Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wydarzenie ma:
http://www.facebook.com/events/44949...n_user_invited
Zapraszam, bo ostatnio nieco przycichło.

Właśnie rozpoczyna się mój pierwszy logistyczny dramat ze Świniakiem. Wyjeżdzam dziś w nocy do Warszawy. Nie będzie mnie do piątku. Świniaka miała wziąć koleżanka, ale skręciła nogę z przemieszczeniem czegośtam. Albo ją zostawię biednej matce razem z 2 dzieci, z dodatkową 2 maleńkich dzieci mojej siostry, którymi się mama opiekuje, psem mojej mamy, trzema kotami na 40 m2... albo rzeczywiście jedzie awaryjnie do hotelu. Nie mam pojęcia w której sytuacji jej psychika ucierpi mniej. Jest jeszcze opcja zostawienia jej samej w domu z dochodzącym facetem, którego nienawidzi, ale ewentualnie może zje jedzenie wysypane przez niego do miski. O spacerze raczej nie będzie mowy bo ten facet jest na to za miękki... Kurde nooo, jestem w kropce.

  • Replies 709
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

brazowa1 napisał(a):

hehehhe,ale jeszcze Wam powiem,że jak się pisze teksty,dużo tekstów od lat,to sie człowiek uczy czytać to,co tworzą inni teksciarze. Np podsyła mi ktoś ze znajomych pieska,że tam i tam jest taki pluszowy misio i co ja myslę o tym pieseczku. Czytam: jak wół stoi napisane,że pies jest agresywny wobec innych psów,tylko ujęte w taka śmiechowo-rubaszną formę, na zasadzie,że taki gieroj z tego psa,że wszystkie ustawia. Najbardziej lubię tekst o tym,jak to porzucenie nadwyrężyło zdrowie czworonoga. Ano-prawda, nadwyrężyło, tylko w rzeczywistości oznacza to :"nie mamy pojęcia,co temu psu /kotu dolega,ale może dolegać wszystko".
Mam nadzieję,ze w tym tekście o Swince nie naduzylam zabiegów eufemistycznych.


O tak, tak!!!
Ja też kocham te eufemizmy w tekstach! - całym sercem.

Jak o kociaku jest: "nieśmiały" - to wiadomo, że będzie dzicz, pryskająca za tapczan.
Jak o psie: "nieśmiały" - to półdzicz, nad którą trzeba się będzie napracować, i nie wiadomo, czy coś z tego wyjdzie.
Jak o psie: "boi się pokochać" - to jeszcze gorzej.

...tyle na szybko mi przyszło do głowy ;-), aczkolwiek przyznaję się z ręką na sercu, też nieraz tworzę literaturę, przemycającą treści dykwalifikujące - w sposób zachęcający.
A Wy macie takie kwiatki?

Posted

[quote name='szuwar']Wydarzenie ma:
http://www.facebook.com/events/44949...n_user_invited
Zapraszam, bo ostatnio nieco przycichło.

Właśnie rozpoczyna się mój pierwszy logistyczny dramat ze Świniakiem. Wyjeżdzam dziś w nocy do Warszawy. Nie będzie mnie do piątku. Świniaka miała wziąć koleżanka, ale skręciła nogę z przemieszczeniem czegośtam. Albo ją zostawię biednej matce razem z 2 dzieci, z dodatkową 2 maleńkich dzieci mojej siostry, którymi się mama opiekuje, psem mojej mamy, trzema kotami na 40 m2... albo rzeczywiście jedzie awaryjnie do hotelu. Nie mam pojęcia w której sytuacji jej psychika ucierpi mniej. Jest jeszcze opcja zostawienia jej samej w domu z dochodzącym facetem, którego nienawidzi, ale ewentualnie może zje jedzenie wysypane przez niego do miski. O spacerze raczej nie będzie mowy bo ten facet jest na to za miękki... Kurde nooo, jestem w kropce.

szuwar, a ten dom z dochodzącym facetem nie byłby najlepszy, mimo wszystko?
Byłaby u siebie, mniej chaosu i stresu.

Posted

Z eufemizmów psich:

"mogą się zdarzyć wpadki z czystością"- leje gdzie popadnie;
"źle znosi samotność"- zdemoluje ci chatę, a sąsiedzi wezwą SM z powodu wycia;
"nie był nauczony jeżdżenia autem"- będzie skakał po aucie, wył i szczekał, a na koniec się porzyga;
"dynamiczny i kochający ruch"- padniesz na pierwszym spacerze, a pies radośnie powlecze twoje zwłoki na końcu smyczy, ewentualnie w przypływie radości zdemoluje mieszkanie biegając za piłką/muszką itp;
"dla właściciela znającego rasę"- w zalezności od rasy.... ;)
"niebanalna uroda"- brzydota powala na kolana;
"wrażliwy i delikatny"- tchórz jakich mało i histeryk;
"niezwykle inteligentny"- otworzy ci lodówkę, okradnie torbę i wogóle zrobi cię w jajo ;
"pragnie mieć swojego jedynego własciciela"- zaborczy i zadrowsny o wszystko i wszystkich począwszy od psów, poprzez rybki w akwarium, a na mężu/żonie właściciela kończąc
"potrzebuje nabrać ogłady"- dzikus, który nie wie co to smycz i nie zna żadnej komendy;
"wylewny i przyjacelski"- leci jak durny do każdego, skacze brudnymi łapami i oblizuje ozorem;

:evil_lol:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Z eufemizmów psich:

"mogą się zdarzyć wpadki z czystością"- leje gdzie popadnie;
"źle znosi samotność"- zdemoluje ci chatę, a sąsiedzi wezwą SM z powodu wycia;
"nie był nauczony jeżdżenia autem"- będzie skakał po aucie, wył i szczekał, a na koniec się porzyga;
"dynamiczny i kochający ruch"- padniesz na pierwszym spacerze, a pies radośnie powlecze twoje zwłoki na końcu smyczy, ewentualnie w przypływie radości zdemoluje mieszkanie biegając za piłką/muszką itp;
"dla właściciela znającego rasę"- w zalezności od rasy.... ;)
"niebanalna uroda"- brzydota powala na kolana;
"wrażliwy i delikatny"- tchórz jakich mało i histeryk;
"niezwykle inteligentny"- otworzy ci lodówkę, okradnie torbę i wogóle zrobi cię w jajo ;
"pragnie mieć swojego jedynego własciciela"- zaborczy i zadrowsny o wszystko i wszystkich począwszy od psów, poprzez rybki w akwarium, a na mężu/żonie właściciela kończąc
"potrzebuje nabrać ogłady"- dzikus, który nie wie co to smycz i nie zna żadnej komendy;
"wylewny i przyjacelski"- leci jak durny do każdego, skacze brudnymi łapami i oblizuje ozorem;

:evil_lol:


ulv - jestem od dziś Twoją Fanatyczną Fanką :loveu:

Posted

I jeszcze cd:

rozwinięcie "dla właściciela znającego rasę, ja tu dodaję: umiejącego właściwie ustawić hierarchię: Pan-pies" - czyli czeka na was amstaff - morderca, który prawdopodobnie zeżre was przy pierwszym spotkaniu (nic nie ujmując amstaffom)

"pies otwartych przestrzeni" - husky albo inszy z polarnych, ktoremu nie dogodzisz nawet kilkugodzinnym spacerem, więc nawet nie próbuj

"zaliczył życiowy falstart" - czyli ma nieźle we łbie namieszane, i jest duże prawdopodobieństwo, że skoro od początku nikt z nim nie pracował, to już pozamiatane

"tyle już czeka... moze włąśnie na ciebie?..." - akt wyjątkowej desperacji, słowem, NIKT go nie chce, zalega nam tymczasie, i skończyły nam się pomysły, jak się go pozbyć

...wiem, wiem - takie samobóje teraz sobie strzelamy ;-), ale to wszystko sprowokowała brazowa.
to przez nią teraz nikt nie będzie wierzył w to, co przeczyta w ogłoszeniach.

Posted

szuwar napisał(a):
Dobra, to jak ładnie napisać, że nie da się Świnki na dwór w deszczu wystawić? Co oczywiście skutkuje sikami i kupami w chacie.


"Świnka raczej nie zagra w musicalu "Deszczowa piosenka" i nie będzie śpiewała :"Singin' in the Rain" - stąd od jesieni do wiosny musicie być przygotowani na to, ze to wasze mieszkanie posłuży jej za plenery. Chyba, że zmienicie szerokość geograficzną i klimat - i z pomocą tego małego pieska rozpoczniecie nowy wspaniały etap w waszym życiu."

Posted

Odezwę się po raz ostatni w jej temacie przed wyjazdem. To jest prawdziwa Świnia. Człowiek staje na głowie, kombinuje jak tu księżniczce dogodzić, a ta świnia po prostu wrzeszczy na opiekuna. Ściągnęłam w końcu moją mamę do siebie z całym jej zwierzyńcem, biedna matka chciała się z pieseczkiem przywitać, a ta szuja oczywiście wyskoczyła z zębami. I jeszcze do końca dnia chodziła za kobietą i na nią szczekała. Zero wdzięczności, a wręcz jeszcze niezadowolona, że intruz po JEJ domu chodzi. Następnym razem pójdzie do hotelowego kojca...

Posted

szuwar napisał(a):
Dobra, to jak ładnie napisać, że nie da się Świnki na dwór w deszczu wystawić? Co oczywiście skutkuje sikami i kupami w chacie.


da się : "królewski piesek"

Ulv,widac po Tobie doświdczenie,hahahhahahaha, zapisuję sie do Twojego fanclubu, popłakałam się przez Was z rana,jak widac temat jest Wam znany i spędzałyście długie godziny nad mysleniem, jak napisac prawdę,zeby w razie czego nikt nie miał pretensji, ale jednocześnie nie strzelić sobie w kolano.
A co powiecie na :"odrobinę nieokrzesany"? ładnie powiedziane,co?

"potrzebuje czasu,aby nabrać zaufania" - czyli nie wyciągaj łapy na pierwszym spotkaniu,bo ją stracisz. Podobnie nalezy odczytywac "zdystansowany wobec obcych"

Kingo,ja też kocham:"pies dla milosnika i znawcy rasy",czyli dostaniesz powalonego haszczaka,a jak sobie nie poradzisz,to taki też z Ciebie znawca.

"od lat czeka w schroniskowym boksie, juz stracił nadzieję",czyli pies z ostrym syndromem schroniskowym,który Twoje mieszkanie potraktuje jak kojec

Szuwar,myslę,ze opcja z mama jest najlepsza,nawet jak mała spędzac bedzie czas w swoim kojcu,to tez tak lepiej dla niej.

Posted

[quote name='szuwar']Dobra, to jak ładnie napisać, że nie da się Świnki na dwór w deszczu wystawić? Co oczywiście skutkuje sikami i kupami w chacie.

"Doskonale sprawdza się jako barometr, przewiduje zmiany pogody."

Posted

Albo:
"Jeśli do tej pory nie zdecydowałeś się na psa, bo nie lubisz spacerów w deszczową pogodę, jesli przeraża Cię konieczność wychodzenia z psem w mroźną zimę, ale marzysz o czworonożnym przyjacielu- mamy dla Ciebie rozwiazanie- Świnka oszczędzi Ci tych przykrości!!!!"

Posted

Najpiękniejsze jest to,że pomimo eufemizmów,prawd ukrytych i półprawd, ciągle na świecie sa ludzie adoptujący wypłochy,dzikusy i psy z problemami typowymi dla rasy. Co więcej-adoptują,kochaja i dają sobie z nimi radę. To jest fenomen. Nie kierują się zadnymi radami behawioralnymi tylko sercem. Ostatnia taka adopcja u nas dotyczy Anioła (imie pochodzi od Anioła śmierci),akurat tutaj byla mówiona cała prawda i tylko prawda. Kobieta słuchała ,ale widziała przede wszystkim nędzę tego psa,a wrodzony upór pomógł jej osiągnąc cel. Dwa tygodnie temu rozmawiałam z babką,mówiła rzeczy z ktorych każda brzmiała,jak wzorcowy powód zwrotu psa do schroniska,a na moje niesmiałe pytanie,czy go sobie zostawi,ze zdziwiem odparła,że przecież od samego początku mówiła,ze nie chce pluszowego misia,tylko psa o konkretnym charakterze i ona go uwielbia.

Posted

Wszystko bym oddała za to, żeby ścierać kilka kałuż po nocy i sprzątać kupy, nawet jej biegunkowe, dałabym rękę, żeby mnie znowu dziabała....niestety, moja 20 latka za TM już i bardzo mi tego brakuje.

Posted

Syla napisał(a):
Wszystko bym oddała za to, żeby ścierać kilka kałuż po nocy i sprzątać kupy, nawet jej biegunkowe, dałabym rękę, żeby mnie znowu dziabała....niestety, moja 20 latka za TM już i bardzo mi tego brakuje.

20-latka? Cudny wiek.....:)
A moze zechcesz Amberke adoptowac?

Posted

Ja mam swoją ukochaną Kraksę i nieważne, ze jest stałym liderem wątku szkodników....... że trzeba ją wysadzać, że wózek po roku uzytkowania nadaje sie do pełnego serwisu i że potrafi się obes...ć po uszy - i tak jest najlepszym psem na świecie. Takie psy się kocha najbardziej :loveu:

Posted

Aimez_moi napisał(a):
20-latka? Cudny wiek.....:)
A moze zechcesz Amberke adoptowac?

Amberka jest śliczna, ale dla mnie, za młoda.Biorę tylko takie ponad 12 latek, chętnie jeszcze starsze, mogą być ślepe, głuche, bez łapki, oczka, czy chore.Na razie mam mieszkanie wystawione na sprzedaż, nie wiem ile to potrwa, ale po przeprowadzce, znowu wezmę malutką staruszkę.Obiecałam Żabci, że nie wezmę przez kilka miesięcy, ze wzgledu na pamięć o niej i miłość, ale nie wiem ile wytrzymam, tylko z jednym ślepym staruszkiem i wiekową kicią.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...