieć taką kwotę odłozona. JA tez nie zarabiam kroci i czesto nie moga kupić sobie rzeczy która by mi sie przydała. Ale mam odłozone te kilka stówek, na czarna godzinę, jakby cos sie przydażyło.
W tym kontekscie ,mówiłam o sterylce z musu czy innych zabiegach.

Mnie się wydawało, ze rozmowa przedadopcyjna to tylko i wyłącznie sprawdzenie przyszłych opiekunów i warunków, w których pies będzie żył. Nie wyobrażam sobie, żeby o warunkach umowy dowiadywać się DOPIERO w trakcie rozmowy przedadopcyjnej, w momencie, gdy już zapadła decyzja o wyborze psa.

Tego własnie ma dotyczyc taka wizyta. Natomiast warunki adopcyjne były wskazane przed nastąpieniem wizyty. Dopóki nie zostana podpisane jedna i druga strona zawsze moze się wycofać.
Zreszta z psa tez mozna zrezygnowac wtedy psa przejmuje AFN lub schroniskow.

Takie bowiem myslenie: sterylizacja = brak ropomacicza poźniej jest bardzo uproszczone. W takim razie powinno się sterylizowac kobiety, ponieważ grozi im rak szyjki macicy.

Owszem jest to uproszczenie, a właściwie zabezpieczenie się kryciem psa.
Nie bierz tego do siebie, ale schroniska są przepełnione. Wiekszosc dochodzi do zagryzień z tego powodu, psy umieraja w schronach, spedzaja swoje najlepsze lata, tylko dlatego ze ludzie rozmnazaja, nie pilnują swoich psów a potem te psy wracaja do schroniska. Jest to błędne koło z którym niektórzy próbują walczyc poprzez sterylizowanie już w schronisku, lub podpisanie umowy ze pies bedzie sterylizowany u własciciela.
Niestety nie kazdego sie przeswietli i mimo zapewnień pies zostaje pokryty, czesto pzrez przypadek. Dlatego własnie jest taki wymóg adopcyjny. I nie chodzi tu o Twój przypadek, ale aby zabezpieczyc sie przed różnymi przypadkami.

Niemniej jednak poczułam się postawiona pomiędzy sercem a rozsądkiem, psem a pojawiającymi się nagle niezapowiedzianymi kosztami.

Adopcja, nabycie psa, to poważna sprawa, dlatego dobrze aby kierować sie rozsądkiem.

Umowa nie mówi kiedy mam sukę wysterylizować, ale podpisując umowę musze to zrobić. Jakie mam gwarancje, ze to może być za miesiąc albo dwa lata, a nie teraz

Ustalasz to z osobą z Fundacji AFN z którą podpisujesz umowę. Mozesz sama zaproponować jaki wpisac dogodny termin.
Ale to od Ciebie musi wyjść i Ty musisz dać propozycję, wtedy po uzgonieniu terminu na który sie wspólnie zgodzicie AFN dopisze do umowy.

Skąd mam wiedzieć, ze są jakieś zaoczne terminy sterylek, albo akcje tanich zabiegów. Takich rzeczy też powinnam się dowiadywać na forum, a nie jak się zrobi zamieszanie.


Alu ja tez ich nie znam, ale wiem ze jak sie pochodzi po lecznicy to można rózne ceny wynegocjować. Często w lecznicach schroniskowych mozna taniej wysterylizowac. Jak sie poszuka w necie pod hasłem sterylizacja, albo akcja sterylizacji to wtedy tez można cos trafić, ale to są okresowe akcje. O takich akcjach dowiedziałam sie z netu. Bo to teraz jest dogodny sposób na otrzymanie róznych ważnych informacji.

8. Dziękuję Weszce za poparcie, ona jakoś rozumie moje położenie i dokładnie wie, czego oczekiwałam.

Alu w tym wszystkim nie chodzi o popacie tylko o Iskierkę. Ja wychodzę z załozenia ze jak sie bardzo chce, to zawsze mozna rozmawiać. Wysuwać propozycje, wysłuchiwać czyichś i dojsć do kompromisu.

Ale to Ty napisałaś ze rezygnujesz z adopcji Iskierki. W tym momencie chyba każdy uzna ze druga strona nie chce rozmowy.
Jakbyś chciała rozmwiać, to nie stwierdziłabyś ze rezygnujesz z adopcji.
Bo to własnie był taki szantaż emocjonlany.

Ale każdy z nas jest dorosły i wie ze niekiedy ponosi człowieka, trudno tak bywa.
Wiec o ile naprawde chesz Iskierkę to nie zaczynaj ze rezygnujesz z jej adopcji tylko postaraj się abysmy wypracowali jakis kompromis który bedzie korzystny dla Ciebie i dla Iskierki w której imieniu wystepuje AFN.
JAk dla mnie sprawa otwarta. Teraz decyzja należy do Ciebie.
I proponuje uzgodnić to juz na priv z szefowa AFN czyli Agą Mazury.

Posted

Moim skromnym zdaniem nie offując już dłużej morał jest taki że wszystko trzeba powiedzieć od razu. Nowe osoby na dogo nie wiedzą co to jest AFN, nie znają sytuacji Ostródy, w ogole mogą się nie orientować w jakichś umowach adopcyjnych, sterylkach, wizytach, transporcie psów z drugiego końca Polski, jak to wygląda i kto za to wszystko ma płacić i organizować.

A teraz 3mam kciuki za dom dla Iskierki!

Posted

Takie offy są chyba jednak potrzebne...
Ja też trochę dziwnie się czuję, czytając to wszystko, bo na dziesiątkach innych wątków sprawa jest stawiana inaczej. W razie potrzeby robi się zrzutkę dogomaniacką i na sterylkę i na transport...
A ostatnio na "przygarnę psa" ktoś szuka suni po sterylce - i jakoś nikt nie marudzi, tylko wszyscy koncentrują się na szukaniu propozycji...

Sorry za przedłużanie offa, ale przy okazji podniosłam Iskierkę.

Posted

Moim skromnym zdaniem nie offując już dłużej morał jest taki że wszystko trzeba powiedzieć od razu.

Nie bardzo rozumiem.
Kolejnosć jest taka:
- pies zostaje ogłoszony
- jest osoba która sie interesuje psem
- pyta sie o psa i to co jest wazne dla niej
- prz okazji padaja pierwsze pytania do tej osoby, aby się zorientowac na ile ta osoba miała do czynienia z psami i inne
- osoba zainteresowana dostaje umowę adopcyjna do zapoznania
- jezeli nie ma zastrzeń, umawia sie na wizytę przedadopcyjną
- jezeli ma jakies zastrzezenia albo pytania do umowy adopcyjnej to wyjasnia się te wątpliowści i dopisuje inne punkty ustalone przez obydwie strony. Kiedy juz nie ma żadnych wątpliowści umawia sie na wizytę
- po wizycie przed adopcyjnej kiedy nie ma watpliwości zadna ze stron zostaje podpisana umowa adopcyjna psa
- w miedzy czasie kiedy juz nie ma wątpliowsci co do warunków adopcji i kazda ze stron zgadza sie z nią ustala sie warunki transportu a włąściwie mozliowści i szuka okazji.
- umowa zsotaje podpisana
- pies zostaje przekazany.

Jest to dla mnie procedura, która tak powinna wygladać i w przypadku Iskierki była tak przeprowadzona i ja tu nie widzę zadnej nieprawidłowosci.
Ani w trybie postepowania adopcyjnego, ani w kolejnosci w jakiej była informowana P. Ala.

Posted

nie jestem decyzyjna na tym wątku - ale co do tematu sterylki gadzam sie z outsi..:lol:
moze nie skreślajmy od razu Ala krk tylko dlatego ze nie była przygotowana na wydatek 250 zł na sterylkę..
W krakowie my możemy pogadac w klinice na piłsudskiego - weszko - moze dr słowiński zrobiłby zabieg jak zwykle taniej? Nie wiem ile płaciłysmy za ligociaki, ale na pewno było to ponizej 150 zł...
Wiem, ze schroniskowy piesek moze mieć różne inne dolegliwosci - chocby właśnie poprzez przebywanie w schronisku - i wydatków sie nie pzrewidzi.. Zawsze jednak są jakieś inne rozwiazania...
Moze dajmy Ali jeszcze raz przemyslec temat..Szkoda zeby Iskierka siedziała dalej w boksie w schronisku..
Skoro weszka po wstepnej rozmowie tak pozytywnie Alę oceniła....;)

Posted

wwrrrrrrrrrrrrr:angryy::angryy::angryy:

posty giną jak igła w stogu siana !! :mad::mad:

w subskrypcjach jest ,że ktoś napisał, wchodzę i nic nie ma....

Czy ktoś wie kiedy w końcu dogo przestanie szwankować ??:roll:

Posted

dogo sie chyba znowu wali bo nie widze swoich niektorych postow i innych.

ja, deklaruje, ze moge wziac Iskierkie na tymczas. i bede sie starac o dom staly.
rozwazcie wszystkie mozliwosci i prosze o odp w jak najblizszym czasie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...