Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Słuchajcie mam pewien problem... Mam trzy koleżanki, znamy się od podstawówki czyli ponad 6 lat. Bliźniaczki mają dwa psy - suczkę w typie jamnika krótkowłosego oraz sunię w typie owczarka szkockiego collie. Jamniczka była przez kilka lat rozmnażana, nie znam szczegółów - nie znałam ich wtedy. Teraz chcą pokryć szkotkę, psem sąsiadów - z tego co wiem również bez rodowodu, w typie collie. Pomyślałam sobie: Yhhh no trudno. Jednak dzisiaj na przerwie wyszło na jaw, że koleżanka, a właściwie jej rodzice i ona nic nie wiedzą o porodzie, przebiegu ciąży itp.! :angryy: Czytam porodówkę od pierwszej stron (przeczytane ponad 200 :cool3:), więc mniej, więcej wiem co i jak. Mierzenie temperatury wskazane, kojec, dokarmianie malców i te wszystkie "pierdółki", które potem okazują się bardzo ważne. Gdy dziś koleżance to przedstawiłam - a po co mam to robić? O kojcu jej nie wspomniałam, ale i tak pewnie, by się wybroniła: A Perle tego nie robiliśmy i co? - chodzi o drugą suczkę. Po prostu powstrzymałam się od wykrzyczenia jej w prosto w twarz dlaczego rozmnażają zwierzęta dla kasy... :roll: Druga z bliźniaczek, zakochana w kotach - ma swoją kotkę. Wiadomo koty chodzą własnymi ścieżkami i czasami trafią nie tam, gdzie trzeba - do kocura na imprezę włącznie. Już dwa razy urodziły się u niej kotki, ale oddawała je za darmo, więc tu "mogę przymknąć oko" chociaż nie popieram takiego działania.
Trzecia koleżanka ma kilka psów, w tym suczkę w typie yorka. Niedawno chwaliła się, że urodziły się u niej małe szczyle "yorka"... :angryy: Tu również brak jakiejkolwiek wiedzy. Sunia z tego co wiem jeszcze młoda, ale dokładnych danych nie znam, bo z nią blisko się nie trzymam...
I teraz moi drodzy, co mam uczynić? Zarabiają na tych szczeniakach, ale to ich zupełnie nie usprawiedliwia. Rozumiem ciężko o pracę, ale to nie znaczy, by wyzyskiwać sukę. Nie chodzą głodne, ale no rozumiecie o co mi chodzi. ;) Jeszcze dziś koleżanka od collie spierała się ze mną, że istnieje taka rasa, jak owczarek szkocki collie średniowłosy. Upierała się tak tylko dlatego, że jej "rasowa" Sara nie ma, ani długiego, ani krótkiego włosa. I znów: powstrzymałam się od wykrzyczenia jej w twarz, że ten pies to zwykły mieszaniec w typie rasy. Cieszę się, że chociaż inne koleżanki (kompletnie nie zainteresowane kynologią) poparły mnie, że nie ma czegoś takiego, jak (powtórzę) owczarek szkocki collie średniowłosy. Można padać ze śmiechu i płakać ze złości... :shake:

Posted

Bywają collie półdługowłose - rodzą się czasami w rodowodowych hodowlach jako "wypadek" przy pracy najczęściej w hodowlach collie gładkowłosych nazywanych też krótkowłosymi. Collie w typie klasycznym - bardzo rzadkie w Polsce też miewają mniej obfitą i krótszą szatę. Najczęściej jednak krótszy i rzadki włos mają tzw. collie w typie rasy bezrodowodowe. Krótki włos jest bardzo fajny pod warunkiem, że idą za tym temperament, chęć do pracy i fajny charakter - co nie jest takie oczywiste przy domorosłej pseudohodowli.

Posted

Zawsze twierdzę, że "człowiek" to najgorsze i najgłupsze zwierzę na tej planecie... Ludzie nie rozumieją, że jest bardzo duży 'nadmiar' psów, kotów i innych zwierząt, i że 50% każdego takiego miotu prędzej czy później trafi na ulicę bądź do schronu... Ludzie to debile i dlatego jest jak jest...

Posted

Ja bym im nie podpadała, tylko zajęła się jakoś prawnie wyciągnięciem konsekwencji. Np. łatwiej zdobyć dowód o rozmnażaniu psów mogąc bez problemu wejść na "miejsce zbrodni" :)

Posted

[quote name='Dioranne'] :roll: Druga z bliźniaczek, zakochana w kotach - ma swoją kotkę. Wiadomo koty chodzą własnymi ścieżkami i czasami trafią nie tam, gdzie trzeba - do kocura na imprezę włącznie. Już dwa razy urodziły się u niej kotki, ale oddawała je za darmo, więc tu "mogę przymknąć oko" chociaż nie popieram takiego działania.
[/QUOTE]

Okej, tego nie rozumiem. Jak to koty "wiadomo chodzą własnymi ścieżkami"? Mój kot nie chodzi, koty znajomych również nie. I co to za kryterium: oddawała za darmo, wiec od biedy może być? Kotów bezdomnych jest nie mniej niż psów...

Posted

Trudna sprawa... Brak im świadomości i tyle.
W sprawie kociaków - powiedz koleżance,że w niektórych rejonach można wysterylizować kotę dużo taniej (gmina do tego dopłaca lub są inne akcje) albo nawet rozejrzyj się za takimi akcjami i daj jej konkretne namiary. Jeśli nie będzie ją stać na zapłacenie nawet części to może resztę uda się dozbierać. Musisz jej powiedzieć,że wysterylizowane koty żyją dłużej a poza tym nie będzie im miauczeć w trakcie rujki. W tej sprawie widzę światło nadziei daj znać jak się potoczy.

Co do pozostałych koleżanek, z pieskami będzie trudniej. Nie ma sensu wdawać się w rozmowy. Przykre to ale nawet nie mają świadomości,że mogą nawet stracić suczkę w wyniku powikłań okołoporodowych.
Najlepiej,żeby ktoś je nastraszył (nie chodzi mi oczywiście o grożenie) ale do tego jest potrzebny ktoś dorosły znający się w tych sprawach może znajdziesz sojusznika na tym forum.

I tak doceniam to co napisałaś, znam ludzi którzy przymykają oko na skandaliczne sprawy które dzieją się pod ich nosem a to tylko dlatego,że dotyczą ich znajomych.

[quote name='Cockermaniaczka']Ja za to pracuje z wetem ktory popiera rozmnazanie wszystkiego..[/QUOTE] Bo ma kasę z każdego miotu nie ważne czy z rodowodem czy bez :-/

Posted

Wszystkim po kolei dziękuję za rady, oraz za słowa krytyki. Nie wiem za bardzo co robić, bo jestem osobą nieletnią, a koleżanki ogólnie są OK. - pomijając fakt rozmnażania. :roll: Wczoraj u koleżanek byłam, widziałam sunię - trzymają ją w kojcu, ostatnimi czasy. Jedna z bliźniaczek chwaliła mi się niedawno, że ma nowy telefon - mam jej kupiła, bo stary nie miał Androida, a oprócz tego, że niedługo kupują trzeci notebook. Dopiero potem sobie przypomniałam, że Sara ma mieć szczyle... Po prostu super, szczyle = nowy sprzęt elektroniczny... :angryy:

Posted

Wiesz co, collie to nie jest "chodliwy towar". Suka collie może urodzić nawet 8 szczeniąt, bardzo ciężko będzie im znaleź nabywców. Szczeniaki bez odpowiedniej socjalizacji mogą wyrosnąć na lękliwe a przy temperamencie collie będą przysparzać wielu kłopotów. Ich los w przyszłości może być bardzo smutny. Po kilku uciążliwych miesiącach, jeśli nie znajdą się odpowiedzialni właściciele psy skończą wywalone w lesie lub uwiązane łańcuchem do budy. Weź i pogadaj z laskami aby chociaż znalazły psom dobre domy. Niech nie patrzą na kasę tylko wybiorą dobrych właścicieli.
Collie to pies wymagający stałego kontaktu z człowiekiem i pracy. Szczeniaki muszą być obeznane z otoczeniem - ludźmi (także z małymi dziećmi), hałasem, sprzętem domowym, parasolami, dużymi płachtami (jak powiewające na wietrze pościele, worki foliowe). Muszą znać piłki, szarpaki czy inne zabawki, dobrze jest także przynieść do domu (ogrodu) plastikowe pachołki drogowe lub inne znaki (do dostania w sklepach typu Obi, lub pożyczyć od zmotoryzowanego sąsiada). Szczeniaki powinny być też noszone w kocykach tam gdzie jest duży ruch uliczny. To minimum dziewczyny muszą psom koniecznie zapewnić. Jeśli suka - matka jest lękliwa nie powinna brać udziału w ćwiczeniach ze szczeniakami bo inaczej przekaże im złe wzorce. Oczywiście ćwiczymy z podrostkami a nie ślepymi pełzakami;) Jeśli nie możesz zrobić więcej, zrób dla tych psiaków chociaż to - zsocjalizuj, pomóż znaleźć właścicieli i namów laski aby nie brały kasy (nie mogą zarobić bo się nakręcą na kasę)

Posted

badmasi - suczka stała się ostatnio agresywna wobec starszej suczki, z kolei pies jest spokojny... Obawiam się, że szczyle nie będą odpowiednio socjalizowane, że skończą z matką zamknięte w kojcu, a u nowych właścicieli może być jeszcze gorzej. :-( Obawiam się, że nie mam z nimi na tyle bliskiego kontaktu, by móc spędzać dużo czasu ze szczylami, by odpowiednio ukierunkować działania dziewczyn. Dziwnie to będzie wyglądało jeżeli co dwa, trzy dni bym do nich przyłaziła i zajmowała się szczylami. Mam nadzieję, że nie trafią w odpowiedni dzień z kryciem - tyle problemów mniej i pół roku spokoju... :roll:

Posted

To przynajmniej tyle, że suka jeszcze nie kryta. Ja myślałam, że szczeniaki już w drodze. To masz jeszcze szansę odwieźć je od tego procederu. Powiedz, że szczeniaków może się urodzić nawet 9-8 a ich odchowanie jest dużo bardziej kosztowne od małych jamników czy yorków. Jedzą dużo, robią duże kupy więc sprzątania mnóstwo...Nie wiem co ci jeszcze doradzić...Moja koleżanka, która ma agroturystykę i psy do pracy (do zaganiania) postanowiła rozmnożyć najlepszą parę collie aby mieć po nich potomków do roboty. Szczeniąt urodziło się 9, okazało się także, że te które zostawiła do roboty przy bydle niezbyt się do tego nadają. No i kłopot. Zbrzydło jej to "hodowanie" już po pierwszym razie (suka ma już 12 lat i nigdy więcej nie została rozmnożona). Ja mam sukę z tego miotu - mocno popędliwa a zarazem tchórzliwa. Jako jedyna z właścicieli, którzy wzięli psy pracuję z nią a co się z nią naużerałam to moje....Jestem też jedyną osobą z którą koleżanka ma kontakt, reszta szczeniąt poszła w świat i słuch o nich zaginął. Teraz koleżanka gorzko żałuje swojej głupoty. W końcu kocha psy a widząc mojego narwańca ma czarne myśli co do losu szczeniąt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...