Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 560
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

lidka_park napisał(a):
dzięki Laluna za odpowiedzi na trudne pytania ;)

Staram sie, w końcu to mój kudłaczek i nowa właścicielak musi wiedziec co ja czeka i wiedzieć ze chce Iskierkę, bo wtedy obie będa szczesliwe. I bardzo załuje ze to do Agi sie cieszyła i ją całowała i sie przytulała. Jak ja jej zazdroszczę :placz:


A przy okazji.
Dobrze aby Iskierka miała przgotowany swój kącik do spania, miske, zabawki, piłęczkę, smyczke i obroze. Chociaż smyczke i obroze to pewnie Aga bedzie musiała zafundować, wiec dobrze aby była miała skad na to wziaść. Bo Iskierka nie jest jedynym psem w Ostródzie którym sie Aga opiekuje. A te co zostana bedą w gorszej sytuacji niz Iskierka która bedzie miała swój domek.
No i musiscie sie przygotować ze trzeba będzie Iskierke uczyc czystosci i innych zasad panujacych w domku.
Chociaż moze okazać sie że juz umie. Polcia od razu wiedziała ze w domku sie nie robi. Ale jak nie umie, trzeba cierpliwie wszystkiego sunie nauczyć.
No i przez pierwsze dwa tygodnie nie wolno spuszczac ze smyczy. Mozna też kupic długa taśmę i dać wiecej swobody na spacerkach i poznać czy sunia trzyma się właściciela.
Jedzonko lepiej przez pierwszy miesiac gotować samemu, naturalne.
Ryz, marchewka a do tego kurczak, albo wołowinka.
Dopiero jak sie wszystko unormuje można powoli i stopniowo przechodzic na sucha karmę, ale kupiona w sklepie zoologicznym a nie w marketach.
No chyba ze macie ochote sami gotowac. Zreszta od czasu do czasu gotowane jest dobrym urozmaiceniem.

Posted

w długi weekend do Krakowa będzie jechała weszka z naszym ostródzkim Bono na tymczas...

nie wiem tylko czy ma miejsce...

dlatego bardzo prosze o pomoc w wizycie przedadopcyjnej Kraków...


Laluna napisała już dośc sporo...
mnie zaniepokoiło tylko jedno zdanie...

coś o tym..co rodzice na to jak okaże się potem chora (czy coś takiego)...
własnie a co się stanie jak za tydzień, miesiac Iskierka zachoruje?...
nie wiem bo może pisałaś już do lidki...a ja powtarzam pytania...

czy będziesz sunię sterylizować?...i czy miałaś już psiaka kiedyś? ...

właśnie i przygotuj się na lekkie dolegliwości żołądkowo-jelitowe...przez ładnych kilka dni...i co na to rodzice?

poza tym...Iskierka zaszczepiona, zachipowana...odrobaczyć tak jak pisała Laluna trzeba jak najszybciej, potem zaszczepić, pewnie ufyzować...;)


wpłata na konto AFN...poproszę ...(co łaska, ale nie mniej niż 15 zł ;) z dopiskiem "adopcja Iskierki Ostróda- to koszt adopcji w schronisku pokrywający szczepienia chociażby)

jeżeli ma być zafundowana smyczka i obrózka to niestety też fajnie by było gdyby dopłacić grosik....bo tutaj jest 300 psiaków...i nie starcza nam praktycznie na nic

to chyba tyle narazie ode mnie.....

Posted

Ja od siebie jeszcze dodam. Że biezesz psa z drugiego końca Polski wiec to musi byc decyzja bardzo poważna i przemyślana. To zywe zwierzę i tu nie ma reklamacji ani odesłania jej bo nie bedzie pasować. To znaczy mozna, ale zorganzowanie drogi powrotnej i opłacenie jest dosć trudne i stres dla psa. Jezeli to ma byc pies wyłącznie dla rodziców, to musza byc przygotowani ze trzeba ja wszystkiego nauczyc i na poczatku moze byc to trudne. Chcoiaz jak sie kto przyłozy, to szybciej niz ze szczeniakiem.
No i spytaj sie jak sie zaopatrują na sterylizację suni.

Posted

Aga_Mazury napisał(a):


czy będziesz sunię sterylizować?...i czy miałaś już psiaka kiedyś? ...


To jest jej pierwsza adpocja wiec p.Ala musi sie troche podszkolić ;)
a co do sterylki to zapytam
P.Ala stwierdziła, że jednak weźmie sunie na 2 tygodnie do siebie żeby Iskierka sie przyzwyczaiła do nowych warunków i dopiero zawiezie ją do rodziców;)

Posted

lidka_park napisał(a):
To jest jej pierwsza adpocja wiec p.Ala musi sie troche podszkolić ;)
a co do sterylki to zapytam
P.Ala stwierdziła, że jednak weźmie sunie na 2 tygodnie do siebie żeby Iskierka sie przyzwyczaiła do nowych warunków i dopiero zawiezie ją do rodziców;)



no to teraz zupełnie się pogubiłam...
ja rozumiałam do tej pory, że p. Ala mieszka z rodzicami...a to jest jak? p. Ala mieszka osobno i namówiła rodziców na psa dla nich?
hmmm...co do tych dwóch tygodni...naprawdę lepiej jest żeby psiak trafiał odrazu do domu docelowego...po co jest kolejna trauma po dwóch tygodniach...no chyba, że domu docelowego nie ma...i jest na tymczasie
a dlaczego nie może odrazu być u rodziców?..:roll:

Posted

Pani Ala boi się pewnie ze rodzice nie zechca psa, który moze sprawic kłopoty i nie załadnie pachnieć.
Ale tak sobiemyslę żeby lepiej powiedzieć uczciwie rodzicom co i jak i aby swiadomie sie zdecydowali. Przecież to wszystko wiąże sie z opieka nad psem. PIes jest najcudowniejszą istotką pod słońcem, która potrafi pocieszyc, rozweselic, sprawić ze nie jesteśmy samotni, a takze ze spacer jest z sensem. Ale też i jest to duży obowiazek. Wakacje tylko z psem, szczepienia, choroby, starosć psa i spacery takze wtedy gdy nam sie nie chce, gdy nas boli, gdy jesteśmy przeziębieni.
A co do tego przechowania Iskierki, to też mam mieszane uczucia. Pola wystarczyło ze sie wzięło ją na godzinę na kolana już sie trzymałą kurczowo tej osoby. I zaglądała w oczy jakby prosiła, powiedz czy to jestes Ty. Po tych 3 godzinach kiedy ja przekazywałam Panu Mackowi, bardzo cieżko było mi ją tam zostawić,znowu w niepewnosci że ktoś znowu ja porzuca. Iskierka po tych dwóch tygodniach bedzie rozpaczać za Pania Alą i znowu sprawimy zawód w serduszku maleńkiej. A o ile rodzice nie podołaja tym pierwszym trudnoscia, to znaczy ze potem też mogą nie podołać.
Pani Alu zadała Pani duzo pytań o Iskierke, odpowiedziałam, proszę sie nie dziwić naszym wątpliwościom i pytaniom. Uwazam ze nie powinna Pani wybielać sytuacji i Iskierki, tylko powiedzieć rodzicom prawdę i spytać się czy faktycznie chca Iskierke.
Bardzo bym chciała, aby Iskierka miała dom, szcześliwy i swoja rodzinę. Ale jej życie i szczęście nie mozemy opierac na nie przedstawieniu całej prawdy o niej nowym właścicielom. Oni musza wiedzieć i zaakceptowac stan ISkierki jaki jest, nawet jesli bedzie ona smierdzieć, trzeba bedzie kąpać, nawet jesli bedzie mieć biegunki na początku i nawet jesli trzeba ją będzie nauczyć czystosci i chodzenia na smyczy.
To wszystko rodzice musza wiedzieć przed decyzją. Będą musieli takze podpisać umowe adopcyjną i zaakceptować jej warunki, skoro to oni maja byc właścicielami. Wiec muszą wszystko wiedzieć.
Musza takze wiedzieć ze sunie bedzie trzeba wysterylizowac. To jest koszt około 250 zł
Czy rodzice mieli juz wczesniej jakiegoś pieska?

Posted

Hmmm... p.Ala narazie nie ma czasu zalogować sie na forum ale wszystkie posty o Iskierce czyta bardzo uważnie ;)
sprostuje, ona chce pieska dla swoich rodziców, nie mieszka z nimi. Zresztą, oto jej dalsze przemyślenia i pytania :cool3:
"ISKIERKA TO JEST PRZEMYŚLANA DECYZJA
Pytałam o zdrowie Iskierki, bo to jest ważne. Przeciez widziałam psa na filmie - jest żywiołowy, ale wiesz jakas wizyta u weterynarza....Mnie chodzi o jej dobro.
Fakt, NIE MIESZKAM Z RODZICAMI, DLATEGO CHCIAŁAM IM SPRAWIĆ PSA - TOWARZYSZA ZYCIA DWÓJKI EMERYTÓW. Czy to takie dziwne....? Przecież oni by sobie nie znaleźli sami psiaka, musiałam im wybrać, poszukac i uświadomić, ze skoro CAŁE ZYCIE MIELI PSA, to na stare lata, kiedy mają TYLE WOLNEGO CZASU, psiak tym bardziej by im się przydał.
Nie wiem co ze sterylizacją. Nigdy nie sterylizowaliśmy psów, a mieliśmy trzy suczki. Po prostu się je pilnowało. Sama wychodziłąm z suką daleko i wcześnie rano, by sobie pobiegała. Nigdy nie dawaliśmy sukom żadnych leków, czasem jakiś spray...Wiec nie wiem, czy to bardzo konieczne...
Co do dwóch tygodni pobytu u mnie... To byłą luźno rzucona refleksja. Po prostu widze, ze niektórzy wolontariusze biorą psy na tymczasowy domek i potem ten trafia do stałego i jest ok. Ja myslałam podobnie, ale nie dwa tygodnie, to mi się tak jakoś pojechało w sformułowaniu, ale jakieś dwa dni. Chcę psa wykąpać i tyle. Potem pojechac z nim od razu do rodziców. Iskierka oczywiści od razu moze byc u rodziców, chociaż fizycznie ja ją będę odbierać od Was.
A teraz parę cytatów z forum... Słowa Laluny, której jestem wdzięczna za wszelkie info:)
"Dobrze aby Iskierka miała przgotowany swój kącik do spania, miske, zabawki, piłęczkę, smyczke i obroze."
To bedzie czwarty pies moich rodziców, myślę, ze juz miskę szukują, więc nie martwcie się, wszystko będzie przygotowane!!!!
Chodziło mi tylko o rozmiar obrozy, bo myslałam, ze ja kupie, ale jesli kupi ją Aga, to oczywiście oddam kasę, nie ma sprawy
Przeciez wiem, ze jakoś ten psiak musi przyjechać.
Nie wiem, mam już wysłąc pieniądze, na konto afn?
"No i musiscie sie przygotować ze trzeba będzie Iskierke uczyc czystosci i innych zasad panujacych w domku."
Z tego też sobie zdaję sprawę, to raczej logiczne, pies idzie prawie z pola do domu, więc będzie uczony od jakby małego, spokojna głowa:)
"No i przez pierwsze dwa tygodnie nie wolno spuszczac ze smyczy. Mozna też kupic długa taśmę i dać wiecej swobody na spacerkach i poznać czy sunia trzyma się właściciela."
Z tego też zdaję sobie sprawę, myśle o takiej smyczy automatycznej, nasz ostatni pies maił taką, bo dopiero on sie na takie smycze załapał. Dobry wynalazek"
to tyle ;)

Posted

Fakt, NIE MIESZKAM Z RODZICAMI, DLATEGO CHCIAŁAM IM SPRAWIĆ PSA - TOWARZYSZA ZYCIA DWÓJKI EMERYTÓW. Czy to takie dziwne....? Przecież oni by sobie nie znaleźli sami psiaka, musiałam im wybrać, poszukac i uświadomić, ze skoro CAŁE ZYCIE MIELI PSA, to na stare lata, kiedy mają TYLE WOLNEGO CZASU, psiak tym bardziej by im się przydał.

Owszem, skoro mieli psa i chca miec towarzysza. Ale muszą wszystko uczciwie wiedziec, dlatego wszystko co jest ważne powinnas im powtórzyć.
Mysle ze uspokoiłaś nas tym ze mieli już wczesniej psiaki. Wiec wiedzą z czym się to wiąże. I z tymi plusami i minusami ;)

Po prostu widze, ze niektórzy wolontariusze biorą psy na tymczasowy domek i potem ten trafia do stałego i jest ok.

Owszem biorą ale w sytuacji podbramkowej, lub kiedy trzeba przetrzymac psa aż sie znajdzie transport.
Jednak im dłuzej pies zostaje tym bardziej się przyzwyczaja. Aga cos z własnej autopsji może na ten temat powiedzieć :evil_lol:
Pozdrowienia dla Perełki :bye:

Chcę psa wykąpać i tyle. Potem pojechac z nim od razu do rodziców. Iskierka oczywiści od razu moze byc u rodziców, chociaż fizycznie ja ją będę odbierać od Was.

To zrób tak, wykąp sunię i nastepnego dnia jedz do rodziców. Ona i tak zapaszku po jednym razie nie zgubi, wiec pewnie bedziesz musiała czesciej teraz bywac u rodziców.;) A Iskierka potrzebuje jak najszybciej stabilizacji. Ale moze dzieki maleńkiej, bedziesz częsciej przesiadywac u rodziców i zabierać Iskierkę na spacer. Kto wie moze jeszcze zostaniesz na stałe u rodziców:evil_lol:

"ISKIERKA TO JEST PRZEMYŚLANA DECYZJA


I to jest najważniejsze. A zdjecia musowo z nowego domku i od czasu do czasu pokazywac nam slicznotkę.

No to sprawa chyba dograna i coby sie Iskierce szczęsciło :multi:
Umawiać sie na lustrację i Iskierka, pakuj walizy. Chociaż pewnie dużo tego nie nazbierała. ;)

A piłeczka, piszczałki to już w nowym domku czekają i twoje własne posłanko. To właściwie obejdzie się bez pakowania walizki. Tam bedziesz miała lepsze rzeczy:loveu:

Posted

na stronie www.afn.pl

w zakładce "adopcje" po prawej stronie na dole jest druk umowy adpopcyjnej....można też sobie wcześniej poczytać co tam jest :)

w Krakowie mamy mnóstwo wspaniałych wolontariuszek :)...nie będe wymieniać bo mam nadzieję, że same się zgłoszą :)

Posted

weszka napisał(a):
Żadna ze mnie wspaniała wolontariuszka :oops: ale że mnie tu nakierowano :cool3: i jestem z Krakowa to się melduję :)

No to jak umówisz się z Panią Alą aby zoabczyć warunki jakie będzie miała Iskierka? Tym bardziej ze chyba Ty będziesz przekazywać Iskierke :razz:
Weszka kiedy jedziesz po Iskierke?

Lidka możesz dac namiary na Panią Alę Weszce ? Coby się kobitki skontaktowały i zmówiły?
Skoro Weszka została wkręcona na ochotnika aby sprawdzić domek dla Iskierki:diabloti:

Posted

AniaB napisał(a):
a kiedy miałaby być ta kontrola?
weszka jakby co to ja ci tez moge pomóc - pójdziemy najwyżej razem:lol:


Ile ochotniczek. Dobra mozecie isć razem :evil_lol:

Posted

nie no, nie musimy iść razem..:evil_lol:
ja jestem troche uziemiona przez zmiane pracy, wiec w moim przypadku raczej tylko wieczory wchodzą w gre
a nie wszyscy lubią późno podejmować gości:lol:

Posted

Moi Drodzy Wolontariusze z Ostródy....

Mam na imię Ala, jestem tą osobą z Krakowa, która "jest" zainteresowana adopcją Iskierki.
Muszę wyjaśnić parę spraw, dlatego postanowiłam jednak się zalogować. Po rozmowie z lidka_park na gadu i Weszką z Krakowa, tez na gadu, muszę niestety....wycofać się z planów adopcji Iskierki. Jest mi niezmiernie przykro z tego powodu ( generalnie chce mi się ryczeć i tyle). Moja decyzja została podyktowana tym, ze nie zostałam dokładnie poinformowana o warunkach adopcji. Adopcja, jak mi Weszka wyjaśniła, nieodwołalnie wiąże się ze sterylizacją suczki. Koszt tego zabiegu waha się w granicach 200 - 250 zł i najnormalniej w świecie nie stać mnie na taki zabieg, więc suma sumarum nie mogę podpisać umowy adopcyjnej, która takiż warunek zawiera. Bardzo żałuję, iż o kosztach i warunku sterylizacji dowiaduję się już post factum, czyli po podjęciu decyzji o adopcji. Generalnie rzecz biorąc jest to lekki szantaż emocjonalny... Dobrze, ze chociaż Laluna poruszyła tę kwestię. Oczywiście, wierzę, że takie nieścisłości wyszły nie z Waszej złej woli, ale z roztargnienia i emocji... Niemniej jednak jest mi dosyć przykro...Żałuje tez obopólnego zapału i chęci. O tyle dobrze, ze chociaż psiak nie jest świadom tego całego zamieszania....

Posted

Witaj Alu, szkoda ze w tak smutnych okolicznościach.
Teraz już wiesz po co są rozmowy przedadopcyne i sprawdzenie w jakich warunkach bedzie mieszkał pies. Dotyczy to zarówno ile właściciel będzie mógł dać czasu psu jak i tego czy stać go finansowo na posiadanie psa.
Dlatego wszystko na każde Twoje pytanie dostałaś uczciwa odpowiedz, także i na te co nie zadałaś. Jednocześnie nie było tu żadnego szantażu emocjonalnego a postawienie uczciwie sprawy, tak samo jak prośba abys o wszystkim mówiła rodzicom.
Teraz co do kosztów psa. Nawet ten ze schroniska wymaga leczenia mimo iż koszt zakupu takiego psa jest prawie zaden. Biorać żywe zwierze pod swoja opiekę musisz sie liczyć z wydatkami.
Moje ostatnie wydatki które musiałam nagle wydać to 260 zł
Biegunka jednej suni kosztowała z badaniami krwi i leczeniem 120 zł, druga rozdarła ucho 140 zł.
Pół roku wcześniej ta co miała biegunkę, musiała mieć natychmiast sterylkę, ropomacicze koszt 350 zł.
Biorac Iskierke pod opiekę gdyby zaraz po cieczce dostała ropomacicza ( co sie czesto zdarza) musiałabyś mieć kase na sterylkę, tylko że wtedy koszt tej sterylki byłby wiekszy bo wraz z leczeniem.
Przy dolegliwosciach żoładkowych, ot zwykły wirus jaki czesto kraży znowu wizyta u lekarza i znowu kasa.
Dlatego też biorac psa, musimy mieć te pieniądze na właśnie takie przypadki, bo nie udzielenie szybkiej i fachowej pomocy psu grozi choroba lub śmiercią.
Niestety sa to koszty i o tym powinien każdy wiedzieć bioracy pod swój dom psa.

Sterylka w umowie adopcyjnej, nie wnosiła zbyt duzych kosztów, bardzo często suki predzej czy później chorują na ropomacicze i wtedy trzeba natychmiast wykładać kasę. Przy ropomaciczu zamkniętym mozna nie zauwazyć i wtedy suka umiera zanim nadejdzie pomoc.
Dlatego ten zabieg musi byc zawsze uwzględniony przez właściciela suki. I zawsze po cieczce trzeba być bardzo czujnym.
Dlatego przyjmuję bez zastrzezeń ten powód rezygnacji z adopcji że nie masz pieniędzy aby zapewnić prawidłowa opiekę Iskierce. To jest dla mnie wystarczajacy powód i dobrze ze przyznałaś sie do tego teraz a nie gdy Iskierka przejechałaby pół Polski.

Posted

aldona_b napisał(a):
nie rozumiem całej sprawy, to Wy nie mozecie ogłosić zbiórki na ta sterylkę, lepiej żeby pies poszedł do domu a nie siedział w schronisku, a po za tym te klatki w Waszym schronisku sa skandalicznie małe,nie możecie w jakiś sposób pomóc tej dziewczynie która chce zabrać psiaka, jak ja zabierałam psa ze schroniska w Łodzi to pomagały mi dziewczyny z fundacji niechcianeizapomniane i naprawde bardzo dołożyły finansowo a Moriaa wiozła mi psa podczas śnieżycy. Iskierka bedzie teraz siedziała w schronie nie wiadomo do kiedy.

Aldona a co będzie jesli sunia będzie potrzebowac nagłej interwnecji weterynarza bo zachoruje. Z dnia na dzień trzeba bedzie wydac kase.
I co wtedy? Nie sposób upchnąc psa, trzeba jeszcze zrobić to rozsądnie aby psu nie zabrakło opieki do końca zycia, takze i leczenia jak zajdzie potrzeba.
A klatki nie są skandalicznie małe. Jest tylko dwukrotne przepełnienie.
Co proponowałabyś? Nie przyjmowac czy uspić?
W większosci schronisk jest to taki sam problem.


Daga jak Twoja propozycja? Jeszcze jest aktualna?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...